Jak wychować dziecko tak, by było szczęśliwe w dorosłym życiu? Pokaż mu, że twoje szczęście nie zależy od innych

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
27 kwietnia 2017
Fot. iStock / Lisa5201
Fot. iStock / Lisa5201

Szczęście osobiste bywa trudniejszą do osiągnięcia sprawą, niż zawodowe sukcesy. Chyba każdy chce być szczęśliwy. Chcemy także, aby ludzie na których nam zależy, też byli szczęśliwi. Zachodzimy w głowę, by szczęśliwe były nasze dzieci, rozumiejąc ich własne szczęście na swój sposób, przez pryzmat naszych doświadczeń. Tymczasem one są szczęśliwe z zupełnie innych powodów niż ich rodzice. A przynajmniej powinny.

Poświęć chwilę i odpowiedz sobie na pytanie: „Co sprawia, że ​​moje dziecko jest szczęśliwe?” Pewnie powiesz, że wtedy, gdy coś od ciebie dostanie. Zabawkę? Nową grę? Wycieczkę do ulubionego parku? Zabawa z przyjaciółmi? Ulubione ciastko? A może twoje dziecko jest szczęśliwe wtedy, kiedy może zostać z tobą trochę dłużej, wieczorem, a nie iść od razu do łóżka spać? Dzieci lubią „szybkie szczęście”, szybko i sprawnie „zaserwowane”. (Wielu dorosłych też, ale to zupełnie inna sprawa). W każdym razie, staramy się bardzo uszczęśliwić nasze dzieci i to zaczyna stanowić prawdziwy problem w relacji między nami a nimi. Jak to możliwe? Przecież naszym zadaniem, jako rodziców jest wychowanie szczęśliwych dzieci, zapewnieniem im beztroskiego dzieciństwa, dalekiego od zmartwień i smutków. Jest jednak ogromna różnica między sprawianiem, że dziecko jest szczęśliwie, a nauczeniem go jak być szczęśliwym, prawda?

Jeśli próbujesz uszczęśliwić dziecko, zamiast uczyć je, aby było szczęśliwe, to wychowujesz człowieka, którego szczęście zależy od kogoś innego. Twoim zadaniem, jako rodzica jest wychować dziecko tak, by jako osoba dorosła cię nie potrzebowało. Jeśli postępujesz inaczej, zastanów się – kto uszczęśliwi twoje dziecko, kiedy ciebie już nie będzie? Jaki obowiązek spada na jego/jej przyszłego partnera? To bardzo trudne zadanie, w dłuższej perspektywie raczej skazane na porażkę.

Wyobraź sobie, jak bardzo obciążająca jest relacja, w której jedna strona stale oczekuje, że druga ją uszczęśliwi. Nadchodzi dzień, kiedy masz zły nastrój, czy to wina twojego partnera? Czasem tak się zdarza. Pomińmy jednak relacje, w których występują poważne problemy, takie jak przemoc, czy uzależnienia. Pomińmy związki, które zmagają się z ciężką chorobą jednego z partnerów, albo z utratą pracy, czy problemami finansowymi. Pomyśl o codziennym, zwykłym poszukiwaniu szczęśliwego życia. Twoje szczęście zależy od ciebie.

Chcesz prawdziwego, trwałego, sensownego szczęście? Osiągnij je. Nie powinieneś w tej kwestii polegać na tym, co dostaniesz od innych. W ten sposób, mógłbyś czekać długo i pewnie i tak efekt nie byłby taki, jak oczekiwałeś. Bycie szczęśliwym wymaga świadomego poszukiwania tego, co nas zadowala. Podróż ku szczęściu jest dla każdego inna, gdzie indziej się kończy. Nasze dzieci jeszcze tego wszystkiego nie rozumieją.

Znalezienie właściwej osoby, może ci pomóc znaleźć szczęście. Ale jeśli tak się nie dzieje, to czy wyruszysz na poszukiwania kogoś innego, zamiast poszukać szczęścia w sobie? Czy tego chcesz dla twojego dziecka?

Najlepszym sposobem, aby wychować szczęśliwe dziecko jest być szczęśliwym samemu. Pokazywać taki rodzaj szczęścia, który nie jest uzależniony od drugiej osoby, czy nietrwałych, materialnych rzeczy. Nowy samochód to środek transportu, to nie jest długotrwałe szczęście. Wyjazd na obiad do rodziny, czy wyjście do ulubionej restauracji to nie jest szczęście, jest to posiłek, o którym zapomnisz następnego dnia.

Gdziekolwiek zabierze cię twoja podróż po szczęście, miej świadomość, że twoje dzieci uczą się o nim od ciebie.


Na podstawie: huffingtonpost.com

 


Złamany obcas i szczęśliwe buty [18+]. Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię” [List do redakcji]

Listy do redakcji
Listy do redakcji
27 kwietnia 2017
Fot. iStock
Fot. iStock

No nie jeszcze ten złamany obcas… pomyślała kuśtykając po chodniku. Było to ukoronowanie dzisiejszego dnia. A zaczęło się już w pracy. Kiedy to po wielu dniach ogłoszono w końcu, kto zastąpi Halinkę na stanowisku kierownika działu. Była pewna swego awansu. Już w myślach układała mowę z podziękowaniem. A tu stanowisko obejmie niejaki Ludwig. Wysoki przystojny blondyn o niebieskich oczach. Biuro wrzało od plotek i marzeń koleżanek, a ona wrzała z wściekłości.

Dni mijały, praca przebiegała sprawie pod wodzą nowego szefa. Nagle pojawiły się przeszkody, których nikt nie mógł przewidzieć. Prowadzący bardzo ważny projekt którego deadline był za tydzień, leżał w szpitalu po wypadku na motocyklu. Ludwig wezwał ją do siebie i powiedział, że główny klient czeka na ten projekt, a my musimy go dokończyć, mianuję cię nowym szefem projektu.

Czas jakby zaczął mijać szybciej, zostawała po godzinach. Harowała jak przysłowiowy wół.  Zostały dwa dni do końca projektu, pech chciał, że to akurat walentynki. Biuro wyludniło się, zostali tylko ona i on. Weszła do jego biura aby spytać o pewną kwestię i ryms – cholerne buty pomyślała…

I padła wprost w ramiona Ludwiga. Złapały ją pewnie, a w niej zapłonął żar. Chciał z tym walczyć, ale jedno spojrzenie w płonące oczy powiedziało wszystko. Rzucili się na siebie niczym wygłodniałe zwierzęta.

Rozszarpując swoje ubrania byleby dotrzeć do nagiej skóry. Szybko poradził sobie z jej bluzką, a potem spódnicą. Została w samych pończochach co podkręciło go jeszcze bardziej. Jego dłonie mocno pieściły jej piesi a potem pośladki. Usta całowały szyje i kąsały uszy. Poddała się temu. Jednym pewnym ruchem obrócił ją tyłem do siebie i wszedł w nią głęboko i gwałtownie. Krzyknęła z rozkoszy i popędziła z nim w szalonym tempie dzikiego seksu. Był znacznie większy niż jej się wydawało, jego ruchy silne i pewne doprowadziły ją na szczyt rozkoszy. Po wszystkim pomyślała że to jednak są szczęśliwe buty, bo przeżyła w nich najlepsze Walentynki ever.

Aggasitta

Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię”

Zadanie konkursowe: jeśli chcesz wziąć udział w akcji „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię” prześlij do nas swoje opowiadanie, nie narzucamy formy, tematyki – napiszcie o tym, co wam w duszy od dawna, a może właśnie w kwietniu gra. Na wasze prace czekamy pod adresem: kontakt@ohme.pl. Najciekawsze z nich opublikujemy i nagrodzimy.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Akcja potrwa od 12 kwietnia do 8 maja. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 18 maja 2017 roku na stronie www.ohme.pl

Nagrody:

Foksal_logoWAB-nowe-logo_wab

10 x zestaw książek, skłądający się z:

Steczkowscy. Miłość wbrew regule

SteczkowskaSteczkowscy

Postawili wszystko na jedną kartę – sprzeciwili się tradycji, zasadom i kościelnej regule. Wybrali siebie i miłość. Nikt ich nie wspierał, wszyscy się odwrócili. Było ciężko, ale wygrali swoje życie.

W latach sześćdziesiątych młody Stanisław Steczkowski jest księdzem w Duląbce, niewielkiej wsi w województwie podkarpackim. Charyzmatycznym, tryskającym energią, uwielbianym przez wiernych, dyrygentem chóru przykościelnego aktywizującego parafian. Danusia Wyżkiewicz, młodsza od niego o siedem lat, mieszka w tej samej wsi i śpiewa w chórze przykościelnym. Od dawna jest zakochana w Stanisławie, okazuje się, że z wzajemnością.

Ta książka mówi o pięknej miłości, ale też o borykaniu się przez całe życie z bytem, akceptacją społeczną, Kościołem i aparatem władzy, o nieustannym życiu poza nawiasem. Jest to też opowieść o bezprzykładnej walce o uznanie tej miłości przez Kościół, o dyspensę od ślubów kapłańskich i ślub kościelny. Walce wygranej na trzy lata przed śmiercią Stanisława.

Costello. Przebudzenie

Hermez_Costello

Drapieżna, bardzo zmysłowa próba zmierzenia się z cielesnością. 

Czy w obecnych czasach możliwe jest pełna akceptacja własnego ciała? Czy przyjemność z własnej cielesności zarezerwowana jest dla pięknych i młodych? Co z ciałami ułomnymi, niedoskonałymi, starzejącymi się, które nasza kultura skazuje na niebyt?

Elizabeth Costello, postać wykreowana przez J.M. Coetzeego, jest znaną pisarką. Do tej pory w swoich wykładach, wygłaszanych w uniwersyteckich aulach i podczas spotkań autorskich koncentrowała się na prawach uciskanych mniejszości, słowa służyły jej do stawania w obronie Innego. Żarliwie walczyła również z zabijaniem zwierząt.

Teraz, gdy odbywa serię spotkań w Europie, odkrywa zupełnie nowy rys swojej osobowości. Zaczyna na nowo doświadczać własnej cielesności, emanuje erotyzmem, zaraża nim. Prowokuje i buntuje się przeciwko ograniczeniom, jakie w tej sferze narzuca ludziom kultura, religia, ale i język, zazwyczaj tak giętki i bogaty, a tak ubogi w opisywaniu ludzkiej seksualności.

Noble Health logotyp kolor_jasne tło_CMYK

3 x Class A Collagen Complex

Zestaw Collagen COMPLEX

4 x Detox na Maxa 

zestaw Detox na Maxa

2 x Detox Tea + kubek

NH_zestaw_herbata+kubek

1 x Żelkowe love

NH_żelki

Regulamin akcji znajduje się tutaj.


Rozwód niejedno ma imię – rozstanie to coś znacznie więcej niż podpisanie dokumentu w sądzie

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
27 kwietnia 2017
Fot. iStock / PeopleImages
Fot. iStock / PeopleImages

Podobno pierwszy mąż jest jak pierwszy naleśnik – trzeba go wyrzucić. Chyba wielu ludzi wzięło sobie tę zasadę do serca, bo jak pokazują dane rozwodzimy się na potęgę – w 2015 sądy orzekły ponad 67 tysięcy rozwodów , a na tysiąc nowo zawartych małżeństw przypadało 356 tych, które się rozpadły. Ale rozwód to coś znacznie więcej niż powiedzenie sobie nawzajem „do widzenia, cofam swoją przysięgę, już cię nie kocham” i podpisanie oficjalnego dokumentu. Aby uznać związek za przeszłość i przejść na kolejny etap, trzeba zamknąć pewne rozdziały naszego życia w różnych jego sferach – jak to zrobić i po czym poznać, że to definitywny koniec?

Rozwód prawny

To najprostszy rodzaj rozwodu – małżonkowie przeprowadzają w sądzie procedurę mającą na celu zakończenie ich związku. Sędzia wydaje wyrok, a status męża lub żony odchodzi do przeszłości. Nie zawsze jednak jest to takie proste i szybkie – gdy w grę wchodzi orzekanie o winie, podział majątku lub niezgoda jednego z partnerów na rozstanie, rozwód może ciągnąć się latami, dać nieźle w kość i nie pozwolić na otwarcie nowego etapu życia.

Rozwód emocjonalny

Do tego rodzaju rozstania nie potrzebne są żadne przepisy, sędziowie i wyroki, a często rozwód emocjonalny następuje znacznie szybciej niż ten prawny. Dochodzi do niego w momencie, gdy małżonek przestaje budzić w nas uczucia, staje się obojętny, przezroczysty, nijaki. Nie ma miłości, nie ma zazdrości, złości, chęci zemsty czy chociażby sympatii ze względu na wspólnie spędzone lata. Po dawnych emocjach nie ma już śladu, a słowa „wspólnie” i „razem” nie mają tutaj racji bytu, bowiem małżonkowie żyją obok siebie, związani są wyłącznie wspólną przestrzenią i statusem prawnym.

Rozwód ekonomiczny

Dochodzi do niego wtedy, gdy małżonkowie przestają dzielić się sprawami finansowymi. Wszelkie kwestie dotyczące pieniędzy są rozstrzygnięte, majątek został podzielony, a sprawa ewentualnych alimentów przedyskutowana i uzgodniona. Od tej pory każdy rozpoczyna życie na własny rachunek – dosłownie i w przenośni.

Rozwód religijny

Osoby po ślubie kościelnym, ale rozwodzie jedynie cywilnym, które rozpoczną nowe związki, z pewnych kościelnych spraw są wykluczone. Nie dostaną rozgrzeszenia po spowiedzi, nie mogą przystępować do komunii świętej, a powtórne małżeństwo jest możliwe jedynie w formie cywilnej. Dla osób głęboko wierzących może być to istotnym problemem i sytuacją, która będzie przeszkadzać im w rozpoczęciu nowej relacji i ułożeniu sobie życia po rozstaniu.

Rozwód rodzicielski

Często ten rodzaj rozstania bywa najtrudniejszy, zwłaszcza, gdy jedna ze stron próbuje ugrać coś wykorzystując do tego dzieci i rodzicielskie uczucia partnera. „Prawidłowy” rozwód rodzicielski ma miejsce wtedy, gdy obie strony uznają, że łączy ich potomstwo i zgadzają się do formy opieki nad nim. Dobro dziecka (lub dzieci) jest dla obojga ważniejsze od dawnych krzywd, pretensji czy powodów zakończenia ich małżeństwa. Przestali być mężem i żoną, ale nadal są rodzicami.

Rozwód towarzyski

Rozwód towarzyski polega na ułożeniu relacji z przyjaciółmi, znajomymi i rodziną w nowej, porozstaniowej rzeczywistości. Bywa niezwykle bolesny, zwłaszcza, gdy wspólni znajomi wyraźnie wybierają jedną ze stron i kończą znajomość z drugą lub gdy członkowie rodziny obwiniają za rozpad małżeństwa jedynie żonę lub męża. Często dochodzi do podziału przyjaciół pomiędzy byłych partnerów, a pewne relacje towarzyskie ulegają zakończeniu lub osłabieniu. Nie zawsze dzieje się tak z powodu większej sympatii wobec któregoś z małżonków, ale z wygody towarzystwa – nie trzeba wtedy zastanawiać się, kogo zaprosić, czy można oboje w tym samym czasie albo jak byli partnerzy będą zachowywać się podczas wspólnego spotkania.

Rozwód psychiczny

To pogodzenie się ze zmianą swojego statusu społecznego i zaakceptowanie tego, że nie jest już się żoną lub mężem, że przestało się być w związku, z kimś w parze. Bywa bardzo trudny dla osób, które swoje szczęście i satysfakcję czerpały głównie z życia rodzinnego lub dla tych, które kierują się stereotypami, np. że to wstyd rozstać się z małżonkiem, że to życiowa porażka, hańba. Rozwód psychiczny wymaga zmiany podejścia do nowej sytuacji, postrzeganie jej jako kolejnego etapu, nowej szansy i dostrzeżenia idących za zmianą możliwości i perspektyw życiowych. Zaakceptowanie siebie w wersji solo jest podstawą do tego, by wejść w kolejną relację i ułożyć sobie życie od nowa.


Zobacz także

Akcja "List do dziecka"

Bądźcie i kochajcie tak mocno – przez cały rok, przez całe życie. Podsumowanie akcji „List do dziecka”

Wielozadaniowość, czyli multitasking w życiu matki nigdy jest dobrym, długofalowym rozwiązaniem.

Być wszędzie, to być nigdzie – powiedział Seneka. Naprawdę chcesz wierzyć w bajkę o multitaskingu?

Fot. Pixabay / PublicDomainPictures / CC0 Public Domain

Dzień Ojca – najsmutniejszy dzień w roku (społecznie)