4 sygnały, że właśnie niszczysz swoje życie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 listopada 2018
Fot. iStock/domoyega
 

Na pewno masz wiele planów na życie: ważne rzeczy do zrobienia, cele do osiągnięcia i ludzie, z którymi chcesz być blisko…  Ale czasami gonisz za czymś bez sensu, bezwiednie rujnując swoją przyszłość. Pragniesz niemożliwego, biegniesz za rzeczami, które nie są konieczne lub marnujesz zbyt wiele czasu, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Ty również tracisz na czas lub wydajesz zbyt dużo pieniędzy na rzeczy, które nigdy nie dadzą ci prawdziwego szczęścia, spełnienia? Zastanów się, czy:

1. Poświęcasz się sprawom, które niczego nie przynoszą

Każdy z nas potrzebuje czasem odpocząć się, zrelaksować. Ale są pewne granice.

Poczujesz, że marnujesz swoje życie, jeśli zbyt często pijesz alkohol, oglądasz godzinami telewizję lub spędzasz większość czasu w mediach społecznościowych. Jeśli chcesz naprawdę „być” ze swoimi przyjaciółmi, znajdź inne sposoby dzielenia się z nimi swoim życiem:  wspólny wyjazd, kolacja w domu, koncert… W skrócie, wybierz alternatywy, które pozwolą ci poprawić twoje relacje, a nie zamykać się w sobie.

2. Nie poprawiasz swoich umiejętności

My, ludzie, jesteśmy tak zaprogramowani, aby stale uczyć się nowych rzeczy, rozwijać się. Spraw, aby twoja głowa pracowała, wysilała się,  stawiaj czoła jak największej liczbie wyzwań. Naucz się grać na jakimś instrumencie, poznaj nowy język.

3. Dopuszczasz do siebie negatywne myślenie

Bądź świadomy, że twoje myśli przybierają jakiś kształt. Najlepiej czujesz to w samotności. Kiedy nadejdzie chwila, by stawić czoła wyzwaniu,  porażka jest prawie pewna – ty już w nią uwierzyłeś, oswoiłeś ją.

Oczywiście nie jest łatwo to naprawić, ponieważ negatywne nastawienie nie zawsze jest świadome. Musisz zwrócić uwagę na to, co i jak o sobie mówisz, i stopniowo to zmieniać.

4. Nie masz planu na swoje życie ani na przyszłość

Jak wyobrażasz sobie siebie za dziesięć lat? Co chciałbyś robić w tym czasie? Chociaż musisz żyć w teraźniejszości, nigdy nie wolno zapomnieć ci o tym, co przyniesie przyszłość. Wyznaczone, jasne cele dadzą ci powód, by się nie poddawać w sytuacjach kryzysowych.

Wielu z nas żyje prawie jak zombie. Każdy dzień jest podobny, a kiedy poświęcamy w końcu chwilę na analizę swojego życia, czujemy się puści wewnętrznie, brak nam celu, motywacji. Nie marnujmy czasu, który nam dano.


Na podstawie: nospensees.fr


Lubisz UNO? Z pewnością polubisz DOS. Idealny prezent dla całej rodziny

Redakcja
Redakcja
22 listopada 2018
Fot. iStock/DaniloAndjus
 

Chyba każdy zna kultową grę karcianą UNO, która wciąga bez reszty. Teraz jej twórcy wprowadzają na rynek kolejną z serii – DOS! Dzięki ciekawym, nieco zmienionym zasadom rozgrywka zyskuje inny charakter i jest jeszcze bardziej ekscytująca. Przygotuj się na podwójną dawkę zabawy!

W UNO zasady są proste. Gracze próbują jak najszybciej pozbyć się wszystkich swoich kart, dopasowując je do karty, która aktualnie znajduje się na górze stosu. Specjalne karty funkcyjne zapewniają ekscytującą zabawę i pomagają pokonać innych graczy! Wyjątkowa „Dzika karta” pozwala nawet na rzucanie sobie wzajemnych wyzwań. Czy to będzie 10 pompek, czy zjedzenie kubełka lodów, zależy jedynie od inwencji twórczej graczy. Liczy się dobra zabawa i ubaw po pachy.

W DOS reguły są podobne, ale tutaj rządzą liczby. Podstawowa zasada pozostaje niezmienna: w rozgrywce chodzi o to, aby jak najszybciej pozbyć się kart i zdobyć punkty za karty, które zostały w rękach pozostałych graczy. Talia kart składa się ze 108 kart w czterech kolorach, natomiast są zupełnie inne karty specjalne, które pozwalają nieźle namieszać i utrudnić życie przeciwnikom. Dzięki temu rywalizacja wchodzi na nowy poziom, a sama gra jest jeszcze bardziej wciągająca!

Mat. prasowe

Początek gry to rozdanie po 7 kart dla każdego gracza oraz umieszczenie na środku dwóch odsłoniętych kart ze stosu do dobierania, co tworzy środkowy rząd. Gracze dopasowują swoje karty do środkowego rzędu. W DOS rządzą numery, więc przede wszystkim należy dopasować numer do jednej lub dwóch kart ze środkowego rzędu. I tu pojawia się nowa zasada! Można zagrać aż dwiema kartami, jeśli sumują się do numeru karty w środkowym rzędzie! W DOS warto też walczyć o bonusy – jeśli oprócz numeru uda się dopasować także kolor karty, gracz zostaje nagrodzony. Można zdobyć pojedyncze dopasowanie, które ma miejsce, kiedy karta gracza pasuje numerem oraz kolorem do karty w środkowym rzędzie, oraz tzw. podwójne dopasowanie, występujące w zagrywce dwoma kartami – jeśli sumują się do numeru jednej z kart ze środkowego rzędu i obie mają jej kolor. Dzięki bonusom łatwiej pozbędziesz się kart z ręki i sprawisz, że inni gracze będą musieli dobrać ich więcej!

Mat, prasowe

Kultowa zasada by krzyknąć „UNO” po wyłożeniu przedostatniej karty, w DOS nabiera nowego charakteru. Gdy w rękach pozostają dokładnie dwie karty, należy krzyknąć „DOS”, czyli „dwa”. Jeśli gracz o tym zapomni i zostanie „przyłapany” przez któregoś z przeciwników, będzie musiał wziąć kolejne dwie karty, co wydłuży jego drogę do zwycięstwa! W DOS liczy się więc nie tylko myślenie strategiczne, ale także czujność i dobry refleks.

Jeśli ktoś nie grał jeszcze w UNO, to odpowiednia chwila, aby spróbować swoich sił i wypróbować obie gry. UNO i DOS to wspaniała propozycja na jesienno-zimowe wieczory w towarzystwie najbliższych, a także idealne rozwiązanie na podróż czy zabawę w plenerze. Proste zasady, optymalna dawka rywalizacji i kieszonkowy format zamknięty w wygodnym opakowaniu są gwarancją świetnie spędzonego czasu i mnóstwa śmiechu.

UNO… DOS… baw się na całego!

Powodzenia!

Mat. prasowe


11 awantur, przez które przechodzi prawie każde małżeństwo ⚡

Redakcja
Redakcja
21 listopada 2018
Fot. iStock / nd3000

Kiedy jesteś w fazie miesiąca miodowego, nie ma takiego argumentu, który wykoleiłby twoją miłość. Twoje uczucia są tak intensywne, a związek jest tak namiętny, że nic nie jest w stanie sprowadzić cię na ziemię. Ma to oczywiście swoje plusy.

Jeśli masz wystarczająco dużo szczęścia, aby przejść przez fazę miesiąca miodowego, jak większość małżeństw i zacząć zwyczajne, codzienne życie we dwoje, przygotuj się na fakt, że czeka cię nieco burz z piorunami.

11 awantur, przez które przechodzi prawie każde małżeństwo

1. Awantura ⚡ Co ty wyprawiasz?! ⚡

Faza miodowego miesiąca się kończy, a różowe okulary z łoskotem upadają na ziemię. I nagle już nie jest słodko i nieporadnie. Nie ma głuptasków i dziabdziania. Jest za to brutalna rzeczywistość, w której trzeba się odnaleźć. A tam czeka na was słynne „nie drap widelcem po teflonie!!!” (czytaj: Oesu, co za bałwan, ile razy można w kółko to samo wałkować?!).

2. Awantura⚡ Jeszcze ci pokażę, że mam rację⚡

Ups, no to się zaczęło. Uważaj,żeby nie zabrnąć za daleko i porę włącz czerwoną lampkę alarmową. Chcesz mieć rację, czy się dogadać i żyć szczęśliwie, hę? Wszyscy przez to przechodzą, ale nie wszyscy dochodzą do racjonalnych związków. Ujarzmij to w porę, albo odkurz walizki.

3. Awantura⚡Nic nie słyszę, la la la la la⚡

Kiedy awantura nr 1 pozostaje nie rozwiązana, pozostaje tylko jedno: udawać, że nic się nie stało, ignorować i iść w zaparte… Frustracja narasta i w końcu wybucha.

4. Awantura ⚡Bo ty nic nie robisz⚡

Wybucha prawie zawsze, gdy obowiązki domowe, które z początku oboje wykonywaliście z uśmiechem na ustach w formacjo 50/50 zaczynają niepostrzeżenie przełazić na jedną stronę. A to, że gdzieś przewędrują, to pewne jak w banku.

Ta walka jest zwykle podtekstem tego, co się naprawdę dzieje. Chodzi o oczekiwania w związku i uczucia niedocenienia.

5. Awantura⚡Zrobię ci lepsze urodziny (albo nie zrobię wcale)⚡

Czyli popularna jak diabli walka o to, kto w związku „jest bardziej”. Kto lepiej, mocniej i bardziej finezyjnie. Od zmywania po seksy na stole. Zaczyna się niewinnie, ale zawsze towarzyszy temu negatywna motywacja, czyli: „to ja ci pokażę”… niestety zazwyczaj pokazać chcemy, jak nasz partner jest beznadziejny. To nie prowadzi nigdzie, no chyba, że do rozstania.

6. Awantura⚡Postawiłam/em zasieki, więc nie drażnij lwa⚡

Czyli walka dla zasady, a może z przyzwyczajenia? Powód kłótni wraca jak bumerang, a konflikt nadal jest nierozwiązany, więc zamiast szukać istoty problemu skupiacie się na tzw. „bo ty zawsze, a ty nigdy”. Te awantury nakręcają się jak bączki. Emocje buzują – bo ileż w końcu razy można wałkować to samo, prawda? To bardzo trudny etap, ktoś musi przerwać błędne koło i wyjść z trybu obrony.

7. Awantura⚡Bo tobie nie zależy⚡

Najczęściej powodem tej awantury jest nierozwiązany konflikt (znowu!). Bo gdy wciąż wnosimy ten sam problem, a partner na to nie reaguje, cóż mamy myśleć i czuć?

8. Awantura⚡O różnice w wychowaniu dzieci⚡

Tutaj robi się naprawdę gorąco. Bo któż na trzeciej randce weryfikowałby partnera pod względem poglądów wychowawczych. Zresztą, cóż wiemy o wychowaniu zanim pojawią się dzieci. Może nam się co najwyżej wydawać, że coś w ogóle wiemy. Ale gdy pojawia się prawdziwe dziecko, często musimy zweryfikować swoje wyobrażenia. Jeśli nasz sposób na przetrwanie zaczyna się rozjeżdża w dwie różne strony, pojawia się ogromny problem. A raczej cała seria problemów.

Jedyny sposób na życie wciąż razem mimo różnic, to nie próbować udowodnić partnerowi, kto jest lepszym rodzicem.

9. Awantura⚡O kasę⚡

Zawsze. prędzej czy później. 🙂

Jeśli wcześniej nie uzgodniliście wspólnej linii tego tematu, może zrobić się jeszcze bardziej grząsko. Wszyscy kłócą się o pieniądze – i o ironio, im więcej tym pieniędzy, tym może być trudniej…

10. Awantura⚡O seks (i brak seksu)⚡

Bo to bardzo drażliwy i intymny temat, zwłaszcza, gdy coś zaczyna w sypialni szwankować. A na pewno się to wydarzy. Raz on, innym razem ona. Stres, zmęczenie, dzieci, kompleksy. Kłótnie, żale i frustracja. Bo naprawdę trudno zrozumieć, jak ONA czy ON, może nie chcieć.

Nie pomagają w tym stereotypy, które mimo całej świadomości, siedzą cichutko zaszyte w naszej podświadomości.

11. Awantura⚡O potwora z Lochness i Czupakabrę (teściowie)⚡

Temat rzeka. U jednych to regularne pole bitwy, u innych wojna podjazdowa. Ale bywa i tak, że to nie z teściami jest konflikt, a z partnerem z powodu… teściów. Bo naprawdę rzadko zdarza się tak, że z założeniem obrączki na palec, pełnym sercem uznajemy, że ktoś może być  naszą drugą matką czy ojcem. Zwłaszcza, że to zaciskanie więzi w naszej kulturze bywa mocno wymuszane.

Żeby ograniczyć potworne potyczki, warto założyć, że sprawiedliwie nie zawsze znaczy po równo – i to działa w obie strony! Życie nie jest czarno-białe, więcej empatii.


Na podstawie: themindsjournal.com


Zobacz także

Wybaczyłam mu, ale nigdy nie zapomnę tego, co mi zrobił. Piętno ofiary przemocy zawsze będę nosić w sobie

Przemoc psychiczna? Przecież nie bił, nie pił. Zawsze miły. W rękę całował…

9 reguł dobrego tygodnia. Proste, ale działa cuda

Kochać bez uzależniającego przywiązania to kochać dojrzale