Już prawie zapomniałaś, już zamknęłaś ten rozdział. Wtedy on wraca i wywraca twoje życie do góry nogami

Listy do redakcji
Listy do redakcji
24 stycznia 2019
Dziś mogę śmiało powiedzieć: Kobieto! Rozwód to nie koniec świata!
Fot. iStock / kieferpix
 

Wydaje ci się, że masz to za sobą. Przetrwałaś, zamknęłaś tamten rozdział, przepłakałaś swoje. Pozapominałaś o tych iluzjach. Wykluczyłaś go ze swojego serca. Minęło tyle lat. Jesteś z kimś, kto przez lata było ojcem dla twojego dziecka – waszego dziecka. Zaakceptował je, pokochał jak swoje. Uspokoiłaś się. Jesteś już gdzie indziej. Tylko czasem patrzysz na twarz swojego syna i widzisz w nim JEGO. To niezwykłe, jak bardzo nie da się oszukać natury. Jego oczy, jego gesty, jego słowa. Sposób, w jaki odrzuca grzywkę z czoła. Lekko nerwowy, ale zaraźliwy śmiech. Uważność, z jaką patrzy na ciebie, gdy mówisz, że musicie porozmawiać. Nawet charakter pisma. Oddychasz głęboko. Przecież masz to już za sobą. Masz dom, rodzinę. Nic już się nie wydarzy. Tamto jest skończone.

I nagle staje się to, czego tak bardzo się bałaś. Kiedy wierzysz głęboko we wszystko, co zbudowałaś – on wraca. Miłość twojego życia. Mężczyzna, któremu nikt nie dorównał. Nawet ten, z którym jesteś. Pojawia się „znikąd”. Odnajduje cię na Facebooku albo przez starych znajomych. Wysyła niezobowiązującą wiadomość. Zwykłe „cześć, co u ciebie, u was?” i jeszcze „miło byłoby cię zobaczyć”.

Nie wiesz co się z tobą dzieje. Łapiesz się kurczowo tego, co masz, tego, co nagromadziłaś przez cały czas, kiedy jego nie było. Miłości, która pojawiła się z czasem. Codzienności, pracy. Wieczorów przed telewizorem. Wyjazdów na narty. „Wrócił”. Te słowa wyświetlają ci się w głowie jak wielki, drażniący neon.

Patrzysz na faceta, z którym spędziłaś ostatnie kilkanaście lat życia i czujesz, że nie potrafisz mu o tym powiedzieć. Dlaczego? Przecież tamten już dawno nic dla ciebie nie znaczy. To naprawdę głupstwo, nic takiego. Wam nic nie grozi. Wasz związek jest bezpieczny, silny. Obmyślasz tylko, jak przedstawisz mu tę sytuację. Ćwiczysz przed lustrem obojętną minę i wypowiedziane mimochodem „a, zapomniałabym T. się odezwał”. Nic z tego. Uspokajasz się na siłę. Przecież nic się nie stało. To tylko wiadomość, jak tysiące innych. Poza tym, od ciebie zależy, co z nią zrobisz. Możesz ją skasować, udać, że nie przeczytałaś. Nie myśleć, zepchnąć do podświadomości. Ale nie umiesz. Podejmujesz tę decyzję, odpowiadasz. Najnormalniej w świecie. Najbardziej obojętnie. „Hej, u nas w porządku, dzięki za wiadomość”. I czekasz, co się teraz wydarzy.

Nie wiesz jak to się dzieje, ale on znowu jest w twoim życiu. Najpierw tylko na chwilę, bo „przypomniał sobie”, że przecież macie razem dziecko. Jest go ciekawy. Nie oponujesz, przecież ma prawo. Posyłasz zdjęcia, chwalisz się wynikami w szkole, w sporcie. Starasz się, bo co ci szkodzi, przecież to już dawno „nie twoja bajka”. Potem okazuje się, że to jest powrót na dłużej. Bo on przypomniał sobie jak bardzo jesteś niezwykła. I jak piękna, mimo upływu czasu. Może nawet piękniejsza niż kiedyś. Wie to, bo się spotykacie. Od czasu do czasu, w kawiarni.

Pierwsze spotkanie jest dziwne. Witasz się podając mu rękę. Szybkie spojrzenie, nerwowe gesty. Potem jest już dobrze, spokojnie. Myślisz sobie: dobrze mu z tymi siwymi pasmami. Wygląda tak szlachetnie. Zapomniałaś już, że zostawił was, bo nie umiał zrezygnować z życia, które prowadził. Było, minęło. Już dawno cię to przecież ni dotyka. Nic nie szkodzi.

Łapiesz się na tym, że zastanawiasz się, co on myśli o tobie. Czy analizuje twoje zmarszczki, twoją figurę? Wiesz, że dobrze wyglądasz, widzisz zachwyt w jego oczach. Wracasz do domu i jesteś w rozsypce. Ale zaprzeczasz, że coś się stało. Masz swoje życie. Masz swoją stabilizację. Masz mężczyznę, który był u twojego boku w najtrudniejszych momentach. Mężczyznę, który nadal nie wie o NIM.

Byłaś taka pewna uczucia i związku, w którym jesteś. Mijają miesiące i jesteś pewna coraz mniej. Nie potrafisz przerwać tej odzyskanej znajomości. Tłumaczysz sobie, że to dla niego, dla waszego syna. Nie, nie masz romansu. To tylko spotkania przy kawie, jakieś SMS-y. Jego wyznania, że nigdy nie przestał cię kochać. Że chce życia we dwoje. We troje – chce też odzyskać syna.

Czas mija. Przychodzi moment, w którym nie potrafisz już zaprzeczyć: Uczucia odżyły, mocniejsze niż kiedyś. Męczysz się. Wyobrażasz sobie, że ten, z którym jesteś znika z twojego życia, że jesteś wolna, że mogłabyś znów być z tym, który był zawsze najważniejszy…

W końcu stajesz przed decyzją, bo dłużej już tak nie możesz. Musisz zakończyć tę znajomość albo odejść od partnera. Przecież masz wyrzuty sumienia. Potworne poczucie winy. Przecież to on wychował twoje dziecko. To z nim stworzyłaś dom. To on ci ufa bezgranicznie. I to on zasypia codziennie obok ciebie, głaszcząc przed snem twoje włosy.

Ale serca nie oszukasz. Ono wyrywa się do tego, którego już kiedyś pokochało. Tylko jaką masz gwarancję, że i tym razem on nie odejdzie? Kalkulujesz, analizujesz, patrzysz na niego próbując odgadnąć, ocenić szczerość jego uczuć.  Jest starszy o te kilkanaście lat, wiele przeszedł, może zrozumiał. I mówi, że marzy o Tobie. Nie umiesz przyznać, jak bardzo to na ciebie działa.

Jeszcze dziś, jeszcze w tym momencie nie wiesz co zrobisz. Chciałabyś zniknąć, zapaść się pod ziemię. A jednocześnie tak bardzo pragniesz jego. W którą stronę pójdziesz? Jaką decyzję podejmiesz?


Zima lubi dzieci najbardziej na świecie. Rodzicu – warto się z nią zaprzyjaźnić

Redakcja
Redakcja
24 stycznia 2019
Fot. iStock/Kontrec
 

Brrr. Mróz, śnieg, zimą najczęściej marzymy o tym, żeby uciec gdzieś, gdzie cały czas jest ciepło, gdzie można wygrzewać się w stroju na plaży i nie myśleć, ile warstw ubrań na siebie założyć.

Śmieję się, że postrzeganie świata zmienia się wraz z wiekiem, bo przecież jako dzieci kochaliśmy zimę, a ona kochała nas. Jak tylko spadnie śnieg moje dzieci łapią sanki, lecą na górkę. Czekają z niecierpliwością na otwarcie lodowiska, a jak tylko trafia się okazja na wyjazd na narty – skaczą z radości pod sam sufit. Tak – zima lubi dzieci, a dzieci odwdzięczają się jej tą samą miłością. A my dorośli? Albo przypomnimy sobie ten stan fascynacji zimą i damy się ponieść jak dzieci zimowo – zabawowej aurze, albo będziemy przez kilka miesięcy chodzić z nosem na kwintę. Którą wersję wybieracie? Zdecydowanie polecam tę pierwszą.

Ale wiadomo – zima, to nie tylko zabawa, to także rodzicielskie dylematy – czy moje dziecko nie będzie chore, czy nie jest za cienko/za grubo ubrane, czy się nie przegrzeje, czy nie zmarznie. Chyba z powodu tych wątpliwości i tysiąca pytań, marzymy, by zima jak najszybciej odeszła w zapomnienie. Tyle tylko, że tak wcale nie nie musi być. Wystarczy, że zaczniecie przestrzegać kilku zasad, a kto wie – może pokochacie zimę tak samo, jak wasze dzieci?

Ważna dieta

Boimy się o przeziębienia, katar, kaszel, a tak naprawdę, to przecież nie od aury zależy odporność naszego dziecka, o którą my – rodzice, powinniśmy dbać każdego dnia. Jak to robić najlepiej? Zwróćcie uwagę na to, co je wasze dziecko. Jak podaje lekarz Tadeusz Oleszczuk, odporność przede wszystkim osłabia tak zwane śmieciowe jedzenie i słodycze. Nie zawierają one żadnych witamin i minerałów, a jeszcze w organizmie dziecka je wypłukują. – Dlatego, żeby dbać o odporność dziecka, należy najzwyczajniej unikać tego, co nie dodaje mu zdrowia, a je osłabia i pogarsza – mówi Tadeusz Oleszczuk dodając, że nabiał może być także pułapką dla odporności naszych dzieci. – Niestety, wiele jogurtów zawiera sporo cukru, o napojach gazowanych nawet nie wspomnę.

Lekarz podaje, żeby zadbać o obecność warzyw w diecie naszego dziecka. – Oczywiście najlepsze są te kupione na sprawdzonym targu. Pamiętajmy, że zdrowa jest cebula, czosnek, pomidor, papryka. Starajmy się je przemycać jak najczęściej. Poza tym dzieci lubią buraczki, w których można przemycić kilka ząbków czosnku. Jak podaje Akademia 5.10.15. na swoim blogu dla rodziców: do domowych metod walki z przeziębieniem  należą przede wszystkim miód, czosnek i cebula, warzywa krzyżowe takie jak  kalafior, jarmuż,  kapusta, rzodkiewka, rzepa, a także kilka ziół i przypraw.

Świeże powietrze

Oprócz diety ważny jest ruch. I to nie ten w domu, kiedy dziecko biega między pokojami, ale właśnie na świeżym, często mroźnym powietrzu. Ktoś spyta – właściwie dlaczego? Otóż przebywanie na mrozie usprawnia w naszych dzieciach mechanizm termoregulacji, który sprawia, że coraz lepiej będzie dopasowywać się do różnych warunków pogodowych. Ma to oczywiście olbrzymie znaczenie zwłaszcza zimą, gdy łatwiej o przeziębienie. Pamiętajmy, że im więcej jesteśmy z dziećmi na dworze, tym mniejsze ryzyko zachorowania. To nie muszą być od razu trzy godziny, ale wyjdźmy raz na pół godziny, raz na godzinę – nawet kilka razy dziennie.

Nie ma nudy

Tylko co robić na dworze jak zimno i ciężko z placu zabaw skorzystać? Przypomnijcie sobie, co wy robiliście robić jako dzieci? Czasami wystarczyła zamarznięta kałuża, żeby się po niej poślizgać, a później sprawdzić wytrzymałość lodu, prawda? Jeśli spadnie śnieg – można iść na sanki, znaleźć fajną górkę, z której można pozjeżdżać. A może wybrać się na lodowisko? W końcu na naukę jeżdżenia na łyżwach nigdy nie jest ani za późno, ani za wcześnie. Myślę, że mało które dziecko chciałoby sobie po prostu zimą pospacerować. Chcecie wyjść na dwór? Zaplanujecie ten czas, by dla każdego z was był atrakcyjny.

Nie przegrzewać

Wiemy, co dziecko powinno jeść, co można robić na dworze, a i tak najbardziej drażliwym tematem zostaje – w co dziecko ubrać. Z wyjaśnieniami spieszy nasz ekspert Tadeusz Oleszczuk: – Hartować to znaczy, nie przegrzewać, ubierać na cebulkę, a jeśli dziecko jest bardzo aktywne, zrezygnować z dodatkowego swetra. Warto pomyśleć o bieliźnie narciarskiej, która odparowuje wilgoć, dzięki czemu dziecko nie marznie.

Dobra kurtka, spodnie śniegowce, czapka i wybiegajcie na spotkanie z zimą. Szykujecie się na ferie, zimowe wyjazdy, a może planujecie aktywnie spędzić czas w waszym mieście? Zajrzyjcie koniecznie do zimowej kolekcji 5.10.15. Tam znajdziecie wszystko to, czego wasze dziecko potrzebuje zimą do ubrania. Jest ciepło, kolorowo i wygodnie.

Mat. prasowe

Mat. prasowe

Mat. prasowe

Mat. prasowe

Mat. prasowe

Mat. prasowe

A kiedy już wrócicie z zimowych zabaw do domu, koniecznie przygotujcie herbatkę z imbirem lub sok z malin – oczywiście niesłodzony.


Artykuł powstał przy współpracy z 5.10.15.


Ferie malucha w mieście – 4 pomysły dla całej rodziny!

Redakcja
Redakcja
23 stycznia 2019
Fot. Materiały prasowe

Ferie zimowe najczęściej kojarzą się z rodzinnymi wyjazdami w góry lub nad morze. Bywa jednak, że z różnych względów ten czas spędzamy z maluchem w mieście. Wbrew pozorom ferie w domu mogą okazać równie ciekawe, co ferie na wyjeździe – wystarczy je dobrze zaplanować! Dowiedz się, co można zrobić, aby dwa tygodnie zimowych wakacji spędzanych w mieście były dla dziecka niezapomnianą przygodą!

  1. Przebywajcie jak najwięcej na dworze

Jeśli pogoda będzie sprzyjała, a wokół będzie leżał biały puch, to idealna okazja, by wybrać się z dzieckiem na spacer do parku, lasu lub na poszukiwanie górki do zjeżdżania na sankach. By nie dopadło Was zimowe znudzenie, warto wykorzystać do zabawy śnieg – lepienie bałwana, szukanie śladów leśnych zwierząt czy niewinna bitwa na śnieżki będą nie lada zabawą dla malucha. Takie aktywności będą też idealnym sposobem na wspieranie wciąż kształtującego się układu odpornościowego dziecka. Stopniowe przyzwyczajanie dziecka do niższych temperatur stymuluje jego mechanizm termoregulacji. W efekcie organizm malucha będzie coraz lepiej dopasowywać się do warunków atmosferycznych. Jest to bardzo ważne szczególnie zimą, gdy przy częstych zmianach temperatur łatwiej o przeziębienie.

  1. Bądźcie razem

Może się oczywiście zdarzyć, że pogoda nie będzie sprzyjała na aktywności na dworze – pomocne powinny się okazać wtedy gry planszowe i zabawy ruchowe w domu. Dla młodszych dzieci z pewnością intersujące będą książeczki pełne ilustracji lub z naklejkami, świetnie sprawdzą się także tradycyjne kolorowanki. Dobrym pomysłem na zajęcie malucha jest czytanie i opowiadanie mu bajek – dzięki temu można wzmocnić więź emocjonalną. Należy jednak pamiętać, że małe dzieci łatwo się rozpraszają i dekoncentrują, dlatego poszczególne zabawy (np. czytanie, rysowanie) warto przerwać na kilka minut, jeśli widać, że maluch jest już zmęczony i rozkojarzony. Małe dzieci nie powinny też siedzieć dłużej niż godzinę bez przerwy, aktywność fizyczna jest dla nich bardzo ważna! Zabawa ruchowa nie tylko wzmacnia więzi, ale też ma zasadnicze znaczenie dla rozwoju poznawczego, fizycznego, społecznego i emocjonalnego dzieci.

  1. Nauczcie się czegoś nowego

Ferie zimowe to świetny czas na naukę nowych umiejętności – może właśnie teraz dziecko stanie się prawdziwym wielbicielem jakieś gry czy zabawy? Możliwości jest wiele – lepienie z plasteliny, robienie figurek z masy solnej. Warto puścić wodze fantazji i zrobić coś maluchem po raz pierwszy. Większy apetyt dziecka w tym czasie może być świetną okazją do zapoznania go z nowymi potrawami – pod warunkiem, że jest ono już na etapie rozszerzania diety. Przez pierwsze pół roku życia – zgodnie z zaleceniami ekspertów – wyłącznym pokarmem dla niemowlęcia jest mleko mamy (jeżeli mama nie może karmić piersią, powinna podawać mleko modyfikowane dopasowane do potrzeb młodego organizmu). Wielu rodziców może mieć wątpliwości, kiedy i od czego zacząć rozszerzanie diety lub co podawać małemu dziecku. Wsparciem dla nich – na ferie i nie tylko – będzie kalendarz żywienia dziecka w 1000 pierwszych dni (0-36 miesiąc), dostępny na stronie: www.1000dni.pl/kalendarz-zywienia.

  1. Poszerzajcie horyzonty

W większym mieście na rodziny z dziećmi czeka szereg rozrywek – m.in. teatry, kina, muzea czy sale zabaw. Na okres ferii takie placówki często przygotowują specjalne wydarzenia i pokazy dla najmłodszych. W tym czasie domy kultury czy biblioteki również proponują atrakcyjne formy spędzania czasu dla maluchów. Planują warsztaty i inne przyjemności – na pewno nie ma tam czasu na nudę. Na stronach urzędów miasta można znaleźć odpowiednie informacje.

Sprawdź, kiedy przypadają ferie zimowe w Twoim województwie w 2019 roku:

14 – 27 stycznia – województwa kujawsko-pomorskie, lubuskie, małopolskie, świętokrzyskie

wielkopolskie

21 stycznia – 3 lutego – województwa podlaskie, warmińsko-mazurskie

28 stycznia – 10 lutego – województwa dolnośląskie, mazowieckie, opolskie, zachodniopomorskie

11 – 24 lutego – województwa lubelskie, łódzkie, podkarpackie, pomorskie, śląskie


Zobacz także

„On taki jest, ma wybuchowy charakter, tak naprawdę, to mnie kocha”. Jak długo będziesz go tłumaczyć udając, że nie tkwisz w przemocowym związku?

Ludzie nie oceniają cię po tym, jak wyglądasz, ale po tym, kim jesteś. 8 rzeczy, które czynią nas niewątpliwie atrakcyjnymi

Co zabija twoje poczucie własnej wartości? Niektóre przyczyny nie łatwo jest zauważyć