5 sposobów, by wreszcie zaakceptować i polubić swoje niedoskonałości

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
5 lutego 2018
Fot. iStock/freemixer
 

Jesteś swoim największym wrogiem, wiesz? To ty każdego dnia niszczysz swoje poczucie własnej wartości, wmawiając sobie, że na coś nie zasługujesz albo po prostu nie dasz rady czegoś osiągnąć. Bo może gdybyś była ładniejsza… albo szczuplejsza… Gdybyś więcej zarabiała albo miała więcej ogłady… Kimkolwiek jesteś i cokolwiek już w życiu zdobyłaś, wciąż wydaje ci się, że nie jesteś „wystarczająco ………” (tu wstaw odpowiedni przymiotnik)? Najwyższa pora to zmienić! Lianne Avila, licencjonowana terapeutka, twierdzi, że wystarczy tylko pięć kroków, by raz na zawsze uporać się ze swoimi negatywnymi myślami i zaakceptować siebie. 

Przestań przepraszać

Za co? Ano za to, że nie jesteś perfekcyjna. Wszystkie mamy jakieś wady, żadna z nas nie jest doskonała. Jeśli masz tego świadomość, możesz nad tym pracować. I zrozum wreszcie, że nie musisz być perfekcyjna we wszystkim. To po prostu niemożliwe.

Powiedz „NIE” negatywnym myślom

Nie pozwól, żeby strach i niezadowolenie z siebie cię hamowały. Przestań skupiać się na mankamentach swojej urody lub nakręcać się, że coś pójdzie źle. Skoncentruj się na swoich zaletach i mocnych stronach. Myśl o sobie pozytywnie.

Przestań się porównywać

Nie jest tak, że w twojej ocenie na tle innych zawsze wypadasz słabo? Bo tamta druga jest ładniejsza, zgrabniejsza, mądrzejsza lub po prostu ma w życiu łatwiej? Jesteś sobą, więc bądź sobą. Przestań patrzeć na siebie przez pryzmat wizji osoby, którą nigdy nie będziesz.

Nie martw się o to, co inni pomyślą

Boimy się negatywnej oceny naszego wyglądu lub zachowania, więc często rezygnujemy z bycia sobą. Strach przed tym, co pomyślą inni hamuje twoje działania. Do czego ci to potrzebne?

Żyj tu i teraz

Kobiety uwielbiają planować. Wolą skupiać się na przyszłości, chociaż niewielki mają na nią wpływ, bo nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Lepiej żyć tu i teraz. Teraźniejszość łatwiej kreować.

Pamiętaj, że sposób, w jaki o sobie myślisz, ma wpływ na to, jak jesteś postrzegana przez otoczenie. Czas więc przerwać to błędne koło.

Źródło: Your Tango


7 przyczyn kłucia i bólu w klatce piersiowej, które warto skontrolować

Redakcja
Redakcja
5 lutego 2018
Fot. iStock/PeopleImages
 

Uczucie kłucia, ucisku czy wręcz bólu w klatce piersiowej kojarzy się z najgorszą możliwością — zawałem serca. Kłucie w mostku raz na jakiś czas może się pojawić u ludzi w różnym wieku i w większości przypadków nie oznacza stanu zagrażającego życiu. Przyczyny takich sygnałów ze strony organizmu mogą być różne, ale zawsze warto sprawdzić, co je powoduje.

7 przyczyn kłucia i bólu w klatce piersiowej, które warto skontrolować 

1. Refluks

Refluks żołądkowo-przełykowy objawia się piekącym i gniotącym bólem w mostku, który może promieniować aż do pleców. Pozycja leżąca nasila dolegliwości.

2. Choroba wrzodowa

Wrzody żołądka lub dwunastnicy mogą skutkować odczuwaniem tępego kłucia w mostku, które może promieniować do nadbrzusza i nasilać się tuż po zjedzeniu lub na czczo.

3. Kamica żółciowa

Ból w okolicach mostka, promieniujący do prawego podżebrza, może wynikać z rozwoju kamicy żółciowej. Ból pojawia się najczęściej po bardzo tłustym posiłku i towarzyszą mu nudności i wymioty.

4. Choroba wieńcowa

Choroba wieńcowa wynika ze zwężenia światła naczyń wieńcowych, przez co serce otrzymuje mniejszą ilość tlenu. Ból i kłucie w okolicach mostka oraz serca pojawia się najczęściej podczas wysiłku, kiedy organizm zużywa więcej tlenu.

5. Zapalenie osierdzia

Zapalenie osierdzia, czyli błony okalającej serce, objawia się kłującym bólem lub uciskiem w klatce piersiowej. Ból zlokalizowany po lewej stronie, w okolicy serca, może promieniować do pleców, do łopatki lub barku. Nasila się w pozycji leżącej i zmniejsza się, gdy osoba chora usiądzie i pochyli się do przodu. Jednocześnie mogą towarzyszyć temu suchy kaszel i duszność.

6. Zawał serca

Kłucie lub ból w mostku, promieniujący do innych części ciała (żuchwa, barki i szyja), który trwa dłużej niż 20 min, może świadczyć o zawale serca. Mogą pojawić się duszności, zawroty głowy, zimny pot, blada skóra, zmiana ciśnienia tętniczego, kaszel, ból brzucha, strach o własne życie, pobudzenie lub osłabienie psychoruchowe. Objawy mogą być różne, ale podejrzenia zawału nie wolno ignorować.

7. Nerwica 

Kłucie w mostku i towarzyszące temu duszność, niepokój i obniżony nastrój mogą wynikać z nerwicy spowodowanej przykrymi sytuacjami życiowymi. Dolegliwości mogą mieć zmienny charakter i ustępują, gdy dotknięta nimi osoba odzyskuje równowagę psychiczną.

Ból i kłucie w mostku mogą wynikać z wielu innych powodów, takich jak nerwobóle czy problemy z kręgosłupem. Dla pewności dobrze jest skontrolować ten objaw u specjalisty, który w razie potrzeby pokieruje odpowiednim leczeniem.


 

źródło: zdrowie.tvn.pl


10 skutecznych sposobów na zabicie własnej motywacji

Redakcja
Redakcja
5 lutego 2018
Fot. iStock / visualspace

Motywacja, czyli osławiona gotowość do podjęcia działań, jest stanem znanym każdemu z nas. Chcemy realizować plany i marzenia, pragniemy, by nasze działania przynosiły faktyczny rezultat. Towarzyszące temu poczucie satysfakcji jest idealną nagrodą za wytrwałe dążenie do celu.  

Jednak tak, jak łatwo rozpalić w sobie chęci i motywację, tak samo łatwo ją zabić. Do pewnych spraw podchodzimy zbyt gwałtownie, bez planu lub w niesprzyjających warunkach. Efekt bywa kiepski, co często wynika z popełnionych na samym początku błędów. Jeśli masz problem z motywacją i raz na zawsze chcesz doprowadzić swój plan do końca, przeczytaj, co w twoim działaniu skutecznie zabija całą motywację.

10 skutecznych sposobów na zabicie własnej motywacji

1. Zbyt szybkie tempo działań

Co nagle, to po diable. W tym powiedzeniu jest wiele prawdy, bo nagłe rzucenie wszystkiego już i teraz, by zrealizować upragniony cel, bywa nierozsądne. Porażka i brak sensu zniechęca do działania, więc daj sobie czas, zaplanuj wszystko dobrze, aby oszczędzić sobie przykrego rozczarowania.

2. Skupienie się na efekcie 

Wyznaczenie celu jest podstawą działania. Jednak nie możesz koncentrować się jedynie na efekcie końcowym, pomijając poszczególne etapy. Pomyłka i zmarnowany czas odbierają motywację do dalszego działania. Wyznacz sobie pomniejsze cele, które staną się stopniami do osiągnięcia najwyższego celu. Łatwiej ci będzie złapać oddech pomiędzy etapami i zweryfikować, czy aby na pewno kierunek, w którym podążasz jest dla ciebie dobry.

3. Brak przygotowania na porażki

Ambicja to fantastyczny motor napędowy twoich działań. Jednak zakładanie, że choćby nie wiadomo co, ty prostą drogą dojdziesz do celu, jest złudne. Dobrze mieć wiarę we własne moce i określone cele, jednak brak dopuszczenia do siebie możliwości porażki jest niebezpieczne. Niespodziewana klęska nie tylko jest dołująca, ale sprawia, że rozczarowana z mniejszą werwą pójdziesz dalej. Nie chodzi o to, by wbić sobie w głowę, że nie dasz rady, ale o to, by zachować zdrowy rozsądek w działaniu.

4. Cele, które nie są dla ciebie istotne

Niewłaściwie określone cele są najgorszą z możliwych motywacji. Jeśli starasz się osiągnąć cel, bo to marzenie siostry czy partnera, a sama tego nie czujesz, odpuść, bo niewiele osiągniesz. Musisz mieć wewnętrzne przekonanie, że to, co robisz, jest ważne dla ciebie i tobie potrzebne. Reszta się nie liczy.

5. Brak wsparcia w działaniu

Bliscy powinni stanowić wsparcie, ale nie zawsze tak bywa. Ciągłe komentarze, kpiące uwagi i jawne złośliwości powodują, że zamiast dążyć do realizacji marzeń, odpuszczasz, bo wydaje ci się, że inni mają rację. Zastanawiasz się, po co się starać, skoro nikt nie wierzy w twoje możliwości? Nie rób tego dla innych, rób to wyłącznie dla siebie. Warto.

6. Toksyczne otoczenie

Problem nie musi leżeć w tobie, ale w ludziach, którzy cię otaczają. Toksyczne osoby znajdą wielką satysfakcję w zaszczepieniu tobie ziarna wątpliwości, poczucia braku sensu działania czy niedostatecznej wiary we własne siły. Pod płaszczykiem fałszywej troski będą stale ci powtarzały, że nie musisz czegoś robić, bo dobrze jest tak, jak jest.

7. Porównywanie się do innych

Rywalizacja znakomicie nakręca do lepszych starań. Ale to musi być rywalizacja na zasadach fair play, a nie wiecznego porównywania się do kogoś, bez podjęcia odpowiednich starań. Dołowanie się wyciąganiem sukcesów innych, gdy sama nie możesz pochwalić się podobnymi nie podziała motywująco. Wręcz przeciwnie, jest ryzyko, że odpuścisz, bo zaczynasz czuć, że i tak jesteś na straconej pozycji.

8. Szukanie wymówek

Znów nie wyjdziesz biegać, bo pada deszcz/zbyt dużo zjadłaś/nie masz sił lub humoru…? Wymyślając na poczekaniu kolejne wymówki usprawiedliwiasz przed sobą własne lenistwo, rozgrzeszasz faktyczny brak chęci. A później pojawiają się wyrzuty sumienia, bo znów, od kolejnego poniedziałku miałaś zacząć biegać. Wymówki to bardzo skuteczny zabójca motywacji, który odsuwa poczucie winy ciut dalej, bo przecież powtarzasz sobie, że to nie ty zawaliłaś, ale czynniki zewnętrzne.

9. Poddawanie się nastrojom

Dobry nastrój zdecydowanie nakręca do działania i dodaje wiary we własne możliwości. Natomiast gorsze samopoczucie powoduje komplikacje, sprawia, że odechciewa się starać. Jeśli poddajesz się zmiennym nastrojom, jesteś niestabilna i trochę chimeryczna, nic dziwnego, że motywacja z wysokiego poziomu spada na sam dół. A później ciężko jest od niego się odbić i znów osiągnąć maksimum możliwości.

10. Brak uznania własnego i otoczenia

Jeśli sama siebie nie potrafisz docenić i pochwalić za osiągnięte, choćby najdrobniejsze, sukcesy, wątpliwe, by inni je dostrzegli. Nie bądź dla siebie najsurowszym krytykiem, bo w ten sposób podcinasz sama sobie skrzydła.

źródło: psycholog-pisze.pl


Zobacz także

Ty również jesteś zwycięzcą. 7 dowodów na to, że już wygrałeś swoje życie

„Wiem, że to zdrowe, ale przez gardło mi nie przejdzie”, czyli jak przekonać się do niektórych produktów?

Świat się nie zawalił. Jest dobrze… wreszcie