5 rzeczy, które osoby wychodzące z depresji robią inaczej

Redakcja
Redakcja
27 marca 2018
Fot. iStock / Jasmina007
 

Depresja to choroba, która dotyka coraz więcej osób. Cierpiący z jej powodu odczuwają nie tylko pogorszenie nastroju, uczucie smutku, przygnębienia czy apatię, ale również przykre objawy ze strony organizmu. Pojawiają się objawy somatyczne (bóle głowy, brzucha itp.), które przypisuje się innym chorobom, gdy jednocześnie depresja się pogłębia.

W wielu przypadkach konieczna jest pomoc psychologa, terapeuty, który pomaga osobie z depresją poukładać swoje życie. Często nie wygląda ono tak samo, jak kiedyś, mimo że radość z życia wraca powoli. Osoba wychodząc z depresji często pewne rzeczy robi i postrzega inaczej, co nie znaczy, że w sposób gorszy lub mniej wartościowy.

5 rzeczy, które osoby wychodzące z depresji robią inaczej

1. Nie próbują wszystkiego kontrolować

Osoby wychodzące z depresji wiedzą, że nie można kontrolować wszystkiego. Koncentrowanie się na tym, co jest poza zasięgiem to strata dobrej energii i czasu. Im mniej skupienia na kontroli rzeczy nieistotnych, tym więcej przestrzeni do czynienia rzeczy ważnych.

2. Potrafią odmawiać

Osoby wychodzące z depresji uczą mądrego stawiania granic i odmawiania, gdy czegoś nie chcą lub nie mogą zrobić. To wyraz szacunku dla siebie samego. Powiedzenie „nie” nie czyni kogokolwiek złym człowiekiem, ale zdolnym do decydowania o kierunku, w którym skierują swój cenny czas i energię.

3. Stawiają siebie na pierwszym miejscu

Ci, którzy wychodzą z depresji, doświadczyli trudnego czasu na własnej skórze, więc w sposób mądry, troskliwy, stawiają siebie na pierwszym miejscu.  Nie chodzi o to, by być samolubnym i przestać pomagać ludziom, którzy tego potrzebują, ale by nie spuszczać z oczu własnych potrzeb i emocji, które dotychczas były stłumione.

4. Nie zadręczają się porażkami

Nie można uniknąć w życiu nieprzyjemnych sytuacji i różnych porażek, co nie tylko dla osób z depresją może być wyjątkowo zniechęcające, dołujące. Ale kiedy coś idzie nie tak, ci, którzy zostawiają za sobą przeszłość, biorą głęboki oddech i akceptują to co właśnie się stało. Dopiero wtedy zmieniają lub unikają tego, co sprawiało trudność lub przykrość. Rozczulanie się nad rzeczami, które poszły nie tak sprawią, że można poczuć się tylko gorzej.

5. Skupiają się na pozytywach 

Osoby wychodzące z depresji starają się widzieć swoje pozytywne osiągnięcia, nawet te najmniejsze. To nie eliminuje negatywnego myślenia, ale pomaga utrzymać energię na tym, co napędza w kierunku lepszego życia.

źródło:  www.powerofpositivity.com


16 porad, za które nie musisz płacić trenerowi i dietetykowi

Redakcja
Redakcja
27 marca 2018
Fot. iStock/nd3000
Następny

Marzenie o szczupłej sylwetce z ładnie zarysowanymi mięśniami towarzyszy wielu osobom. Nawet tym, którzy dotychczas ze sportem nie mieli wiele wspólnego. Jednak ciało jak z żurnala kusi i o ile nie fantazjujesz, że zrzucisz 5 kilo w ciągu tygodnia, masz szanse na powodzenie.

Przyda się także wiedza o pewnych rzeczach, o których pewnie nikt z trenerów nie opowie ci za darmo. Żeby odnieść sukces, musisz być ich świadoma.

16 porad, za które nie musisz płacić trenerowi i dietetykowi

1. Nie oczekuj cudu

Niby prosta rzecz, oczywista, a jednak czasem bywasz poklepywana po plecach za ambitne plany, niż ktoś studzi twoje zapędy.  Ustawienie realistycznego celu odchudzania, przygotowanie się do przestrzegania diety przez długi czas, to podstawa. Nie da się poczuć i wyglądać lepiej w kilka tygodni. Aby zobaczyć pewne różnice i utrwalić nowy, lepszy stan rzeczy, potrzeba nawet kilku miesięcy.

2. Nie ma jedynej, słusznej diety podczas odchudzania

Która dieta jest najlepsza? Badania wykazały, że dieta, którą wybierasz, nie ma znaczenia, jeśli chcesz schudnąć. Ważniejsze jest to, czy rzeczywiście się jej trzymasz. Różnice w rezultacie odchudzania między popularnymi dietami, które były uwzględnione w badaniu, są minimalne. Wg naukowców przynoszą podobne efekty.

3. Prowadź dziennik żywienia

Skorzystaj z aplikacji lub ze zwykłego notatnika. Jeśli uważasz, że odżywiasz się zdrowo i pilnujesz kalorii, zapisywanie każdego kęsa poinformuje cię o dodatkowych kaloriach, które jesz, nie zdając sobie z tego sprawy. Np. dodatkowa garść orzechów po południu może kosztować cię ponad 100 kalorii, których nie potrzebujesz. Dzięki notatkom będziesz mogła zweryfikować swoją dietę. 

4. Nie rób tajemnicy ze swojego odchudzania

Nie trzymaj swoich starań w tajemnicy. Będziesz miała większe szanse na sukces, jeśli powiesz o tym bliskim osobom. Poczujesz większą motywację i odpowiedzialność. Wsparcie jest ważną częścią programu odchudzania.

5. Jeden okruszek robi różnicę

Jeśli uważasz, że skubnięcie od koleżanki odrobinkę ciasta wielkiej równiny twojej diecie nie zrobi, mylisz się. Bardziej od ilość pożartych tak kalorii, smuci brak konsekwencji. Zapamiętaj i tego się trzymaj — jeśli nie jesteś głodna lub nie nadszedł jeszcze czas twojego posiłku, nie jedz tego.

6. Pozbądź się wszystkich pokus

Żadnych ciasteczek w barku w ramach nagrody za wytrwałość. Wywal słodkie pokusy, a następnie uzupełnij zdrową dietę o warzywa, owoce, całe ziarna, chude mięso i niskotłuszczowy nabiał. Zdrowe przekąski zawsze powinny być pod ręką, łatwe do spożycia.

7. Duże śniadanie i skromna kolacja

Zapamiętaj ten układ. W badaniu przeprowadzonym na dwóch grupach osób, jedna grupa miała większe śniadanie i mniejszą kolację, a druga grupa odwrotnie. Okazało się, że to duża grupa jedzące większe śniadania straciła na wadze. Śniadanie powinno być pożywne, by organizm otrzymał kalorie na poranny rozruch. 

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Lubisz sobie popłakać przy telenoweli? Sprawdź, o czym to świadczy

Redakcja
Redakcja
27 marca 2018
Fot. iStock/George Marks

Dobra, nie ma co ściemniać – większość z nas ma swoje ulubione seriale, które ogląda z zapartym tchem. Wiadomo, trochę wstyd się przyznać, bo aktualnie panuje moda na nieposiadanie telewizora, a jeśli już ktoś lubi oglądać jakiś serial, to musi to być wybitna, zagraniczna produkcja z czołowymi nazwiskami, a nie jakiś tam polski tasiemiec. Oglądamy więc, ale się do tego w towarzystwie nie przyznajemy.

Przypominasz sobie teraz, jak ostatnim razem oglądałaś smutną scenę, podczas której jeden z twoich ulubionych bohaterów umierał? Nie mów, że się nie popłakałaś. A może pamiętasz, jak ona i on po latach ukrywania uczuć w końcu wyznali sobie miłość? Głupio się przyznać, ale uroniłaś łezkę, bo twoje serce przepełniała radość. Czy to źle? Czy naprawdę jest się czego wstydzić?

Zdaniem psychologów, emocje towarzyszące oglądaniu ulubionych seriali mają na nas bardzo korzystny wpływ. Przywiązujemy się do bohaterów, co wpływa na naszą samoocenę, pozwala rozwijać inteligencję emocjonalną, uczy empatii i wrażliwości. Jeśli śledzimy czyjeś losy od dłuższego czasu, mamy z tą osobą jakąś więź. Nawet jeśli postać ta została wykreowana, darzymy ją określonymi uczuciami. Być może kogoś nam przypomina, albo daną sytuację potrafimy odnieść do własnego życia.

Jennifer Barnes, profesor psychologii na Uniwersytecie w Oklahomie, uważa, że nasze mózgi nie zostały zbudowane tak, by odróżnić, czy związek jest prawdziwy czy fikcyjny. Oznacza to, że możemy zaprzyjaźnić się z kimś, kto tak naprawdę nie istnieje. Ta więź staje się jeszcze bardziej prawdziwa, jeśli dany serial oglądamy często i regularnie. Nawet taka fikcyjna przyjaźń ma bardzo pozytywny wpływ na psychikę człowieka.

Jeśli więc scenarzysta postanowił zrobić coś złego twojemu przyjacielowi, będziesz odczuwać żal, niemoc, smutek. Zupełnie, jakby działo się to w realnym życiu. Równie emocjonalnie zareagujesz, gdy zadzieje się coś pozytywnego. Plusy? Uczysz się szybciej rozpoznawać emocje swoje i innych, jesteś bardziej otwarta na świat i masz poczucie, że ktoś istotny jest w twoim życiu.

Dobrze, jeśli potrafimy wykorzystać to w realnym życiu. Gorzej, jeśli ograniczamy się wyłącznie do seriali i żyjemy w wyimaginowanym świecie, nie mając prawdziwych przyjaciół…

Źródło: Time


Zobacz także

Kalendarzyk małżeński za 3 mln zł. Nowy pomysł Resortu Zdrowia to powrót do średniowiecza

Czas mijał. Żyłam ze świadomością, że podejmując te trzy, najważniejsze decyzje, popełniałam błąd za błędem. Nie chciałam tego...

Nie chciałam tego dla mojej córki, przestałam chcieć tego dla siebie. Oddycham, żyję, ale przede wszystkim – czuję

Bądź Hopi: walcz nie raniąc i wychowuj, dając przykład. To indiańskie przesłanie jest bardzo aktualne