12 rzeczy, w których introwertycy są naprawdę świetni

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 maja 2018
fot. iStock/max-kegfire
 

W świecie pełnym otwartym i „nazbyt przyjaznych ludzi”, introwertycy często czują się źle zrozumiani, dyskryminowani i wyalienowani. Jeśli nie są pewni rzeczy, w których naprawdę świetnie sobie radzą, zdarza się, że ich po prostu nie doceniamy. A szkoda, bo jest kilka takich spraw, w  których introwertycy są prawdziwymi mistrzami.

12 rzeczy, w których introwertycy są naprawdę świetni

1. Prowokujące do myślenia rozmowy

Introwertycy jak nikt zmuszając nas do refleksji i głębszego myślenia, ponieważ mają wyjątkowe spojrzenie na świat. Warto ich posłuchać.

2. Skuteczna argumentacja

Bo skutecznie nie znaczy głośniej, mocniej, z większą siłą przebicia. Czasem ciszej znaczy dobitniej.

3. Szacunek dla zwierząt

Wielu inrowertyków to samotnicy, którym towarzystwo zwierząt odpowiada bardziej niż towarzystwo ludzi. Do tych przyjaciół introwertycy odnoszą się z miłością i szacunkiem, doceniając ich lojalność i przywiązanie.

4. Uważność

Introwertycy potrafią patrzeć i widzą więcej, bo skupiają się mocniej na swoim otoczeniu. Są świetnymi obserwatorami.

5. Cechy przywódcze

Tak, właśnie tak. Introwertyzm nie zawsze oznacza wycofanie, ale z całą pewnością oznacza zmysł obserwacji i skromność oraz charyzmę. Charyzma jest niezbędna by dobrze poprowadzić zespół.

6. Bycie wspaniałym pracownikiem

Introwertycy poświęcają całe swoje serce wszelkiej aktywności. Lubią wykonywać jedno zadanie przez dłuższy czas. Co więcej,  nie potrzebują  nadzoru, ponieważ są samowystarczalni.

7. Umiejętność słuchania

Nikt tak jak oni nie potrafią cię wysłuchać. Kiedy mówisz, są cali dla ciebie.

8. Dawanie rad

Ich rady to nie jest czcze gadanie. To dobrze przemyślane argumenty i pomysły, rozwiązania twoich problemów. Introwertyk będzie myślał o twoich problemach jeszcze długo po tym, jak wyjdziesz.

9. Analizowanie

Zwłaszcza przed podjęciem ważnej decyzji. Introwertycy są uważni, więc nie umknie im żaden szczegół, żadne „za” i ani jedno „przeciw”.

10. Świadomość siebie

Introwertycy wiele czasu spędzają sami ze sobą. Mają czas i ochotę na to, by się bardzo dobrze poznać.

11. Wiedza

Wynikająca z tego, co przeczytali, usłyszeli, zaobserwowali. Introwertycy chłoną wiedzę, nowe doświadczenia, informacje całymi sobą.

12. Bycie lojalnym przyjacielem

Introwertyczni przyjaciele cię nie zdradzą. W rzeczywistości nawet nie żartują o tobie za plecami ani w twojej obecności. Wszystkie twoje sekrety, twoje miłości  i twoje marzenia są u nich bezpieczne. Introwertycy mogą mieć niewielu przyjaciół, ale te relacje są głębokie, długotrwałe i szczerze pielęgnowane. Przy nich poczujesz się bezpiecznie.


Na podstawie: psych2go.net

 


Stosujesz leki przeciwbólowe? Unikaj tych 6 grzechów głównych

Redakcja
Redakcja
18 maja 2018
fot. iStock / fizkes
 

Często sięgamy po leki przeciwbólowe i w zasadzie część z nas robi to nawet wtedy, kiedy nie ma palącej konieczności. Traktujemy je trochę jako drażetki, które ekspresowo przynoszą ulgę. To bywa szkodliwe, bo bardzo często sięgamy po nie nie zastanawiając się, dlaczego organizm wysyła nam takie, a nie inne sygnały.

Sięgamy po leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, nie zastanawiając się nad konsekwencjami. Popełniamy przy tym błędy, które mogą nas kosztować utratę zdrowia, a nawet i życia.

6 grzechów głównych, które popełniamy sięgając po leki przeciwbólowe

1. Nadużywanie leków

Jesteśmy przekonani o tym, że leki przeciwbólowe są bezpieczne, więc sięgamy po nie nagminnie, nie próbując innych środków, np. podczas bólu głowy otworzyć okno lub przespacerować się na świeżym powietrzu. Paradoksalnie bóle głowy mogą być efektem ubocznym przyjmowania lekarstw (polekowy ból głowy).

2. Zbyt wysokie dawki leku

Co odważniejsi przyjmując lek, biorą nie jedną, ale na przykład dwie dawki, żeby specyfik zadziałał szybciej lub bardziej intensywnie. To jest niebezpieczne, ponieważ po przekroczeniu dawki maksymalnej przyjmowanej jednorazowo lub w ciągu całej doby, nie odczujemy silniejszego działania, za to będziemy narażeni na większe ryzyko wystąpienia skutków ubocznych. Zbyt duża dawka paracetamolu może uszkodzić wątrobę, co w niektórych przypadkach prowadzi do śmierci.

3. Łączenie leków o tym samym działaniu

Nie czytamy ulotek i nie orientujemy się w tym, jaką substancję czynną w leku przyjmujemy. Zdarza się, że przyjmujemy jeden po drugim lek z tą samą substancją czynną, co zwiększa negatywne jej oddziaływanie substancji na układ pokarmowy, na przykład zwiększając ryzyko wystąpienia krwawień.

4. Nieprzestrzeganie zakazu picia alkoholu

Zdarza się, że kaca próbujemy leczyć paracetamolem, co nie jest najlepszym pomysłem. Wysokie stężenie alkoholu obciąża wątrobę i doprowadza do jej uszkodzenia, przez toksyczne metabolity leku. Popijanie nawet niewielkich ilości alkoholu w niedługim czasie od przyjęcia leku jest równie ryzykowne.

5. Podawanie dzieciom leków dedykowanych osobom dorosłym

Podanie dziecku nieodpowiedniego do jego wieku leku np. połowy dawki dla osoby dorosłej, licząc, że to nie zaszkodzi, jest bardzo ryzykowne. Pewnych substancji absolutnie nie wolno podawać dzieciom (np. polopiryna czy aspiryna), ponieważ mogą nieść poważne konsekwencje zdrowotne. Dawka i rodzaj preparatu powinien dostosować lekarz do wieku dziecka oraz możliwych występujących dolegliwości. Nawet preparaty przeciwgorączkowe mogą wywoływać stany alergiczne i powikłania.

6. Unikanie lekarza

Zdarza się, że lekami na receptę ratuje nas ktoś z rodziny albo sąsiadka, która przyjmuje je stale. Najczęściej kupujemy lek bez recepty i stosujemy go długotrwale. Ignorujemy sygnały, które wysyła nam organizm. Często powtarzającego lub bardzo nasilonego bólu nie wolno ignorować. Wizyta u specjalisty rozwieje wszelkie wątpliwości i pozwoli idealnie dobrać leczenie, gdy zajdzie taka konieczność.

źródło: zdrowie.gazeta.pl


30 powodów, dla których zdradziłem moją żonę…

Redakcja
Redakcja
17 maja 2018
Następny

Kiedy się pobieraliśmy, wydawało mi się, że jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Poślubiłem silną i niezależną kobietę. Była wszystkim, czego pragnąłem. Kochała życie, podejmowała decyzje, byłem z niej dumny. Całe moje szczęście ulotniło się, gdy zdałem sobie sprawę, że ten związek pochłania mnie, moją wolność, moje pieniądze i moje zdrowie psychiczne. To była tylko kwestia czasu, kiedy zakochałem się w jednej z moich koleżanek. Miłość? Namiętność? Nie wiem dokładnie, jak to nazwać. Ale są też inne powody, dla których zdradzam moją żonę. Konkretne powody.  Dokładnie jest ich 30.

To ona podejmuje wszystkie decyzje i nigdy nie pozwala mi się wypowiedzieć. Kupuje tony kosmetyków zamiast kupować artykuły spożywcze. Kiedy wczoraj wróciłem z pracy, nie było nic do jedzenia, więc po długim dniu pracy musiałem iść do sklepu.

Ona nigdy nie gotuje ani nie sprząta. Może czasami zrobi kolację, pranie. Rozmawialiśmy o tym tysiące razy, bez skutku.

Zawsze zajmuje całe miejsce w łóżku i spycha mnie na samą krawędź. Teraz zaczęło to być jeszcze bardzo denerwujące, bo moja żona chrapie.

Kiedyś usłyszałem, jak rozmawia o naszym życiu seksualnym z jednym z jej przyjaciół.

Kiedy jest z rodziną, to tak jakbym nie liczył się ani nie istniał! Jest wtedy kimś zupełnie innym.

Nosi najseksowniejsze stroje, jakie ma, kiedy wychodzi z przyjaciółmi, ale nigdy wtedy, gdy jesteśmy razem.

Zawsze spoufala się ze swoimi kolegami, gdy próbuję z nią o tym porozmawiać, mówi mi, że jestem psychopatą!

Ani razu nie pozwoliła mi spotkać się z którymś z jej przyjaciół, jakby się mnie wstydziła.

Nigdy nie mówi o tym, jak się czuje, życie z nią jest jak życie z robotem, wszystko idzie świetnie, gdy jesteś na obiedzie lub na zakupach, ale nie ma między nami emocjonalnej intymności.

Postanowiła wyjechać z miasta na cały miesiąc, nawet nie mówiąc mi o tym. Nie zatrzymałbym jej, ale mam prawo wiedzieć, że moja żona będzie z dala ode mnie przez jeden pie*ony miesiąc.

Zawsze robi problem, kiedy biorę do ręki jej telefon. Nie mam problemów z zaufaniem, ale czasami jestem po prostu ciekawy.

Na kilka dni przed tym, jak zacząłem ją zdradzać, krzyknęła na mnie w obecności moich przyjaciół. Nie czułem się upokorzony, czułem się porzucony.

Nigdy nie pozwala mi oglądać telewizji, gdy lecą jej ulubione programy, niezależnie od tego, jak ważne jest to dla mnie.

Zawsze stawia swoje potrzeby przed moimi, po prostu jej to nie obchodzi.

Nigdy nie zauważa ani nie docenia, kiedy robię coś specjalnie dla niej.

Zapomniała o moich urodzinach.

Zwymyślała mnie, bo nie dostała swojego ulubionego sosu do obiadu.

Kiedyś wyrzuciła mnie z samochodu na środku drogi z powodu kłótni o farbę, którą mieliśmy pomalować ściany. Musiałem wracać pieszo do domu.

Kiedy spotyka się ze swoimi przyjaciółmi, nie odbiera ode mnie telefonów przez całą noc.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

Dlaczego powinniśmy szanować potrzeby naszego partnera i… swoje własne

„Dlatego, gdy ktoś mnie kiedyś spyta, co to jest miłość, odpowiem, że przebaczenie, że bycie…”

„Przyszedłeś za wcześnie” – kiedy nowa miłość przychodzi nie w porę…