Dlaczego inteligentni nie wierzą w siebie i nie doceniają swoich możliwości

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
9 czerwca 2018
6 codziennych trudności, które dobrze znają wysoce inteligentni ludzie
Fot. iStock / Astarot
 

Choć mają wszelkie predyspozycje, by odnieść zawodowy i społeczny sukces, często cierpią z w powodu lęku i niepokoju. Rzadko czują się zintegrowani w konkretnym kontekście: szkoła, uniwersytet, praca … Inteligentni ludzie nierzadko kwestionują swoje możliwości.  Nazywa się to „syndromem oszusta”, zaburzeniem, które powoduje, że dana osoba odrzuca osobiste sukcesy i zdolności, a nawet podważa poczucie własnej wartości i pewności siebie.

Wspomniany model jest bardzo powszechny: „genialni” ludzie mają często głębszą percepcję rzeczywistości, która nie zawsze jest łatwa do przyswojenia dla tych „przeciętnych”, ale nie czują się z tego powodu bardziej szczęśliwi.

Niepewność, która nas „łapie” i uniemożliwia podejmowanie działania jest dla nas zdecydowanie szkodliwa. Jednakże niepewność, która mówi nam coś w rodzaju: „zrób sobie przerwę, bądź ostrożny i przemyśl, zanim się zdecydujesz”, może być nieoceniona, jeśli pomoże nam podjąć decyzję, a nie sparaliżuje nas na nieokreślony bliżej czas.

Inteligentni ludzie zazwyczaj mają duże trudności z radzeniem sobie z tą niepewnością, ponieważ, mają niskie poczucie własnej wartości. A oprócz tego:

  • Analizują nadmiernie każdy fakt, zdarzenie, słowo, gest lub postawę
  • Przechodzą od jednej myśli do drugiej i tak bez końca, co prowadzi do kompletnej blokady
  • Bywa, że to bardzo logiczni ludzie, którzy potrzebują „by wszystko do siebie pasowało”, wszystko miało sens. A życie czasami wymaga, abyśmy zaakceptowali go takim jaki jest, z jego irracjonalnością, chaosem, obcością.

Aby wyjść z tego kręgu niepewności, inteligentni powinni nauczyć się tolerować nieprzewidywalność pewnych zdarzeń, niedoskonałość ludzkich zachowań i brak logicznego wyjaśnienia dla tego, co nam się czasem przydarza. Poza tym ważne jest, aby ich inteligencja wykraczała poza tę „racjonalną” granicę, w kierunku nieocenionej inteligencji emocjonalnej.


Na podstawie: nospensees.fr

 

 


Co robimy nieświadomie, by zyskać aprobatę innych

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
9 czerwca 2018
Fot. iStock / Todor Tsvetkov
 

Wszyscy lubimy wiedzieć, że nasze otoczenie docenia i akceptuje nasz sposób bycia lub decyzje, które podejmujemy. Ta zależność sama w sobie nie jest słabością. W rzeczywistości jest to całkiem zdrowe, jeśli staramy się zachować równowagę, która zapewnia niezależność naszych działań i decyzji. Z drugiej strony, jeśli aprobata innych nie gwarantuje tej zależności, mamy prawdziwy problem.

Wszyscy musimy być wysłuchani, zmotywowani i wspierani przez innych, ale także czuć, że jesteśmy „w porządku” sami ze sobą. Uzupełnienie tych potrzeb poprzez nasze relacje z innymi jest częścią tego, co moglibyśmy nazwać zdrowym uzależnieniem. Co więcej, zadowalanie ich w zdrowy sposób pomaga nam stać się bardziej niezależnymi na innym polu. Sami stajemy się tymi, którzy wspierają innych.

Nazywa się to współzależnością. Obejmuje dawanie i przyjmowanie i jest niezbędne dla zachowania równowagi. Problem powstaje wtedy, gdy pojawia się większa zależność, silna potrzeba zyskania czyjejś aprobaty, za wszelką cenę.

Uzależnienie to kończy się uczuciem pustki, nieadekwatności, utraty, zagubienia i poczucia bezsensowności.

Co robimy, aby zyskać akceptację innych?

W dążeniu do aprobaty innych często działamy na szkodę samym sobie. Te dysfunkcjonalne zachowania są formą samodzielnego sabotażu, których nie nie jesteśmy nawet świadomi. Najczęściej:

Stajemy się perfekcjonistami

To dysfunkcjonalne zachowanie sprawia, że ​​chcesz robić wszystko tak perfekcyjnie, jak to tylko możliwe. I nie ma to nic wspólnego z dążeniem do doskonałości, które jest o wiele zdrowsze i wynika z wewnętrznej motywacji do poprawy. Ta postawa sprawia, że ​​”bycie wystarczająco dobrym” to dla ciebie za mało.

Unikamy angażowania się w działania, które mogą zakończyć się fiaskiem

Gdy kojarzymy niepowodzenie z odrzuceniem przez rodziców w dzieciństwie, możemy odmówić dowolnych działań, które niosą ze sobą najmniejsze ryzyko. A przynajmniej tych, które nie gwarantują nam sukcesu.

Przewidujemy dezaprobatę innej osoby, więc trzymamy ją na dystans

Twój instynkt chroniąc swoje ego spowoduje, że będziesz unikał obecności osób, które mogą być wobec ciebie krytyczne lub po prostu szczere. Wybierzesz krąg pochlebców, wśród których będziesz czuć się bezpiecznie.

Jeśli rozpoznajesz w tych zachowaniach siebie, przeanalizuj szczegółowo, co przeszkadza ci poczuć, że jesteś wart uznania i akceptacji. Nie możesz zmienić przeszłości, ale możesz wpłynąć na teraźniejszość i przyszłość.

 

Możesz przeprogramować swój mózg.


Na podstawie: nospensees.fr

 


Co, według psychologów, pozycja w jakiej śpicie mówi o waszym związku?

Redakcja
Redakcja
8 czerwca 2018
Fotomontaz iStock
Następny

Co się dzieje, kiedy ludzie, o dwóch, różnych osobowościach, którzy przybierają zupełnie różne pozycje podczas spania spotykają się w jednym łóżku? Kiedy śpimy, podświadomość przejmujemy kontrolę. Dlatego właśnie analiza języka naszego ciała może pomóc nam ocenić, co naprawdę dzieje się w naszych relacjach.

Oto 7 najpopularniejszych pozycji, w jakich śpią pary, wraz z interpretacją psychologów:

1. Łyżeczka

2. Luźna łyżeczka

3. Zaplątani

4. Rozwiązany węzeł

5. Miłośnicy wolności

6. Czuły uścisk

7. Złodziej przestrzeni

 

Zobacz także

„Co się dzieje, gdy mężatka spotyka tego drugiego?”. Z dziennika niewiernej

„Czy jesteśmy gotowi podjąć ryzyko bycia szczęśliwym?”. Jak znaleźć siłę, by życie było bardziej znośne

Cztery stany miłości według naukowców