Córki, które kochają za bardzo swoich ojców. By zacząć żyć, muszą odejść

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 sierpnia 2017
Fot. iStock/golero
Fot. iStock/golero

„Córeczka tatusia”, „królewna tatusia”,” mała księżniczka”. „Kiedy dorosnę wyjdę za mąż za tatę”. W wielu rodzinach między ojcami a córkami powstaje więź tak silna, że w dorosłym życiu owocuje ona niezdolnością do ułożenia sobie życia z mężczyzną innym niż… własny ojciec. Młode kobiety szukają więc całe życie partnera na wzór taty, ale ponieważ ciągłe porównania wypadają zawsze na niekorzyść tego pierwszego, na szczęście w miłości szans nie ma. Kim są córki, które kochają za bardzo swych ojców?

Ania ma 27 lat i partnera, z którym planuje ślub. Ale mieszka z tatą, w domu rodzinnym, sporadycznie tylko „odwiedzając” narzeczonego w weekendy lub na noc w ciągu tygodnia. Szczerze mówiąc, nie bardzo wyobraża sobie, że mogłoby być inaczej. Mama Ani odeszła do innego mężczyzny, kiedy jej córka miała 10 lat. Ania została z tatą. Nie cierpiała z tego powodu. Od początku była z nim bardziej związana niż z mamą. I nigdy nie wybaczyła jej odejścia. Wcale nie ze względu na siebie, ale ze względu na ojca właśnie. Chyba wtedy już postanowiła, że to ona się nim zajmie. Wtedy zaczęły się te ich rytuały, z jajecznicą w niedzielny poranek i seansem kinowym w sobotę. Przez następne 10 lat nie dopuściła do taty żadnej innej kobiety. Pamięta szczególnie tę atrakcyjną czterdziestkę, której wykrzyczała wprost, żeby sobie nie wyobrażała, że będzie jej matkować. I tę młodą studentkę, wpatrzoną w jej ojca jak w obrazek. Ani udało się przekonać tatę, że dziewczyna interesuje się tylko jego pieniędzmi i dobrze zapowiadający się związek został zakończony, zanim na dobre się zaczął. Każdą kobietę córka skutecznie „eliminowała” z życia ojca, a jemu wydawało się, że skoro Ani jego nowa partnerka nie odpowiada, to on nie ma prawa postępować wbrew córce. Ania dorosła, skończyła studia, zaczęła pracę w firmie taty. I zżyła się z nim jeszcze mocniej. Miała oczywiście grono znajomych w swoim wieku, wieczorne wyjścia i „jakieś miłości”, ale jej myśli częściej krążyły wokół taty niż wokół kolejnych narzeczonych. W końcu poznała Marcina, a nawet przyjęła od niego pierścionek zaręczynowy. Tylko, że są już ze sobą trzy lata, a ona wciąż nie chce „zostawić taty”.

Ten chciałby, żeby jego córka wyszła za mąż. Lubi Marcina, ceni go, ma do niego zaufanie. Wie, że taka jest kolej rzeczy, choć ciężko mu rozstać się z córką. Ale ona nie odejdzie. Ślub? Dobrze, pod warunkiem, że zamieszkają razem w ogromnym domu ojca. Bo Ania boi się, że jak odejdzie, to coś się mu stanie. Że musi nad nim czuwać, dbać o niego, jak dotąd. A w weekendy koniecznie zrobić mu niedzielny obiad.

–  Będziemy zapraszać tatę do nas – prosi Marcin, który zaczyna mieć dosyć swojej drugoplanowej roli w tym dziwnym trójkącie. Przyjaciółka Ani nazywa rzeczy po imieniu, ostro i może nawet trochę niesprawiedliwie. –  Ale ona nie rozumie – skarży się Ania – bo nigdy nie miała tak wspaniałej relacji z ojcem. Nie, to nie jest żadne dziwactwo – dodaje. Nie rozumie, jak można się oburzać, że jej związek z tatą jest trochę dziwny. Choć przyznaje, że dla niej tata jest najprzystojniejszym mężczyzną na świecie. I że nawet jej chłopakowi do niego daleko. Im bliżej ślubu, tym większe wątpliwości. Bo M. nie zna jej tak dobrze jak tata… – To daj mu się w końcu poznać –  krzyczy przyjaciółka –  A seks? Też lepszy z ojcem?! –  nie wytrzymuje.

Ale Ania ma w nosie ten cały seks z Marcinem. W ogóle jej to za bardzo nie interesuje. Tata to bezpieczeństwo, ciepło. Tata to dom. I żaden facet mu nie dorówna. Koniec, kropka.

Psychologowie twierdzą, że wiele kobiet odkrywa w pewnym momencie, że wybierając kolejnych mężczyzn kierują się przede wszystkim ich podobieństwem do ukochanego taty. Tęsknią za czułością i miłością, których zaznały w dzieciństwie, kiedy były małymi dziewczynkami. Moment, w którym uświadamiamy sobie, że w partnerze szukamy cech ojca, bywa frustrujący, ale i oczyszczający. W końcu dochodzi do nas, to zła droga, że nie zdołamy znaleźć godnego następcy ojca i być szczęśliwe, bo przecież w miłości wcale nie o to chodzi… Partner na całe życie to ktoś, z kim wejdziemy w relację opierającą się na zupełnie innych zasadach. Rodzaj emocjonalnego uzależnienia od ojca, idealizowanie go i nieumiejętność nawiązania zdrowej, dobrej i trwałej relacji uczuciowej z rówieśnikiem jest natomiast zupełnie innym, poważny problemem, który wymaga terapii.

Miesiąc temu Maciek zerwał z Anią. Zabolało. Po raz pierwszy w życiu to ktoś ją zostawił, a nie ona odeszła. Cierpi, zbiera myśli. Planuje wynajęcie mieszkania, dłuższy urlop w pracy. Jest zagubiona.


10 fundamentalnych prawd, które zmienią twoje życie. Zmiana jest nieunikniona, przyjmij ją

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 sierpnia 2017
Fot. iStock / knape
Fot. iStock / knape

To zaskakujące, jak łatwo zapomnieć o tym, co najważniejsze w życiu. Kiedy gonisz za sukcesem bezrefleksyjnie, twój mózg działa jak „na autopilocie”, a sprawy nie idą tak, jakbyś sobie tego życzył, to znaczy, że straciłeś z oczu to, co istotne i zmierzasz w zły kierunku.

Najlepsze rzeczy w życiu nie zawsze przychodzą łatwo, a wielu z nas poddaje się w połowie drogi. Jest kilka istotnych prawd, które powinniśmy sobie powtórzyć, zanim zrezygnujemy, odpuścimy na dobre. Nawet krótka refleksja nad nimi może z powrotem skierować nas na właściwe tory.

10 fundamentalnych prawd, które zmienią twoje życie

1. Wielki sukces często poprzedzony jest niepowodzeniem. 

Nigdy nie doświadczysz prawdziwego sukcesu, dopóki nie nauczysz się radzić sobie z porażkami. To twoje błędy torują drogę do wygranej, to dzięki nim uczysz się jak działać, by szczęśliwie dotrzeć do celu.

Największe przełomy w naszym życiu, niezależnie czy zawodowym, czy osobistym, zazwyczaj mają miejsce wtedy, gdy czujesz się najbardziej sfrustrowany. To frustracja zmusza do myślenia „inaczej”, do kreatywności i wychodzenia poza schematy.

2. Bycie „zajętym” nie zawsze przekłada się na twoją wydajność 

Spójrz wokół siebie. Wszyscy wydają się tacy zajęci – biegną od spotkania do spotkania, rozmawiają przez telefon i tworzą sprawozdania. Ale jak wielu z nich naprawdę czegoś dokonuje, jak wielu osiąga sukces?

Sukces nie wynika z ciągłego, bezmyślnego działania, ale z umiejętności efektywnego wykorzystania czasu, który masz. Otrzymujesz taką samą liczbę godzin w ciągu dnia, jak wszyscy inni. Użyj swojej mądrości. Upewnij się, że twoje wysiłki skoncentrowane są na czynnościach, które przynoszą rezultaty.

3. Jesteś tak samo dobry jak ci, którymi się otaczasz

Powinieneś dążyć do otaczania się osobami, które cię inspirują, ludzi, którzy chcą, abyś był lepszy.  A co z ludźmi, którzy cię ciągną w dół? Dlaczego pozwalasz im być częścią twojego życia?

Każdy, kto sprawia, że ​​czujesz się bezwartościowy, niespokojny lub nieszczęśliwy, marnuje twój czas i, całkiem możliwe, czyni cię trochę podobnym do siebie. Życie jest za krótkie, aby przebywać w towarzystwie takich osób.

4. Żyjesz życiem, które stworzyłeś

Nie jesteś ofiarą zbiegu okoliczności. Nikt nie może zmusić cię do podejmowania decyzji i działań sprzecznych z twoimi wartościami i aspiracjami.

Okoliczności, w których żyjesz dzisiaj, są twoje – sam je sobie wykreowałeś. Twoja przyszłość również zależy wyłącznie od ciebie. Jeśli masz ochotę się zatrzymać, tkwić w jednym miejscu, to prawdopodobnie dlatego, że boisz się ryzykować, aby osiągnąć swoje cele.

5. Strach jest źródłem żalu 

Kiedy wszystko już zostanie powiedziane i zrobione, będziesz się zamartwiać, że nie udało ci się dokonać więcej.  Nie bój się ryzykować. Najgorsza rzecz, która może ci się przydarzyć to powolne umieranie, tam w środku, kiedy ty wciąż żyjesz.

6. Nie trzeba czekać na przeprosiny

Życie staje się dużo prostsze, gdy odrzucisz urazy i wybaczysz nawet tym, którzy nie wiedzą, że masz do nich pretensje. Negatywne zdarzenia z przeszłości mogą łatwo zrujnować „dzisiejsze” szczęście. Nienawiść i złość to uczuciowe „pasożyty”, które niszczą radość życia. Negatywne emocje związane z tłumieniem skrywanego żalu powodują reakcję stresową,  a to może mieć katastrofalne skutki zdrowotne.

Kiedy wybaczysz komuś, po prostu przestajesz być jego wieczną ofiarą.

7. Żyj w tej chwili 

Nigdy nie wykorzystasz w pełni swojego potencjału, dopóki nie nauczysz się żyć swoim życiem „tu i teraz”. Żadne poczucie winy nie może zmienić przeszłości, żadna ilość lęku nie może zmienić przyszłości. Nie można być szczęśliwym, jeśli jesteś stale „gdzieś indziej”, nie potrafiąc w pełni żyć tym, co tu i teraz. Aby pomóc sobie żyć w tej chwili, musisz zrobić dwie rzeczy:

  1. Zaakceptuj przeszłość.
  2. Zaakceptuj niepewność przyszłości.

8. Twoja poczucie wartości musi narodzić się wewnątrz ciebie

Kiedy twoje poczucie samoakceptacji i samozadowolenia wynika z porówynania siebie z innymi, nie jesteś już kowalem własnego losu. Kiedy czujesz się dobrze z powodu czegoś, co zrobiłeś, nie pozwól nikomu, by to uczucie ci odebrał. Niezależnie od tego, co ludzie o nas myślą, jedno jest pewne – nigdy nie jesteś tak dobry czy zły, jak mówią, że jesteś.

9. Życie jest krótkie 

Nikt nie zagwarantuje ci jutra. Jednak, gdy ktoś umiera niespodziewanie, zaczynamy analizować nasze własne życie: co jest naprawdę ważne, jak spędzamy czas i jak traktujemy innych ludzi. Utrata kogoś bliskiego jest przypominaniem o kruchości życia Przypomnij sobie każdego ranka, że każdy dzień jest darem i jesteś zobowiązany jak najlepiej go wykorzystać.

10. Zmiana jest nieunikniona – przyjmij ją 

Tylko wtedy, gdy akceptujesz zmiany, możesz znaleźć w nich coś dobrego. Trzeba mieć otwarty umysł i otwarte ramiona , by dobrze je wykorzystać. Szaleństwem jest robić to samo w kółko i oczekiwać coraz to innego efektu.


Na podstawie: entrepreneur.com

 


„Przecież jak zdradza to nie kocha, nie można tak okrutnie skrzywdzić kogoś, kogo się kocha. Prawda?”. List zdradzonej kobiety

Listy do redakcji
Listy do redakcji
16 sierpnia 2017
Fot. iStock/martin-dm
Fot. iStock/martin-dm

Zdrada to upokorzenie.

To jedna z najgorszych rzeczy, jaka może cię spotkać, jako kobietę.

W jednej chwili tracisz wszystko. Zdrada uderza we wszystkie twoje skrywane lęki, celuje tam, gdzie boli najbardziej.

Byłam tam. Czułam to upokorzenie, to obrzydzenie do siebie, aż wymiotowałam. Aż drapałam się do krwi chcąc pozbyć się ciała, które zostało odrzucone, które potraktowane zostało jak przedmiot, ocenione i wyrzucone na śmietnik dla kogoś innego.

Nie możesz złapać oddechu. Tak długo to wypierasz, tak dbasz, by nie dotarło do twojej świadomości, że on cię zdradza. ZDRADZA CIĘ! Słyszysz?!? Usłysz to w końcu! Zmierz się z tym, przestań udawać, że to nie istnieje, że tego nie ma. Bo już od dawna wkłuło się trucizną w twoje ciało. Tylko ty naiwnie myślałaś, że on zmęczony, że w pracy stres. Im bardziej on się oddalał, tym bardziej ty się starałaś być blisko. Opiekować się nim, dawać mu to, co w tobie najlepsze. Nawet w seksie wzniosłaś się na wyżyny, byleby go tylko przy sobie zatrzymać. Choć ten seks już coraz rzadziej…

Tego się brzydzisz. Jak mogłaś? Jak mogłaś sypiać z nim, dawać się dotykać, całować. Mdli cię, kiedy wyobrażasz sobie go z nią. Z inną kobietą. I to, że później przychodzi do ciebie. Ile razy się zdarzyło, że pieprzył się z nią popołudniu, a wieczorem kochał się z tobą? Nie, z tobą też się pieprzył, spełniał obowiązek, żebyś niczego nie podejrzewała. Później wykręcał się zmęczeniem, stresem, pracą, gdy siedział przed komputerem tak długo, aż ty zasnęłaś.

I dostajesz w twarz zdradą. Jak tylko się dowiadujesz wszystkie elementy układanki nagle do siebie pasują. W jakiś niewytłumaczalny sposób wszystko się ze sobą łączy i za nic nie możesz już zaprzeczać, zatykać uszu, zasłaniać oczu. Bo on cię zdradził. Już rozumiesz, dlaczego tak często wychodził wieczorami – do sklepu, ze śmieciami, do auta, bo niby czegoś zapomniał. Dlaczego nie przytulał cię ostatnio, może nawet dłużej, ale na początku tego nie zauważałaś. Dlaczego nagle miał więcej wyjazdów służbowych, potrzebował samotności, wypadu w góry ze znajomym, którego nie znałaś. Boże, jak banał. W końcu ty nigdy nie myślałaś, że dasz z siebie zrobić taką idiotkę. Nie myślałaś, że on cię zdradzi. Co to, to nie!!!

A zdrada uderza we wszystko, czego się boisz, w te wszystkie myśli, które w sobie nosisz, ale nigdy nie chciałabyś ich wyjąć na światło dzienne.

Bo jednak nie jesteś atrakcyjna

Nie wiadomo, jak wysokie możesz mieć poczucie wartości, zdrada uwalnia wszystkie twoje wątpliwości. Że co z tobą jest nie tak? Dlaczego wybrał kogoś innego? Przyglądasz się sobie smutno… A może sobie na to zasłużyłam? To dno, które osiągasz.

Bo on jednak cię nie kocha

Bo nigdy nie wiesz, czy na pewno i czy na zawsze. Coś, co może wydawać się oczywiste, wcale takie nie musi być i niby o tym wiesz, niby zdajesz sobie z tego sprawę, ale nie chcesz wierzyć. A jednak – przecież jak zdradza to nie kocha, nie można tak okrutnie skrzywdzić kogoś, kogo się kocha. Prawda?

Bo jesteś głupia i naiwna

Tak właśnie o sobie myślisz: „debilka, dała się tak zwieźć, tak nabrać, jak można być tak głupim”. Pewnie wszyscy wokół wiedzieli i za twoimi plecami mieli ubaw po pachy, jak się do niego mizdrzyłaś, jak mówiłaś o nim dobrze, jak go broniłaś. Idiotka.

Najchętniej byś uciekła, odcięła się od tego, zapomniała o nim. Chciałabyś, aby to już się skończyło. Nic nie czuć, nie pamiętać. Odetchnąć bez poczucia, że ktoś ukradł ci twoje powietrze.

Myślisz o tamtej. Dziwka. Jakby nie wiedziała, że on ma żonę. Co sobie myślała: że biedny? Że żona musi być paskudna, skoro ją zdradza, nie do wytrzymania, nieatrakcyjna, kiepska w łóżku. Bo przecież gdyby było inaczej, on by nie szukał.

I tak. Dzisiaj jestem beznadziejna. Czuję się jak ścierka, którą wyciśnięto i jeszcze wytarto nią podłogę. Dzisiaj możesz myśleć o mnie, jak żałosna jestem w tej swojej nienawiści pomieszanej z miłością. Jak z jednej strony chcę skamleć o miłość, a z drugiej chciałabym byście oboje zniknęli na zawsze z mojego życia. Żeby zniszczyła was ta wasza namiętność. Widzę was… A tak bardzo bym nie chciała. Nie chcę oglądać tych obrazów w mojej głowie. Tego, jak cię całuje, jak dotyka twoich piersi, jak wkłada ci rękę między uda… Nie chcę słyszeć, jak szepcze, że cię pożąda, że jesteś najlepszym, co mogło mu się przytrafić. Wyobraź sobie, że siedzę obok i się wam przyglądam. Chcę byś czuła mój wzrok, byś wiedziała, że jestem tam z wami. I że życzę wam najgorzej. Że jest na świecie ktoś, kogo skrzywdziliście tak bardzo, że chwilami nie chce żyć. Ty powinnaś to rozumieć, jesteś kobietą, wiesz, co czuję. Ale nie zatrzymałaś się, nie wycofałaś. Kiedyś spotka cię to samo – to moja klątwa, zawsze będzie się czaić z tyłu twojej głowy, zawsze będziesz się bała, że znajdziesz się tam, gdzie ja. Upokorzona. Zdradzona. Bez miłości i szacunku do siebie samej.


Zobacz także

5 mitów o szczęśliwych związkach

5 mitów o szczęśliwych związkach (i dlaczego to bujda!)

Zanim wybierzesz partnera na życie poczytaj w nim trochę

Zanim wybierzesz partnera na życie… poczytaj w nim trochę

Fot. iStock /  IBushuev

Nie taki lęk straszny… Jak sobie radzić ze swoimi obawami