Zdrowe stópki, czyli jakie? Co wiemy o dziecięcym obuwiu i jak wybieramy. Wyniki naszej ankiety

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
9 czerwca 2017
Fot. iStock / Imgorthand
Fot. iStock / Imgorthand
 

Jeśli zapytamy, co jest w życiu najważniejsze, usłyszymy, że zdrowie i miłość. Bo cała reszta zależy właśnie od tych dwóch rzeczy. Jeśli zapytamy, co jest najcenniejsze, gdy myślimy o naszych dzieciach, odpowiedź jest oczywista: zdrowie! Dlatego postanowiliśmy zapytać was, o zdrowe stópki tych najmniejszych, jak o nie dbacie, w przygotowanej przez nas ankiecie.

Czego się dowiedzieliśmy? Przeczytajcie!

Nasi respondenci

Ankietę wypełniło 156 osób.

95 proc. ankiet wypełniły mamy, a największą grupę stanowiły mamy dzieci w wieku przedszkolnym 2-4 lat.

1befado 2befado

3befado

Jak i gdzie kupujemy obuwie dla dzieci?

Aż 68 proc. badanych na zakupy udaje się do sklepu obuwniczego (brawo!), drugie miejsce zakupów pod względem popularności zajęły ex aequo Internet oraz galerie handlowe. Tu duży ukłon dla rodziców i opiekunów – to bardzo ważne, aby przymierzyć buciki przed zakupem.

aa4befado

 

1. Przez internet 2. W sklepie obuwniczym 3.W sklepie z akcesoriami dla dzieci 4. W galerii handlowej 5. W niewielkim sklepiku obuwniczym 6. Inne

Kto decyduje?

Ponad 90 proc. decyzji podejmują dorośli, jedynie w 9 proc przypadków ostateczny wybór bucików należy tylko do dziecka.

8befado

Czy mamy świadomość, jakie znaczenie mają nasze wybory?

Na poziome deklaratywnym wszyscy – bo na pytanie: „Czy obuwie ma wpływ na postawę?”, 100 proc, respondentów odpowiedziało twierdząco. Jak jednak z tej wiedzy i świadomości korzystamy, uświadomiły kolejne pytania.

5befado

Jak dokonujemy wyboru?

Tu odpowiedzi nie są już tak optymistyczne (choć można było wskazać kilka cech), bo okazuje się, że mniej niż połowa (43 proc.) badanych podczas zakupu obuwia dla dziecka kieruje się ewentualnymi certyfikacjami produktu. Tymi świadczącymi o jego jakości i bezpieczeństwie dla rozwijających się stópek. Najważniejszym kryterium wyboru okazał się wygląd obuwia – taki punkt zaznaczyło aż 52 proc. ankietowanych. Drugim kryterium okazała się cena obuwia.

a6befado

1. Ceną 2. Marką 3. Opinią o marce dostępną w Internecie 4. Certyfikatami 5. Wyglądem 6. Poleceniami znajomych lub rodziny 7. Mam swoją „ulubioną”/”wypróbowaną” markę, zawsze kupuje jej buciki

 

Kogo pytamy, komu ufamy?

Większość z nas wiedzę o bucikach dla dzieci czerpie z Internetu (62 proc.). Na drugim miejscu w waszych odpowiedziach pojawił się sprzedawca – co bardzo nas cieszy, bo oznacza to, że podczas zakupów w realu, dopytujecie, szukacie i chcecie podejmować świadome decyzje. Oby tak dalej!

Jedyne czego możemy nam wszystkim życzyć, to, żeby przy następnej okazji pojawiło się więcej odpowiedzi „inne”, w których oprócz obiegowej opinii innych rodziców czy producentów obuwia znajdą się fizjoterapeuci, pediatrzy czy ortopedzi. Warto zapytać podczas wizyty kontrolnej z dzieckiem czy bilansu rocznego, czy obuwie, które dziecko ma na stopach jest dla niego odpowiednie.

skad czerpiesz informacje

 

1. Internet 2. Sprzedawca w sklepie 3. Rada znajomych lub rodzina 4. Blogi parentingowe lub modowe 5. Fora interentowe 6. Inne

 

 

Co lubią nosić nasze dzieci?

Tę konkurencję wygrał: niebieski! Choć wydawałoby się, że z powodu „przewagi” dziewczynek będzie inaczej :) . Na stopach naszych dzieci królują przede wszystkim motywy przyrodnicze, motyle, kwiaty oraz motywy sportowe.

kolorybucikow

1. Im więcej kolorów, tym lepiej 😉 2. Czerwony 3. Różowy 4. Niebieski 5. Zielony 6. Czarny 7. Pomarańczowy 8. Żółty 9. Biały 10. Inne 

a7befado

 

1. Motywy z bajek 2. Motywy chłopięce – sportowe 3. Motywy chłopięce – pojazdy 4. Motywy dziewczęce – księżniczki lub modowe 5. Motywy dziewczęce – kwiaty, motyle, przyroda 6. Motywy dziewczęce – zwierzątka 7. Motywy chłopięce- zwierzątka 8. Inne

Dobre obuwie dla dziecka to…

Odpowiadaliście chętnie, a wasze opinie były bardzo rozmaite. Jednak to, co najczęściej się powtarzało, to lekkość, jakość i wygoda. To potwierdza, że o bucikach wiecie już naprawdę wiele, te najlepsze, pozwalają stopom swobodnie pracować. Bo jak mawiają fizjoterapeuci: aparat ruchu, rozwija się w ruchu.

Serdecznie dziękujemy wam za wypełnienie ankiety!

Partnerem artykułu jest

befadologotyp


Schizofrenia przeraża, bo nic o niej nie wiemy. Zmień to i odrzuć 4 mity dotyczące tej choroby

Redakcja
Redakcja
9 czerwca 2017
Fot. iStock / LaraBelova
Fot. iStock / LaraBelova
 

Schizofrenia brzmi przerażająco w kontekście obejrzanych filmów czy zasłyszanych historii. Kojarzymy ją z niepoczytalnością i szaleństwem, dziwacznym i zagrażającym otoczeniu zachowaniem. Boimy się chorych, ze względu na objawy, których nie rozumiemy, nie tolerujemy i od których mamy ochotę uciekać. 

Termin „schizofrenia” pochodzi od słów schizisphren, tłumaczonych odpowiednio jako: „rozszczepić” i „umysł”. Należy do tzw. zaburzeń psychotycznych (psychoz), czyli stanów charakteryzujących się zmienionym chorobowo, nieadekwatnym postrzeganiem, przeżywaniem, odbiorem i oceną rzeczywistości. Nie jest to marginalny problem, ponieważ dotyka przede wszystkim kobiety i mężczyzn w wieku ok. 15 – 35 lat, a na świecie cierpi na nią ponad 21 milionów osób. Z tego względu warto spróbować poznać schizofrenię, zrozumieć chorego człowieka. Bo schizofrenik, to przede wszystkim człowiek, a dopiero później chory i nie wolno o tym zapominać.

Najczęstsze mity dotyczące schizofrenii:

1. Schizofrenicy to osoby upośledzone umysłowo

To nieprawda. Często jest wręcz przeciwnie, bo schizofrenicy nie tylko cechują się ponadprzeciętną inteligencją, ale posiadają pamięć absolutną. Znamy wiele przypadków wybitnie uzdolnionych schizofreników, którzy odnieśli sukces: np. Fryderyk Nietzshe, Immanuel Kant, John Nash — laureat Nobla w dziedzinie ekonomii.

2. Chory powinien być izolowany w szpitalu 

Schizofrenia to choroba przewlekła, jej leczenie trwa kilka, kilkanaście lat, a najczęściej do końca życia, ale nie zawsze wymaga leczenia w zamknięciu. W zależności od przebiegu choroby, mogą pojawiać się okresy nasilenia objawów chorobowych/epizodów choroby i powroty do pełnego lub częściowego zdrowia. Schizofrenia nie wyklucza życia w społeczeństwie, prawidłowe leczenie i psychoterapia potrafią w znaczącym stopniu wyeliminować objawy choroby i umożliwić pacjentowi normalne funkcjonowanie.

3. Schizofrenicy są niebezpieczni

To chyba najbardziej żywy mit, mimo że statystyki pokazują coś innego — schizofrenicy stanowią zwykle mniej niż 1% wśród sprawców przestępstw we współczesnych metropoliach. Za to częściej są ofiarami, wskutek braku umiejętności bronienia swych granic. Bardzo często cierpią z powodu niechęci i strachu nie tylko ze strony pracodawców czy znajomych, ale także rodziny.

4. Chorzy nie mają emocji

Schizofrenicy często mają problem z wyrażaniem emocji, ale nie są ich pozbawieni. Potrafią oni doświadczać emocji w stopniu podobnym do przeżywanych przez innych ludzi. Mają trudności z ich wyrażaniem i rozpoznawaniem, choć nie są zamknięci na komunikację z otoczeniem i bliskimi.


 

źródło: psychologiawsieci.plpsychiatria.mp.pl


10 małych kroków do szczęścia, gdy wszystko idzie źle. Odzyskaj radość życia i… marszcz się mniej, a uśmiechaj częściej

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
9 czerwca 2017
Fot. iStock/freemixer
Fot. iStock/freemixer
 

Jak być szczęśliwym, kiedy wszystko wokół nas i wszystko wewnątrz nas wydaje się „takie skomplikowane” i denerwujące? Kiedy czujemy, że to wcale nie nasze miejsce, nie ten czas, a być może i nie ten człowiek, z którym chcielibyśmy spędzić resztę życia? Kiedy natłok negatywnych zdarzeń, splot nieszczęśliwych okoliczności i wiatr, który zaczął wiać nam w oczy, a nie popychać do przodu, odbierają nam radość i wiarę w sens? Jak być szczęśliwym? Małymi krokami. A dokładnie – dziesięcioma, małymi krokami.

10 małych kroków do szczęścia, gdy wszystko idzie źle

1. Nienawidź mniej, kochaj więcej

Nie tylko ludzi, których spotykasz na swojej drodze, ale także znajdź więcej rzeczy, czynności, które lubisz, które sprawiają ci przyjemność i na nich się koncentruj. Nie myśl zbyt wiele o tym, czego nie lubisz. Spędzaj czas z tymi, których kochasz, lubisz, szanujesz, a nie z tymi, którzy cię dołują. Odrzucaj negatywne emocje, w stosunku do rzeczy czy ludzi, którzy sprawiają, że jest ci źle, smutno, że się denerwujesz. To ty im na to pozwalasz…

2. Martw się mniej, tańcz częściej

Bo życie jest krótkie i smutne, jeśli patrzysz na nie tylko z tej jednej, niezbyt szczęśliwej perspektywy. Jeśli wprowadzisz do niego radość płynącą z zabawy, z drobnych przyjemności i nauczysz się nie zamartwiać (zwłaszcza bez powodu), nagle okaże się, że ono może być długie i wspaniałe.

3. Bierz mniej, dawaj więcej

Bo dawanie innym, czy dzielenie się z nimi, uszczęśliwia. Bo dając komuś coś od serca, możesz poczuć się lepszym człowiekiem. I wcale nie chodzi tu tylko o to, co materialne. Czas, chęć wysłuchania drugiej osoby, wsparcie, ciepło, życzliwość, pozytywne uczucia – to o wiele bardziej istotne „prezenty”.

4. Kupuj mniej, twórz więcej

Bez ilu rzeczy, które kupiłeś, bo „tak wyszło”, byłbyś się w stanie doskonale obyć? Ile przedmiotów, których nie potrzebujesz, zgromadziłeś przez lata? One potrafią przytłaczać, zabierać ci przestrzeń – również w znaczeniu psychologicznym. Zamiast kupować, spróbuj czasem cos stworzyć. Radość z tworzenia i efektu końcowego, to wspaniała nagroda, która pozwoli ci docenić samego siebie.

5. Marszcz się mniej, uśmiechaj się częściej

Twoja twarz wysyła w świat komunikat, a świat na ten komunikat odpowiada. Jeśli pokażesz mu zmarszczoną brew i chmurne czoło, zazwyczaj w odpowiedzi dostaniesz tak samo chmurne spojrzenia. Uśmiech to zaproszenie do nawiązania pozytywnej relacji. To twoje lekarstwo na chandrę, które możesz podarować także innym, nawet nieznajomym. Zobaczyć swój uśmiech w lustrze, aby dostać go w zamian od niekoniecznie bliskiej osoby, to wspaniałe remedium na codzienne smutki i smuteczki. Istna magia.

6. Mów mniej, słuchaj uważniej

Uważność na to, co mają do powiedzenia inni ludzie, pozwala ci być lepszym przyjacielem, partnerem, współpracownikiem, rodzicem. Egocentryzm, nadmierna koncentracja na sobie i swoich emocjach, racjach, myślach unieszczęśliwiają, na dłuższą metę, bo niszczą twoje relacje z bliskimi. Ich podstawą jest dobra komunikacja.

7. Bój się rzadziej, próbuj częściej

Wychodzenie ze strefy komfortu, kiedy paraliżuje nas strach o to, co się za chwilę wydarzy, jest bardzo trudno. Ale czasem warto zaryzykować, choćby po to, by poznać to uczucie przełamywania lęku, dumy z samego siebie, osiągnięcia wymarzonego celu. Bycia wolnym, życia zgodnie z samym sobą. Szczęścia.

8. Oceniaj mniej, akceptuj częściej

Ocenianie, porównywanie – to narzędzia do „kategoryzowania” ludzi. Takiej podejście nie sprawi, że poczujesz się lepiej. Szczęście przychodzi razem ze świadomością, że różnice między nami są piękne, bo pozwalają nam się wzajemnie uzupełniać, uczyć się od siebie. I zmuszają nas do pracy nad sobą – przełamywania lęków, stereotypów. Ciesz się tym, że każdy z nas jest inny.

9. Obserwuj mniej, działaj częściej

Chcesz coś zmienić? Nie marnuj życia na kanapie, na obserwowaniu innych, tego, czego dokonali, co udało im się osiągnąć. Opracuj plan działania dla siebie samego. Decyduj. Kochasz sport? Nie ograniczaj tej miłości do oglądania go w telewizji – kup rower, zacznij biegać, zapisz się na siłownię. To są proste czynności, które dają nam dużo „drobnych”, szczęśliwych chwil. Zbieraj je, jedną po drugiej.

10. Narzekaj mniej, doceniaj częściej

Dlaczego lepiej i wyraźniej widzimy to, co złe, nieudane, niż to, co wspaniałe i dobre? Nie doceniamy innych ludzi, pozytywnych wydarzeń w naszym życiu, możliwości, które dostajemy od losu, a wreszcie – samych siebie. Przestań koncertować się na deficytach, porażkach, wadach. Dostrzegaj to, co się udało, co jest godne podziwu. Doceniaj innych za ich starania, za wsparcie jakie od nich dostajesz, za pozytywną energię. A przede wszystkim – porzuć perfekcjonizm.

Poczucie spełnienia, bez względu na okoliczności pojawi się w końcu i będziesz mógł powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Mimo wszystko.


Zobacz także

Fot. iStock/gilaxia

„Oddam dzieci na weekend od zaraz”. Jest co najmniej kilka powodów, dla których warto spędzić weekend bez dzieci

Fot. iStock / mactrunk

Marta nie żyje, ale dała życie innym. „Jej serce bije w innym ciele. Ta myśl mnie uspokaja”

Fot. iStock / brickrena

Dzień Matki mógłby dla mnie nie istnieć. Cmentarz nie jest dobrym miejscem na świętowanie