6 drobnych rzeczy, których introwertycy nienawidzą. Nie róbcie nam tego

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
9 maja 2018
Fot. iStock / lolostock
 

Nie lubię być w centrum uwagi. Wolę zejść na drugi plan, niż czuć na sobie spojrzenia innych osób. Nie jest łatwo być introwertykiem. Rzeczy, które ekstrawertykom przychodzą naturalnie, dla introwertyków są dużym problemem, czego niektórzy kompletnie nie potrafią zrozumieć.

Dlatego chcę się z wami podzielić sześcioma drobnymi rzeczami, których introwertycy nienawidzą

Pytania: „Dlaczego jesteś tak cicho?”

Świetnie się czuję w towarzystwie, dopóki ktoś nie zada mi tego pytania. Jestem cicho, bo przetwarzam to, co usłyszałam. Czasami czekam na swoją kolej, żeby coś powiedzieć ale ta nie nadchodzi. My, introwertycy, czekamy na zaproszenie, które czasami nie przychodzi.

Następnym razem, gdy ktoś spyta, dlaczego jesteś taki cichy, uśmiechnij się i powiedz: „Lubię słuchać”.

Tłumów

Introwertycy nie cierpią wchodzić w środku imprezy, na konferencję, służbowe spotkanie, które już trwa, bo wtedy mają poczucie, że wszystkie oczy skierowane są na nich, choć racjonalnie wiedzą że tak nie jest. Niezależnie od tego, czy chodzi o centrum handlowe, szkołę czy mecz piłki nożnej, ekstrawertycy widząc tłum czują się podekscytowani, introwertycy myślą tylko o tym, jak się ukryć.

Lubimy ludzi, ale w dużo, dużo, mniejszych dawkach.

Rozmowy w towarzystwie nieznajomych

Zwłaszcza takich, kiedy naturalnie wymagane jest mówienie o sobie. Dla ekstrawertyków jest to pole do popisu, a dla introwertyków pole minowe, po którym stąpają ostrożnie i ze strachem. Jeśli rozmawiać – to najlepiej w towarzystwie znajomych.

Towarzyskie spotkania

Ekstrawertycy kochają ludzi, to oni ich pobudzają do działania, podczas gdy introwertycy wolą spędzać czas z jednym lub dwojgiem przyjaciół. Czasami musimy odpocząć od ludzi, wtedy spędzamy czas w samotności i nie jest to dla nas w żaden sposób krzywdzące.

Przedstawianie się większej grupie osób

Introwertyk, kiedy słyszy: „No dobrze, to chodźmy, przedstawisz się, powiesz kilka słów o sobie” – zamiera, a po chwili czuje, jakby jego serce miało wyskoczyć z klatki piersiowej. Zdecydowanie wolimy usunąć się w cień niż stawać w świetle reflektorów. Oszczędźcie nam tego.

Przemówienia publiczne

Największą zmorą introwertyka są szkolne przedstawienia, kiedy to nauczycielka nie bierze w ogóle pod uwagę faktu, że takie wystąpienia introwertyków przyprawiają o mdłości. Jasne, że w dorosłym życiu łatwiej panujemy nad emocjami i przełamujemy się, jednak nadal każde publiczne wystąpienie sprawia, że mamy nogi jak z waty i suche gardło. Nie pomaga nawet wyobrażenie sobie, że wszyscy są tylko w bieliźnie. Nic nie pomaga.

Nie umieszczajcie introwertyków na scenie. Błagam. Jesteśmy szczęśliwsi za kulisami, w kącie pokoju. Nie dzieje się nam tam krzywda.

Pamiętajcie, że świat potrzebuje zarówno ekstrawertyków jak i introwertyków.


źródło: Thougtcatalogy

 


Jakie nawyki niszczą twój mózg. Nie śpij więcej z głową pod kołdrą

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
9 maja 2018
Fot. iStock/SIphotography
 

Chcesz, by twoj mózg funkcjonował sprawnie? Dbaj o odpowiednią ilość snu, nie przesadzaj z ilością bodźców wokół ciebie, codziennie podejmuj wysiłek fizyczny i odżywiaj się zdrowo. To, jak będzie funkcjonował w dużej mierze zależy od tego, jak traktujesz swój organizm. Czy wiesz, jakie złe nawyki mają niekorzystny wpływ na twój mózg?

1. Wychodzenie z domu bez śniadania

W nocy nie jesz, więc nie dostarczasz organizmowi cukru ani innych składników odżywczych.  Ten deficyt hamuje efektywność pracy mózgu. Częste niejedzenie posiłków z rana, może nawet powodować zwyrodnienie tkanki mózgowej.

2. Niechęć do „pogaduszek”

Rozmowa stymuluje twój mózg do pracy, wycofując się z interakcji z innymi, fundujesz mi intelektualny zastój.

3. Spanie z głową pod kołdrą

Nie tylko odcinamy sobie odpowiednią ilość tlenu, ale również wydychamy dwutlenek węgla, który nie miesza się z dużą masą powietrza w pomieszczeniu, ale pozostaje pod przykryciem i jest wdychany ponownie.

4. Palenie

Nikotyna powoduje kurczenie się komórek mózgu i zwiększa ryzyko zachorowania na choroby pozwiązane z demencją i Alzheimerem.

5. Brak stymulacji intelektualnej

Jeśli nie rozwiązujesz krzyżówek, nie oglądasz „ambitniejszych”programów w telewizji, nie uczysz się żadnego języka, to nie ćwiczysz swojego mózgu, nie stawiasz przed nim wyzwań. Pamiętasz, że organ nieużywany zanika? 😉

6. Pracowanie, gdy jesteś chory/przemęczony

Nie dając organizmowi się zregenerować, odbierasz mózgowi możliwość walki z patogenami. Jeśli przeciążasz go pracą, powodujesz, że spada jego wydolność i efektywność.

7. Oddychanie zanieczyszczonym powietrzem

Zbyt mała ilość tlenu  w twoim mózgu obniża jego sprawność oraz prowadzi do zawrotów głowy i omdleń.

8. Za mała ilość snu

Sen to regeneracja, sen to zasłużóny odpoczynek – również dla mózgu. Jeśli przez dłuższy czas nie dosypiasz, nie pozwalasz swojemu mózgowi dostatecznie odpocząć, przyczyniasz się do obumierania kmórek mózgowych.


Na podstawie: Happy and Healthy Life

 


„Przecież cię nienawidzę, wiec skąd ten żal?”. List do męża, z którym się rozwodzę

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 maja 2018
Następny

Ten rozwód był koniecznością. Doszliśmy dosłownie do ściany, do punktu, z którego nie ma odwrotu. Wydarzyło się między nami wszystko, co najgorsze, choć nie była to zdrada. Nie było mowy o powrotach, marzyliśmy, by jak najszybciej się od siebie uwolnić. Słowa „nienawidzę cię” padły wiele razy. A rozstanie było dla nas obojga ulgą. A jednak mi jest żal. Mnie boli. 

Odkąd złożyliśmy pozew (i tak – wszystko w nim ustaliliśmy razem, nawet wysokość alimentów i dni, w które nasz syn będzie u ciebie), nasze życia miały się toczyć oddzielnie. I toczą się, więc nie rozumiem skąd ten żal.

Skąd ten żal, gdy kolejny raz zawodzisz w sprawie dziecka, bo miałeś być, ale coś ci wypadło i nie poinformowałeś nas o tym, uparcie twierdząc, że przecież „nic nie obiecywałeś”? Nie mieściło mi się wcześniej w głowie, że można „wystawić” własne dziecko, mieć gdzieś jego potrzeby, kiedy nagle zaczyna się nowe, lepsze życie, w którym to dziecko będzie bywało tylko na chwilę, na weekend, ale już nie na stałe, ze swoimi problemami, chorobami, potrzebą twojej obecności i uwagi. Jak to wytłumaczyć kilkulatkowi? I dlaczego czuję się zawiedziona, przecież to nie pierwszy raz? Przecież znam na pamięć twoje „awaryjne sytuacje”, twoje „coś mi wyskoczyło i nie mogłem z tobą spędzić wieczoru”. Czy rozstanie cię zmieniło? Nie. Nadal jesteś tym samym człowiekiem. Tym samym, z którym dalsze życie było niemożliwe. Tym samym, z którym nie chciałam żyć.

Skąd ten żal, gdy jeszcze przed rozwodem korzystasz ze swojego prawa do wolności i układania sobie życia na nowo? Przecież możesz, przecież powiedzieliśmy sobie jasno „to koniec”, przecież nic nas już ze sobą nie łączy. To „nic” to przecież ledwie kilka spędzonych ze sobą lat, parę wspaniałych chwil szczęścia, momentów dla których chciało się żyć. Ale również zbyt wiele wylanych łez i bezsensowna walka o utrzymanie czegoś wbrew nam samym tylko po to, by „nie odpuścić”. A jednak świadomość, że tylko ja przeżywam po naszym rozstaniu jakąś emocjonalną żałobę, a ty zdajesz się już nie pamiętać o naszym uczuciu, boli.

Skąd ten żal, że można nagle nie być dla kogoś priorytetem, że ma się oto oddzielne sprawy, choć przecież tak właściwie ja dla ciebie najważniejsza nigdy nie byłam, choć twoje sprawy przede mną całe nasze życie skrywałeś? Skąd tęsknota za powrotem do tych kilku dobrych momentów, za ciepłem, którym ogrzewałeś mnie zdecydowanie rzadziej, niż tego potrzebowałam? Za tymi kilkima gestami miłości, które czasem rzucałeś, trochę na odczepnego, trochę dla świętego spokoju?

Skąd ten żal, że dla kogoś innego nagle potrafisz być świetnym partnerem, skąd ukłucie na widok was spacerujących ręka w rękę? Przecież ja też mówiłam, że nienawidzę, że mam dość, że teraz znajdę sobie kogoś…

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

8 rzeczy, których nikt nie powinien do ciebie mówić. Słyszysz je? Odwróć się na pięcie

Dajcie mi wszyscy święty spokój!

4 powody, dla których czujesz się znudzona twoim partnerem i związkiem. Może problem leży w tobie, a nie w nim?