Dzidzia piernik. Kiedy chcesz się odmłodzić, ale się postarzasz

Redakcja
Redakcja
9 lipca 2018
Fot. iStock/Neyya
Fot. iStock/Neyya
 

Znacie takie powiedzenie „z tyłu liceum, z przodu muzeum?” Dobrze jest wyglądać młodziej niż wskazuje na to metryka i nic sobie nie robić z upływającego czasu, ale warto pamiętać, że są zachowania, które nas dodatkowo postarzają, zamiast odjąć nam lat… Efekt bywa absurdalny i całkowiecie odwrtony od zamierzonego.

Obsesja młodości przyjmuje różne formy, od inwazyjnych zabiegów upiększających, przez zaskakujące formy dbania o wygląd zewnętrzny (maseczki z łożyska i ptasich odchodów, które mają zniwelować zmarszczki) po zbyt intensywne ćwiczenia na siłowni, które mają nam pomóc odzyskać pewność siebie i pozwolić wcisnąć się w sukienkę z liceum.

Nie ma absolutnie nic złego w dbaniu o siebie, dopóki nie pojawia się tutaj problem natury psychicznej, polegający na tym, że nie potrafisz zaakceptować swojego wieku. Tak bardzo, że nie radzisz sobie z rzeczywistością.

Odsłaniasz zbyt wiele

Jasne, że trzeba nosić to, co sprawia, że czujemy się sobą, czujemy się dobrze. Czy jednak pomarszczone piersi na pewno prezentują się dobrze w koszulce z ogromnym dekoltem?

Ubierasz się jak swoja wnuczka

I czeszesz jak jej koleżanki. Z tyłu wyglądasz świetnie, ale gdy się odwrócisz… Niejeden poczuje się oszukany. Efekt jest taki, że chcąc odmłodnieć, znacznie się postarzasz.

Nakładasz mocny makijaż

Zbyt intensywnie umalowane oczy, bardzo mocno podkreślone usta w pewnym wieku dodają lat, ale nie atrakcyjności. Odpowiednio dobrany makijaż cię odmłodzi.

Farbujesz włosy na bardzo intensywny odcień

Potrzebujesz wizualizacji? To przypomnij sobie tego starszego pana, który zafarbował włosy na czarny kolor.

Pijesz za dużo

Zachowujesz się zbyt głośno, przestajesz się kontrolować… Zupełnie jak na imprezach w klubach studenckich. Tylko, że ty już dawno skończyłeś studia…

Jesteś czyjąś „dziewczyną”, czyimś „chłopakiem”

Zostaw tę nomenklaturę młodszym. Bądz partnerem/partnerką, a zobaczysz, że i twoje związki staną się bardziej satysfakcjonujące ;).


Na podstawie: huffingtopost.com

 


Kluczowa różnica między związkami, które się rozpadną, a tymi, które się rozwiną w trwałą relację

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
9 lipca 2018
Fot. iStock/filadendron
Fot. iStock/filadendron
 

Pamiętacie scenę z filmu „Jerry Maguire”, w której główny bohater mówi do swojej żony: „Uzupełniasz mnie”? Są dwa dobre powody, dla których jesteśmy w związku. Albo czujemy, że ktoś jest naszą drugą połową i bez niego nie jesteśmy kompletni lub widzimy w kimś dobro, który motywuje nas do tego, byśmy sami stawali się lepsi.

Poświęć chwilę, by zastanowić się nad swoim związkiem lub tym, w którym chciałbyś być – i twoją motywacją. Jeśli zdarza się, że masz z kimś silną więź, czujesz natychmiastowe porozumienie, czujesz, że ktoś trafia w twoje serce tak, jak nikt inny wcześniej tego nie zrobił, uważasz, że spotkało cię coś wyjątkowego – odnalazłeś swoją bratnią duszę. Jednak oczekiwanie, że druga osoba jest naszym dopełnieniem niesie ze sobą kilka niebezpieczeństw. Po pierwsze, może doprowadzić do współzależności, w której to polegamy na naszej połówce w kwestii wszystkich naszych potrzeb. Zamiast dorastania i uczenia się, opieramy się na tej osobie, aby nadrobić to, czego nam brakuje. Nie dojrzewamy, a nasza relacja pozostaje w stagnacji. Jednak zdrowe relacje charakteryzują się pewnym delikatnym rodzajem współzależności . Zamiast „dopełniać” nas, nasi partnerzy „uzupełniają” nas. W tego typu relacjach stoimy razem ręka w rękę i jesteśmy otwarci na siebie. Doceniamy mocne strony naszego partnera i korzystamy z wzajemnego dawania sobie z siebie i otrzymywania wsparcia. Rozwijamy się indywidualnie i jako para.

Jeśli jak Jerry Mcguire uważasz, że druga strona cię dopełnia, twoja motywacja jest ukierunkowana na samego siebie. Cenisz partnera w sposób instrumentalny , ponieważ cię dopełnia. Prawdopodobnie, jeśli przestanie cię dopełniać, ty przestaniesz go kochać.

Jeśli jednak twój związek opiera się na dobroci, gdy cenisz w partnerze jego  charakter, starasz się również „naprawić sam siebie”. Druga osoba wywołuje w nas ciepłe uczucia, otwiera nasze serca i przenosi naszą uwagę z siebie samego na innych.

Dlatego właśnie związki zbudowane na podziwie dla dobrego charakteru partnera mają o wiele większe szanse się rozwinąć i trwać w najlepsze, podczas gdy te oparte na dopełnianiu nie mają mocnego fundamentu.


Na podstawie: psychologytoday.com

POLKA NA DIECIE BANER

 


Pierwszy obóz mojego dziecka, czyli bezbolesne odcinanie pępowiny. Czy warto i kiedy dziecko (i rodzic) jest gotowe?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
9 lipca 2018
Fot. iStock
Fot. iStock

Wakacje, morze, góry… Słońce i odpoczynek. Pamiętasz jeszcze, jak podekscytowany i ciut zdenerwowany machałeś rodzicom z okna pociągu? Pierwsze kolonie i obozy. Frajda i wolność albo… ciarki na plecach i wspomnienia, do których nie chcesz wracać. Zanim wyślesz dziecko na pierwszy wakacyjny wyjazd – sprawdź, czy jest na to gotowe. Tylko w ten sposób wakacyjne wyjazdy będą wspomnieniami, do których miło się wraca przez cały rok.

Kiedy dziecko jest gotowe na pierwszy samodzielny wyjazd?

Nie da się jednoznacznie określić wieku, w którym dziecko będzie gotowe, to sprawa bardzo indywidualna. Jedno dziecko będzie bez trudu znosiło rozłąkę z rodzicami w wieku trzech czy czterech lat, inne nie będzie się czuło gotowe na taki krok nawet w wieku lat dziesięciu. Istnieje tylko jeden warunek, by spróbować pierwszej wakacyjnej przygody z samodzielnością: zgoda/chęć dziecka.

Jeżeli maluch czy starszak chcą pojechać na obóz – super! Pamiętaj, by nie wysyłać dziecka na siłę, tylko dlatego, że uważasz, że to odpowiedni moment czy  jesteś przekonany o super zabawie, jaka czeka dziecko. Taka przymusowa izolacja od bliskich, może skutkować utratą zaufania i strachem dziecka.

Zanim więc zaczniesz rozważać, „czy to już” – zwyczajnie zapytaj córkę czy syna, czy chciałby pojechać na kolonię albo obóz.

Rozmowa

Szczera rozmowa z dzieckiem, to jedyny sposób, by podjąć właściwą decyzję. Opowiedz dziecku, jak wyglądają kolonie, co się tam robi, na czym polegają takie wyjazdy. Nie strasz i nie koloryzuj – być może najlepszą zachętą do spróbowania, będą twoje opowieści i wspomnienia z dzieciństwa?

Odpowiadaj na pytania, pozwalaj dziecku uczestniczyć, choć odrobinę w wyborze takiego wypoczynku. W końcu to ono ma wyjechać – niech jedzie w miejsce, które lubi.

Podchody, czyli małe próby, małego człowieka

Najlepszym sposobem na rzeczywistą ocenę gotowości malucha, jest zrobienie próby samodzielnego wyjazdu w bezpiecznych warunkach. Nie trzeba od razu rzucać się na głęboką wodę. Zacznijcie od wycieczki do dziadków czy cioci, nocowania poza domem u kolegi czy koleżanki. Zazwyczaj już taka próba pokazuje, jak na dłoni, czy nasze dziecko jest gotowe na dyskomfort rozłąki z rodzicem czy rodzeństwem.

Kiedy rodzic jest gotowy, by wypuścić dziecko w świat?

To kolejne trudne pytanie, bo bardzo często, to właśnie rodzice obgryzają zdenerwowani paznokcie. „A co jeśli sobie nie poradzi”, „co będzie, jak zachoruje?”, „kto mu spakuje plecak na wycieczkę”? – brzmi znajomo? Pamiętajcie, że ten pierwszy raz zawsze jest trudny, dlatego, że wiąże się z pewną utratą kontroli. Boimy się nieznanego i tego, na co nie mamy wpływu – a co tu kryć, oddaleni o kilkadziesiąt czy kilkaset kilometrów wpływ na nasze dziecko mamy znikomy.

Drodzy rodzice, bądźcie dzielni – naprawdę warto pozwolić dziecku zdobywać samodzielność i stopniowo przecinać łączącą nas emocjonalną pępowinę. W chwilach kryzysu, pamiętajcie o tych kilku rzeczach:

  • Wasze dziecko jest pod opieką osoby dorosłej.
  • Ma zapewnione jedzenie, picie, schronienie i atrakcje.
  • Obóz wakacyjny, to nie kolonia karna – opiekunowie zajmują się dziećmi i są za nie odpowiedzialni.
  • Jeśli cokolwiek się wydarzy, zostaniecie o tym poinformowani.
  • Możecie mieć kontakt telefoniczny – tylko nie wydzwaniajcie godzinami do swoich dzieci. 😉
  • Jeśli dziecko zachoruje, zostaniecie poinformowani, a opiekun zorganizuje pomoc medyczną/zabierze dziecko do lekarza/poda leki itp.
  • Jeśli wasze dziecko jeszcze dziś nie dzwoniło – bez obrazy, ale z pewnością ma ciekawsze zajęcia i właśnie po to wysłaliście je na kolonie. 😉

Korzystajcie z tych wakacji, spędźcie miły wieczór na mieście, wybierzcie się do kina i odetchnijcie głęboko. Będzie pięknie, zobaczycie.

Jak wybrać kolonię, by wakacje nie skończyły się katastrofą?

Nie ma idealnego miejsca ani czasu. Wybierajcie kolonie tak, by czuć się komfortowo! Warto przeanalizować kilka czynników i odpowiedzieć sobie (najlepiej razem z dzieckiem) na kilka pytań:

  1. Jeśli wybieracie obóz tematyczny – czy dziecko chce na taki jechać, czy będzie uważało np. językowy za ciężką pracę a nie wakacje?
  2. Czy miejsce, w które dziecko pojedzie, jest dla niego atrakcyjne? Czy dziecko nie boi się wody, a może nie lubi dużo chodzić? – wtedy łatwo sprecyzujecie kierunek.
  3. Czy dziecko zna kogoś, kto będzie na obozie/kolonii? – pierwszy wyjazd może przyjść o wiele łatwiej, gdy dziecko zna wychowawcę lub jedzie na kolonię z kolegami czy rodzeństwem.
  4. Jak daleko będzie dziecko, czy jesteście gotowi w razie trudności odebrać je przed czasem lub odwiedzić? Może zdarzyć się, że wasze optymistycznie nastawione do wyjazdu dziecko, będzie codziennie dzwoniło z płaczem i błaganiem, żebyście przyjechali. Oczywiście warto rozeznać sytuację i porozmawiać z opiekunem, być może to chwile słabości i tęsknota przed pójściem spać, ale jeżeli dziecko jest wycofane, nie cieszy się z wyjazdu i cały czas tęskni czy płacze – nie ma żadnego sensu ciągnąć tego na siłę. Nikt na tym nie zyska. Ustalcie plan awaryjny i nie wińcie dziecka (tak, może się zdarzyć, że stracicie pieniądze zainwestowane w wyjazd), mogło nie być na ten krok gotowe.
  5. Jak długo trwa wyjazd? Jeśli dziecko wyjeżdża samo pierwszy raz, wybieraj krótsze turnusy.

Czy warto podjąć ryzyko?

Zdecydowanie tak, ale dla każdego w swoim czasie. Pamiętajcie, że dziecko MUSI chcieć pojechać na kolonię – i to warunek absolutny. A co może zyskać? Oprócz przyjemności, dobrej zabawy i nowych przyjaciół – bezcenne doświadczenie, samodzielność i poczucie „że już naprawdę wiele potrafi”.

Wakacyjny niezbędnik – walizkowa lista przetrwania

Sprawdź, czy masz wszystko, co potrzebne. Lista kontrolna rodzica 😉

Bielizna: majtki, skarpetki, piżama
 fca088dfc5f7363fbd0fa8b1022a677b 65f93f47aa1734c7087abb46f64cd542 ca837d7868f9d4356357986091b0ec95
T-shirty, koszulki
 t-shirt dziewczynkaFot. Materiały prasowe t-shirt
Bluzy
Fot. Materiały prasowe  e9310840613f1b03b4ca05f50b9cc986 9fcaebdc9a91b0c5f3b58c261baf02da
Długie spodnie
 c09b60c351e156756f5c2177f62f0d70 spodnie 2b1b8463100ce7590ce0f20e97d54dd8
Krótkie spodenki / spódniczki
Fot. Materiały prasowespódnicaFot. Materiały prasowe
Strój kąpielowy
Fot. Materiały prasowe Fot. Materiały prasowe  1280ff1eabb19fe745702eba9235d2be
Dres
 dresy 2 5db1c5b8fed762c536c711af4916dba8 dresy 2
Kurtka
 25f558d32a87f0fd0ca76034aa01a4a8 aa880ddf95ffc9eae316780927116ed0 2384aade5c778368c50822f317f05c4f
Obuwie
 buty 3 buty 2buty 1
Czapka
9b5765700f0b1af700bbd56b52d7d5cae8b0dfa0457d3f76fa34cb64290f7f2cd8901b0d6102832aa708198624a5a58a
Coś ekstra na obozowe balowanie
8c5903b9dc0d74e2f889ad3d2b67837a1786e56823049e18d4cd7e0fe23e5f7029a5d8f53ffc3cad3d039d4a24208730

 

Partnerem artykułu jest

51015_nowe logo z www

Wszystko, co przyda się na wakacjach, znajdziesz w letniej kolekcji 5.10.15. – zapraszamy do e-sklepu.


Zobacz także

Fot. iStock / AleksandarNakic

8 owoców i warzyw, które idealnie chłodzą podczas upalnych dni

Fot. iStock/ SrdjanPav

Przestań żałować w swoim życiu różnych rzeczy. Czas najwyższy to zmienić!

Arch. prywatne

Dwa razy w życiu byłam w sytuacji, kiedy musiałam podjąć bardzo trudne decyzje, postawić wszystko na jedną kartę