Nie karm smoka, czyli jak zadbać o siebie, gdy jesteś w dysfunkcycjnej relacji

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
19 września 2017
Fot. iStock/ipopba
 

Problem może pojawić się w każdym momencie twojego życia. Może masz toksycznego szefa, rodziców walczących z uzależnieniem, partnera z poważnymi zaburzeniami psychicznymi. Możesz czuć się jak w pułapce, być ofiarą przemocy ekonomicznej lub emocjonalnej. Trudne relacje zostawiają w tobie ślad, który trudno zmazać. Ślad, który jest odczuwalny i przeszkadza ci na nowo ułożyć sobie życie. Jak teraz o siebie zadbać?

Po pierwsze, nie karm smoka

Najpoważniejszym problemem jest to, że najczęściej osoba, która jest źródłem twoich problemów, obwinia ciebie za swój stan emocjonalny i za swoje  zachowanie. Intuicyjnie robisz więc to, czego ona od ciebie oczekuje, tym samym „karmisz” smoka, dodajesz mu siły, by mógł dalej cię krzywdzić. Nie miej nadziei, że w końcu zobaczy swój błąd, nie jest w stanie. Trzeba tu przede wszystkim twojego spokoju i opanowania.

Po drugie, umiejętnie wykorzystaj jego problem

Najbezpieczniejszym punktem wyjściowym do rozmowy o waszej relacji będzie rozpoczęcie jej od tego, co twój partner widzi jako swój problem, a nie od tego, co ty uważasz, że on robi źle. Świadomość, jak to wygląda z jego strony, pozwoli ci się poczuć lepiej, pewniej.

Po trzecie, wyłącz emocje

Jasne, to najtrudniejsza rzecz, jaką możesz sobie teraz wyobrazić. To trochę jakby „wyjść ze swojej skóry”, stanąć obok i patrzeć na siebie oczami kogoś innego. Ale tylko w ten sposób będziesz w stanie realnie ocenić jego zachowanie i swoją rolę w tym całym dramacie. Tylko w ten sposób będziesz w stanie zobaczyć, jakie są konsekwencje twoich własnych zachowań, dla ciebie, w twoim życiu.

Po czwarte, nie angażuj się w magiczne myślenie

To często idzie w parze z uzależnieniem od drugiej osoby. Łatwo tworzysz irracjonalne połączenia, których nie ma – mój szef jest dziś w lepszym nastroju, bo założyłam niebieską bluzkę, mój mąż wypił wczoraj mniej, bo przygotowałam dobrą kolację. Nie. Ty masz kontrolę jedynie nad swoimi emocjami, nad niczym innym. Odpuść sobie.

Po piąte, bądź wyrozumiała dla emocji, ale nie dla zachowań

Jeśli ktoś się o kogoś troszczy, chce być opiekuńczy, wspierający i motywujący. Ale należy oddzielić empatię od tolerowania zachowań niszczących i krzywdzących. Nie racjonalizuj i nie usprawiedliwiaj własnej krzywdy.

Po szóste, nie bądź ofiarą

To może być najważniejszy aspekt twojej relacji – zachować przejrzystość myślenia. Nie wpadaj w poczucie winy lub samokrytycyzmu, nie bierz odpowiedzialności za bliską osobę. Odetnij się od tego i ustal granice.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Farba do włosów, która pachnie jak zmielone glony i ma zielony kolor? Czemu nie? Przecież zawsze warto próbować nowych rzeczy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
19 września 2017
Fot. iStock / shotsstudio
 

Cóż, moje włosy już naprawdę dużo przeszły. Farbowania, rozjaśniania, obcinania, nawet maszynką na kompletne zero. Pewnie dlatego bez problemu zgodziłam się na wypróbowanie farby do włosów Indus Valley. Brzmi tajemniczo, ale Indus Valley to nazwa doliny w Himalajach, gdzie uprawiane są wszelkiego rodzaju zioła, rośliny wykorzystywane m.in.do produkcji naturalnych kosmetyków, a z uwagi na to, że jest tam niezwykle krystalicznie czyste powietrze, kosmetyki, które powstały przy użyciu tych składników, są najwyższej jakości ekologicznej. Patrząc na bogatą ofertę ofertę Better Landu należy zwrócić uwagę, że wszelkiego rodzaju henny posiadają certyfikaty ekologiczne, co wyklucza zawartość metali ciężkich w kosmetykach.

Pomyślałam, że skoro nic wcześniej nie zaszkodziło moim włosom, to przecież farba stworzona jedynie na naturalnych składnikach krzywdy mi nie zrobi. Tak myślałam, gorzej, gdy pomysł stał się rzeczywistością, a ja ze zdumieniem odbierałam od kuriera błyskawicznie po złożeniu zamówienia przesłaną farbę. Musiała odstać na półce, by nabrać mocy sprawczej. I w końcu nadszedł ten dzień.

Pierwsze zaskoczenie – proszek zielony i… brak utleniacza. Zaskoczona po kolei wyciągałam wszystko, co zostało zapakowane do pudełka, czyli zielony proszek, czepek, rękawiczki i… ufff instrukcję użycia po polsku. Okazało się, że proszek należy wymieszać w z gorącą wodą, by uwolnił swoje właściwości. Pytanie – ile wody, ile proszku? W panice zerkam do instrukcji, a tam na pierwszy rzut oka brakuje proporcji. Wystarczy jednak odrobina cierpliwości, by zajrzeć ciut dalej w opis i w części najczęściej zadawanych pytań znajduje się odpowiedź na wszystkie wątpliwości. Cóż nie ukrywam, że ja podczas mieszania farby z wodą, użyłam kuchennej wagi, by zważyć proszek i odmierzyć trzy razy większą ilość wody. To może jedyna niedogodność, ale teraz, kiedy wiem, jaka konsystencja powinna zostać uzyskana, kolejny raz zrobię już na tak zwane „oko”.

21684442_812733938905074_1378587058_o

To, co się działo później, wzbudziło zainteresowanie całej mojej rodziny. Nie pierwszy raz farbowałam włosy w domu, bez udziału fryzjera, a jednak tym razem było inaczej. Po pierwsze proszek – choć tego się właśnie spodziewałam – nie zmienił swojego koloru i stał się ciemnozieloną papką, a przecież moje włosy miały uzyskać według zapewnień producenta jasnobrązowy odcień. Cóż… I zapach, jakże daleki od zapachu farb, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. Tymczasem farba Indus Valley nie dość, że ciemnozielona, to o zapachu, który może zaskoczyć. Mój młodszy syn stwierdził, że papka pachnie jak mocna herbata, mi natomiast zapach skojarzył się z mielonymi glonami. Kto był bliższy prawdy – sami oceńcie. Na opakowaniu napisano, że farba nie rozjaśnia włosów, co mnie bardzo ucieszyło, ponieważ chciałam, by kolor po farbowaniu był najbardziej zbliżony do naturalnego.

Przed farbowaniem

Przed farbowaniem

Poprosiłam przyjaciółkę, żeby pofarbowała mi włosy. Pamiętajcie, gdybyście zdecydowali się użyć tej farby (a szczerze polecam) – nakładamy ją wilgotne włosy. Ja jestem z tych, co to rzucają tylko okiem na opis sposobu użycia, w tym jednak przypadku przestudiowałam go dokładnie.

Cóż, papka po tym, jak wystygła i była gotowa do nałożenia nie zmieniała swojego zielonego koloru. Pomyślałam: „Ryzyk-fizyk”. Farbę rozprowadzało się trudniej po włosach niż te, którymi farbujemy je zazwyczaj. Powstawała skorupa, może trochę tak, jakbyśmy na włosach kładli gips. No cóż. Farba położna – nie było odwrotu. Ale już na tym etapie zanotowałam kilka plusów. Pierwszy – proszek, który pozostał (mam krótkie włosy, więc zużyłam około połowę) bez problemu można użyć przy kolejnym razie, Nie trzeba się martwić, że utleniacz się przeterminuje, bo tu wystarczy przecież gorąca woda. Drugie – moja zmora – farbowana skóra na czole, przy uszach, na karku. Trudno tego uniknąć, ale nie, gdy farbujemy włosy farbą Indus Valley. Ta farba złożona z naturalnych składników nie przebarwia naszej skóry! I to jest fantastyczna wiadomość! Chociażby z tego względu ta farba zyskała moje uznanie. A to przecież jeszcze nie koniec.

W trakcie farbowania

W trakcie farbowania

Odczekałam 40 minut w czepku na głowie i poszłam zmywać farbę. Uprzedzam – nie jest łatwo. Trzeba poświęcić trochę czasu na spłukanie z naszych włosów całej farby. W opisie zapisano, żeby głowę zmyć samą wodę, ja jednak użyłam szamponu. Myślę, że nie ma to większego wpływu na efekt końcowy.

I chwila prawdy z suszarką w ręce przy lustrze… Co się okazało? Farba złożona jedynie z henny i ziół pochodzących z nieskażonego środowiska Doliny Indusu nadała moim włosom wyjątkowy blask. Faktycznie jasny brąz nie rozjaśnił moich włosów, pogłębił jednak ich dotychczasowy kolor.

Co więcej – włosy faktycznie jakby jeszcze przez dwa kolejne dni jakby spijały farbę i lekko zmieniały swój kolor, ale tylko na korzyść. Wyglądają na odżywione, nawilżone, a przecież nie było śladu po farbowaniu tak charakterystycznego na naszej skórze po użyciu farb komercyjnych.

Cóż więcej mogę dodać – obecnie, gdy stawiamy na naturalne kolory naszych włosów, na odejście od chemicznych ulepszaczy, farba Indus Valley zdaje się być strzałem w dziesiątkę. Właściwie, skoro nie farbuje skóry, można nałożyć ją nawet samodzielnie na włosy, bez obaw, że kolor włosów przybierze także skóra na naszym karku. Moje włosy na tę farbę zareagowały świetnie, po kilku dniach zauważyłam, że łatwiej się układają, nie przetłuszczają się tak szybko, jak wcześniej. Kto wie, może za chwilę dostrzegę jeszcze inne zalety farby Indus Valley i jej zbawienny wpływ na moje włosy. Jedno jest pewne – użyję jej po raz kolejny, a wam z czystym sercem polecam – wasze włosy tylko na tym eksperymencie skorzystają.

Z tego co wiem, nasza redakcyjna koleżanka nie wytrzymała i zamówiła farbę w kolorze blond. Odrosty lekko rozjaśniły się, broń boże nie utleniły, co w przypadku jasnych włosów nie jest bez znaczenia. Całość nabrała ładnego, lśniącego połysku. Nie pozostaje nic innego, jak wypróbować to cudo!
Po farbowaniu

Po farbowaniu

21585817_812733982238403_1618695559_o


10 zachowań, którymi ludzie o nieodpartym uroku osobistym zjednują sobie otoczenie

Redakcja
Redakcja
19 września 2017
Fot. iStock/shapecharge

Bez wątpienia każdy z nas posiada urok osobisty, który mniej lub bardziej przyciąga uwagę innych. Osoby o wyjątkowym uroku osobistym bywają inspiracją dla innych i nie mogą narzekać na brak towarzystwa, ponieważ wszyscy czują się przy nich doskonale. Ten magiczny efekt, który osiągają, zależy od wielu czynników. To, co widzimy na pierwszy rzut oka, czyli uroda, nie jest najważniejszym kryterium popularności. 

Ci, którzy mają wielki potencjał, skupiają na sobie uwagę, podkreślają swoją osobowość i urok osobisty sposobem gestykulacji, spojrzeniem czy barwą głosu. Jeśli sama chciałabyś wywoływać efekt uśmiechu i ciekawości twojej osoby u innych ludzi, możesz popracować nad tym, jakie sygnały przekazujesz podczas kontaktu z otoczeniem. Co prawda uroku osobistego nie da się ot tak nabyć, ale zdecydowanie można podkreślić te z cech, które szczególnie dobrze odbierane są przez rozmówców.

10 zachowań, którymi ludzie o nieodpartym uroku zjednują sobie otoczenie

1. Uśmiechają się

Szczery uśmiech to jedna z cech, które sprawiają, że od razu zaskarbisz sobie sympatię innych osób. Naburmuszona mina czy ściągnięte w niezadowoleniu brwi, nie ułatwiają kontaktów międzyludzkich. Natomiast naturalny, niewymuszony uśmiech sprawia, że inne osoby odwdzięczą się tym samym i chętniej wejdą w sympatyczną rozmowę. Uśmiech jest zaraźliwy, więc uśmiechaj się często a zgromadzisz wokół siebie pozytywnych ludzi.

2. Skupiają się na rozmowie

Nie ma nic gorszego, niż niesłuchanie i niezwracanie uwagi na swojego rozmówcę lub słuchanie tego, co mówi wybiórczo. Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda określili, że prawie 47% czasu spędzonego na rozmowie uciekamy myślami z dala od tematu, a w towarzystwie jest to niedopuszczalne. Jeśli nasz rozmówca ma się czuć zauważony i komfortowo w rozmowie z tobą bądź uważna na to, co mówi i reaguj na przekazywane informacje.

3. Szanują innych

Arogancja jeszcze nikomu nie zapewniła szerokiego grona znajomych. Podchodź do ludzi z otwartą głową, nie uprzedzaj się niepotrzebnie. Traktuj ich tak, jak sama chciałabyś być traktowana.

4. Nie powtarzają plotek

Przy nich można czuć się swobodnie, bo wiadomo, że nie są zainteresowani powtarzaniem niesprawdzonych informacji. Jeśli chcesz zjednać sobie znajomych, to koniecznie pilnuj, by ani nie słuchać plotek, ani tym bardziej ich nie powtarzać.

5. Są sobą

Nie zakładają masek, nie udają osób, którymi w rzeczywistości nie są. Nie zgrywają chodzących ideałów, więc jeśli chcesz wziąć z takiej postawy przykład, jesteś na dobrej drodze. Naturalność jest twoim atutem i daj się poznać od prawdziwej, a nie wymyślonej strony.

Fot. iStock/CoffeeAndMilk

Fot. iStock/CoffeeAndMilk

6. Nie wstydzą się uczuć

Osoby empatyczne może nie są postrzegane jako najwięksi twardziele, ale są bardzo cenienie. Jeśli sama masz tendencję do wzruszania się czy potrafisz ująć się za innymi w potrzebie, nie musisz tego ukrywać. Osoby z wrażliwym sercem, przy których w dodatku można czuć się swobodnie, są na wagę złota.

7. Roztaczają pozytywną aurę

Optymiści mają lżej, a w dodatku tym swoim pozytywnym nastawieniem do świata, zarażają innych. Jeśli jesteś optymistką z natury, nie żałuj sobie uśmiechu i dobrego nastawienia do innych. Tacy ludzie działają jak magnes, szczególnie że swoim podejściem rozświetlają życie i trudno nie chcieć ich w swoim towarzystwie.

8. Są aktywni

Nie boją się wychodzić z domu i brać udziału w różnych przedsięwzięciach. Tacy ludzie, często o wielu talentach, są wprost niezastąpieni i bardzo lubiani przez ogół. Poza tym nie sposób się z nimi nudzić, bo mają głowę pełną pomysłów. Jeśli lubisz, udzielaj się na różne sposoby, na pewno w twojej miejscowości są inicjatywy, w których poczujesz się doskonale i pomożesz innym.

9. Doceniają życie

Cieszy ich śpiew ptaków za oknem, szum wiosennych liści, każdy dzień, który traktują jako cenny dar. Doceniaj to, co masz, choć nie musisz stale myśleć, że inni mają mniej czy gorzej. Bądź świadoma swoich potrzeb i możliwości, jakie serwuje ci życie.

10. Są empatyczni

Nie pozostają głusi na potrzeby innych osób. Potrafią współczuć innym, są gotowi do pomocy zarówno ludziom, jak i zwierzętom, przyrodzie. Myślą nie tylko o swoim interesie i gdy trzeba, potrafią odłożyć własne potrzeby, by wesprzeć potrzebujących. Jeśli potrafisz wyjść poza strefę własnego komfortu, nie bój się tego robić, gdy istnieje potrzeba. Ludzie empatyczni przyciągają do siebie innych ludzi, którzy mogą liczyć na zwykłe zrozumienie.


 

źródło: pieknoumyslu.com


Zobacz także

Jak nie dać się wampirom energetycznym? Proste i skuteczne sposoby

Iwona Firmanty: „Mężczyzna musi mieć poczucie, że może chronić i opiekować się swoją kobietą”. Pozwólmy im w końcu na to

Są kobiety do miłości z pasją i kobiety do życia, nie wiesz?