Facet z kasą, blond piękność i chude kobiety. Stereotypy, które najwyższy czas wziąć pod lupę

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
28 lipca 2016
Fot. iStock/gpointstudio
 

W głowach nie od dziś mamy mocno utrwalone stereotypy dotyczące tego, co w życiu przynosi szczęście i powodzenie. Wszystkie te utarte schematy, choć bywają kuszące, w wielu przypadkach się absolutnie nie sprawdzają. Bo czy w prawdziwym życiu kobiety lubią mężczyzn z pieniędzmi, a blond piękności z wielkim biustem z marszu znajdują chętnego do ożenku?

Stereotypy, które najwyższy czas wziąć pod lupę

Kobiety często przeglądają się w oczach mężczyzn niczym w lustrze. Wielu z nas potrzebna jest męska aprobata, czujemy się piękniejsze, bardziej dowartościowane. Nie zawsze jednak uleganie chęci podobaniu się facetom ma sens, szczególnie jeśli dążąc do osiągnięcia różnie pojmowanego przez nas ideału, kierujemy się złymi, choć kuszącymi wzorcami.

Chude ciało, wielkie piersi — tego (nie) chcą mężczyźni?

Czas przyznać to uczciwie. Nie raz zdarzyło się nam przeglądać tęsknie w lustrze lub wbijać w przyciasne ubrania wspominając czule licealne czasy, gdy to nasze ciało wyglądało inaczej, zapewne o wiele smuklej. W głowach od dawna mamy ułożone, że mężczyźni kochają kobiety chude i dobrze uposażone biustem. W dodatku gdzie nie spojrzymy po świecie zagranicznych i rodzimych gwiazd, właśnie taki trend najczęściej obserwujemy. Tylko jak my tutaj, zwykłe śmiertelniczki mamy osiągnąć w naszym mniemaniu „idealne ciało”?

Robimy to zupełnie niepotrzebnie myśląc, że tak trzeba i już. A wcale dziewczyny o ciele supermodelek (raczej superchudych modelek) nie przyprawiają mężczyzn o palpitacje serca. Dosłowna chudość nie kojarzy się ze zdrowym ciałem, a wg psychologa Viren Swami z Anglia Ruskin University, mężczyźni wolą kobiety o większych ciałach. Poza tym, oddalając się od stereotypu, warto przypomnieć, że to osobowość ma główny wpływ na nasze preferencje. Dla przykładu, ludzie otwarci na doświadczenie, mogą mieć skłonności do uważania za bardziej atrakcyjne przedstawicielki niekonwencjonalnego piękna — np. panie o większej masie ciała. Co ciekawe, mężczyźni, którzy są głodni, o wiele częściej wskazują swoje preferencje w kierunku pełniejszych pań.

Fot. iStock/mirelabella

Fot. iStock/mirelabella

Przebadano również preferencje 361 Brytyjczyków odnośnie do wielkości piersi u kobiet. Wynik? 32.7% mężczyzn woli średnie piersi, następnie uplasowali się wielbiciele małych oraz wielkich biustów.

Jeśli kobieta próbuje dojść do fizycznej doskonałości, aby zwiększyć szanse przyciągania mężczyzn do siebie, ma duże szanse przyciągnąć tych, którzy domagają się fizycznej doskonałości. Trudno sprostać temu przez całe życie.

Kobiety wolą „złych chłopców”?

Zdecydowanie w mężczyźnie typu „macho” jest coś niesamowitego, pociągającego. Obietnica gorących nocy, swego rodzaju niebezpieczeństwa oraz tajemnicy może kusić nie jedną, całkiem ustatkowaną życiowo kobietę. Tym tematem również zajęli się badacze, którzy wzięli pod lupę schematyczne zamiłowanie kobiet do mężczyzn kipiących testosteronem. Wynik jest jednoznaczny. Przeciętne kobiety uważają „Bad Boysów” za doskonały materiał na krótkoterminowe szaleństwo, jednak na stałych partnerów poszukują zupełnie innego typu mężczyzn. Większość z badanych pań szuka mężczyzn bardziej delikatnych, z cechami miłej osobowości, z którymi przez długi czas będzie można dojść do porozumienia i znaleźć satysfakcję.

Czy kobiecy intelekt przeraża mężczyzn?

Wbrew stereotypowi, że mężczyźni lgną do niewymagających i niemądrych pań, wcale tak nie jest. Wpływ na takie przypadki może mieć fakt, że niektóre kobiety celowo kreują się na mało błyskotliwe, aby lepiej odwołać się do ludzi i osiągnąć swój cel. A mężczyźni traktują takie zdobycze o zakwestionowanej inteligencji, jako łatwiejsze do wykorzystania w ramach źródła seksualnej przyjemności. Mimo tego poszukują inteligentnych kobiet na partnerki długoterminowe. Lepiej nie udawać głupiej panienki, by przyciągnąć mężczyznę, to może zadziałać, ale żebyś się nie rozczarowała, że taki typ kobiety, przyciągnie wcale nie mądrzejszego mężczyznę.

Fot. iStock/Ridvan çelik

Fot. iStock/Ridvan çelik

Czyje pieniądze przyciągają kobiety?

Fakt, mężczyźni narzekają, że kobiety najbardziej kochają w nich pieniądze. Zachowanie mężczyzn i kobiet ukształtował dobór naturalny, aby zmaksymalizować sukces reprodukcyjny, czyli liczbę posiadanych dzieci. Dla kobiet czynnikiem ograniczającym w tej kwestii jest dostęp do pieniędzy, by utrzymać dzieci. Bogaci mężczyźni sami sobie są po trosze winni, ponieważ epatując swym majątkiem, przyciągają właśnie taki, a nie inny typ kobiet.

Dzisiejszy świat wygląda jednak inaczej niż przed stuleciem i kobiety samodzielnie zarabiają nie tylko na własne utrzymanie. Obecnie niezależne materialne kobiety zwracają mniejszą uwagę na zasób portfela od innych kobiet, a bardziej szukają satysfakcji w fizycznych doznaniach, częściej też wybierają facetów młodszych od siebie.

źródło: www.psychologytoday.com


„Odchodzę wierząc, że istnieje miłość ponad śmierć. Potrzebna po to, by iść dalej”

Anika Zadylak
Anika Zadylak
28 lipca 2016
Fot. iStock/101dalmatians
 

Ukochany mój, gdziekolwiek teraz jesteś! To nie tak, że przestałam cię kochać, że chcę już o tobie zapomnieć. To nie tak, że moje serce już cię eksmitowało, a wspomnienia rozpłynęły wraz z nadchodzącym świtem. To nie dlatego, że już przestałam być twoją żoną, że zdjęłam obrączkę. Przecież tego ostatniego dnia powiedziałeś mi, że zawsze będziesz mnie kochał. Nawet tam, wysoko nad nami. A ja ci wtedy odparłam, że w mojej duszy na zawsze już będziesz miał swoje miejsce. Zapytałeś jeszcze, dlaczego nie w sercu. Łzy odpowiedziały ci, że moje serce pękło, bo czuło jak się ze mną  żegnasz. Na zawsze. 
Pamiętam ten letni, ciepły dzień. Byłam jakaś taka pogodzona z losem, z tym, że jestem sama. Ty wtedy przestałeś o siebie walczyć, choroba nie dawała ci szans. I wtedy otworzyłam drzwi, za którymi stałeś. W twoich oczach było tyle ciepła, zrozumienia i tęsknoty za uczuciem. Od pierwszych chwil wiedziałam, że właśnie spełniają się moje marzenia. Moje pragnienia o miłości, jaka zdarza się w życiu tylko raz. Wystarczyło, że lekko dotknąłeś swoją dłonią mojej twarzy, że twój aksamitny głos wypowiedział moje imię. Wiedziałam, że póki śmierć nas nie rozłączy.

Pamiętam nawet zapachy z tamtych pięknych dni. To jak pachniała łąka, która kryła nas przed resztą świata. Jaki zapach unosił się nad górami, w których wydeptaliśmy wszystkie ścieżki. I bryzę znad morza, gdzie spędzaliśmy urlopy. I kwiaty na działce, pośród których tańczyliśmy boso. I lawendowy zapach nocy, którą przerywał mój krzyk i twój szept.

Wszystko pamiętam i nigdy nie zapomnę. Smaku twoich ust i spojrzenia, w którym można było się ogrzać. Dotyku, który dawał poczucie bezpieczeństwa. Dobroci, jaką mnie karmiłeś już o poranku. Tego, że nauczyłeś mnie żyć i oddychać. Dostrzegać to, o czym wcześniej nie miałam pojęcia, choć było tak blisko. Cieszyć się i dziękować losowi, za każdy nawet najgorszy dzień. Bo był nasz. Bo świt był zawsze pełen czułości a nocą wplatałeś swoje palce w moje. Zawsze trzymałeś moją dłoń i mówiłeś, że to na wypadek, gdyby pojawiły się koszmary. Że razem przez nie przejdziemy. I jeszcze to, że każdej minuty, dzięki tobie czułam się piękna, kochana i szczęśliwa. Najszczęśliwsza.

I tamten dzień pamiętam, gdy przyśniłeś mi się nad ranem. I patrząc na mnie z troską powiedziałeś, że teraz będę musiała poradzić sobie sama. Zerwałam się z łóżka, ubrałam w byle co. Pamiętam jak wbiegłam do szpitala i do sali, na której jeszcze wczoraj słyszałam bicie twojego serca. I twoje puste łóżko, i  torbę z twoimi rzeczami. Nie chciałam jej zabrać, pytałam, gdzie jesteś. Nie wierzyłam w ani jedno słowo lekarza.

Kazałam zaprowadzić się do prosektorium. Sama rozsunęłam zamek czarnego worka. Miałeś taką spokojną twarz, a ja krzyczałam, żebyś się obudził. Błagałam, żebyś przestał się wygłupiać. Ktoś mnie stamtąd wyciągnął i kazał wybrać kolor trumny. I wzór klepsydry i jakie kwiaty, na tę ostatnią podróż. A ja myślałam o tym, że za dwa miesiące mieliśmy obchodzić pierwszą rocznice ślubu. A Ty się tak pospieszyłeś i wyjechałeś sam. Nawet nie wiem gdzie. I czekałam kochany, czekałam aż wrócisz.

Parzyłam nam nadal kawę w dwóch kubkach. Stawiałam twój naprzeciwko mnie i denerwowałam, że ci wystygnie. Prałam i prasowałam twoje koszule na wypadek, gdybyś potrzebował, jak już przyjedziesz. A gdy przychodziła noc i nasze łóżko było tak przerażające puste, przykrywałam się twoim swetrem. Resztkami twojego zapachu, oplatając się  rękawami, jak twoimi ramionami. I na cmentarzu, przymarzałam do płyty pomnika, żeby być bliżej ciebie.

I mijały dni, miesiące i lata. I coraz boleśniej uświadamiałam sobie, że już nie wrócisz. Że umarłeś, że twoja podróż się skończyła. I że moja, czy tego chcę czy nie, trwa nadal. Przypomniałam sobie jak powtarzałeś, że chcesz, żebym jeszcze kiedyś była szczęśliwa. I, że nie umarłam razem z tobą. Choć tak mi się wtedy wydawało. I, że tak jak wtedy żegnałeś się ze mną, tak ja dziś żegnam się z tobą.

Żegnam i dziękuję, że miłość którą mi dałeś, pozwoliła mi przetrwać najgorszy czas. Czas, w którym tylko łzy, smutek i paniczny lęk. I rozpacz, która nie pozwalała oddychać. I przeszywający ból , który nie pozwalał postawić kroku. Żegnam i zabieram piękne wspomnienia, które zachowam w sobie, po kres swoich dni. Żegnam i pozwalam ci odejść, a sobie zacząć od nowa. Pakuję do kartonów nasze wspólne lata i zamykam drzwi naszego mieszkania. Ostatni raz oglądam się za siebie i ocierając łzy patrzę w okno, w którym lubiłeś stać. Podnoszę rękę i niemym szeptem, mówię ci że odchodzę. Odchodzę wierząc, że istnieje miłość ponad śmierć. Potrzebna po to, by iść dalej.

Nie bójcie się kochać, bo to, co prawdziwe, zostanie z wami już na zawsze. Nawet, gdy jedno z was wsiądzie do pociągu bez powrotnego biletu.


8 sygnałów świadczących o tym, że pora zakończyć tę przyjaźń

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 lipca 2016
Fot. iStock/Michał Ludwiczak

To się zdarza. Z różnych powodów i na różnych życiowych etapach. Decydując się na zerwanie relacji z przyjacielem pewnie czujesz się jak na emocjonalnym roller-coasterze. Kiedy jednak rozważasz logicznie waszą sytuację, wiesz już, że to jedyny, zdrowy wybór. Jak przejść przez życie w naturalny sposób nawiązując nowe znajomości i utrzymując przyjaźnie z kilkoma, wybranymi osobami? Skąd mamy wiedzieć, kiedy nawet najbardziej zażyła i ważna dla nas znajomość zamiast uskrzydlać, zaczyna ciągnąć nas w dół? Kiedy nadchodzi pora na rozstanie z przyjacielem?

8 oznak, że twoja przyjaźń dobiega końca

1. Wasza relacja stała się jednostronna

Jesteś jedyną jej osobą, która zabiega o utrzymanie tej przyjaźni i nic nie wskazuje na to, że sytuacja ulegnie poprawie.  Równowaga została zachwiana bezpowrotnie, czujesz, że ciągniesz to na siłę, nie dostajesz w zamian żadnej informacji zwrotnej. Przestań marnować swoją energię i pozwól odejść.

2. Czujesz, że jesteś manipulowany lub/i kontrolowany

Zatrzymaj się na chwilę, żeby zastanowić się głębiej nad tą relacją.  Czy nadal jesteś sobą? Czy to ciągle prawdziwy ty? Jeśli czujesz, że nie jesteś już autentyczny w tym układzie, oznacza to tylko, że wasz związek staje się toksyczny. Ty lub twój przyjaciel używacie wobec siebie manipulacji – dlaczego? Zdrowa przyjaźń nie potrzebuje szantażu emocjonalnego, wyrzutów ani wykorzystywania swoich uczuć. Jeśli tak właśnie się dzieje, być może nadszedł czas, aby jeszcze raz ocenić całą relację.

3. Zaczynasz ponosić naprawdę wysokie koszty tej relacji

Dzieje się z tobą coś niedobrego, a bliscy mówią, że się zmieniłeś? Przyjaciel wymaga od ciebie działania, które jest wbrew twoim wartościom, sumieniu? Zobacz, ile już straciłeś, czy ten układ jest naprawdę tego wart? Czy to jeszcze prawdziwa przyjaźń?

4. Twój przyjaciel jest chorobliwie zazdrosny

Napady zazdrości i wyrzuty, bo dobrze rozumiesz się jeszcze z kimś innym niż on/ona, naprawdę źle rokują waszej przyjaźni. Stała potrzeba udowodnienia sobie wzajemnie, że jest się swoim jedynym, najlepszym przyjacielem jest męcząca, a nie – budująca. Przyjaźń powinna pomaga ci się rozwijać, również w relacjach z innymi.

5. Wszystko, co najlepsze, jest już historią

Zdarza się, że przez całe życie podtrzymujemy na siłę przyjaźnie, które dawno już nie maja racji bytu. Robimy to z sentymentu za czymś, co należy już do przeszłości. Ale jaki jest sens trzymania się kurczowo czegoś co jest jedynie wspomnieniem z dzieciństwa? Dziś oboje jesteście dorośli, zmieniliście się, więcej was dzieli niż łączy. Obecnie różnice między wami mogą prowadzić tylko do nieporozumień. Warto zmienić status relacji na zwykłą „znajomość”.

6. Przyjaźń nie wnosi nic pozytywnego do twojego życia

W takiej sytuacji też powinieneś szanować siebie na tyle, by pozwolić sobie lub tej drugiej stronie odejść. Przyjaźń to uczucie bardzo angażujące, pochłaniające wiele emocji, energii. Przyjaźń to również poświęcenie. Jeśli poświęcasz się w przyjaźni dla kogoś, kto nie jest w stanie odwdzięczyć ci się niczym pozytywnym, nie dopinguje cię i nie wspiera w ważnych dla ciebie decyzjach lub jeśli sam nie potrafisz dać z siebie więcej, odpuść. Jeśli nie potraficie się już nawet razem śmiać, odpuść.

7. Negatywne sytuacje przeważają nad pozytywnymi

Kiedy tak się dzieje, to jawny sygnał, że przyjaźń zaczyna się rozpadać. Taka relacja powinna być korzystna dla obu stron i czynić was szczęśliwymi, a nie prowokować trudne emocjonalnie sytuacje lub ciągłe kłótnie. Kłótnia między przyjaciółmi – raz na jakiś czas – jest czymś normalnym, ale stan wiecznej wojny to już zupełnie inna bajka.

8. Ta znajomość skutecznie niszczy twoją samoocenę

Prawdziwi przyjaciele stanowią swego rodzaju system wzajemnego wsparcia, zwłaszcza w trudnych, życiowych sytuacjach. Za każdym razem, gdy dzieje się źle, gdy masz wątpliwości, on/ona zjawia się obok, żeby wysłuchać, pocieszyć, wesprzeć. Najważniejszym aspektem przyjaźni jest podnoszenie siebie na duchu, przekonywanie przyjaciela o jego wartości. Jeśli na skutek jego/jej działań i słów zaczynasz wątpić w siebie, czujesz się gorszy, pora przyjrzeć się tej relacji bardziej krytycznym okiem.

Kiedy twoja przyjaźń zmienia się, ewoluuje w złym kierunku, jest to zawsze bolesne doświadczenie, połączone z uczuciem rozczarowania i osamotnienia. Nie ma potrzeby, aby przedłużać ten ból.


 

Źródło: livehack.org


Zobacz także

10 rzeczy, które musisz wiedzieć o związku ze „złym chłopcem”. Po nim nic nie będzie takie samo

Hej, a może to wcale nie nieśmiałość. Co różni osobę nieśmiałą od introwertyka

„Najbardziej bałem się, że już zawsze będę nikim. Facet musi mieć pracę. Przed załamaniem uratowała mnie żona”