Cztery etapy kryzysu, który po 40-tce przechodzi niemal każda kobieta. Jak sobie pomóc?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
5 października 2018
Fot. iStock/SIphotography
 

Co myślisz, gdy patrzysz w lustro? Wpadasz w panikę, bo czas tak pędzi, a ty widzisz zmiany w swoim wyglądzie, na swojej twarzy? Myślisz: „To naprawdę się dzieje, starzeję się” i nie wiesz, jak sobie z tym poradzić? Czujesz bezradność, frustrację? Masz ochotę zamknąć się w domu i nigdzie nie wychodzić, z nikim nie spotykać? Spokojnie, to kryzys, który przechodzi każda z nas. To szansa odkrycia siebie na nowo, chociaż ten proces stanowi niemałe wyzwanie.

Jeśli jednak zrozumiesz, co się dzieje, dlaczego czujesz się tak a nie inaczej, wyjdziesz z kryzysu szczęśliwsza niż wcześniej. Możesz osiągnąć większe poczucie sensu, spełnienia, kreatywności, upodmiotowienia i wolności, gdy dokonasz głębokich, świadomych zmian, które podsuwa ci kryzys.

Istnieją cztery etapy, które w kryzysie musisz przejść. Zrozumienie celu każdego z nich pozwoli ci wziąć z kryzysu co najlepsze i przestać walczyć.

Etap 1: Odpuszczanie

Odpuść swoje stare życie, przestań poświęcać mu czas i energię. To już było, puść to, co niepotrzebne. Zmiana zaczyna się od zerwania z rolami, które dotychczas pełniłaś, by odrodzić się w prawdziwej wersji siebie.

Kluczowym celem tego etapu, jest uwolnienie się od tego, co ci ciążyło, z czym nie czułaś się tożsama. Pozwól sobie na to. Masz prawo się zmieniać i chcieć innych rzeczy na różnych etapach swojego życia. I choć na początku bardzo się boisz, zaczniesz nazywać to, czego chcesz, czego potrzebujesz. Zaczniesz mówić o swoich pragnieniach i odnajdywać drogę, którą chcesz podążać.

Etap 2: Inspirowanie

I choć w pierwszym etapie może ci brakować energii, możesz mieć poczucie bezsensowności swojego życia i bezsilności, braku gotowości do zmian, to pewnego dnia pojawi się iskierka rosnącego entuzjazmu i ciekawości odkrywania starych marzeń i nowych możliwości.

Powrót do niespełnionych marzeń, rodząca się pasja do nowego, to sygnały, że jesteś właśnie ma tym inspirującym etapie. Otwórz się na to, co podsuwa ci serce, próbuj nowych rzeczy, zapisz się kursy, warsztaty, wybierz się w podróż, choćby tę tuż za miasto, poznaj nowych ludzi. Zobaczysz, że świat ma jeszcze wiele ci do zaoferowania.

Etap 3: Rozwinięcie

Trochę jak plan rozprawki. Ale tak faktycznie się dzieje, kiedy odkryjesz w sobie nowe pasje, kiedy obudzi się w tobie na nowo ciekawość świata, pociągnie to za sobą wizję szczęśliwszego życia. Zatrzymasz się na chwilę, zastanowisz i stworzysz jego nową wersję.

Będziesz eksplorować nowe zainteresowania, odnajdywać się w nowych rolach, poznawać nowe sposoby na siebie. Dużo tego „nowego”, ale tak się właśnie dzieje. To, czego się dowiadujesz o sobie, daje ci wystarczającą wiedzę i doświadczenie do wyobrażania sobie, że możesz żyć inaczej niż dotychczas. Pamiętaj, że ważna jest budząc się w tobie samoświadomość. Nie spiesz się, pozwól sobie się zatrzymać, obrać inną perspektywę spojrzenia na siebie, na swoje życie, na to co dzieje się wokół. Refleksja jest także elementem zmian, nie zapominaj o tym.

Etap 4: Manifestowanie

A kiedy już wiesz, czego chcesz, kim jesteś, czego pragniesz, stanie się to realne, okaże się, że bezwiednie stało się częścią twojego życia. Usłyszysz pewnie od niektórych: „Zmieniłaś się”, a tobie będzie z tym dobrze. Tak, zmieniłam się, nie pozwalam sobie na pewne rzeczy, w inne wchodzę z radością i przyjemnością. I poczujesz, że przyspieszasz, jakbyś pozbyła się dużego balastu i widzisz już ścieżkę, którą chcesz podążać

Choć kryzys nie jest dla nas łatwy, to warto pamiętać, że prowadzi nas do stworzenia bardziej satysfakcjonującego i autentycznego życia. Przynosi więcej zaufania do siebie, do swoich wyborów.

Świadome poruszanie się po każdym z etapów kryzysu, pozwoli nam kreować swoje szczęście.


źródło: Yourtango


Relacja współzależna. Męczysz się miotasz, nie jesteś szczęśliwy, ale nie odejdziesz

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 października 2018
Fot. iStock/lolostock
 

Współzależna relacja to relacja, w której obie strony nie potrafią funkcjonować niezależnie od sienie. Innymi słowy, muszą stale się siebie martwić, aby czuć się dobrze, zapominają o wszystkim innym, co mogłoby być ważne i skupiają całą swoją uwagę na sobie nawzajem. Głównym problemem jest to, że ten rodzaj związku opiera się na niepewności, lęku, zależności, niskiej samoocenie i smutku.

Osią, centrum tego układu jest emocjonalne uzależnienie, ta skrajna emocjonalna potrzeba uwagi i atencji drugiej osoby, poczucie, że bez niej jest się niczym. W rzeczywistości, z powodu niskiej samooceny obu zaangażowanych stron, jedyne źródło szczęścia upatrywane jest tylko w partnerze. Życie obraca się wokół związku. Byłoby bardzo trudne – nawet niemożliwe – rozwijanie życia osobistego „poza” tą relacją.

Jest kilka kroków, które należy podjąć, by wyjść z takiej relacji.

Decyzja

Pierwszym krokiem będzie podjęcie decyzji o zakończeniu związku, obiektywna analiza jego funkcjonowania. Chodzi o to, aby ocenić, czy pozostajesz z partnerem, ponieważ tego chcesz, czy dlatego, że nie chcesz go skrzywdzić. Musisz zdać sobie sprawę, że nie jesteś odpowiedzialny za tę osobę.

Jeśli zdajesz sobie sprawę, że ta relacja już ci nie służy, musisz ją przerwać. W tego typu związkach ludzie lekceważą własne potrzeby. Odchodząc ze współzależnej relacji, musisz być silny i zrozumieć, że jest to najlepsza opcja dla obu osób.

Dialog

Aby położyć kres wszelkim zależnościom, niezbędny będzie szczery dialog z drugą osobą. Możesz wyjaśnić problemy, które sprawia ci obecna sytuacja, i powiedzieć, dlaczego najlepszym rozwiązaniem jest rozstanie. Najlepiej działać na spokojnie, ponieważ partner prawdopodobnie nie zgodzi się z twoją decyzją. Jeśli zachowasz spokój, lepiej poradzisz sobie z reakcją gniewu lub smutku.

Radzenie sobie z rozstaniem

Przeanalizuj wszystkie aspekty relacji. Z perspektywy czasu uświadomisz sobie, że to myślenie i analizowanie uniemożliwia ci rozwój osobisty. Ogólnie rzecz biorąc, po odejściu poczujesz się szczęśliwszy. Im więcej czasu mija, tym więcej energii do ciebie wraca.

Ponadto zakończenie związku da ci możliwość nauki zaspokajania własnych potrzeb. To coś, czego wcześniej nie mogłeś zrobić. Ale od tej pory będziesz w stanie poświęcić się całkowicie samemu sobie, bez konieczności uświadamiania drugiej osobie, jak ważny jesteś.

Wreszcie, aby uniknąć ponownego uzależnienia się od relacji, musisz stworzyć fizyczny dystans. Musisz unikać spędzania z nią czasu i zacząć martwić się o własne potrzeby.

Smutek i złe samopoczucie, które będą ci towarzyszyć, nie są niczym nienormalnym. Będziesz musiał je zaakceptować.  Te wszystkie emocji są niezbędne, aby ruszyć dalej.


Na podstawie: nospensees.fr

 


Czy można kupić dobry rower za mniej niż tysiak? A co powiecie na 500 lub 700 zł? My takie znalazłyśmy, są piękne i bardzo kobiecie!

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
5 października 2018
Fot. iStock

Jeśli ciągnie was do dwóch kółek, ale zawsze coś stawało na drodze zakupu roweru, najwyższa pora wziąć się z bykiem za rogi. Bo dobry i ładny (!) rower miejski z dodatkami, możecie kupić za pięćset – siedemset złotych.

Wystarczy wiedzieć, gdzie i czego szukać. A my to już wiemy! Zainteresowane?

Jak wybrać dobry, „wymarzony” rower i nie pójść z torbami?

Określ, o czym marzysz…

… czyli jak ma nowy rower wyglądać!

Nie ma nic gorszego, niż kupować to, co akurat jest, bo jest i jest tanie. Jeśli już masz wybrać rower, niech ci się podoba. Inaczej, nawet gdy będzie ósmym cudem świata, szybko go porzucisz. To nie tylko przedmiot – to możliwości, zmiana, styl życia. Niech jazda będzie przyjemnością od początku do końca.

Pamiętasz jeszcze, jak obraziłaś się w dzieciństwie na Pelikana po kuzynie, bo nie był wymarzonym BMX-em? Właśnie. Dojrzałość dojrzałością, ale skoro wydajesz na to swoje pieniądze – twój rower ma być fajny!

Wśród rowerów miejskich jest naprawdę spory wybór. I trzeba przyznać, że w tej dziedzinie dyskryminowani są panowie – bo wachlarz cudownych rowerów dla kobiet, przyprawia o zawrót głowy.

I uwierzcie, że nawet w najniższym przedziale cenowym można znaleźć piękne rowery. Mało tego, dobre i piękne rowery.

Jeśli możecie wydać około 700-900 zł, możecie śmiało szukać markowych modeli takich, jak Le Grand. Zobaczcie dwa modele poniżej:

Fot. Materiały prasowe | Sklep Greenbike.pl

Fot. Materiały prasowe | Sklep Greenbike.pl

Rower marki Goetze, kupicie jeszcze taniej, to koszt od 500 – 900 zł w zależności od modelu i wyposażenia. Nowiutki, z prawdziwego sklepu, chciałoby się rzec spod igły.

Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam "miejskie cudo"

Fot. Archiwum prywatne

Nie ten kolor? Macie inne wyobrażenie kobiecego roweru? Bardzo proszę! W sklepie greenbike.pl, możecie kupić piękne holenderskie Dutch Goose Shabby, z pełnym wyposażeniem (bagażnik, oświetlenie, koszyk! itd.) za 699 zł, w kilkunastu kolorach. Cena wyjątkowo niska – weźcie pod uwagę fakt, że sam koszyk to koszt około 80 zł!

Fot. Materiały prasowe | Sklep Greenbike.pl

Można? Można. Rower jest bardzo kobiecy i to naprawdę wspaniały przyjaciel na długie lata. Trwa moda na jazdę na rowerze – i przyznajmy szczerze, że to jeden z tych trendów, które warto podtrzymywać jak najdłużej przy życiu.

Dlaczego jeszcze warto kupić sobie rower? Och, powody można by mnożyć w nieskończoność, bo ile kobiet, tyle argumentów na „tak”, ale z pewnością nie odmówicie mu tych cech:

  • dba o twoje zdrowie,
  • jest modny,
  • powoduje uśmiech,
  • jest twoją niezależnością,
  • dba o twoją figurę,
  • jest praktyczny,
  • jest ekologiczny.

Kiedy już poczujecie, co sprawi wam największą przyjemność i w jakim kolorze 😉 – pora przyjrzeć się parametrom technicznym. Specjalnie dla was, stworzyłyśmy bardzo kobiecy poradnik: co, dla kogo i czy warto w te wszystkie cuda inwestować.

Określ, co ma potrafić twój nowy rower…

… czyli wymiary, przerzutki, siodełka i inne cuda. 

Z punktu widzenia przeciętnego rowerzysty, który roweru używa do celów raczej prozaicznych, warto skupić się na 5 jego parametrach.  Zdecydowanie nie musicie szukać porad na forach dla rowerowych maratończyków, jeśli nie interesuje was zakup roweru o wartości niezłego, używanego samochodu.

Rama i koła, czyli rozmiar

Rozmiar roweru należy koniecznie dopasować do swojego wzrostu. Jeżeli nie potrafisz określić, jaki rozmiar będzie dla ciebie najlepszy, wybierz się chociażby do hipermarketu, przymierzyć pierwszy lepszy rower. Zakup przez internet i tak zazwyczaj jest bardziej korzystny cenowo. Koła zazwyczaj występują w dwóch rozmiarach 26 lub 28 cali. Jeżeli w waszym bloku jest bardzo mała widna, warto rozglądać się za rowerem o średnicy koła 26″.

Fot. Archiwum prywatne | średnica koła 28″, rower Goetze

Biegi i hamulce

Biegi, czyli przerzutki, to nie lada dylemat dla rowerzysty amatora. Zazwyczaj różnicę w cenie odczuwamy właśnie z powodu ilości biegów – i automatycznie myślimy, że skoro to wyposażenie jest tak cenne, musi być bardzo ważne. Cóż, okazuje się, że jest dokładnie na odwrót. Jeśli dobrze określisz, do czego będziesz używać roweru, szybko znajdziesz odpowiedź, czy warto na dodatkowe biegi wydać jakiekolwiek pieniądze.

Zadajcie sobie jedno pytanie: gdzie będę jeździć?

1 bieg – czyli rower bez przerzutek

Absolutna podstawa, jednak wystarczająca dla większości rowerzystów. Jeżeli poruszasz się na rowerze „do sklepu”, „do parku” – na niewielkie lub średnie odległości i nie masz na swojej trasie szalenie trudnych podjazdów, w ogóle nie będziesz musiał korzystać z przerzutek. Psychicznie lubi mieć więcej, ale w tym przypadku więcej znaczy też – więcej kłopotu. Kolejne biegi, to konieczność konserwacji i ryzyko ich awarii. Zawsze podczas zmiany biegu może „spaść łańcuch”. Jeśli jesteś rowerowym amatorem i chcesz wyprawiać się na przejażdżki w swojej okolicy, model jednobiegowy będzie dla ciebie idealny.

3 biegi – czyli opcja dla każdego

Trzy przerzutki, to tzw., złoty środek. Przyda się, jeśli na twojej trasie pojawi się nieprzyjemna górka. Dla mnie wersja idealna, kompromis, który nie utrudni rozwijania rowerowej pasji i wybrania się na dalszą wycieczkę.

6 biegów – czyli wersja dla bardziej zaangażowanych

Wersja wypasiona, choć mało używana. Istnieje prawdopodobieństwo, że możliwości 6. biegów nigdy nie skorzystasz, ale jeśli masz duże rowerowe plany – chcesz wyjechać na rowerowe wakacje, będziesz robić dalsze wycieczki, warto w dodatkowe biegi zainwestować. Ułatwią ci  jazdę w trudniejszym terenie i gdy już poczujesz wykręcone kilometry w nogach.

Hamulce, czyli czym się różnią i które wybrać?

Do wybory mamy dwa trzy typy:

  • hamulce typu „V-brake”  – czyli takie, które znajdują się na kierownicy
  • hamulce typu torpedo – czyli te, których używa się za pomocą pedałów – obracając je do tyłu
  • i hamulce mieszane – przód typu „V-brake” i tył typu Torpedo.

Wśród rowerów miejskich króluje typ torpedo lub mieszany. Obie wersje są skuteczne i z pewnością zahamujecie bezpiecznie.  Torpedo jest systemem mniej złożonym, przez co łatwiejszym w konserwacji.

Waga

Nie płaczcie na wagą roweru. Rowery są ciężkie. Modele miejskie ważą zazwyczaj ok. 16 kg, widełki wahają się w granicach 15-17 kg. Przyjmijcie, że do 17 kg rower nie jest ciężki, tylko normalny. Lżejsze modele to zazwyczaj małe składaki (ok.13 kg) lub profesjonalne i szalenie drogie pojazdy. Jeżeli zastanawiacie się czy te kilkanaście kilogramów to dużo, spieszę odpowiedzieć, że tylko wtedy, gdy wnosicie go na czwarte piętro po schodach. 😉 Raczej lżejszego sprzętu wśród rowerów miejskich nie znajdziecie – choć każdy będzie was zapewniał, że  „ten” rower waży „zaledwie” 16-17 kg .

Siodełko

Zazwyczaj w rowerach miejskich nie ma problemu ze zbyt wąskim siodełkiem. Siedziska są szerokie. Jednak koniecznie zwróćcie uwagę na to, czy siodełko ma sprężyny. To bardzo ważne dla komfortu jazdy. Wbrew pozorom ten element jest równie ważny w mieście, co w terenie. Nawet w erze ścieżek rowerowych, co chwila zderzamy się z rzeczywistością, czyli wysokimi krawężnikami, dziurami i finezyjnie położoną kostką brukową.

Jeśli rzadko jeździsz na rowerze, wygodne siodełko pomoże zminimalizować przykre skutki siodełkowych podskoków.

Fot. Materiały prasowe | Sklep Greenbike.pl | Rower Dutch Goose Pure 3B

Akcesoria, czyli jak nie przepłacić?

Zwróć uwagę na to, co rower posiada w podstawowym wyposażeniu. Czy ma tzw. błotniki, czy sprzedawany jest z bagażnikiem, czy posiada chociaż podstawowe oświetlenie przednie itp.. W niektórych miejscach okazuje się,  że do roweru trzeba jeszcze sporo dokupić.

Co przyda się na pewno?

  • błotniki
  • bagażnik
  • oświetlenie – przód i tył
  • koszyk i wkład do kosza
  • osłona łańcucha
  • nóżka (!)

Sprawdź, czy rower posiada te akcesoria. Koszyk nie jest sprawą życia i śmierci, ale błotniki, lampka i nóżka – już tak.

Co jeszcze warto dokupić? Tylko dwie rzeczy z pewnością będziecie musieli zakupić oddzielnie: dzwonek i kask.

Kup babo rower, żaden lowelas tak cię nie odmłodzi! Wsiadłam, pojechałam, żyję i mam się świetnie. Jak testowałam "miejskie cudo"

Fot. Archiwum prywatne

 


Zobacz także

3 etapy rozwoju chłopców, o których naprawdę warto wiedzieć, żeby nie być potem beznadziejną teściową. Albo teściem

10 najczęstszych błędów, które popełniają rodzice po rozstaniu. Nie rób tego!

10 najczęstszych błędów, które popełniają rodzice po rozstaniu. Nie rób tego!

„Nie kocham mojego dziecka” – czyli trochę o depresji poporodowej