Dlaczego nie powinniśmy naprawiać innych i dlaczego to nigdy nie wychodzi

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
15 czerwca 2017
Fot. iStock / JANIFEST
Fot. iStock / JANIFEST

Uważamy, że jeśli kogoś kochamy, jego radość i szczęście, ale też ból i cierpienie są dla nas na pierwszym miejscu. I że jeżeli ktoś, nie radzi sobie (naszym zdaniem) z życiowymi problemami, mamy prawo „przerabiać go” i naprawiać, tak, by zaczął działać i reagować zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Ale próba naprawiania innych wcale nie musi wypływać z naszych pozytywnych uczuć i intencji. Ona może też być przejawem obsesji kontroli, uważania się za kogoś lepszego i mądrzejszego od innych, przekonania, że wszyscy powinni być tacy, jak my tego chcemy. Może przynieść więcej zła niż korzyści, obu stronom.

Być może masz w sobie dar „naturalnego opiekuna”

Ludzie powierzają ci swoje tajemnice, choć dopiero cię poznali. Może instynktownie lgną do ciebie ci, którzy czują, że im pomożesz, albo że przynajmniej wysłuchasz. Na początku naprawdę słuchasz, sprawiasz, że zaczynają wierzyć, że wszystko będzie dobrze, że czują się bezpiecznie.

Ale jest też druga strona medalu. Pomaganie innym ludziom może wejść nam w nawyk. Może stać się uzależnieniem, jedynym sposobem, na jaki pokazujesz swoją miłość i troskę. Zaczniesz myśleć, że rozwiązywanie ich problemów to twoja odpowiedzialność. Zaczniesz żyć ich życiem, przekonany, że postępujesz słusznie, że zaraz „zaprowadzisz tu porządek”. I powoli, otoczysz swoim ramieniem opiekuna jak toksycznym bluszczem, pokierujesz cudzym życiem, będziesz miał oczekiwania dotyczące zmian, jakie twoim zdaniem powinny się dokonać w osobie, której pomagasz wrócić na właściwy tor. Skąd pewność, że ona tego właśnie chciała? Właśnie teraz stajesz się kimś niewygodnym, kimś, kto bezpardonowo kontroluje i wpływa na jej decyzje.

A ty? Jak męczennik czekasz na wdzięczność, na uznanie, na podziw dla twojego altruizmu. Nie czekaj, dostaniesz jedynie zdawkowe zapewnienia o wdzięczności, które ze szczerością mają niewiele wspólnego.

Bo nawet nie zauważyłeś, kiedy to, co w twoim mniemaniu była pomocą, zamieniło się w nieznośny ciężar. Twoja przyjaciółka zwierzyła ci się z problemów małżeńskich, ty znalazłeś mieszkanie do wynajęcia. Podjąłeś już za nią decyzję, zakończyłeś jej związek. Każdego dnia utwierdzasz ją w przekonaniu, że to, co postanowiłeś jest dla niej najlepsze. Ale nie jesteś nią i nigdy nie byłeś żadną ze stron jej związku. Twój brat zastanawia się nad zmianą pracy, ty uważasz, że popełnia życiowy błąd. Robisz mu więc „pranie mózgu”, manipulujesz i sprawiasz, że zaczyna wierzyć, że sam nie jest w stanie zadecydować czego naprawdę pragnie, co sprawia, że jest szczęśliwy. Już ty się wszystkim zajmiesz, żeby było tak, jak trzeba.

Twoje rozumienie miłości, przyjaźni, życzliwości, jest wypaczone, bo opiera się na braku akceptacji i szacunku dla decyzji innych. Nawet jeśli to są, w twoim mniemaniu, złe decyzje. A przy tym wszystkim, nie zostawiasz sobie miejsca na pracę nad samym sobą, na analizowanie swoich potrzeb, swojego podejścia do relacji z innymi.

Dlaczego nie powinieneś naprawiać innych

1. Głębokiej, prawdziwej i trwałej zmiany można dokonać jedynie samemu

I to w samym sobie. Zmiana wymuszona czyimiś oczekiwaniami, a nie pochodząca z potrzeby serca, z przekonania, nieprzepracowana w sobie i okupiona godzinami spędzonymi na myśleniu o tym, co jest dla mnie najlepsze, nigdy nie przyniesie trwałych efektów.

2. Nie wiesz, co jest dobre dla innych

Wiesz, co jest dobre dla ciebie, czego ty potrzebujesz. Nie jesteś w stanie wejść do umysłu drugiego, nawet najbliższego człowieka i wiedzieć na pewno, że zmiany, które na nim wymusisz sprawią, że będzie szczęśliwy. Możesz więcej zepsuć niż naprawić.

3. Nie masz do tego prawa

Dlaczego pozwalasz sobie na wchodzenie z butami w życie, emocje, innych ludzi? Dlaczego dajesz sobie przyzwolenie na pomaganie, jeśli nikt cię o to nie poprosił? Tak, pomóc możesz tylko wtedy, kiedy druga osoba tego chce, nie wtedy, kiedy ty chcesz.

4. Każdy z nas jest odpowiedzialny za samego siebie

A to znaczy, że nie możesz żyć cudzym życiem i cudzymi problemami. Ale też nie możesz wiecznie tłumaczyć i „przykrywać” błędów drugiej strony. Nie możesz wiecznie wyciągać z tarapatów, spłacać długów i leczyć cudzych ran, wynikających z powtarzania tych samych zachowań.

5. To niszczy twoją relacje

Jeśli w swojej obsesji naprawiania i rozwiązywania problemów drugiego człowieka jesteś bezkompromisowy, apodyktyczny, autorytarny, zaczynasz działać bez szacunku dla jego emocji. Oczekujesz efektu, jesteś niecierpliwy, jeśli go nie widzisz. Dajesz poczucie, że ta osoba cię zawodzi, wpędzasz w poczucie winy. Sprawiasz, że się od siebie oddalacie, bo zaczynasz być toksyczny.

Niech każdy z nas żyje tak, jak chce, byle nie krzywdził innych. Niech popełnia błędy i wyciaga z nich swoje własne wnioski. Przestań wierzyć w to, że twoją misją jest kogoś uratować przed samym sobą. Uratuj siebie.


Jak optycznie powiększyć mały pokój? Poznaj kilka prostych trików, dzięki którym stanie się on ciepły i przytulny

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
15 czerwca 2017
Fot. iStock/miodrag ignjatovic
Fot. iStock/miodrag ignjatovic

Szukasz pomysłu, jak powiększyć mały pokój? Istnieje kilka prostych trików. Dzięki nim sprawisz, że będzie wyglądać na większy oraz stanie się miejscem ciepłym i przytulnym, w którym chętnie będziesz spędzać czas. Jesteś gotowa na zmianę?

Ustaw meble w odpowiedni sposób

W małym pokoju nie ma miejsca na masywne meble. Rozsądnie wybierz tylko to, co ci jest naprawdę potrzebne i z czego będziesz korzystać. Wybierz rzeczy proste i lekkie, bo zbyt ciężkie będą przytłaczające. Nie powinny sięgać sufitów, najlepiej gdyby kończyły się w połowie ściany. Świetnym pomysłem są meble wielofunkcyjne, które można wykorzystać w wielu sytuacjach np. rozsuwane stoliki, które będą służyć za stolik i etażerkę, czy łóżko na podwyższeniu, pod które możesz włożyć pudła.

Oprócz tego warto kierować się według zasad, które mówią o tym, jak najlepiej ustawić meble. Przede wszystkim nie powinny stawać ci na drodze. Duże trzymaj z dala od drzwi, a dłuższe stawiaj wzdłuż długich ścian.

Utwórz mniejsze powierzchnie użytkowe

Dobrym rozwiązaniem jest stworzenie stref np. telewizyjnej, sypialnianej lub do robienia makijażu. Przy ich tworzeniu ważne jest, aby mieć jasno określone funkcje, które będą pełnić. Choć może się wydawać, że jest to niemożliwe na małej powierzchni, naprawdę optycznie powiększa, bo stworzenie stref może pomóc zrównoważyć pokój. Jednak muszą być one jasno rozdzielone np. za pomocą dywaniku w kolorze podłogi, co sprawi dodatkowo wrażenie bardziej otwartej przestrzeni.

W każdej z części ogranicz dodatki do minimum. Te, których użyjesz, mogą być w jednym kolorze, który będzie różny w zależności od strefy, w której je wykorzystałaś.

Kolory ścian – jasne czy mocne?

Istnieje kilka sprzecznych opinii na temat koloru ścian, w których powinien zostać pomalowany mały pokój. Jedna z nich mówi o tym, że białe i jasne ściany sprawią, że będzie się on wydawać większy. Inni za to obstawiają mocniejszy kolor, ponieważ wyraźniej zaznaczają granice. Jaka jest prawda? Obie grupy mają rację. Jeśli chcesz połączyć obie wersje, świetnym rozwiązaniem jest pomalowanie jednej ze ścian, najlepiej oddalonej jak najdalej od drzwi, na mocniejszy kolor.

Możesz także pomalować ściany w poziome lub pionowe pasy, które także optycznie powiększają pokój. A jeśli chcesz, aby wydawał się on wyższy, podłoga powinna być ciemniejsza od sufitu.

Fot. iStock/gerenme

Fot. iStock/gerenme

Zadbaj o symetrię

W małych pokojach sprawdzą się symetrycznie ułożone przedmioty np. dwie takie same półki po obu stronach zawieszonego telewizora, kwiatki w dwóch kątach tej samej ściany. Mogą być to także meble w tych samych kolorach np. niebieska sofa i krzesło.

Wiszące i stojące

W małym pokoju ważne jest, aby została zastawiona jak najmniejsza przestrzeń na podłodze. Dlatego idealnym rozwiązaniem są wiszące półki, na których możesz ułożyć książki i pamiątki.

Lustra

To nieodłączny element, który musi znaleźć się w małych pomieszczeniach. Umieszczone w odpowiednich miejscach sprawiają, że może się ono wydawać nawet dwukrotnie większe. W zależności od tego, jaki efekt chcesz osiągnąć, możesz wybrać lustra pionowe lub poziome. Te pierwsze podwyższają, a drugie poszerzają pokój.

Przy wyborze lustra warto zwrócić uwagę na obramowanie. Powinno być ono jak najbardziej proste i lekkie, żeby nie dodawały ciężkości do wnętrza.

Oświetlenie

Odpowiednie oświetlenie gra ważną rolę. Zasada jest prosta: jasne, mocne światło powiększa przestrzeń, przytłumione sprawia, że staje się bardziej przytulnie, ale optycznie jest zmniejszone.

Najlepszym rozwiązaniem są duże okna, nawet na całą ścianę. Jednak jeśli nie możesz sobie na nie pozwolić, mniejsze okna warto udekorować delikatną, tiulową firanką, co nada pomieszczeniu lekkości i świeżości.

Mały pokój nie musi być problemem. Dobrze urządzony sprawi, że znajdzie się w nim wszystko, czego potrzebujesz. Dzięki tym wskazówkom będzie ciepły, przytulny i już nie będziesz narzekać, że jest za mały.


 

Źródło: roomsketcher.com, homebook.pl


Sposoby na piękną i pachnącą sypialnię

Redakcja
Redakcja
14 czerwca 2017
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe

Sypialnia to miejsce, w którym rozpoczynamy i kończymy każdy dzień. Od nocnego wypoczynku zależy nasz nastrój i energia do realizacji codziennych małych i dużych celów. Dlatego warto zadbać o sypialnię, jej wystrój i atmosferę.

Ciemność rządzi

Promienie słoneczne wpadające do sypialni o poranku mogą skracać zasłużony wypoczynek. Wieczorami mogą natomiast utrudniać zaśnięcie, nie wspominając o komforcie śpiochów, którzy lubią uciąć sobie energetyczną drzemkę w ciągu dnia. Dlatego zasłony w sypialni to rzecz obowiązkowa. Ale wybierając je, nie kierujmy się jedynie ich wzorem i kolorem. Jasny materiał rozproszy wpadające światło, ale przyciemni wnętrza. Lepiej więc postawić na ciemne tkaniny. Jeśli wystrój twojej sypialni na to nie pozwala, wybierz rolety. Skutecznie blokują promienie słoneczne, a po zwinięciu po prostu znikają w dyskretnej zasłonie.

Powietrze: świeże, nawilżone, czyste

Atmosfera w sypialni to nie tylko design, przestrzeń i dekoracje. Liczy się przede wszystkim jakość powietrza. Śpiąc, spędzamy nawet osiem godzin w jednym pomieszczeniu. Jeśli nie lubimy otwierać na noc okna, zadbajmy o to, by wywietrzyć sypialnię przed udaniem się na spoczynek. Zainwestujmy w nawilżacz powietrza, by dopieścić skórę i układ oddechowy. Nowoczesne nawilżacze są niewielkie i eleganckie, z łatwością dopasują się do aranżacji wnętrza. Unikaj kurzu i pyłu – zwłaszcza, jeśli masz problemy z alergią. Regularnie odkurzaj i wycieraj meble. Nie przesadzaj też z dekoracjami – każda z nich zbiera kurz i rozprasza zmęczone oczy.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Materac, król sypialni

Kiedy już zasłonimy okna i udamy się na spoczynek, za nasz komfort odpowiada najważniejszy element sypialni, czyli materac. Od niego zależy, czy się wyśpimy i jak zregeneruje się nasz organizm. Wiele osób jest przekonanych, że im twardszy materac, tym zdrowszy sen. To jednak nieprawda. – Twardość materaca trzeba dobrać do kształtu i wielkości ciała oraz wieku – mówi Tomasz Goc, Dyrektor Handlowy Fabryki Materacy JANPOL. – Świetnie sprawdzają się produkty z wysokoelastycznych pianek, np. wykonany w innowacyjnej technologii materac Plantpur Dream, który idealnie wspiera kręgosłup, jest stabilny i dopasowuje się do naturalnych krzywizn ciała. Pianka Plantpur wyróżnia się zawartością blisko 50% naturalnych olejów roślinnych. Dla par, które znacznie różnią się od siebie ciężarem i rozmiarem, odpowiedni będzie wyjątkowo wysoki materac Harmonia z termoelastycznej pianki i lateksu. Dzięki swoim właściwościom zapewnia znakomity komfort snu po obu stronach materaca – podkreśla ekspert.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Jak dbać o materac?

Warto pamiętać, że materac powinien być cyklicznie obracany przodem do tyłu – takie działania zapobiegają punktowemu odkształcaniu. Jeśli jesteśmy posiadaczami modelu dwustronnego – zaleca się jego obracanie w pozycji góra – dół. W niektórych materacach możemy spotkać się z letnią i zimową stroną. Pierwsza powinna znajdować się na wierzchu przez cieplejszą część roku, natomiast druga w chłodniejsze miesiące.

– Ze względu na to, że ciało nagrzewa się w czasie snu, po wstaniu z łóżka warto zostawić materac odkryty na około 20 minut. Pozwoli to na odparowanie nagromadzonej w nim wilgoci. W celu przedłużenia żywotności materaca warto także wyposażyć się w specjalny pokrowiec lub nakładkę higieniczną. Chronią one materac przed zabrudzeniami, a w razie zalania zmniejszają ryzyko przeniknięcia płynu do jego środka. – mówi Tomasz Goc, Dyrektor Handlowy Fabryki Materacy JANPOL.

Rada na lato

Nawet jeden malutki komar może skutecznie zrujnować nasz wypoczynek podczas gorącej letniej nocy. Każdy zna złowieszcze „bzyczenie” nad uchem, które nie pozwala zasnąć i rozdrażnia lub tańczące i hałasujące przy lampie ćmy. Przy odrobinie wysiłku możemy uniknąć takich sytuacji. W sklepach dostępne są wyjątkowo proste w montażu moskitiery. Można założyć je na okno samodzielnie w kilka chwil. Należy pamiętać, by zmierzyć framugę przed udaniem się na zakupy.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Pościel niech pachnie

Pościel to kwestia indywidualna. Każdy powinien sam zdecydować, czym zechce się otulić. Czy będzie to satynowa, luksusowa pościel, wykrochmalona bawełna, czy delikatna i miękka flanela – to zależy tylko od ciebie. Podobnie jest ze wzorem pościeli. Nie musi być dopasowana kolorystycznie do wnętrza. Ma podobać się właścicielowi na tyle, by widząc ją, miał ochotę wskoczyć do łóżka i zasnąć. By spotęgować wieczorne wrażenia, warto dodać do prania intensywnie pachnące płyny do płukania lub granulki zapachowe. Jeśli zastosujesz się do wszystkich powyższych zasad, nie będzie dnia, w którym wstaniesz lewą nogą.


Artykuł powstał we współpracy z Janpol


Zobacz także

Stał tam, przy różanym krzewie, delikatnie głaszcząc jej twarz... Love story w powojennej Warszawie

Stał tam, przy różanym krzewie, delikatnie głaszcząc jej twarz… Love story w powojennej, poranionej kulami Warszawie

Fot. iStock / Onfokus

„Kim chcesz być jak dorośniesz? Sobą”. Piękne rzeczy, których powinniśmy uczyć się od Amerykanów

„It happens”

„It happens” – pobudka dla wszystkich, którzy nie biorą tego problemu na poważnie