5 rzeczy, które pomogą ci przezwyciężyć „wielki smutek”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
9 sierpnia 2018
5 naturalnych metod, które mogą skutecznie wesprzeć walkę z depresją
Fot. iStock / Anna_Isaeva
 

Depresja jest tajemniczą chorobą. Naukowcy i psycholodzy mózgu twierdzą, że wynika z braku równowagi chemicznej w mózgu. Problem nie dotyczy jednak diagnozy, ale leczenia.

Odstawianie środków antydepresyjnych wymaga bezpiecznego zmniejszania dawki przez dłuższy czas. Ten proces często wywołuje nieprzyjemne skutki uboczne Niektóre z tych działań niepożądanych są u niektórych osób tak ciężkie, że lekarz musi ponownie zwiększyć dawkę antydepresantu.

Jak możesz sobie pomóc, bez leków? Co może sprawić, że znów poczujesz się szczęśliwy?

Taniec

Ruch, taniec, muzyka, pomogą ci odnaleźć radość. Taniec ma tak korzystny wpływ na nasz mózg, że jest nawet wykorzystywany przy leczeniu Parkinsona.

Trening

Ćwiczenia przynoszą korzyść mózgowi na wiele sposobów. Po pierwsze, stymulują serce, które z kolei uwalnia więcej krwi.  Po drugie, ćwiczenia uwalniają endorfiny, które są silnymi hormonami antystresowymi. Po trzecie, ćwiczenia (zwłaszcza aerobowe) wzmacniają neurogenezę, wzrost nowych komórek mózgowych. Wszystkie te efekty są niezwykle korzystne dla ogólnego samopoczucia.

Podróżowanie

Nie musisz kupować biletu na samolot ani rezerwować drogiego hotelu. Chodzi o spacery w nieznane miejsca, odkrywanie. Dobrym sposobem na pozbycie się depresji jest nawet podróżowanie w pojedynkę. Kiedy wrócisz z takiej „podróży”, twój umysł będzie zdrowszy.

Zmiana stylu życia

Zadbaj o odpowiednią ilość witamin w organizmie, spożywaj mniejsze ilości cukru i mniej przetworzonej żywności, w tym glutenu. Medytuj, ćwicz głębokie oddychanie.

Zadaj sobie pytanie – co sprawi, że znów poczujesz się szczęśliwy?

Pamiętaj, że depresja jest zaburzeniem równowagi neurochemicznej wymagającym cierpliwości, staranności i interwencji medycznej. Ale tak naprawdę, tylko ty sam wiesz, co sprawia, że się ponownie uśmiechasz. Poświęć czas na odczytanie twoich własnych pragnień. Pytaj siebie, czego ci brakuje i rozmawiaj ze sobą szczerze.


Na podstawie: powerofpositivity.com

 


Naucz dziecko oswajać strach. Pomagając innym w potrzebie, pokonujemy swoje lęki

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
9 sierpnia 2018
Fot. iStock / PeopleImages
 

Boimy się wielu rzeczy. Pająków, węży, burzy, ognia i potwora spod szafy. Boimy się utraty kogoś dla nas ważnego, braku kontroli, boimy się „nie wiedzieć”. I choć nasze „strachy” zakładają bardzo różne maski, są do siebie podobne. Nieco inaczej jest z dziećmi, których codzienne lęki wyrastają jak wieżowce z powodu utraty  poczucia bezpieczeństwa.

Dlaczego dzieci się boją?

Dzieci najsilniej odczuwają lęk przed nieznanym. Boją się, gdy nie wiedzą, co je czeka i gdy nie mają wpływu na zaistniałą sytuację – zupełnie, jak my dorośli. Czym zatem się różnimy? Przede wszystkim tym, że dziecko nie potrafi jeszcze samodzielnie zracjonalizować sobie sytuacji, musi jej doświadczyć, zobaczyć, przeżyć.

Kilkulatek nie powie sobie w lustrze: „hej, nie będzie aż tak źle, przecież dam sobie radę, robiłem milion podobnych rzeczy…”. Kilkulatek dopiero zdobywa doświadczenia, które w przyszłości pozwolą mu samodzielnie oswajać swoje lęki – uczy się ich, jak każdy z nas w przeszłości.

We wczesnym dzieciństwie w dużej mierze to, czy dziecko będzie mierzyło się z różnymi lękami, czy też odważnie będzie odkrywać świat, zależy od poczucia bezpieczeństwa, które dają mu opiekunowie. Przewidywalność pewnych zachowań, reakcji czy rozkładu dnia, są dla dziecka punktem odniesienia. To, jak zachowa się mama czy tata, warunkuje bardzo wiele. Oczywiście wraz z rozwojem dziecka, pojawiają się lęki związane z naturalnymi zmianami, przez które przechodzi rodzina. Bo zmiany w życiu są nieuniknione.

Takim charakterystycznym momentem przełomowym jest pójście do przedszkola lub szkoły. Dlaczego? Ponieważ w krótkim czasie bardzo wiele się zmienia, a co za tym idzie, dziecku brakuje jego stałych punktów bezpieczeństwa. Czuje się niepewnie.

Czy można się nie bać wcale? Nie, każdy z nas odczuwa różne niepokoje, sztuką jest zdrowo sobie z nimi radzić.

Nie jest sztuką się nie bać…

Bardzo często traktujemy swoje lęki, jak coś złego. Zupełnie, jakby całkowity brak strachu świadczył o naszej wartości, a przecież każdy czegoś się boi. Sztuką jest mimo tego lęku, żyć, działać i siebie samego nie unieszczęśliwiać, czyli być pewnym tego, że jesteśmy wartościowi i kochani.

Każdy człowiek buduje swoje poczucie wartości i pewność siebie w interakcji z otoczeniem. Wspieranie dziecka, okazywanie mu uczuć i gotowość do pomocy, to podstawowe budulce jego wewnętrznej siły. Na takich cegiełkach dziecko zaczyna układać kolejne, budując obraz samego siebie złożony z własnych umiejętności i kompetencji. Każdy mały bohater ma swoje supermoce, z których jest wyjątkowo dumny – i to one pomagają mu mierzyć się z obawami.

Pierwsza pomoc może leczyć… również duszę

Kształtowanie pewności siebie u dziecka można wspierać na wiele sposobów, nawet kurs udzielania pierwszej pomocy, jest dla niego ogromnie budującym doświadczeniem. Okazuje się, że zarówno dzieci, jak i dorośli uważają umiejętność udzielania pierwszej pomocy innym za wyjątkowo ważną, znaczącą i potrzebną. To coś, co budzi szacunek, sprawia, że czujemy się bezpieczni i bardziej pewni siebie… To supermoc, której nikt nie odmawia dziecku, bo jest zbyt małe, nie kwestionuje jej wartości, nie krytykuje i nie ocenia.

Dla dziecka uczestnictwo w zajęciach uczących go postępowania w sytuacjach kryzysowych, jest doświadczeniem wyjątkowym. Jest pewnością. Szczególnie, gdy dziecko może w pełni uczestniczyć we wszystkich czynnościach, gdy może je przećwiczyć i na koniec powiedzieć sobie „Wow, naprawdę to potrafię! Wiem, co robić!”. To namacalny dowód na to, że nawet, gdy coś wydaje się nam się na początku trudne czy straszne – wciąż możemy wiele zrobić.

Pomagając innym w potrzebie, nie tylko dbamy o siebie, przede wszystkim możemy uratować czyjeś życie i zdrowie. Możemy uspokoić swoją głowę i zmniejszyć obawy przed tym, co może się zdarzyć (bo przecież tak często boimy się właśnie o bezpieczeństwo naszych bliskich). Pomoc innym, to jedna z tych niewielu rzeczy w naszym życiu, która zawsze przynosi tylko dobro i nie ma minusów. Właśnie dlatego również w tym roku na polskie plaże wrócili Mali Ratownicy – projekt realizowany przez markę Volkswagen od 2017 roku.

Przez całe lato na nadmorskich plażach, dzieci mogą wziąć udział w specjalnie przygotowanych kursach udzielania pierwszej pomocy. Zdobyć ważne umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach i zostać prawdziwymi superbohaterami. Bo przecież potrafić uratować ludzkie życie – to najważniejsza ze wszystkich supermocy.

Serdecznie zapraszamy was do udziału w tegorocznym projekcie „Mali Ratownicy”!

Tego lata Małych Ratowników spotkać będzie można w:

 Świnoujściu – 29.06 – 01.07

 Kołobrzegu – od 07.07 do 15.07

♦ Ustce – 20.07 – 22.08

 Darłowie – 27.07- 29.07

 Dziwnowie – 03.08- 05.08

 Łebie – 10.08-12.08

 Władysławowie – 08-19.08

MaliRatownicyWakacje2018_retargeting_1020x450

Więcej informacji znajdziecie na stronie: Mali Ratownicy.

Mali Ratownicy / fot. P.Wieczorek


Artykuł powstał we współpracy z Volkswagen

*badania Kantar TNS na zlecenie marki Volkswagen. 


Nie oglądaj się za siebie, jeśli zdecydujesz odejść

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
8 sierpnia 2018
Fot. iStock/martin-dm

Czasem w życiu wpadasz na toksycznego faceta, którego potem dosłownie nie możesz się pozbyć. Cóż, na tym polega właśnie cały urok i niebezpieczeństwo sytuacji. Odejść od niego jest bardzo trudno.  W sumie nie rozumiesz fenomenu gościa, który, jak wiesz, nie jest dla ciebie dobry, który regularnie cię obraża i który powinien zniknąć jak najszybciej z twojego otoczenia. Nie ma innej rady, jak być konsekwentną. Jeśli raz zdecydowałaś, nie zbaczaj z tej drogi. Odejście „na raz”, na zawsze może być niewiarygodnie trudne, ale będzie ci o wiele łatwiej, jeśli nie zapomnisz tylko kilku podstawowych rzeczy.

Uczucia to nie wszystko

Sama widzisz to wyraźnie – wracasz do niego, ponieważ nosisz w sobie miłość, autentyczne uczucia do tego faceta. To nie oznacza, że coś z tobą jest nie tak.  Czasami naprawdę nic nie możesz poradzić na to, że zakochujesz się w kimś, kto zupełnie na to nie zasługuje. Taka jest pociągająca natura „zakazanego owocu”.  W tej sytuacji najlepiej jest uczciwie przyznać się do swoich uczuć i być szczerą wobec siebie. Nie udawaj, że nie robisz bzdur.  Zaakceptuj swoje emocje, jak również fakt, że uczucia to po prostu nie wszystko. Mówiąc inaczej – uczucia to jedno, a dobry związek to o wiele więcej…

Życie złudzeniami powoduje, że tracisz czas, ale nic się nie zmienia

W głębi duszy pewnie wiesz, że ta sytuacja, twój toksyczny związek, nie są właściwe, ale oszukujesz się, myśląc ciągle o powrocie do niego. Musisz cofnąć się, nabrać dystansu, by zobaczyć, ocenić, jaki wpływ ma na ciebie ta chora zależność.  Do bólu szczera ocena tego, co faktycznie wydarzyło się między tobą a nim, kiedy byliście razem, może pomóc ci znaleźć w sobie wewnętrzną siłę, by odejść.

Nie można być „trochę w związku”

Zaangażowanie wymaga obecności, stawiania czoła problemom, odpowiedzialności za swoje uczucie i za tę miłość. Spójrz na niego. Bez „filtrów”. Na zimno, na trzeźwo, przeanalizuj wszystko, co dla was zrobił. Co zrobił dla waszego związku. Musisz dowiedzieć się, czy to „coś”, co ze sobą robisz, jest tego warte. Czy dla niego ten związek jest rozwiązaniem trwałym czy krótkoterminowym? Jaką masz pewność, że kiedy wrócisz stare problemy nie będą się ponownie pojawiać?  Żadnej, prawda? Nie można być „trochę w związku”, trochę go chcieć, a trochę nie. Nie można wziąć na siebie troszkę odpowiedzialności za miłość. Nie można składać obietnic bez pokrycia. Nie pozwalaj nikomu bawić się twoim uczuciem. Raz udawać, że traktuje cię poważnie, za chwilę śmiać ci się prosto w twarz.

Musisz znać swoją wartość

Nie decyduj się na to, by spędzić swoje życie z kimś, kto nie na ciebie nie zasługuje. To nie pora na fałszywą skromność, tu chodzi o twoje życie i szczęście, o twój spokój i harmonię. Jesteś mądra, silna, piękna. Potrafisz świetnie żyć. Nie marnuj swojego czasu tutaj na to, by pozwalać mu „ciągnąć cię” w dół.

Jeśli raz zdecydujesz się odejść – nie wracaj. Za każdym następnym powrotem, rozczarowanie nim i sobą (że znowu dałaś się na to nabrać) będzie bolało coraz bardziej. Straconego czasu nie da się odzyskać, nie mówiąc o wylanych łzach i pierwszych zmarszczkach – tych ze zmartwienia. Jeśli odchodzisz, nie wracaj.


Zobacz także

Chcesz odepchnąć od siebie szczęście? Krótki poradnik dla życiowych męczennic i pesymistek

6 sygnałów, że twój mąż wziął z tobą emocjonalny rozwód. Naprawdę niczego nie zauważyłaś?

9 zdań, których inteligentny człowiek nie powie… A tobie się zdarza?