Jak nie dać się wampirom energetycznym? Proste i skuteczne sposoby

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
20 kwietnia 2018
Fot. iStock/gradyreese
 

Toksycznie ludzie towarzyszą nam na każdym kroku. Spotykamy ich w pracy, na siłowni, są wśród naszych najbliższych znajomych, czasem mieszkamy z kimś takim pod jednym dachem. Niektóre kontakty trzeba zerwać, żeby móc normalnie funkcjonować, z innymi nic nie możemy zrobić. Są też takie relacje, z których zrezygnować po prostu nie chcemy. Jak przestać absorbować negatywną energię, którą wokół siebie roztaczają? Jest kilka sposobów.

Przestań się przymilać

Może wydaje ci się, że jeśli będziesz super miła, ktoś obierze taką samą taktykę w stosunku do ciebie. Jesteś w błędzie. Toksyczni ludzie na ogół mają swój, określony sposób zachowywania i kiedy trafią na kogoś, kto wiecznie się przymila, będą to wykorzystywać.

Trzymaj na dystans

Może masz gdzieś obok siebie wampira energetycznego, który wysysa z ciebie życie? Odzywa się wtedy, kiedy czegoś potrzebuje, zamęcza cię swoimi problemami, ciągle czegoś oczekuje? Pamiętaj, że nie jesteś odpowiedzialna za czyjeś troski. Nie możesz zdjąć z nich ciężaru. Ba! Często nawet nie powinnaś. Nie czuj się w obowiązku, by zawsze pomagać i przede wszystkim nie daj sobie wejść na głowę.

Naucz się mówić „Nie”

Musisz wiedzieć, gdzie są twoje granice i reagować, gdy ktoś je przekracza. Bądź asertywna i naucz się odmawiać. Jeśli czujesz, że ktoś cię nie szanuje, stań w swojej obronie.

Znajdź czas dla siebie

Żeby odświeżyć umysł i nabrać dystansu do niektórych spraw i ludzi, musisz mieć czas tylko dla siebie. Zadbaj o swoją głowę i ciało. Nie pozwól, żeby natrętny myśli zjadały cię od środka.

Weź odpowiedzialność za swoje emocje

To, że ktoś negatywnie na ciebie oddziaływuje, to jedno. Inną kwestią jest to, czy ty pozwolisz, żeby te emocje wzięły górę. Otaczanie się złymi ludźmi niekorzystnie wpływa na twoją psychikę i samoocenę. Ich nastawienie do świata i ludzi szybko ci się udzieli. Jedyne, co możesz zrobić to być ponad tym i brać odpowiedzialność za to, w jakim stopniu ingerują oni w twoje życie.

Jeśli wiesz, że ktoś cię krzywdzi, nie bój się od niego odsunąć.

Źródło: Daily Health Post


Czy rozwiązania tych trzech zagadek są oczywiste? Rozgrzej małe, szare komórki i pobaw się w detektywa

Redakcja
Redakcja
20 kwietnia 2018
Fot. Screen z Facebook/BRIGHTOPIA
 

Czy umiesz rozwiązać te trzy zagadki? Rozgrzej małe, szare komórki i odpowiedz na pytania pod obrazkami. Odpowiedzi znajdziesz poniżej, na samym końcu. Dobrej zabawy!

1. Przyjrzyj się obrazkowi

Fot. Screen z Facebook/BRIGHTOPIA

Fot. Screen z Facebook/BRIGHTOPIA

Ofiara leży na sofie, broń na podłodze, a odtwarzacz stoi na stoliku. Detektyw naciska przycisk „play” i wysłuchuje następującą wiadomość: „Dużo w życiu nagrzeszyłem i teraz oddaje duszę Panu”. Następnie na nagraniu słychać wystrzał. Detekty uśmiecha się i mówi, że miało tu miejsce morderstwo, a nie samobójstwo. Skąd taki wniosek?

 

2.

Fot. Screen z Facebook/BRIGHTOPIA

Fot. Screen z Facebook/BRIGHTOPIA

Dwie dziewczyny zjadły razem obiad i zamówiły herbatę z lodem. Jedna z dziewczyn piła bardzo szybko i wypiła aż pięć napojów w czasie, gdy druga zdążyła wypić tylko jeden. Ta, która wypiła tylko jeden, umarła. Wszystkie napoje zostały otrute. Jak to się stało, że ta, które wypiła ich więcej przeżyła?

 

3.

Fot. Screen z Facebook/BRIGHTOPIA

Fot. Screen z Facebook/BRIGHTOPIA

Morderca został skazany na śmierć. Może wybrać jedne z tych drzwi. Za pierwszymi kryje się pokój trawiony przez pożar. Za drugimi, uzbrojony mężczyzna, przestępca celujący prosto w niego. Za trzecimi lew, który nie jadł od wielu miesięcy. Które drzwi wybierze morderca, by mieć szansę na przeżycie?

Odpowiedzi

1. Jak zmarła osoba, mogłaby przewinąć taśmę i ustawić ją do początku wiadomości ?

2. To lód zawierał truciznę i nie zdążył się roztopić.

3. Najbardziej bezpieczny jest trzeci pokój, bo lew prawdopodbnie padł z głodu lub jest tak osłabiony, że nie jest ma siły atakować.

 


Na podstawie: BRIGHTOPIA

 


Dbanie o siebie nie było nigdy tak proste. Naprawdę niewiele potrzeba, by siebie potraktować z szacunkiem i uważnością

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
20 kwietnia 2018
Fot. iStock/kupicoo

Dbać o siebie można w różny sposób. Nie raz piszemy o tym, żeby pamiętać, że powinniśmy być dla siebie ważne i myśleć o sobie, bo nikt inny za nas tego nie zrobi. Agata Ziemnicka autorka książki „Soki i koktajle w minutę” odnalazła idealny sposób na poświęcenie sobie paru chwil w ciągu dnia.

Ewa Raczyńska: Dlaczego akurat soki i koktajle?

Agata Ziemnicka: Ponieważ to jedna z najprzyjemniejszych i moim zdaniem najprostszych form dbania o swój organizm przez dostarczenie mu niezbędnych składników. Warto jednak zauważyć, że koktajle i soki powinno się traktować zupełnie osobno. Koktajl może zastąpić posiłek, a nawet nie zastąpić, tylko być pierwszym czy drugim śniadaniem, pożywnym podwieczorkiem. Natomiast sok to zestaw bardzo zdrowych, odżywczych i mało kalorycznych rzeczy, których organizm bezwzględnie potrzebuje w XXI wieku, a często trudno jest nam dostarczyć warzyw i owoców w odpowiedniej ilości.

Poza tym sok jest dodatkiem, jakby suplementem, tabletką łykaną w płynie, a koktajl można wypić rano zamiast zjedzenia owsianki, kanapki, jajecznicy czy omletów. W koktajlu łączymy różne składniki i otrzymujemy śniadanie o dużej gęstości odżywczej, które zawiera ogromną ilość białka, węglowodanów złożonych, witamin i minerałów, a może się też trafić dobry tłuszcz roślinny.

Jeśli chodzi o soki – faktycznie jest to super nowość, dotychczas bardzo rzadko robiliśmy domowe świeże soki. Chociaż ja osobiście pamiętam, jak rodzice wyciskali dla mnie sok z marchewki w tragicznie ogromnej i głośnej maszynie, w której zostawały wszystkie witaminy i minerały. Z koktajlami jest trochę inaczej, bo z nimi spotkaliśmy się już jako dzieci. Z pewnością każdy z nas pamięta koktajl z truskawek, który robiła nam mama albo który piło się w barach mlecznych czy w przedszkolu. Koktajl nie jest niczym wyjątkowym, zaskakujące mogą być połączenia smakowe.

Co takiego się zadziało, że obecnie zapanowała moda na soki i koktajle?

Myślę, że zadziały się równolegle dwie rzecz. Pierwsza to ogromy postęp technologii, bo okazało się, że można stworzyć maszynę, która w bardzo prosty i nieinwazyjny sposób przetwarza warzywa i owoce w dosłownie dwie minuty. Co więcej, nie musimy się obawiać, że wszystko co wartościowe w produktach znika w czeluściach sitek i noży. Poza tym firmy które produkują urządzenia do sporządzenia soków i koktajli fantastycznie wychodzą naprzeciw nowym trendom, mając w ofercie coraz prostsze i tańsze urządzenia, które nie wymagają szorowania. Wystarczy je opłukać i włożyć do zmywarki. Robienie soków jest dzisiaj zwyczajnie proste.

Druga rzecz to coraz większa świadomość tego, co jemy. W dobie, kiedy każdy produkt jest pełen przetworzonej pszenicy, która nie jest dla nas dobra, poza tym w składzie większości rzeczy znajduje się syrop glukozowo-fruktozowy i tłuszcze trans, przestaliśmy trochę ufać producentom spożywczym. Zaczęliśmy zdawać sobie sprawę, że bezmyślne jedzenie może być dla nas niebezpieczne, bo dostajemy chleb pełen szkodliwych substancji, jemy ser, który sera nie przypomina i dodajemy pomidory, które pochodzą z Maroka. Myślę, że przyszedł taki moment, kiedy wolimy zadbać bardziej o to, co ląduje na naszym talerzu czy w szklance. Dlatego pewnie wracamy do buraka, marchewki, wszystkich tych warzyw, które są produktami lokalnymi i sezonowymi, a z których można zrobić pyszne soki i koktajle. Tym samym zyskujemy poczucie, że jeszcze mamy wpływ na to, czym karmimy nasze ciało. Oczywiście przy tym wszystkim nadal jemy snickersy, pizzę, ale, gdy najedzie nas refleksja, że chcę jeść zdrowo i żyć zdrowiej, mogę po prostu zrobić sobie sok.

Jedzenie zdrowych rzeczy stało się prostsze?

Tak, bo okazuje się, że nie trzeba przerzucać się na chleb bezglutenowy albo na weganizm czy wegetarianizm tylko dlatego, że mięso jest niezdrowe. Zrobienie sobie koktajlu to takie półpiętro w w drodze do dbania o siebie. Nie jesteś jeszcze na pierwszym piętrze, ale już też nie parterze,

Oczywiście walor odżywczy jest niezwykle istotny, bo zapotrzebowanie na witaminy i minerały jest niepodważalne i właśnie dlatego, jako dietetyk, zaczęłam się tym zajmować. Jeśli jednak sięgniemy głębiej jest jeszcze jedna istotna rzecz: największa korzyść jaką odczuwam i do jakiej namawiam ludzi to świadomość, że zrobienie sobie soku i wypicie go codziennie rano jest dowodem, że jestem dla siebie ważna i że sama siebie szanuję. To ustawia nam dzień, bo skoro zadbałam o siebie, to teraz nie zostawię swojego ciała na pięć godzin bez jedzenia, wezmę sobie na przykład tę garść orzechów. I nawet jak nie ogarniasz do końca tych wszystkich zdrowych nawyków, nie masz swoich pudełek z jedzeniem na każdy dzień, to ten sok rano mówi ci, że jesteś w dobrym miejscu, że o sobie pamiętasz i o siebie dbasz.

Ja się tego nauczyłam paradoksalnie z „Elementu żeńskiego”, gdzie dziewczyny piszą o dbaniu o siebie poprzez codzienną zwykłą kobiecą pielęgnację. Pamiętam, jak wspólnie organizowałyśmy warsztaty, na których kobiety opowiadały, że posmarowanie sobie na noc rąk kremem czy nałożenie ogórka na oczy, jest czymś, co robię dla siebie. A sok? Zobacz, wszyscy się spieszą, każdy robi coś na czas, tymczasem ty co rano masz swój rytuał – sok. Twoje siedem czy dziesięć minut – czasami nawet tyle nie poświęcamy sobie w ciągu dnia.

Wychodzi na to, że sok to taki barometr naszego nastroju?

Zgadza się. Można sobie myśleć – dopóki, go robię to znaczy, że jeszcze żyję. W momencie, kiedy jest ci źle, masz kryzys, przestajesz chodzić na siłownię, biegać, zaczynasz kiepsko jeść. Ważne, by nie rezygnować z soków, nawet jak twój barometr pokazuje -10, to sok co rano trzyma cię jakoś na powierzchni, pozwala złapać oddech. Mam poczucie, że tak to właśnie działa i chcę się tym podzielić ze światem.

Poza tym nawet, jak czujesz, że siebie zaniedbujesz, łatwo wrócić na dobrą drogę. Sok czy koktajl to spora dawka warzyw i owoców. To jak fast food – szybie i proste jedzenie, przy którym nie trzeba się narobić. Kluczem są dobre zakupy. I jak już leży przed tobą ten burak, szpinak czy jarmuż, to z szacunku do wydanego pieniądza i wtarganych do domu ciężarów skusisz się na to, by coś z tym zrobić, a koktajl i sok jest czymś banalnym. Poza tym, to także świetny sposób na niemarnowane jedzenia. Nie zjesz przecież zdechłej papryki, ale już zrobić z niej sok z innymi warzywami – dlaczego nie.


 

Fot. Izabela Rogulska, Philips

Fot. Izabela Rogulska, Philips

Agata Ziemnicka dietetyczka i psycholog, współzałożyciela Centrum Psychoterapii i Psychodietetyki Równowaga. Zajmuje się w zdrowym odchudzaniem lub zdrowym tyciem. Specjalizuje się w psychodietetycznej pracy z osobami odchudzającymi się i z zaburzeniami odżywiania, również z młodzieżą. Autorka książki „Soki i koktajle w minutę”.

image008


Zobacz także

„Nie rozumiem dlaczego nas, facetów obwinia się za to, że odchodzimy. Przestałem kochać, mam żyć w kłamstwie?”

Co nas powstrzymuje przed realizacją marzeń?

Dlaczego tak trudno nam odejść, gdy ktoś ciągnie nas na dno? 4 myśli, które związują nam ręce