9 prostych sposobów, by w nowym roku stać się lepszym sobą

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
1 stycznia 2018
Fot. iStock / gpointstudio
Fot. iStock / gpointstudio
 

Nawet jeśli nie planujesz wielkich noworocznych rewolucji – nie rezygnuj z własnego rozwoju. Obojętnie, jaką drogę akurat wybierzesz, co zrobisz czy czego się nauczysz, to zawsze jest najlepszey pierwszy krok dobrych zmian.

A kiedy już otworzysz się na zmiany, będzie działo się dobro. To już najlepsze, co możesz dla siebie i innych zrobić w 2018 roku!

9 prostych sposobów, by w nowym roku stać się lepszym sobą

1. Zaangażuj się

Odkryj, co sprawia, że czujesz dreszcze na plecach, również w pomaganiu. Znajdź na to swój sposób, sprawę, która jest dla ciebie ważna – i zaangażuj się.

Dobrze jest mieć swój mały-wielki cel, coś co znaczy więcej niż 5 kg zrzuconych boczków. Zacznij „prowadzić” zamiast siedzieć na tylnym siedzeniu.

2. Parz z innej perspektywy

Następnym razem, gdy automatycznie i szybko dokonasz oceny człowieka lub sytuacji, włącz pauzę i przeanalizuj to z zupełnie innej perspektywy. Nie wszystko jest czarno-białe. Pozwól swojej inteligencji emocjonalnej działać.

3. Weź odpowiedzialność

Nie unikaj jej jak ognia, również w swoich porażkach. Następnym razem zamiast wskazywać palcem i usprawiedliwiać się – choćby przed sobą samym zakasaj rękawy.

4. Bądź wdzięczny

Bo naprawdę masz więcej niż widzisz. Nawet, gdy wydaje ci się, że gorzej być nie może, wykrzesaj z siebie  choć kropelkę wdzięczności – zobaczysz, jakie cuda potrafi zdziałać. Jeśli zaczniesz celebrować wdzięczność, a nie żal – zobaczysz jak wiele zyskają na tym twoje relacje i zdrowie.

5. Poświęć swój czas innym

Kluczem by umiejętnie cieszyć się z dawania, jest tylko jedna zasada: dawaj, nie oczekując niczego w zamian. Niezależnie od tego czy swój  czas poświęcisz babci, odwiedzając ją wieczorem czy pomożesz komuś obcemu. Dobro wraca.

6. Bądź otwarty

Oprzyj się pokusie, by forsować swoje przekonania i pomysły. Posłuchaj choć raz tego, co dzieje się za twoim murem obronnym. Zobaczysz, na tym nie da się nie skorzystać. Otwórz się na świat, na ludzi, na to, co nowe. A potem wybieraj mądrze.

7. Szanuj

Na szacunek ciężko pracuje się każdego dnia, bez niego dobro nie chce nas odwiedzić. Bez względu na to, czy masz dobry czy zły dzień – nie zapominaj o nim. Każdy zasługuje na szacunek – również zwierzęta i emocje.

8. Unikaj złych emocji

Negatywne emocje i czarnowidztwo są bardziej zaraźliwe od uśmiechu. Unikaj wampirów energetycznych, naprawdę nie potrzebujesz do niczego użalania się nad całym złem tego świata, w ten sposób go nie zmienisz, co najwyżej stracisz tylko nieco siły, by zrobić cokolwiek.

9. Bądź na bieżąco

Nie musisz od rana do nocy ślęczeć nad najnowszymi newsami, ale zostaw sobie nieco przestrzeni, by wiedzieć, co dzieje się w otaczającym cię świecie. To konieczne, by na potrzeby tego świata i ludzi móc się uwrażliwić. „Nie wiedziałem, że…” nie ma mocy zmieniani świata, nawet jeśli jest bardzo wygodne.


źródło: www.popsugar.com


Wieczny chłopiec – portret pamięciowy. 20 znaków rozpoznawczych niedojrzałego faceta

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
1 stycznia 2018
Wieczny chłopiec
Fot. iStock / SanneBerg
 

Jest kilka bardzo charakterystycznych cech wiecznego chłopca. Uważajcie, on tak szybko nie dorośnie – i nie pomoże mu w tym ogrom waszej miłości. Jeśli czujesz, że cały „wasz” świat spoczywa na twoich barkach, być może trafiłaś na wiecznego chłopca.

Mogłabyś opisać jego nastroje w trudnych sytuacjach, jako huśtawkę dwóch postaw: 1. „o ja biedny” i 2. „spadaj”. Bo jeśli wieczny chłopiec nie dostaje tego, co chce albo „płacze” albo się złości. Bez wątpienia trzeba się nim zaopiekować i uważać, żeby biedaczysko się:

  • nie zmęczył,
  • nie zraził,
  • nie zasmucił,
  • i nie zmartwił.

Bo wieczny chłopiec, jak to chłopiec, nie zdobywa świata, tylko chce go dostać!

20 znaków rozpoznawczych niedojrzałego faceta

Pogrywa sobie ze wszystkim i ze wszystkim

Dba tylko  o siebie

Nie myśli  o konsekwencjach i „planach na życie”

Często mieszka z rodzicami

Szuka kobiety, która będzie mu matkować

Na zewnątrz swojego środowiska czuje się zagrożony

Jest samolubem w łóżku

Nie pamięta o rzeczach, które nie kręcą się wokół niego

Nie potrafi być wpierającym partnerem

Często zmienia pracę

Zawsze się ściga i chce wygrywać

Nie bierze na siebie odpowiedzialności za własne porażki

Jest pasywno-agresywny

Brak mu pewności siebie, zabiega o poklask

Robi wszystko na przekór, tylko po to, by się sprzeciwiać

Szybko rezygnuje i porzuca

Ucieka przed podejmowaniem decyzji

Nie chce sobie „ubrudzić” rąk, niech inni się tym zajmą

Manipuluje w związku

Nie interesuje go jego własny rozwój, niech reszta się „dopasuje”


„Było tak idealnie. Żona, dzieci, fajna praca i fajna odskocznia o imieniu Paula. Już nie jest fajnie”. Portrety – Sylwia

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
31 grudnia 2017
Fot. iStock / splendens
Fot. iStock / splendens

Usiadła na podłodze. Uderzyła Radka. Jezus Maria, uderzyła męża. To niemożliwe. Na pewno zaraz się obudzi i wtuli w niego. Tak się przecież dzieje. W filmach. Tyle razy to widziała.

Miliony myśli tańczą w głowie. Wracają obrazy sprzed lat.  Pierwsza rozmowa, uścisk, pocałunek. Uśmiecha się do siebie. Jest tak bezpiecznie, ciepło.  Obrazy przesuwają się szybko. Napływają coraz to nowe uczucia. Radość miesza się ze smutkiem, strach z odwagą, spokój z niepokojem. Odczuwa wszystko to, co do tej pory czuła. Zatapia się w samej sobie. Nie czuje łez palących po policzku tak, że winny były wyżłobić jej bruzdy. Nie słyszy głosu Radka, przerażonego, proszącego o uwagę. Nie czuje bólu w nadgarstku, który okaże się być złamany na skutek uderzenia męża. Zapomniała o swoich urodzinach, kawie, śniadaniu. O planach na dzisiejszy dzień. Siedzi skulona. Płacze bezgłośnie, wrzeszczy szeptem. W ciszy totalnej przeżywa swój dramat. Gdy Radek próbuje ją objąć, nie reaguje. Patrzy tępo w jeden punkt i ogląda film swojego życia. Życia, które tak dobrze zna, a które tak ją zaskoczyło. Strużki potu płyną po plecach. Sylwia drży. Nie wie jednak od czego, czy z zimna, złości czy nerwów. Oddycha płytko. Siedzi niewzruszona. Radka to przeraża. Nie myślał co będzie, jak się wyda. Uważał raczej, że się nie wyda. Że zabawa z Paulą kiedyś się skończy, bo przecież nie brał jej na poważnie. Miła lalka, ufna, głupiutka w tak słodki sposób, że nie mógł się oprzeć. Ale ma przecież żonę. Rozwód nie wchodził w grę. Mały flirt był po prostu. Choć teraz do Radka dociera, że nie mały, nie flirt, nie zabawa.

Widzi żonę, która  nie ma kontaktu ze światem. Która krąży gdzieś myślami. Muszą być to jednak myśli nieprzyjemne, bo ona płacze. Grymas bólu maluje się na jej twarzy. Jest czerwona, opuchnięta. Świeży makijaż właśnie się rozmazał. Sylwia przytrzymuje jedną dłonią drugą dłonią. Tę złamaną, która puchnie w nadgarstku i zaczyna boleć. Ale Sylwia poczuje to za jakiś czas. Na razie czuje chłód i strach. Intuicyjnie wie, że stało się coś strasznego, że nie jest już bezpieczna, że jej świat się wali. Siedzi na podłodze pokonana ciosem męża. Ciosem emocjonalnym. O wiele silniejszym niż ten, który mu zadała przed chwilą.

Radek klęczy przed nią, wyciera twarz, coś szepcze. Chce ją przytulić. Chce, by tego dnia nie było. Chce wrócić do czasu bez Pauli. Sylwia go odpycha. Obrazy ich wczesnego małżeństwa zniknęły, teraz jawi się jakaś twarz pyzatej, pofarbowanej blondynki. Młodej dziewczyny, która mocnym, wulgarnym wręcz makijażem próbuje dodać sobie lat. Której usta wydęte w dzióbek doprowadzają ją do szału, bo zaczyna sobie przypominać kim ona jest. Ten dzióbek jest dla Radka, jak cała reszta zdjęć, których pełno znalazła na fejsie, w mailach i telefonie męża. Biegnie do toalety. Robi jej się niedobrze. Radka odpycha i patrzy na niego tak wrogo, że opada z niego cała nadzieja. Widzi żal, rozpacz i bezgraniczną wściekłość, którą zobaczył dzisiejszego ranka po raz pierwszy. Będzie musiał się do niej przyzwyczaić. Będzie musiał je oglądać jak tylko zechce spojrzeć na żonę.

Sylwia wymiotuje. Nadgarstek zaczyna boleć, palić. Przypomina sobie od czego. Już wie, gdzie jest i co się stało. Radek próbuje jej pomóc wstać. Chce obmyć jej twarz. Sylwia go odpycha. Czuje wstręt do niego, do niej. Widzi jak okropnie sama wygląda. Jedyne co przechodzi jej przez gardło to to, żeby się wynosił. Zaczyna odzyskiwać jasność umysłu. Chce zemsty tu i teraz. Chce zniszczyć Radka i ją.

Radek prosi, płacze. Błaga, obiecuje zerwać, wyznaje miłość. Mówi wszystko to, co Sylwia może i chciałaby usłyszeć. Teraz, póki co ona zimno i pogardliwie patrzy na męża. Zaczyna się nowy sezon ich życia. Nie tak sobie go wyobrażał. Było tak idealnie. Żona, dzieci, fajna praca i fajna odskocznia o imieniu Paula. Już nie jest fajnie.

Jak w amoku Sylwia wyrzuca Radka rzeczy z szafy. Każe mu się pakować. Wrzeszczy. Sąsiedzi wszystko pewnie słyszą. Okna pootwierane. Dzieci, które z samego rana bawiły się w ogródku, przybiegły, bo usłyszały jak mama kłóci się z tatą. Najmłodsza zaczyna płakać. Sylwię widok płaczącego dziecka stawia do pionu. Przytula małą i mówi, że tata musi wyjechać i że sami sobie poradzą.

Radek załamany totalnie pakuje się szybko i wychodzi. Wie, że przegrał, stracił wszystko. Sylwia zaś uspokaja dzieci. Jest nawet zadowolona. Zszedł jej z oczu. Uspokoiła się sama. Jedyne co teraz czuje, to chęć zemsty. Żądza wręcz. By tamta poczuła dokładnie to samo. By cierpiała i czuła, jak serce jest rozgrywane na kawałeczki. By każda jego drobinka wbijała się boleśnie głęboko i raniła każdą komórkę jej ciała. By straciła wszystko i była sama.

Sylwia działa jak robot. Pamięta doskonale jak Martę zdradzał mąż i obmyślały sposób na odegranie się na tamtej szmacie. Marta jednak ukarała tylko męża. Tamtej nie. Tylko z nią porozmawiała. Ostro co prawda. Może nawet nastraszyła, że wszystkie pliki w jakich jest posiadaniu ujrzą światło dzienne, jeśli tylko będzie miała cień podejrzeń co do kontynuowania znajomości. Nic jednak więcej nie zrobiła.

Ona, Sylwia rozliczy się tak, jak ta gówniara tego chce. Będzie ostra jazda. Spogląda na telefon Radka. Włącza go. Ta zdzira dzwoniła już kilkadziesiąt razy. Pisze SMS-a za SMS-sem. Miłosne wyznania lub groźby do Sylwii. Sylwia kopiuje wszystkie SMS-y,  wiadomości na  komunikatorze, robi screeny połączeń, skrzynki mailowej. Maile przesyła sobie na pocztę, potem drukuje wszystko. Zmienia Radkowi wszystkie hasła, bo miał stare, które Sylwia zna. Tworzy bazę dowodów. Dokładnie taką jak radziła Marcie.

I ona w przeciwieństwie do Marty nie będzie się wstydziła. Wysyła AMS-a do znajomych.  Odwołuje przyjęcie urodzinowe. Zaprasza tylko Martę. Ona jej pomoże. Twardo odbiera telefony z życzeniami. Najbliższym przyjaciołom mówi, że Radek ma z kim spędzać urodziny. Ale nie jej. I że raczej to mniejsza liczba świeczek na torcie niż jej z trójką na przodzie. Ludzi zatyka, nie wiedzą co powiedzieć.

Sylwia udaje silną. W środku jednak drży. Serce bije jak szalone. Gdy dzwoni teściowa z życzeniami pęka. Wylewa z siebie wszystko. Słowa płyną potokami, rwącymi i szalonymi. Teściowa milczy.  Mówi Sylwii na koniec, że porozmawia z synem. Sylwia wybucha tylko śmiechem. Nerwowym i pełnym bólu. Teraz to rozmowę może sobie wsadzić, no głęboko…

Gdy przychodzi kolejny SMS od Pauli z pogróżkami, Sylwia postanawia schować klasę do kieszeni. Zniszczy ją. Ma plan. Przyjdzie Marta i pomoże. A Radek? Na razie jeszcze o nim nie myśli. Jeszcze przyjdzie czas na rozpacz i żal. I łzy tęsknoty.

Cdn.

Autorka: Poli-Ann


Zobacz także

nauczyciel

Bądź mądrym nauczycielem, współpracuj z podopiecznymi i naucz ich jak być dobrymi kumplami!

Realizuj cele, spełniaj marzenia i unikaj tych pułapek - oddalają cię od sukcesu

Tych rzeczy ludzie sukcesu unikają – są szkodliwe i przeszkadzają w zdobyciu tego, o czym marzysz

Fot. iStock/PeopleImages

Lubisz zasypiać w ramionach swojego partnera? Uważaj, to ryzykowne dla zdrowia, ratunkiem może być… pocałunek