Kokologia, czyli japoński test psychologiczny, który powie wiele o twojej osobowości, o tym jak kochasz i jakie masz relacje z innymi

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
19 czerwca 2017
Fot. isSock/isegagne
Fot. isSock/isegagne
 

Termin „kokologia” pochodzi z języka japońskiego i  w tym języku znaczy „rozum” lub „duch”. W psychologii jest próbą interpretowania zachowań różnych osób w wymyślonych, czasem zupełnie abstrakcyjnych sytuacjach. Uczestnikowi tego rodzaju testów przedstawia się scenę z życia, filmu, baśni i oczekuje odpowiedzi, co w danej sytuacji on sam by zrobił. Na podstawie tej odpowiedzi można wnioskować o jego relacjach rodzinnych, miłosnych cechach osobowości czy seksualności.

Koniecznie spróbujcie swoich sił w tej zabawie i przekonajcie się sami, czy kokologia mówi o was prawdę :) .

Odpręż się i uruchom wyobraźnię.

1. Wyobraź sobie, że idziesz przez miasto i dostrzegasz nagle mnóstwo groźnych, szalejących potworów. Jak myślisz, co jest przyczyną ich gniewu? 

a. Są głodne i szukają pożywienia.

b. Szukają swojej utraconej miłości.

c. Taki mają temperament.

d. Są rozczarowane światem.

2. Idziesz przez galerię sztuki, jesteś zrelaksowany. Twój wzrok zatrzymuje się na jednym obrazie. Patrzysz na niego przez dłuższy czas, zaskoczony i zafascynowany. Jaki to rodzaj obrazu? 

a. Autoportret.
b. Karykatura.
c. Abstrakcja.
d. Pejzaż/natura.

3. Jeśli miałbyś magiczną gumkę, która może wymazać wszystko: 

a. Wymazałbyś siebie.
b. Wymazałbyś twoją ucochaną osobę.
c. Wymazałbyś „tego trzecią”.

4. Znowu jesteś w tej samej galerii sztuki. Gdy podziwiasz obraz, stojący obok mężczyzna coś do ciebie mówi. Te słowa to:

a. „Co za piękny obraz, nie sądzisz?”.
b. „Jak ci się podoba ten obraz?”.
c. „Przepraszam, czy wiesz, która jest godzina?”.
d. „Wiesz, to ja namalowałem ten obraz”.

5. Jesteś w 5 gwiazdkowym hotelu, w pokoju z widokiem na błękitne niebo. Uciąłeś sobie kilkugodzinną drzemkę. Czego możesz spodziewać się za oknem, kiedy się obudzisz? 

a. Południowego słońca oświetlającego niebieskie morze.
b. Ciemnoniebieskiego morza, w którym odbijają się gwiazdy.
c. Mgły, która zasłania morze.
d. Słońca zachodzącego na horyzoncie.

6. Czytasz sobie w swoim salonie, gdy ktoś puka do drzwi. Przez wizjer widzisz obcą osobę. Po ubiorze poznajesz, że to jakiś technik. Kto to taki?

a. Elektryk.
b. Hydraulik.
c. Ktoś od klimatyzacji.
d. Technik zajmujący się komputerem/telewizją.

7. Jesteś supergwiazdą, która zamierza wydać nowy album. Jaką będzie miał okładkę?

a. Piękny krajobraz.
b. Obrazek jak z kreskówki.
c. Abstrakcyjny obraz, coś artystycznego.
d. Twoje zdjęcie.

8. Którą część tortu chciałbyś zjeść?

a. Część truskawkową.
b. Niejadalną dekorację.
c. Słodką, jadalną dekorację.
d. Część czekoladową.
e. Opłatek, którym udekorowany jest tort.

A teraz… pora na interpretację twoich odpowiedzi :)

1. To pytanie mówi o twojej „ciemnej stronie” i presji, którą czujesz.

Jeśli wybrałeś odpowiedź:

a. Jesteś na diecie i cierpisz z tego powodu.
b. Miłość jest główną przyczyną stresu i presji w twoim życiu.
C. Czujesz się niezadowolona ze swojego wyglądu.
d. Jesteś pesymistą.

2. To pytanie jest związane z twoją atrakcyjnością i cechami twojej osobowości.

Jeśli wybrałeś odpowiedź:

a. Jesteś pewna siebie.
b. Jesteś towarzyska i masz poczucie humoru.
c. Jesteś osobą kreatywną.
d. Jesteś delikatna i taktowna.

3. To pytanie wskaże ci, jak radzisz sobie z problemami miłosnymi i jakie masz podejście do miłości.

Jeśli wybrałeś odpowiedź:

a. Zawsze uciekasz od problemów.
b. Szanujesz miłość i uważasz ją za piękną przygodę.
c. Kochasz rozwiązywać wszelkie problemy od razu.

4. To pytanie oznacza sposób, w jaki reagujesz, kiedy spotykasz kogoś po raz pierwszy.

Jeśli wybrałae odpowiedź:

a. Jesteś przyjazna – uwielbiasz poznawać nowych przyjaciół .
b. Będziesz zachowawcza.
C. Jesteś niezależna i ani „cię to ziębi, ani grzeje”.
d. Zawsze denerwujesz się, kiedy spotykasz kogoś nowego, chcesz zrobić dobre wrażenie.

5. To pytanie symbolizuje twoje oczekiwania wobec miłości.

Jeśli wybrałeś odpowiedź:

a. Chcesz olbrzymiej namiętności.
b. Wierzysz w znaczenie uczciwości między kochankami.
C. Chcesz, aby twoja ukochana osoba była twoim najlepszym przyjacielem.
d. Szukasz doskonałej miłości. Idealnej i romantycznej.

6. Pytanie symbolizuje problem istniejący w twojej rodzinie, który starasz się ignorować

Jeśli wybrałeś odpowiedź:

a. Chodzi o ciepłą atmosferę, która sprawia, że wszyscy chcą i mogą ze sobą rozmawiać o wszystkim.
b. Poczucie zrozumienia i poszanowania dla uczuć innych.
c. Jakiś czynnik zewnętrzny, który wam szkodzi.
d. Wspólna zabawa, rozrywka w rodzinie.

7.  To pytanie mówi o tym, jak chcesz by widzieli cię inni

Jeśli wybrałeś odpowiedź:

a. Widzisz siebie, jako łagodnego i dobrze wychowanego człowieka.
b. Widzisz siebie, jako osobę kochającą życie towarzyskie, zawsze zabawiasz wszystkich wokół.
c. Uważasz, że jesteś bardzo utalentowany i bardzo twórczy.
d. Uważasz, że jesteś pewny siebie i lubisz być liderem.

8. To pytanie mówi o twojej postawie życiowej

Jeśli wybrałeś odpowiedź:

a. Twoje życie jest oparte na moralności. Zawsze działasz zgodnie z wewnętrznym poczuciem sprawiedliwości.
b. Nosisz się modnie, jesteś postępowy i zawsze fascynowałeś ludzi wokół ciebie.
c. Dbasz o cudze uczucia i emocje, ale dlatego, że nie chcesz nikogo urazić.
d Jesteś rozsądny, jesteś urodzonym przywódcą. Kochasz się w kontrolowaniu innych.
e. Jesteś czuły, romantyczny i zawsze marzyłeś o szczęśliwym małżeństwie.


„Uprzejmie donoszę, że mąż panią zdradza – brzmiał pierwszy, anonimowy SMS. Kiepski żart – pomyślałam. Kiedyś dałabym sobie uciąć za niego rękę…”

Magdalena Lis
Magdalena Lis
19 czerwca 2017
Fot. iStock / laflor
Fot. iStock / laflor
 

Miłość

To była szczenięca miłość, bo cóż my mogliśmy wiedzieć o życiu będąc w ósmej klasie szkoły podstawowej? Za nami były pierwsze wspólne ogniska, obozy harcerskie, nieśmiałe pocałunki na polowym łóżku w namiocie wojskowym. Były spływy kajakowe i kucie do egzaminów końcowych. Ja – ruda, piegowata, wzorowa uczennica, przedstawicielka samorządu uczniowskiego. On – szkolny obiekt westchnień niejednej dziewczyny. O tym, że się we mnie zakochał powiedział mi na balu wieńczącym zakończenie szkoły. Tańczyliśmy do ‘Dancing queen’ ABBY. Byłam najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Fruwałam.

Wpadka

Razem dostaliśmy się do wymarzonego liceum. Nasza miłość rozkwitała. Po ukończeniu trzeciej klasy za zgodą rodziców wyjechaliśmy razem na pierwsze samodzielne wakacje, nad morze. To miała być nasza nagroda. Oboje mieliśmy świadectwa z czerwonymi paskami oraz wzorowe zachowanie. Nasze rodziny się znały, darzyli nas ogromnym zaufaniem. My tymczasem wykazaliśmy się totalną nieodpowiedzialnością. W małej kwaterze tuż przy samej plaży doszło do naszego pierwszego razu. Miesiąc później zaczął mi się spóźniać okres. Zdarzyła nam się klasyczna wpadka. Początkowo byłam załamana, myślałam, że oszaleję.

Ślub

Wbrew wszystkim naszym obawom rodzice przyjęli nowinę ze stoickim spokojem. Oczywistym było dla nich, że nam pomogą, że musimy oboje skończyć szkołę. Za zgodą rodziców wymaganą z tytułu braku pełnoletniości wyszłam za Piotra za mąż. Zamieszkaliśmy u jego rodziców, zajmując najmniejszy z trzech pokoi w ich mieszkaniu. Nasz syn urodził się pod koniec kwietnia, dostał dziesięć punktów, był śliczny i zdrowy. Wraz z pojawieniem się dziecka Piotr podjął swoją pierwszą dorywczą pracę w okolicznym barze. Jakiś czas później przy wsparciu najbliższych postanowiliśmy wynająć mieszkanie.

Szansa

Po kilku latach w naszej spółdzielni  pojawiła się możliwość okazyjnego wykupu mieszkania. Nie dysponowaliśmy żadnymi oszczędnościami. Wspólnie z Piotrem postanowiliśmy, że na jakiś czas wyjedzie on do Anglii, zarobi, odłoży. Na miejscu miał kuzyna, który się o wszystko zatroszczył. Ja zostałam w domu, poświęcając się w całości wychowaniu Jasia. Podczas jego pobytu nasz kontakt był nieco utrudniony. Mój mąż rzadko do mnie dzwonił, przyleciał do Polski ledwie sześć razy. Przysyłał nam pieniądze na życie. Strasznie mnie zdziwiło, kiedy zapytany o stan naszych oszczędności powiedział wprost, że nic nie odkładał. Byłam zaskoczona, przecież wyjazd był z jasnym określeniem celu. Od żony kuzyna usłyszałam, że powinnam tam przyjechać, że jest dla mnie praca. Spakowałam walizki, Jasia zostawiłam z teściową, wyjechałam. To wszystko miało być na jakąś chwilę. Wróciliśmy razem po ponad dwóch latach.

Nowe życie

Wykupiliśmy mieszkanie. Oszczędności starczyło też na remont i wyjazd na wakacje z Jasiem. Pod naszą nieobecność strasznie tęskniłam za małym, dzwoniłam, dopytywałam, wiele razy serce mi pękało z bólu. Uciekłam tam w pracę na dwa etaty. Wyrzuty sumienia tłumiłam wmawiając sobie, że to dla dobra naszej rodziny. Piotr otworzył własny bar, zajęliśmy się organizacją przyjęć, zleceń nam nie brakowało. Wszystko szło w dobrym kierunku, byliśmy normalną, spokojną rodziną, tak mi się przynajmniej wydawało. Czas pokazał jednak, że rozłąka z Jasiem zaczęła być dla nas w skutkach bardzo odczuwalna. Dla mojego dziecka nie byłam żadnym autorytetem, lekceważył moje prośby i polecenia. Ciągle powtarzał, że nas nie lubi, a każdą możliwą chwilę chciał spędzać wyłącznie z dziadkami.

Marta

Jedną z zatrudnionych w barze kelnerek była Marta. Młoda, atrakcyjna kobieta, matka czwórki dzieci. Jej mąż był kierowcą tira, większość życia spędzał w trasie poza domem. Jej rodzice nie żyli. Przychodząc na rozmowę podkreśliła, że ta praca jest jej bardzo potrzebna. Piotr był bardzo z niej zadowolony, dużo o niej opowiadał, często ją wychwalał. Kiedyś żartem zasugerowałam, że może oni mają romans. Strasznie się wtedy oburzył, a ja zignorowałam te pierwsze ostrzegawcze sygnały. Na tamten moment niczego złego się przecież nie spodziewałam.

Mąż panią zdradza

Mniej więcej w rok po powrocie przyszedł do mnie pierwszy anonimowy SMS. Nieznany nadawca sugerował w nim, że Piotr mnie zdradza. Kiedy próbowałam oddzwonić na podany numer odpowiedziała mi poczta głosowa. O całym zdarzeniu powiedziałam mężowi. Twierdził, że to pomyłka, żebym zupełnie się tymi bzdurami nie przejmowała. Na moment uśpił moją czujność, jednak ziarno niepewności zostało zasiane. Tydzień później dostałam kolejnych kilka wiadomości. Całość miała tendencję rozwojową, z biegiem czasu SMS-y nie zawierały już szeregu sugestywnych informacji, ale były zwyczajnymi groźbami. Informowano mnie, że zostanę napadnięta i pobita, że zniszczą mi auto, że wiedzą, do której szkoły prowadzam syna. Przestraszyłam się, o wszystkim poinformowałam policję. Ujmując sprawę delikatnie – zostałam tam zwyczajnie olana. Z biegiem czasu wszystko ucichło, by wrócić z impetem po kolejnych dwóch latach. Bałam się, chciałam ratować nasze małżeństwo za wszelką cenę. W tak zwanym międzyczasie urodziłam naszego drugiego syna – Mikołaja.

Spotkanie

Kolejne SMS-y spędzały mi sen z powiek, choć wciąż próbowałam sobie wmawiać, że zaszła jakaś pomyłka. Oczy otworzył mi dopiero telefon od męża Marty – kelnerki zatrudnionej w naszym barze. Twierdził on, że wynajął detektywa i posiada dowody na to, iż nasi współmałżonkowie mają romans. Spotkaliśmy się, pokazał mi bilingi, SMS-y, nagrania. Nie wierzyłam własnym oczom. Piotr mówił, że ma inwentaryzację, a tymczasem jeździł z nią po okolicznych zakątkach taksówkami. Przekonywał mnie, że mają nadgodziny z powodu kontroli sanepidu, żeby czas poza domem spędzać na zabawianiu obcej dziewczyny. Byłam zszokowana. Kiedy ja walczyłam ze szkolnymi kłopotami naszego syna mój mąż prowadził drugie życie. Jeszcze tego samego wieczoru dowiedziałam się, że Marta zwolniła się z pracy. Chwilę później zadzwoniła do mnie, prosząc o spotkanie.

Smutna prawda

Poprosiłam Piotra, by pojechał tam ze mną. Wymigiwał się, mówił, że rozwiązanie umowy nie przebiegało w zgodzie, że nie chce z nią rozmawiać, powoływał się na brak czasu. W końcu jednak uległ. Z trudem grałam przed obojgiem, że nic nie wiem. Umówiłyśmy się w małej kawiarni. Ku mojemu zaskoczeniu przy stoliku siedziała Marta z mężem. Czekali na mnie oboje. Już na starcie wstała, przedstawiając nam wszystkim cel swojego spotkania. Bez ceregieli zakomunikowała wyraźnie, że wraz z moim mężem od kilku lat nieprzerwanie łączy ich ognisty romans. Spojrzałam na Piotra, zapytałam czy to prawda. Milczał, wyciągnął dłoń w moją stronę wręczając mi tym samym kluczyki od samochodu.  Tego samego wieczoru wyprowadził się z domu. Pół roku później byliśmy już po rozwodzie.

Jasiu

Do czasu naszego wyjazdu za granicę Jaś był pełnym życia radosnym, uśmiechniętym chłopcem. Po naszym powrocie zaczęły pojawiać się pierwsze problemy. Mój syn płakał, kiedy po szkolnych zajęciach odbierałam go do domu. Miał kłopot z nawiązywaniem relacji z kolegami. Regularnie byłam wzywana do szkół ze względu na jego kiepskie wyniki w nauce oraz naganne zachowanie. Był niegrzeczny, notorycznie się buntował, dwa razy nie otrzymał promocji do kolejnej klasy. Wdał się w złe towarzystwo, chodziłam z nim do poradni psychologiczno-pedagogicznej, na naszą głowę spadł kurator. Mam wrażenie, że mój wyjazd przerwał naszą rodzinną więź. Pani psycholog mówiła mi, że mój syn ma syndrom euro sieroty. Dziś jest w ośrodku wychowawczym, gdzie kończy gimnazjum.

Fortuna kołem się toczy

Związek Piotra i Marty rozpadł się dwa lata później. Mój kochliwy mąż poznał nową kochankę – Joannę. Ją również zdradzał, znała jego przeszłość, nie miała więc kłopotu z ujawnieniem prawdy. Dziś już nie są razem. Jakiś czas temu Piotr zaczął remont małego mieszkania po moich dziadkach, miało być ono przeznaczone dla naszego syna. Zapytał czy mógłby w nim chwilowo zamieszkać, a ja się zgodziłam. Mój mąż ma poważne problemy emocjonalne, jest strasznie rozchwiany. Chciał się spotkać, mówił coś o więzi, którą można przecież odbudować. Trudno naprawić coś, co dawno zostało zerwane. Niedawno kogoś poznałam. Wiem, że w moim życiu nic już nie będzie nigdy takie samo. Fortuna kołem się toczy brzmi stare przysłowie. Kiedy mój mąż ode mnie odszedł byłam na dnie. Jego wieloletnia rola kochanka była dla niego łatwą drogą. Ja dźwigałam ogromny ciężar. Cierpiałam, darzyłam go przecież uczuciem. Dziś stoję mocno na nogach i to ja jestem tą wygraną. A Piotr? Cóż, kiedyś dałabym sobie uciąć za niego rękę. Dziś wiem, że niemożliwe się zdarza.


Dopadła cię bezsenność? Sprawdź, czy nie pogarszasz sprawy tymi zachowaniami

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
19 czerwca 2017
fot. iStock/ Martin Dimitrov
Następny

Regularny i dobry sen potrzebny jest każdemu człowiekowi, to przecież jedna z naszych podstawowych potrzeb. Każde odstępstwo od naturalnego cyklu snu skutkuje rozmaitymi dolegliwościami, a trwałe zaburzenia to już poważna sprawa – prowadzą nie tylko do uczucia niewyspania i marnego wyglądu, ale mogą być przyczyną poważnych problemów zdrowia psychicznego i fizycznego.

Choć bezsenność może być spowodowana różnymi czynnikami (np. przyjmowaniem niektórych leków, depresją, zaburzeniami neurologicznymi, chorobami tarczycy), to istnieją nawyki i zachowania, które mogą dodatkowo pogorszyć nasz problem.

Zobacz także

Fot. iStock/KatarzynaBialasiewicz

Kilka rzeczy, które robią kobiety, a o których nie masz pojęcia. Nie zawsze jesteśmy świadome piekła, w którym żyjemy

Fot. iStock/gradyreese

Pójdę z tobą na kompromis, ale się nie poświęcę. Dobry związek nie wymaga rezygnowania z siebie

Fot. iStock / Petar Chernaev

Love story bez przyszłości… Uważaj, żeby nie utknąć w „udawanym” związku