6 sygnałów, że stałaś się ofiarą przemocy słownej

Redakcja
Redakcja
8 lutego 2018
Fot. iStock/Abel Mitja Varela
Fot. iStock/Abel Mitja Varela
 

Słowa mogą boleć, ranić niewidocznie, ale naprawdę głęboko. Agresja słowna nie zawsze musi oznacza ostrej kłótni, podczas której partnerzy obrzucają się nawzajem wyzwiskami i przekleństwami. Przemoc słowna nie zostawia po sobie widocznych śladów i siniaków. Gorzej, bo zostawia głębokie szramy na duszy, uczucia i przekonania, których ciężko jest się pozbyć z głowy. 

Osoba poddawana długotrwałej przemocy może cierpieć z powodu niskiej samooceny, wykształcenia biernych mechanizmów radzenia sobie z przemocą, zmagać się z wysoką zależnością emocjonalną od swoich partnerów, podwyższonym niepokojem i depresją, poczuciem winy za to, co dzieje się związku. To tylko część z konsekwencji, jakie ponosi ofiara.

Oblicza przemocy werbalnej bywają znacznie łagodniejsze, a na pierwszy rzut oka wręcz niewinne. Przecież każdemu zdarza się powiedzieć coś złośliwego czy przykrego, prawda? Kiedy więc zwykły docinek staje się przemocą?

6 sygnałów, że stałaś się ofiarą przemocy słownej

1. Manipulowanie

Zapewne nie od razu to zauważyłaś, a może do tej pory nie masz świadomości, że to, jak partner się do ciebie odnosi, to przemoc słowna. Manipulant chętnie doradzi i wskaże ci, co możesz zrobić lepiej, umniejszając jednocześnie twoje chęci i starania. Wszytko to wygląda na troskę, ale nią nie jest, bo służy jedynie poprawie samopoczucia agresora.

2. Niesprawiedliwe porównywania

Pokazywanie, że ktoś jest lepszy, mądrzejszy, ładniejszy od ciebie nie jest w porządku. Niesprawiedliwe porównywanie oraz umniejszanie twoich cech czy umiejętności jest jednym z sygnałów, że partner stosuje wobec ciebie cichą przemoc słowną. Najbliższa osoba jest w rzeczywistości najzagorzalszym krytykiem.

3. Zawstydzanie

Opowiadanie „anegdotek” dotyczących ofiary, przytaczanie sytuacji ośmieszających, pokazujących partnera w złym świetle w szerszym gronie słuchaczy, to także przejawy agresji werbalnej.

4. Brak swobody wypowiedzi

Agresywny partner nie pozwala przedstawić ci twojego stanowiska, ucina podejmowane próby rozmowy. Odmienne opinie wywołują złość i werbalny atak, więc wolisz nie ujawniać tego, co tak naprawdę myśli.

5. Brak pewności siebie

Unikasz rozmów, słownych konfrontacji z partnerem, ponieważ czujesz się gorsza, mniej inteligenta, nie odnajdujesz się w rozmowie. To, co mówisz jest stale wyszydzane, spychane jako rzeczy mało istotne i ty sama tak zaczynasz się czuć. Wolisz przyznać mu rację, wycofać się, by mieć święty spokój.

6. Jawne kłótnie

To chyba najbardziej oczywista okazja do zastosowania słownej agresji. Pojawiają się wyzwiska, przekleństwa, wyciągane są najgorsze „brudy” i przewinienia. Co więcej, przemoc słowna często prowadzi do agresji fizycznej względem drugiej osoby, a także przedmiotów.


 

źródło: zwierciadlo.pl, krokdozdrowia.com


5 najczęstszych przyczyn utraty jędrności biustu. Da się ich uniknąć

Redakcja
Redakcja
8 lutego 2018
Fot. iStock/max-kegfire
Fot. iStock/max-kegfire
 

Piękny, jędrny, choć nie zawsze duży biust, to marzenie większości kobiet. Niestety wraz z upływającym czasem i popełnianymi błędami, piersi tracą swój pierwotny kształt i wygląd. Zmieniają rozmiar, mogą pojawiając się rozstępy, gdy mocno chudniemy lub przechodzimy przez okres ciąży i karmienia. 

Utraty jędrności biustu nie da się zupełnie uniknąć, ponieważ z upływem lat włókna w skórze rozpadają się i nie mają już tej samej elastyczności. Skóra wiotczeje, a piersi zaczynają coraz bardziej obwisać. Im większy biust, tym większy może być kłopot z jego wyglądem. Jednak im wcześniej podejmiemy odpowiednie działania, tym lepsze efekty osiągniemy.

5 najczęstszych przyczyn utraty jędrności biustu. Tego unikaj

1. Źle dobrany stanik

Staniki zbyt luźne w obwodzie i niedopasowane miseczki to główne zbrodnie popełniane na piersiach przez kobiety. Co więcej, nie zawsze mamy wiedzę, jakiego stanika potrzebujemy i jaki mamy rozmiar, kupujemy więc staniki „na oko”. Najlepiej skorzystać z pomocy brafitterki, która w idealny sposób dobierze stanik na miarę i wyjaśni, jak należy robić to poprawnie.

2. Nieodpowiednie ćwiczenia fizyczne

Pewne dyscypliny sportowe, takie jak bieganie, jazda konna, szczególnie gdy uprawiane są bez zakładania dopasowanego sportowego stanika, mogą szkodzić skórze piersi. Przysłuży się im natomiast pływanie, które doskonale wzmacnia mięśnie klatki piersiowej. Należy pamiętać, że piersi składają się z tkanki tłuszczowej, więc przy intensywnych ćwiczeniach fizycznych spalamy tkankę tłuszczową także z piersi.

3. Nieodpowiednia dieta

Dieta uboga w składniki odżywcze ma negatywny wpływ na skórę całego ciała, w tym piersi. Aby była ona jędrna i nie starzała się przedwcześnie, należy pamiętać przede wszystkim o tym, by nie zabrakło w niej wody i zielonej herbaty, ryb i produktów bogatych w kwasy omega-3, pięciu porcji warzyw i owoców.

4. Zamiłowanie do opalania

Słońca w naszej strefie klimatycznej nie ma zbyt wiele, a gdy nastaje lato, opalamy się na potęgę. A nadmierne działanie promieni słonecznych przyspiesza powstawanie przebarwień i zmarszczek także na skórze dekoltu.

5. Gorące kąpiele

Gorąca woda rozszerza pory skóry, działa na nią wysuszająco, przez co straci swoją elastyczność i staje się bardziej skłonna do podrażnień.

6. Spanie na brzuchu

Układanie się do snu w pozycji na brzuchu sprawia, że piersi deformują się i spłaszczają. Taki długotrwały ucisk fatalnie wpływa na ukrwienie tkanek biustu. Spanie w staniku również nie jest dobrym pomysłem.


 

źródło: krokdozdrowia.comkobieta.onet.pl


„Zatańczysz, jak ci zagram” – lubiłaś tak do niego mówić. Ale w końcu i on odszedł

Listy do redakcji
Listy do redakcji
7 lutego 2018
F
Następny

„Zatańczysz, jak ci zagram” – mówiłaś do niego raz po raz. I tańczył, bo wierzył, że tak trzeba. Tańczył, bo zrobiłby wszystko, żebyś była szczęśliwa.  To się nigdy nie kończyło. Ból, który zadawałaś niespodziewanie, zostawał w nim na długo potem, jak z twoich ust wypadły raniące słowa. Tak długo jak myślał o tym, dlaczego właściwie to powiedziałaś. Czy ty go kochasz, czy nienawidzisz?  Sam wiele razy się zastanawiał nad tym, czy jeszcze cię kocha. I zawsze odpowiadał sobie „tak”. Choć miłość do toksycznej kobiety jest piekłem.

Mieliście dobre momenty i dlatego nie mógł od ciebie odejść. Trzymał się ich kurczowo, tak jakbyś była alkoholiczką, która wpada w swoje ciągi picia, a potem na chwilę wraca do normalności. Wierzył, że z czasem tych dobrych momentów będzie coraz więcej, tych złych – coraz mniej. Że cię zmieni. Nie, raczej – że ty się zmienisz dla niego, bo dowiedzie ci swojej miłości. Wierzył w ciebie, w was, w twoje „kocham cię” i „potrzebuję ciebie”. Kto by nie uwierzył? Jesteś przekonywująca.

Był z tobą wtedy, kiedy wszyscy mówili mu: „zostaw ją, ona cię niszczy”. Nie udawaj, doskonale rozumiesz, jak bardzo go niszczyłaś. Wracałaś do domu i wydzwaniałaś po kilkanaście, kilkadziesiąt razy z pytaniem, dlaczego go jeszcze nie ma. Traktowałaś go jak swoją własność – jego czas był przecież twoim czasem. Poszedł na kawę, bez ciebie? Nie miał prawa się tak zachować. Wszedł do księgarni, kupił sobie nowy kryminał? Jak mógł, bez konsultacji z tobą? Dla ciebie rzucił to, co kochał – maratony. Bo nie mogłaś znieść, że miał coś swojego. Nie mógł mieć nic swojego, bo nie mogłabyś mieć nad tym kontroli.

Był przy tobie, kiedy wykrzyczałaś, że do żadnego psychologa nie pójdziesz, bo nie jesteś psychiczna i żeby się lepiej zajął sobą i swoją nienormalną matką. Obrażałaś ją chyba w każdej kłótni, prawda? A jednak, ona nigdy nie stanęła między wami, on by na to nigdy nie pozwolił, zbyt mocno cię kochał. Wiele kobiet by to doceniło, ty nie. Ty nie potrafiłaś docenić nic. Brałaś wszystko, ale nie potrafiłaś dać z siebie nic, prócz ciągłych wyrzutów, uwag, komentowania waszych osobistych problemów przy znajomych. I wywlekania najdrobniejszych błędów. Nie wiem, jak on mógł to znieść.

Był, kiedy kontrolowałaś jego maile i czytałaś SMS- y. „Jak ty do niej piszesz, dlaczego ta uśmiechnięta buźka?” – komentowałaś, dociekałaś, węszyłaś romans. Nie potrafiłaś zaufać, nigdy. Wiedziałaś lepiej.

Strona 1 z 2
czytaj dalej

 

 

Zobacz także

Fot. iStock/PeopleImages

4 wskazówki, które pomogą ci przestać żyć w strachu

Fot. iStock /  gremlin

„Nie wyrosłam z dziecięcych marzeń, ale zrozumiałam, że blisko są kobiety, za którymi nie biegam, nie wydzwaniam”

Fot. iStock/PeopleImages

Zostać czy odejść? Pięć pytań, które ułatwią ci podjęcie decyzji