Emocjonalna apteczka dla samotnych matek, czyli jak dbać o higienę psychiczną

Karolina Krause
Karolina Krause
9 lutego 2017
Fot. iStock / Anetlanda
 

Bycie samotnym rodzicem to niełatwe zdanie. Wymaga od nas pełnego zaangażowania i bycia w gotowości przez 24 godziny na dobę. W Polsce matek samotnie wychowujących swoje dzieci jest jedenaście razy więcej niż samotnych ojców. Często zostają nimi w wyniku śmierci partnera, rozwodu lub innych nieszczęśliwych wypadków. Już na samym początku taka rodzina obarczona jest, więc swego rodzaju traumą, a to jak się z nią upora w dużej mierze zależy od jej psychicznego samopoczucia. Dlatego tak ważne jest, aby potrafiły zadbać o swoją higienę emocjonalną.

Często jednak samotne matki są zbyt zajęte zaspokajaniem potrzeb swoich dzieci, że zapominają o własnych emocjonalnych potrzebach. Choć oczywiście zdarza się to nie tylko im. Guy Winch, psycholog, mówca motywacyjny i autor wielu książek na temat emocji, zwraca uwagę, że dla większości z nas zdrowie fizyczne jest o wiele ważniejsze niż zdrowie psychiczne. Już, jako dzieci uczymy się przecież, jak o nie dbać.

W zasadzie każdy 5-latek wie dziś, że gdy się skaleczy to trzeba opatrzyć ranę, żeby nie wdała się infekcja, no i oczywiście rozumie też, że trzeba dać o zęby (bo będą bolały). A co wie na temat dbania o psychikę? Prawdopodobnie nic. Jak to możliwe, że bardziej dbamy o zęby niż o własny umysł?

Choć higiena psychiczna jest szczególnie ważna w przypadku samotnych matek, tak naprawdę wszyscy powinniśmy o nią zadbać. By o nią zadbać Winch proponuje nam zastosować się do tych 5. kroków:

Zwróć uwagę na swój ból

Jeśli od kilku dni bardzo cierpisz, zwróć uwagę na to, co powoduje twój ból i postaraj się zrobić coś, by zaleczyć emocjonalną ranę. Nie ściskaj, ani ni ignoruj tego, co cię boli!

Zatamuj emocjonalne krwawienie

Naucz się rozpoznawać zbliżający się negatywny cykl – kiedy na przykład uczucie porażki prowadzi cię do utraty pewności siebie, czy poczucia bezradności – i staraj się go zatrzymać.

Chroń poczucie własnej wartości

Upewnij się, że jest odpowiednio wysokie. Gdy spada, zajmij się rzeczami, które pomogą ci odzyskać wiarę w siebie. Unikaj krytycznych myśli o sobie.

Fot. iStock / samxmeg

Fot. iStock / samxmeg

Wypowiedz wojnę negatywnym myślom

Naucz się unikać ruminacji. Pamiętaj, że negatywne myślenie przyciąga negatywne wydarzenia.

Zbieraj informację na temat emocjonalnych ran

Ich konsekwencji i możliwych „powikłań”. Poszukaj wsparcia, które będzie odpowiadało twoim własnym doświadczeniom.

Choć wszystkie te zadania są równie istotne, sposób ich rozwiązania różni się w zależności od osoby. Zależy, bowiem zarówno od jej charakteru, jak i indywidualnych doświadczeń. Dlatego każdy z nas samodzielnie musi zadbać o wyposażenie swojej „emocjonalna apteczki pierwszej pomocy”.

W przypadku samotnych matek w odbudowaniu swojej samooceny, pomocna może okazać się koncentracja na sile, jaką musiałyście w sobie znaleźć, aby znaleźć się w danym miejscu waszego życia. Ona nie znika od tak, cały czas macie ją w sobie. Pomyślcie o tym, co robicie dla swoich dzieci. O rzeczach, które dobrze wam wychodzą.

W wyposażeniu waszej apteczki mogłyby się także znaleźć:

Czas dla siebie

Większość samotnych matek, wykonuje pracę na dwa etaty. Nikt nie jest w stanie wytrzymać takiego tempa, ani fizycznie, ani psychicznie. Dlatego pomyśl o tym, by od czasu do czasu zadbać o to by mieć chwilę tylko dla siebie i to najlepiej bez dzieci (o ile to oczywiście możliwe).

Przygoda

Jednym z najlepszych sposobów na walkę z czarnymi myślami i poprawę samopoczucia, jest zaplanowanie małej przygody. To nie musi być nic wielkiego. Tylko coś, co na chwilę oderwie cię od codziennej rutyny, czy przeglądania mediów, w ramach rozrywki. Może skusisz się na rowerową wyprawę za miasto, albo jazdę na łyżwach? Zastanów się, co mogłoby sprawić ci przyjemność i wyjdź naprzeciw swojej przygodzie!

Matka Natura

Skoro cały twój dzień mija ci na podróży między pracą a domem, ile czasu spędzasz na łonie natury? Jeśli właśnie pomyślałaś, że właściwie to zero, zapewne wiesz już, czego brakuje ci do odrobiny szczęścia. Udowodniono, bowiem, że oglądanie naturalnych pejzaży znacznie obniża nasz poziom stresu. A spacer na świeżym powietrzu pozytywnie wpływa na nasz umysł. Dlatego wyjdź z domu, oddychaj i doceń to, kim i gdzie teraz jesteś.


Źródło: psychologytoday.com


8 oznak, że masz silną osobowość. Nikogo nie musisz za to przepraszać

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
10 lutego 2017
Fot. iStock/Eva-Katalin
 

Słyszałaś kiedyś o sobie, że jesteś niegrzeczna, dominująca, że brak ci pokory, a za wiele w tobie arogancji? Słyszałaś i czułaś się zraniona, bo wcale tak nie jest, bo wcale nie potrzebujesz nikogo poniżyć, obrazić, żeby poczuć się lepiej. Ty po protu wiesz, czego chcesz, a na pewno nie tego, żeby inni wchodzili ci na głowę.

Dlatego czas najwyższy przestań obwiniać się za to, że inni czasami się ciebie boją i próbują umniejszyć twoją wartość. Następnym razem, powiedz im: „mam silną osobowość, po prostu”.

Bo jeśli posiadasz silną osobowość to:

– nie znosisz wymówek

nie tolerujesz marudzenia, szukania wytłumaczeń. Dla ciebie wymówki nie istnieją, zwłaszcza te które można łatwo podważyć. Wychodzisz z założenia, że może być wiele powodów, dla których nie można czegoś zrobić, ale jest jeszcze więcej mówiących, że jednak można.

– nie wpuszczasz każdego do swojego życia

i nie jest to wynikiem arogancji, czy poczucia wyższości. Po prostu wiesz, czego chcesz w życiu i nie potrzebujesz do tego doradców, przewodników, którzy będą ci mówić, co masz robić. Nawet jak nie wiesz, chcesz decydować o tym sama, niektórym trudno to zrozumieć.

– nie cierpisz rozmów o niczym

nie plotkujesz, nie zastanawiasz się, czy jedna pani tamtej pani coś zrobiła, powiedziała. Szkoda ci czasu na rozmowy i rzeczach naprawdę mało istotnych. Zwyczajnie w nich nie uczestniczysz, bo wolisz porozmawiać o czymś ważnym.

– nie znosisz głupoty i niewiedzy

i nie jest to wywyższanie się. Po prostu, jak słyszysz, że ktoś gada od rzeczy i próbuje wmówić innym nieprawdę, to mówisz o tym głośno. Różnica polega na tym, że ty wiesz, że to głupoty w oparciu o własną wiedzę i możesz bez problemu podważyć wszystko to, co ktoś próbuje innym przedstawić w fałszywym świetle.

– potrafisz słuchać

i co najlepsze – inni mogą się tego bać, bo nigdy wcześniej nie zostali wysłuchani z taką uważnością i zainteresowaniem. Umiejętność słuchania to cię charakteryzuje.

– nie potrzebujesz skupiać niczyjej uwagi na sobie

wiesz jaka jesteś, wiesz czego chcesz, nie potrzebujesz potwierdzenia w oczach czy słowach innych ludzi. Ale oni do ciebie lgną, przyciągasz trochę jak magnes tą pewnością siebie i świadomością własnych zalet i wad. Ludzie choć się boją, lubią przebywać w towarzystwie silnych osobowości, mając nadzieję choć trochę uszczknąć tej siły dla siebie.

– strach cię nie ogranicza

inni mogą myśleć, że się nie boisz – zmian, podejmowania decyzji i tak dalej. A to nieprawda, każdy z nas boi się nowego, różni nas to, na ile pozwolimy, by strach kierował naszym życiem. Ty na to nie pozwalasz.

– nawet słabości odbierasz jako szansę

nikt z nas nie jest idealny, w każdym z nas drąży kropla niepewności tego, co będzie, co się wydarzy. Z tą niepewnością, ze swoimi słabościami możesz zostać, ale możesz się rozwijać – ty wybierasz to drugie. Żyjesz po to, by iść do przodu, by brać z życia garściami, a nie tracić czasu na analizowanie przeszłości i tkwienie w tym samym punkcie. Jesteś ciekawa życia.

Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.


Mity na temat staników, w które prawdopodobnie wciąż wierzysz

Karolina Krause
Karolina Krause
9 lutego 2017
Fot. iStock/Zhenikeyev

Chcąc nie chcąc, wszyscy od czasu do czasu dajemy się na coś nabrać. Nawet jako dorosłe kobiety wierzymy często w bajki na temat staników, które usłyszałyśmy w przeszłości. Niezależnie od tego, czy padło to z ust naszych mam, sióstr, przyjaciółek, czy niedoinformowanych brafitterek, te 8 mitów z pewnością mija się z prawdą. Zobacz, czy przypadkiem nadal nie stosujesz się do którychś z nich:

Mit pierwszy: Spanie w staniku ujędrnia piersi

Choć spanie w biustonoszu ma wiele zwolenniczek, o tyle teoria tego naturalnego liftingu piersi, nie została do tej pory poparta żadnymi badaniami.

Jak podaje profesor Amber A. Guth, chirurg plastyczny z NYU Langone Medical Center: „Nie ma naukowych dowodów na to, że noszenie stanika, w jakikolwiek sposób wpływa na to, co dzieje się z naszymi piersiami w miarę upływu czasu. Przeważająca część zmian w tym zakresie wiąże się z doświadczeniami, które spotykają nas w trakcie ciąży, porodu i karmienia piersią.”

„To po prostu naturalna kolej rzeczy” – dodaje Guth.

Mit drugi: Noszenie stanika sprawia, że piersi szybciej stają się obwisłe

Fot. Istock/Inquieta

Fot. Istock/Inquieta

Z kontrowersyjnego badania przeprowadzonego we Francji wynika z kolei, że noszenie stanika może przynosić więcej szkód niż korzyści. Zdaniem francuskich naukowców uwięzienie w piersi w miseczkach ma bowiem zapobiegać ich naturalnej zdolności do stawiania oporu grawitacji, a przez co zanikania mięśni, które mają utrzymywać ich jędrność.

Guth tłumaczy jednak, że nasze piersi w przeważającej większości składają się głównie ze skóry, tłuszczu i wiązadeł. Dlatego tłumaczenia związane z ćwiczeniem mięśni wydają się co najmniej absurdalne.

Mit trzeci: Biustonosze mogą powodować raka piersi

Część naukowców jest także zdania, że ucisk piersi spowodowany noszeniem stanika może skutkować problemami z krążeniem krwi, co z kolei może wywołać niedotlenienie i niedożywienie komórek, a w efekcie prowadzić nawet do powstawania nowotworu.

Przyznają jednak, że takie powiązania wykazano wyłączenie u kobiet, które miały źle dobraną bieliznę (zbyt ciasną) i nie zdejmowały jej nawet do snu.

Jeśli więc nie nosimy bielizny za małej o przynajmniej dwa rozmiary. Nie mamy się o co martwić.

Mit czwarty: Nie powinnaś prać swego biustonosza zbyt często

Fot. Istock/Inquieta

Fot. Istock/Inquieta

Pomyśl: czy naprawdę założyłabyś tę samą sportową odzież kilka dni z rzędu, bez wsadzenia jej najpierw do pralki? No właśnie.

Tak samo jest z naszą bielizną – nawet jeśli tego nie czujemy – nasze ciało ciągle się poci. Związki te przenikają potem wewnątrz bieliźnainego materiału, powodując jego niszczenie. Jeśli więc zależy ci na dłuższym życiu twojego stanika, pierz go jak najczęściej.

Mit piąty: Nie wkładaj swojego bistonosza do pralki!

W tym micie kryje się jednak sporo prawdy. Pranie naszego biustonosza w pralce znacząco skraca bowiem jego żywot. Dlatego najlepiej, jeśli będziemy prać go ręcznie, w zimnej wodzie, z dodatkiem proszku do prania (choć podobno najlepiej sprawdzają się szampony dla dzieci!).

Jeżeli jednak nie przeszkadza ci częsta zmiana swojej kolekcji bielizny, możesz spokojnie wsadzić go do pralki.

Mit szósty: Dobry stanik może przetrwać przez długie lata

Zdarza się, że bardzo przywiązujemy się do swoich staników i najchętniej zatrzymałybyśmy je na wieczność. Prawda jest jednak taka, że po upływie roku większość staników traci swoje właściwości: materiał niszczy się i rozciąga, przez co pierś nie jest właściwie podtrzmywana. Dlatego powinniśmy pamiętać o tym, by co jakiś czas zrobić remanent w swojej „bieliźnianej szafie”.

Mit siódmy: Nowy stanik powinien zapinać się na ostatni zamek

Fot. Istock/Inquieta

Fot. Istock/Inquieta

Większość brafitterek obala także mit, że idealnie dobrany stanik to taki, który pasuje nam, gdy zapniemy go na ostatni (najluźniejszy) zamek. Zamiast tego powinniśmy dobierać biustonosze zapinając je na środkowy zamek. Nigdy bowiem nie wiemy, czy w międzyczasie nie przybierzemy lub nie stracimy trochę na wadze. W ten sposób będziemy mieć pewność, że nasza bielizna jest do nas idealnie dopasowana.

Mit ósmy: Zawsze znasz swój rozmiar

Choć może się to nam wydawać śmieszne. Prawda jest taka, że nie zawsze wiemy, jaki mamy rozmiar. Tylko dlatego, że przez większość czasu kupowałyśmy biustonosz w jednym sklepie, na przykład w rozmiarze 85B, nie oznacza to, że ta metoda zawsze będzie się sprawdzać. Większość marek dobiera bowiem rozmiary według własnych norm i czasami może się okazać, że zamiast 85B powinniśmy kupić stanik w rozmiarze 75 C. Dlatego za każdym razem powinniśmy przymierzać bieliznę, zanim ją kupimy.


Źródło: health.com


Zobacz także

Ciała nie oszukasz – co ci mówi twoje ciało?

Jak mówić i jak słuchać? Czyli poradnik dla kłócących się

Wciąż kłócicie się o to samo? Jest sposób, by raz na zawsze rozwiązać konflikt