Czy jesteś ofiarą gaslighting? 5 zdań, którymi socjopaci i narcyzi podważają twoją pewność siebie

Karolina Krause
Karolina Krause
29 grudnia 2016
Fot. iStock/martin-dm
Fot. iStock/martin-dm

Zdarzyło ci się kiedyś pomyśleć, że facet, z którym się spotykasz jest narcyzem lub socjopatą? Na pierwszy rzut oka oba te typy osobowości wydają się być dość podobne – posługują się tymi samymi zdaniami. Istnieją między nimi jednak pewne zależności. A mniej więcej takie jakie mamy między kwadratem a prostokątem. Tak jak każdy kwadrat to prostokąt, tak każdy socjopata jest narcyzem, ale nie każdy narcyz jest socjopatą. Pozwól, że ci to wyjaśnię.

Oboje posługują się tymi samymi mechanizmami psychologicznymi, za to każdy z nich robi to w innym celu i z innych powodów. Socjopaci chcieliby kontrolować każdy aspekt naszego życia, z kolei narcyzom chodzi przede wszystkim o to, byśmy poświęciły im cały nasz czas i uwagę. Aby im się to jednak udało, najpierw muszą doprowadzić cię do stanu zwątpienia, podważyć twoją pewność siebie.

Robią to używając tych 5. zdań:

1. „Przestań dramatyzować”

Bo w zasadzie wszystko co według nich robisz to dramatyzowanie. Na początku będą cię wynosić pod niebiosa, wielbić każdy aspekt twojego zachowania. Pamiętaj jednak, że to patologiczni kłamcy, oszuści i do tego są wiecznie pokrzywdzeni przez życie. Zanim się obejrzysz pochwały znikną a w ich miejscu pojawi się twoja przytłaczająca niepewność.

Za każdym razem, kiedy będziesz starała się wyrazić swój sprzeciw wobec ich okropnego zachowania, powiedzą ci byś nie robiła scen. Przez co poczujesz się jakbyś była urodzoną królową dramatu.

2. „Jesteś …”

… dokończ zdanie. Nienormalna, zazdrosna, obsesyjnie w nim zakochana. Lista w zasadzie nie ma końca, a pojawia się zazwyczaj wtedy, gdy związek zaczyna się chybotać.

Ciągle powtarzane obelgi doprowadzają w końcu do tego, że sama zaczynasz w to wierzyć. Zmniejsza się twoje poczucie własnej wartości. A przedstawiając cię w gorszym świetle, on sam znajduje usprawiedliwienie dla swoich toksycznych zachowań.

3. „Jesteś przewrażliwiona”

Po okresie krótkiego „miesiąca miodowego”, w którym to zasypywał cię ciągłymi pochlebstwami, będą cię ignorować przez kilka dni, czekając na twoją reakcję. Gdy w końcu zaczniesz ubiegać się o swoje, wytkną ci, że jesteś przewrażliwiona i „wiecznie czegoś potrzebująca”.

Będą cię obrażać i krytykować (czasem nawet w żartobliwy, przekorny sposób), doprowadzając cię do granic wytrzymałości. A kiedy wreszcie wybuchniesz, użyją twojej reakcji przeciw tobie, by pokazać ci, jaka jesteś niezrównoważona.

4. „Źle mnie zrozumiałaś”

Każdy z nas od czasu do czasu może błędnie interpretować to co mówią do nas inni ludzie. Ale narcyzi i socjopaci mówią rzeczy, które specjalnie mają nas „zapalać”. Gdy w naturalny sposób zaczynamy wyrażać swoje oburzenie i niesmak, obracają kota ogonem i mówią, że źle ich zrozumiałyśmy. Albo, że wcale tego nie powiedzieli.

Taka technika przemocy emocjonalnej ma nawet swoją nazwę – „gaslighting”. Termin ten wziął się z napisanej w 1938 roku, sztuki „Gas Light”. Opisującej małżeństwo, w którym mąż usiłuje doprowadzić żonę do szaleństwa. Za pomocą różnych sztuczek doprowadza do tego, że kobieta zaczyna kwestionować własne zdrowie psychiczne.

5. „Nie możesz beze mnie żyć”

Takie wyrazem ich nadziei a nie faktem. Powtarzając to w kółko i w kółko liczą na to, że tak właśnie będzie.

Nie mówią tego jednak, dlatego że kochają, ale po to, aby przejąć nad tobą kontrolę. A robią to przez doprowadzanie cię do szaleństwa. Nie pozwól im na to. Możesz i potrafisz żyć bez nich.


Źródło: dailyvibes.org


Uważasz, że jesteś niewystarczająco dobra, piękna, mądra? Jeśli tak, pamiętaj o tych 10 rzeczach

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 grudnia 2016
Fot. iStock / tatyana_tomsickova
Fot. iStock / tatyana_tomsickova

To, co o sobie myślisz, w wyjątkowy sposób może wpływać na to, jaka się czujesz wewnątrz i jak postrzegają cię inni. Samoocena albo podbija wartość do góry, dodaje wiary we własne siły i pozwala stawać w szranki z wyzwaniami, albo wyjątkowo dołuje. Nawet jeśli jesteśmy pozytywnie nastawieni do siebie, możemy mieć dni, gdy nic nam się nie składa a my sami uważamy, że jesteśmy do niczego.

Tymczasowy spadek nastroju to nie najgorsze, co może nas czekać. O wiele gorzej dzieje się, gdy zaczynamy wierzyć w to, co myślimy. Że jesteśmy niewystarczający z jakichś powodów — zbyt mało mądrzy, mili, dobrzy, kochani, piękni. Takie długo utrzymujące się stany mogą przylgnąć do nas jak druga skóra i ciągnąć stale w dół.

Ale kiedy jesteśmy we własnych oczach „niewystarczający”, taki komunikat wysyłamy dalej i tak mogą postrzegać nas inni. Najgorszą konsekwencją wchodzenia w niską samoocenę jest to, że całe życie może łatwo i szybko skręcić w tę gorszą stronę. Kiedy wielokrotnie pozwalamy sobie czuć się w ten sposób przez kilka dni, tygodni lub nawet miesięcy, to wywrze szkodliwy wpływ na nasze szczęście, zdrowie, relacje i karierę.

Nie pozwól się pogrążyć pesymistycznym myślom, a jeśli naprawdę zaczynasz wierzyć w to, co o sobie myślisz, weź do serca kilka ważnych rzeczy. To pomoże ci na pewno.

10 rzeczy obowiązkowych do zapamiętania, jeśli uważasz się za „niewystarczającą” w jakikolwiek sposób:

1. Niedoskonałość jest normalna

Samo dążenie do doskonałości niekoniecznie jest złe, ponieważ sprawia, że ​​można sięgać wyżej i pracować ciężej. Ale odpuść sobie dążenie do realizowania ambicji innych osób. Ty nie jesteś doskonała i nie musisz się starać taką być. Nikt nie jest doskonały, nawet samemu życiu do tego jest daleko, a dążenie do nieosiągalnych celów jest bez sensu i psuje to, jak sama siebie postrzegasz. Bądź jak najlepsza sama dla siebie, bo tylko to da ci prawdziwą satysfakcję.

2. Skup się na teraźniejszości

Nie katuj się wspomnieniami, nie koncentruj się nad tym, jaka kiedyś byłaś. Nie myśl obsesyjnie o tym co cię czeka i jaka będziesz, ale skup się na tym, co się dzieje tu i teraz. Skup się na sobie i dniu dzisiejszym, wybierz pozytywne myślenie, które jest znacznie bardziej wydajne od niechęci i pesymizmu. Tak więc, bez względu na to, co się stało i co masz sobie do zarzucenia, zmobilizuj siły, popraw błędy, a to pozwoli ci iść do przodu. Weź głęboki oddech, skieruj uwagę na dobro i daj sobie możliwość osiągnąć szczęście.

3. Wyciągnij na zewnątrz moc pozytywności

Nawet nie wiesz — albo wiesz, tylko że zapomniałaś — jak wiele dobrego w tobie siedzi! Pozytywne podejście podkręca energię, a to pozwala brać rozmach na zdobywanie nowych szczytów. Pozytywne podejście zawsze pomaga spojrzeć na siebie i całe życie łaskawszym okiem. Pamiętaj, że nawet jeśli czasem nie czujesz się na siłach pokonać góry jednym skokiem, możesz zrobić to na kilka podejść. Nie ma sytuacji bez wyjścia.

4. Nie przyglądaj się swoim słabościom

Skupiaj się na swoich mocnych stronach bądź wobec siebie uczciwa, a nie jedynie krytyczna. Skoncentruj się na swoich atutach i na tym, co robisz dobrze. W kwestiach, które mogłabyś w sposób rozsądny poprawić, stwórz obszar do działania. Warto sięgać po realne cele i budować pewność siebie w taki sposób.

5. Nie ty jedna popełniasz błędy 

Każdy z nas milion razy się w czymś pomylił. Nie ma osób idealnych, a błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi. Błędy i porażki są okazją, by nas czegoś nauczyć i pozwolić na rozwój. Czasami mogą one również podkreślić nasze słabości, co trzeba zamienić w działanie, które umocni nas w danym obszarze. Życiowe dołki to część naszego planu i nie da się ich uniknąć. Nie wyrzucaj sobie potknięć i pamiętaj, że błędy są dowodami na to, że staramy się robić coś konkretnego i ważnego dla każdego z osobna.

Fot. iStock / martin-dm

Fot. Materiały prasowe

6. Jesteś tu, gdzie być powinnaś

Kiedy czujesz, że coś się nie powiodło, przypomnij sobie, że to nie wszechświat działa ci na przekór, tylko ty nie trafiłaś na swoją chwilę. Jesteś tu, gdzie dokładnie być powinnaś i nie marnuj czasu licząc na coś innego. Z każdej chwili znajdź coś budującego dla siebie samej. Drobnostki składają się na całokształt każdego człowieka.

7. Pozwól sobie na własne tempo

Bądź dla siebie wyrozumiała i pozwól sobie na indywidualne tempo działań. Nie musisz dościgać innych, ważne, że to, co i w jaki sposób robisz, jest odpowiednie dla ciebie. Ważne jest, że na koniec dnia ty sama wiesz, że twoja praca była owocna. To nie musi być niczym spektakularnym dla innych, ale dla ciebie powinno.

8. Odpuść negatywne uczucia

Zapomnij o goryczy niezadowolenia czy porażki, za to wybaczaj sobie popełnione błędy. To, zamiast cię dołować, doda ci skrzydeł, doprowadzi do zrozumienia, współczucia i empatii, także wobec innych. Pozwól, by doświadczenia ci nie ciążyły, ale pozwoliły rozwijać się w lepszym kierunku.

9. Nie ma sytuacji bez wyjścia

Nawet jeśli czasami czujesz jakbyś dotarła do końca drogi, pamiętaj, że to tylko dłuższy przystanek, który pozwoli ci na oddech i znalezienie rozwiązania. Śledź ścieżkę, którą przebyłaś i po prostu zauważ nowe rozwiązania, których nie dostrzegłaś wcześniej .

10. Bądź najlepszą wersją samej siebie

Nie ma sensu, abyś stawała w szranki z tymi, którzy są najlepsi w danej dziedzinie. Bądź najlepszą wersją samej siebie i prezentuj swoją postawą to, na czym tobie zależy najbardziej.

A tak w ogóle, kto powiedział, że jesteś w czymkolwiek „niewystarczająca” ???


 

źródło: www.powerofpositivity.comwww.solaris-rozwojosobisty.pl


Nie dziękuj za wszystko innym. Bądź panią swojego sukcesu!

Karolina Krause
Karolina Krause
29 grudnia 2016
Fot. iStock / anyaberkut
Fot. iStock / anyaberkut

Jakoś tak dziwnie w życiu bywa, że my kobiety bardzo rzadko chcemy zawdzięczać swój sukces samym sobie. Bzdura! – pomyślisz. To przypomnij sobie kiedy ostatnio udało ci się coś osiągnąć. Masz to? Co wówczas przyszło ci na myśl? Czy przypominało to coś w stylu: „Osiągnęłam to, bo jestem w tym dobra”. Czy raczej pomyślałaś – „ufff dzięki Bogu” lub „bez tych kilku osób, nigdy by mi się to nie udało”, albo zwyczajnie uznałaś, że miałaś farta? Większości z nas częściej przydarza się ten drugi scenariusz. Dlaczego?

Wyssane z mlekiem matki

Po pierwsze dlatego, że tak zostałyśmy wychowane. W naszej kulturze króluje tendencja do wychowywania dziewczynek w pokorze. Bez chwalenia się sukcesami, co oczywiście chłopcom bardzo przystoi. Oczekujemy od nich osiągania sukcesu, bo w końcu bez niego nie uda im się utrzymać rodziny. Chwalimy ich za osiągnięcia z matematyki, mówimy – „Świetnie ci poszło. Wiedziałem, że ci się uda”. Kiedy to samo zadanie uda się jednak rozwiązać dziewczynce, powiemy – „O! Udało ci się”. Jej sukces nadal pozostaje dla nas swego rodzaju zaskoczeniem, nieoczekiwanym rezultatem. Oczywiście te stereotypy ulegają ciągłej zmianie. Ale mówimy tu o pokoleniu, które nas ukształtowało, a nie o sposobie, w jaki dzisiaj wychowujemy swoje dzieci.

Samospełniające się proroctwo

Po drugie dlatego, że mamy zaniżoną samoocenę, a ona kieruje się określonymi prawami. Jaka by ona nie była człowiek zawsze będzie szukać dla niej potwierdzenia. W psychologii nazywa się to autoweryfikacją, czyli dążeniem do spójności napływających do nas informacji i tego, co sami o sobie myślimy. W praktyce oznacza to tyle, że osobie, która ma niską samoocenę ciężko jest uwierzyć, że zrobiła coś wartościowego, albo że jest w czymś dobra. Bo jest to sprzeczne z jej „ja”, czyli ukształtowaną przez lata tożsamością.

Ale jak to się ma do osiągania sukcesów i ich odbierania? A no tak, że osoba, która za wszelką cenę utrzymuje negatywne myśli na swój temat, nie wierzy we własne możliwości. Gdy udaje jej się coś osiągnąć, nie chce przyznać, że sama tego dokonała. Przypisuje więc swój sukces innym, zewnętrznym czynnikom, czyli właśnie Bogu, dobrym duszkom, zrządzeniu losu, albo innym magicznym mocom. A porażkę oczywiście samej sobie. Co gorsza całkiem nieźle udaje jej się także sabotować własne sukcesy. Brak wiary w siebie doprowadza bowiem do tego, że z mniejszym wysiłkiem i dokładnością podchodzi do wykonywani zadania, a przez to osiąga słabe efekty swojej pracy. Co jeszcze bardziej zaniża jej (i tak już niskie) poczucie wartości.

Osoby z zaniżoną samooceną często też stosują strategię samoutrudniania, która ma chronić ich przed złym samopoczuciem po odniesieniu porażki. Roztaczają wizję szeregu przeszkód i trudności na drodze do osiągnięcia wymarzonego celu, by w ten sposób usprawiedliwić swoje niepowodzenie i zachować resztki godności.

„No świetnie, ale gwiazdą to ty nie będziesz”

Bardzo często zdarza się też, że nie chcemy przypisywać sobie własnego sukcesu, bo nie definiujemy go jako sukces. Wydaje nam się, że to czego dokonałyśmy jest czymś naturalnym, że każdy potrafi to zrobić. Że sukces wymaga jakiegoś ukrytego talentu, a skoro my go nie mamy to nie mamy co liczyć na „bycie gwiazdą”. To poważny błąd. Sukces nie zależy od uwarunkowań wewnętrznych, ale od naszej ciężkiej pracy. Nasze zdolności nie są też czymś stałym, ciągle możemy je doskonalić i zdobywać kolejne. To w czym kiedyś nie byłyśmy dobre, nie oznacza wcale, że teraz też musi tak być. Warto co jakiś czas poznawać siebie na nowo, odkrywać i weryfikować prawdę o sobie.

Jak zostać Panią swojego sukcesu i zacząć przypisywać go swoim własnym zasługom?

1. Zadbaj o swoją samoocenę

Wbrew pozorom niska samoocena nie oznacza tylko i wyłącznie negatywnych sądów o samej sobie. Zaniżone poczucie własnej wartości wynika po prostu z pewnego niedoboru tych dobrych. Chodzi o to, by udzielić sobie bezwarunkowej samoakceptacji. Która, znowu, nie polega na byciu całkowicie zadowoloną z siebie, ale ułatwieniu sobie przyznanie się do błędu, wybaczenie pomyłek.

2. Chwal siebie za własne sukcesy

Każdy, chociażby najmniejszy z nich powinien zostać przez nas doceniony, celebrowany i wypielęgnowany. Jak gdyby to było kolejne trofeum na naszej półeczce z osiągnięciami. To nas motywuje do tego, aby się nie poddawać i ciągle sięgać po więcej.

3. Rozejrzyj się dookoła

Oczywiście warto jest docenić udział innych osób w drodze do osiągnięcia naszego celu, ale nie zawsze i nie wszystkim. Kiedy przypisujemy wszystkie nasze sukcesy komuś/czemuś innemu, zaprzeczamy rzeczywistemu stanu rzeczy i pozbawiamy siebie nagrody za własny wysiłek. Potwierdzenie tego, że to samej sobie powinnaś za to podziękować znajduje się wokół ciebie. Musisz tylko otworzyć oczy i umysł, aby to zauważyć. Posłuchać tego co mówią do nas inni ludzie –„Zobacz co osiągnęłaś”, nie mów „to nic takiego”, ale faktycznie przyjrzyj się efektom swojej pracy.

Może są to dzieci, które potrafią bawić się w zgodzie, powiedzieć „przepraszam”, albo przygotować dla ciebie coś pysznego. Może jest to kolejny wielkie przedsięwzięcie twojej firmy, które nie udałoby się bez twojego udziału. Może jest to fakt, że wizyta w twoim rodzinnym domu nie wywołuje w tobie ogromnego bólu i odwiecznego poczucia winy. Zobacz co osiągnęłaś. Bądź Panią swojego sukcesu. Tylko sobie możesz za niego podziękować.


Zobacz także

Kim jest dziś prawdziwy mężczyzna?

Kim jest dziś prawdziwy mężczyzna?

5 mitów o szczęśliwych związkach

5 mitów o szczęśliwych związkach (i dlaczego to bujda!)

Fot. Unsplash /

„Proszę go uśpić. Albo zatłukę”. A może ja zatłukę ciebie?! Dobry człowiek dba o zwierzęta!