Jeśli masz ochotę na romans z żonatym mężczyzną, to lepiej nie zapominaj o tych kilku szczegółach

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 października 2017
Fot. iStock/Elitsa Deykova
Fot. iStock/Elitsa Deykova
 

Niewierność to bezwzględny zabójca związków. Niszczy wzajemne zaufanie i szacunek, który budowaliśmy przez długi czas. Nie ma znaczenia, czy jesteś tą, która oszukuje, czy tą, która jest oszukiwana, sytuacje tego typu rzadko kończą się dla obu stron dobrze. Jeśli interesuje cię żonaty mężczyzna, pamiętaj, że jego małżeństwo będzie dla niego zawsze na pierwszym miejscu. I niezależnie od tego, jak mocne są twoje uczucia, musisz zrozumieć, że grasz nieuczciwie. To ty jesteś tą drugą.

Nadal masz ochotę na romans, czy potrzebujesz innych argumentów? Proszę bardzo.

Zrozum:

1. On nigdy nie będzie w stanie w pełni zaangażować się w relację z tobą

Jego zobowiązania dotyczą głównie jego rodziny  – żony, dzieci. To z nimi żyje na co dzień, z nimi spędza weekendy, urlopy, święta. Nie można mieć trwałych relacji z kimś, kto nie będzie w stanie się zaangażować, bo jest już to winny komuś innemu.

2. Nigdy nie będziesz mieć „pełnego obrazu”

Nie dane ci będzie uzyskać pełnego wglądu w jego życie, poznać go naprawdę. Znając tylko „jego wersję”, nie będziesz mogła mu w pełni zaufać.

3. Ludzie będą cię oceniać

Twierdzisz, że cię to nie obchodzi, że chcesz żyć po swojemu i być szczęśliwa? Kiedy okaże się, że tak naprawdę jesteś z tym wszystkim sama, to jak postrzegają cię inni naprawdę zacznie ci ciążyć.

4. Będziesz musiała się ukrywać ze swoimi uczuciami

Wspólne spotkania na kawie „na mieście”? Wspólne zdjęcia na Facebooku? Wyjścia ze znajomymi? Nic z tych rzeczy, musicie być przecież ostrożni, żeby nikt się nie dowiedział. Twoje pragnienia nie są ważne, ważne jest jego „bezpieczeństwo”.

5. Pod koniec dnia i tak będziesz sama

Wieczorem on wróci do swojej rodziny. Nie będziesz mogła się do niego przytulić, zasnąć z nim, porozmawiać o rzeczach mniej i bardziej ważnych. Nigdy nie będzie na to czasu.

6. Nie będziecie mieć razem „domu”

Nigdy nie doświadczysz tego uczucia, że tworzycie wspólny dom. Nie będziesz miała okazji obudzić się obok niego w leniwą niedzielę rano, bo prawdopodobnie będzie w domu z żoną. Nigdy nie będziesz stałym elementem jego życia.

7. Nigdy nie będziesz pewna jego lojalności

Jeśli potrafi oszukiwać jego żonę, dlaczego uważasz, że nie jest zdolny oszukać także ciebie?  ​

8. Będziesz się łudzić

Mówi ci, że nienawidzi swojej żony i nienawidzi swojego życia. Powie ci, że odejddzie od niej i będziecie razem szczęśliwi.  Ale niestety, jeśli do tej pory tego nie zrobił, prawdopodobnie nigdy jej nie opuści. Bo jest tchórzem.

Pora zejść na ziemię. Zasługujesz na  coś lepszego niż bycie „tą drugą”. Jego żona nie zasługuje na to, by zachować się w stosunku do niej tak podle.  Nie usprawiedliwiaj się uczuciem. Szukaj takiej miłości, którą będziesz miała „na wyłączność”.  I nie krzywdz innych. Karma wraca.


Na podstawie: relrules.com

 


Kilka sposobów, by ochronić twoją córkę przez złym związkiem w dorosłym życiu. Naucz ją żyć bez żalu

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 października 2017
Fot. istock/vadimguzhva
Fot. istock/vadimguzhva
 

Statystyki są bardzo smutne. Coraz więcej małżeństw kończy się rozwodem. Dwie na trzy dziewczynki w dorosłym życiu doświadczą molestowania seksualnego. Choć ojcowie nie mogą zmienić tych przerażających faktów, mogą tak wpłynąć na swoje córki, by w przyszłości umiały właściwie dobrać życiowego partnera i w porę rozpoznawały sygnały alarmowe toksycznej relacji.

Możesz uchronić swoją córkę przed niezdrowymi związkami. Wystarczy, że nauczysz ją miłości do samej siebie oraz nakłonisz, by otaczała się ludźmi, którzy ją szanują, wspierają i lubią.

Jak to zrobić?

Buduj w niej poczucie własnej wartości

Kobiety ze zdrowym poczuciem własnej wartości wybierają lepszych partnerów. Są również lepsze w wyznaczaniu wyraźnych granic , rzadziej tolerują niesprawiedliwość (w stosunku do siebie oraz do innych) i nie dają się wykorzystywać.

Oto cztery kluczowe sposoby, na jakie możesz pielęgnować poczucie wartości u twojej córki:

Uwaga: Poświęć jej trochę czasu. Baw się z nią w domu. Dziel się z nią swoimi zainteresowaniami. Bądź obecnym. Odłóż telefon, nawiąż kontakt wzrokowy, zwróć na nią uwagę i posłuchaj tego, co twoja córka ma do powiedzenia.

Akceptacja: Kochaj ją bezwarunkowo. Daj jej wolność w podejmowaniu decyzji.  Nie kontroluj ani nie manipuluj. W ten sposób i ona nauczy się kochać się bezwarunkowo i oczekiwać tego samego od swoich partnerów.

Okazywanie uczucia: Pokaż jej i powiedz, jak bardzo ją doceniasz i kochasz. Twoja córka zawsze będzie potrzebowała twojej miłości. Jeśli jej nie dostanie od ciebie, będzie szukać uczucia gdzie indziej, i być może trafi na zupełnie nieodpowiednie osoby.

Rozmowa: Otwórz się na komunikację. Pokaż jej na czym polega słuchanie, empatia, asertywność i rozwiązywanie problemów.

Ucz ją komunikowania swoich uczuć

Następujące działania pomogą ci zmniejszyć liczbę niepotrzebnych „awarii” w jej dorosołym życiu:

Pokaż jej jak mówić szczerze i unikać plotek oraz nie pozwalać, by słowa innych wpływały na nią negatywnie.

Naucz ją:

– mieć odwagę zapytać o to, co powinna wiedzieć,

– prosić o wyjaśnienia, gdy nie ma pewności,

– komunikować swoje emocje i uczucia się tak wyraźnie, jak to możliwe, aby uniknąć nieporozumień, zbędnych konfliktów i bólu,

– nie brać rzeczy zbyt osobiście (to, co inni mówią o niej inni nie mają nic wspólnego z jego wewnętrzną wartością; słowa i działania mówią więcej o osobie, która jest ich autorem).

Buduj w niej umiejętność obdarzania zaufaniem odpowiednich osób

Jeśli potrafisz zachowywać się w sposób godny zaufania, twojej córce łatwiej będzie wybierać w życiu osoby podobne pod tym względem do ciebie.   Naucz ją:

– stawiać granice w relacjach z innymi,

– być wiarygodnym i postępować zgodnie ze swoimi zobowiązaniami i obietnicami oraz znać własne ograniczenia i kompetencje,

– brać odpowiedzialność za popełnianie błędy, przepraszać w razie potrzeby i naprawiać relacje z ludźmi, których zraniła lub zawiodła,

– szanować cudzą prywatność,

–  być uczciwą, stawać murem za swoimi przekonaniami i wartościami, i mieć odwagę być inną nawet jeśli  to nie jest wygodne.

Naucz ją żyć bez żalu

Zrób to, pokazując jej, że masz odwagę by żyć życiem o którym marzyłeś. Miej odwagę wyrażać swoje uczucia, nie pracuj za dużo, by wiedziała, że masz jasno określone priorytety. Pozostań w kontakcie ze znajomymi, pokaż jej, jak ważne jest pielęgnowanie przyjaźni. I zawsze staraj się, aby była szczęśliwa.

Zaszczep w niej pozytywne nawyki

Naucz twoją córkę, że szczęśliwy człowiek:

– potrafi być wdzięczny

– postrzega problemy jako wyzwania i możliwość rozwoju i uczenia się – nie ma postawy biernej ofiary,

– akceptuje to, czego nie możesz zmienić i zmienia to, co potrafi

– uczy się odpuszczać sobie i innym

–  nie porównuje się do innych.

Bądź wrażliwy

Pokaż jej, że potrafisz się wzruszyć, zachwycić, że są sprawy, wobec których nie pozostajesz obojętny.

Nie bądź zbyt opiekuńczy

Pozwól jej doświadczyć bólu, smutku, frustracji, utraty, żalu i strachu. Porażka nauczy ją być silną, pewną siebie i odporną.

Bądź dobrym partnerem

Pokaż jej, jak wygląda zdrowe partnerstwo. Niezależnie od tego, czy nadal jesteś mężem jej matki, to ty pokazujesz jej, jak powinna być traktowana przez swojego ukochanego.


Na podstawie: babble.com

 


W końcu zawsze się „trochę gwałci”. Molestowaniu seksualnemu mówimy głośne NIE! #metoo #jateż

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
17 października 2017
Fot. iStock/michelangeloop
Fot. iStock/michelangeloop
 

Pamiętasz tych facetów, którzy na budowie, obok której przechodziłaś, gwizdali za tobą i nie szczędzili niewybrednych tekstów. W duchu dziękowałaś, że to środek dnia, a oni nie odważą się posunąć dalej. A może pamiętasz, jak kolega złapał cię za tyłek, mówiąc, że lubi, jak jest za co złapać? Byłaś tak zszokowana, że nie zareagowałaś. Podczas rozmowy o pracę sugerowano ci, że być może zakres twoich obowiązków powinien być rozszerzony? A może twój szef nie szczędził sobie w twoim kierunku obrzydliwych seksistowskich uwag.

A może, kiedy chodziłaś do szkoły, chłopcy zaciągnęli cię do męskiej toalety albo szatni, przycisnęli do ściany i śmiejąc się próbowali podciągnąć ci spódniczkę? Wybiegłaś zapłakana i nigdy nikomu nie powiedziałaś, co się stało?

A może, choć mówiłaś, że nie chcesz, on nie słuchał? Taka brudna się czułaś, tak bardzo wiedziałaś, że to, co się wydarzyło, było wbrew tobie, ale może zbyt słabo zareagowałaś, może nic takiego się nie stało i kolejny raz już zrobisz wszystko, żebyś też miała ochotę na seks? Nigdy nie pomyślałaś o tym, jak o gwałcie. Tak jak nie myślą zmuszające się do „małżeńskiego obowiązku” kobiety.

Znajomą na kolację zaprosił szef wielkiej firmy. Ucieszyła się mając nadzieję, że zaproponuje jej udział w interesującym projekcie. Od początku kolacji trzymał jej rękę na udzie i bezczelnie gapił się w jej biust. Wytrzymała do głównego dania, wyszła.

Inną kolega przycisnął do ściany w służbowej windzie mówiąc ze śmiechem, że zawsze miał na nią ochotę. On uznał to za świetny żart, bo przecież nic się nie stało, a ona nie mogła złapać oddechu… Komu o tym powiedzieć, wyśmieją ją, powiedzą, że przesadza.

Znacie te obleśne spojrzenia, które mierzą was od góry do dołu w taki sposób, że chciałabyś zapaść się pod ziemię i stać się niewidzialną.

Dlaczego o tym piszę? Bo od wczoraj moją facebookową ścianę zapełniają wpisy oznaczone hasztagiem #metoo #jateż. To wyraz solidarności z wszystkimi kobietami, które były w jakikolwiek sposób seksualnie napastowane, potraktowane jak śmieć, przedmiot, rzecz, którą można wykorzystać, z którą można się zabawić, która MUSI to akceptować, w końcu jest TYLKO kobietą.

Akcję zapoczątkowała aktorka Alyssa Milano, która zamieściła post w odpowiedzi na to, o czym huczy od kilku dni całe Hollywood. Chodzi o Harveya Weinsteina, producenta filmowego, który przez 30 lat molestował aktorki. Co najgorsze – wszyscy o tym wiedzieli, nikt nie reagował. Alyssa Milano poprosiła kobiety, które były napastowane seksualnie, by oznaczyły się #metoo, by pokazać skalę problemu. Nikt nie spodziewał się takiego odzewu. Każda, każda kobieta, którą znam padła ofiarą takiej napaści – słownej, fizycznej… Tych historii są setki.

Na media społecznościowych czytam między innymi:

„Zdarzyło mi się TO w autobusie, gdy ocierał się o mnie (nie chcę napisać bardziej) facet. Ja się odsuwałam, on dociskał. Moja „wina”, że byłam za grzeczna, za miła, za delikatna i głupiałam w sytuacjach, gdy trzeba stanąć na za sobą, no i wrzasnąć, albo ostro się odezwać. Całą sytuację zauważył młody mężczyzna (nie znałam go), który po chwili tamtego kopami wyprowadził z autobusu (na przystanku). Do dzisiaj jestem mu wdzięczna, choć wtedy, spalona ze wstydu, opuściłam głowę i nawet nie podziękowałam”.

„Byłam młodą kobietą, taksówkarz pod hotelem (nocą w Paryżu) złapał mnie za kark, przyciągnął siła do swojego rozporka i chciał mnie zmusić żebym zrobiła wiadomo co. Wyrwałam się i uciekłam.
Opisałam to w Próżnej, a pani robiąca mi korektę napisała, że to całkowicie niewiarygodne… „”.

„Pan w kinie. Dosiadł się obok. Sala była prawie pusta, miałam ze 12 lat, na ekranie kreskówka. Na początku myślałam, że mi się zdaje. Pan w autobusie. Byłam pewnie odrobinę starsza. Tłok. Też myślałam, że to się nie dzieje naprawdę. Szef w teatrze. Byłam już po dwudziestce. Lubił sprawdzać, czy mamy staniki”.

„Pijani Brytyjczycy próbujący mnie zmacać w ciągu dnia w centrum Krakowa, bo skoro wyjechali na wieczór kawalerski to wszystkie ciała kobiece im się należą. Przypadkowy kierowca zatrzymujący się na jednej z uliczek Żoliborza i trąbiący, żeby komentować moje piersi nastolatki. Facet, który w centrum miasta proponował mi sponsoring, bo wydawało mu się, że to atrakcyjna propozycja dla młodej studentki. I inne „niewinne” zaczepki”.

„Najlepszy przyjaciel rodziców. Zamknął mnie na wiele godzin u siebie w domu. Wytworny, ale pił z butelki, gładził po plecach, pokazywał kolekcję broni, obiecywał, że nic nie zrobi, prosił bym czesała włosy. Potknął się, przewrócił. Uciekłam. Przyznałam się mamie po latach z poczuciem wstydu, jak gdyby to była moja wina”.

„Miałam 22 lata. Oprawca był kimś, kogo kiedyś kochałam, ale to ok, w końcu ‚zawsze się trochę gwałci’.”.

Wiecie, jakie słowo najczęściej się przejawia w tych wpisach? WSTYD. Wstydziłam się, że zrobiłam coś nie tak. Wstydziłam się powiedzieć. Wstydziłam się, bo myślałam, że nikt mi nie uwierzy. Wstydziłam się, bo nie wiedzieć dlaczego czułam się winna. Przecież nic nie zrobiłam.

Teraz, jako dorosłe kobiety pozbywamy się tego wstydu, teraz chcemy mówić głośno, że nie pozwalamy tak się traktować, sprzeciwiamy się temu, by postrzegano nas przez naszą seksualność i kobiecość. Moje ciało należy do mnie, nie do faceta z autobusu, z pociągu, z knajpy czy z pracy. Tak jak ciało mojej córki, przyjaciółki, siostry.

Nie możemy się wstydzić, milczeć, mamy prawo do tego, by pokazać, jak wielką krzywdą jest molestowanie seksualne w każdej formie. KAŻDEJ. #metoo #jateż

Za Grupą Edukatorów Seksualnych PONTON:

Molestowanie seksualne to każde nieakceptowane zachowanie, którego celem jest poniżenie lub naruszenie godności drugiej osoby odnoszące się do jej płci lub mające charakter seksualny. Może dochodzić do niego wśród osób każdej orientacji seksualnej. O molestowaniu mówimy wtedy, gdy osoba molestowana wyraża swój sprzeciw wobec takiego zachowania, nie godzi się na nie. Bardzo ważne więc, by w takich sytuacjach wyraźnie komunikować swój sprzeciw. Molestowanie często łączy się z poczuciem władzy wobec drugiej osoby (przełożony wobec pracownika, wychowawca wobec ucznia, rodzic wobec dziecka, starszy nastolatek wobec młodszego).

Molestowanie może mieć różny charakter:

– słowny – dręczenie psychiczne, dwuznaczne propozycje, pseudo-żarty, „końskie zaloty”, naśmiewanie się, opowiadanie anegdot o życiu seksualnym.

– fizyczny – dotykanie różnych części ciała, niechciane pocałunki, przytulenia, wykonywanie ruchów seksualnych, gwałt.

– może być związane ze zmuszaniem do oglądania pornografii albo łączyć się z szantażem „dam ci coś, jeżeli ty…”.

Molestowanie może być działaniem jednorazowym, jak także długo ciągnącycm się dręczącym procesem.

Ofiarami molestowania seksualnego padają najczęściej kobiety: w domu, szkole, pracy, na ulicy. Ważne, by nie bagatelizować sytuacji, które sprawiają, że czujemy się niekomfortowo. Nie należy tłumaczyć sobie nachalności jako żart lub flirt i usprawiedliwiać osoby, która molestuje. Ofiara często czuje, że w jakiś sposób sprowokowała agresora, a to nie ma żadnego znaczenia: nie liczy się to, jak ktoś wygląda, w co jest ubrany. Nie można maskować strachu śmiechem lub przyzwalać na takie zachowania, bo niepostawienie granicy prowadzi tylko do gorszych sytuacji. Niestety, w Polsce nadal często zrzuca się winę na kobiety i zamiast chronić ofiarę – dodatkowo się ją potępia! Molestowanie zawsze należy zgłaszać (rodzicom, nauczycielom, policji) i koniecznie nie dać się zastraszyć agresorowi. Więcej Grupa Edukatorów Seksualnych PONTON


Zobacz także

Dobre życie jest najlepszą zemstą

Dobre życie jest najlepszą zemstą

Fabryka emocjonalnych bubli

Fabryka emocjonalnych bubli. Co zrobiliśmy naszym chłopcom?

Fot. iStock / fcscafeine

Nie mogę na ciebie patrzeć, ale muszę. Kiedy się rozstajesz, ale nie możesz spalić za sobą mostów, bo macie dzieci