Syndrom pustego gniazda

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
12 października 2017
Fot. iStock/SolStock
Fot. iStock/SolStock

Niepokój, a w skrajnych przypadkach nawet paniczny lęk towarzyszą większości rodziców, których dzieci opuszczają rodzinny dom, żeby zacząć samodzielne, dorosłe życie. I ten strach (o ile nie przybiera form, które utrudniają życie i rodzicom i dzieciom) jest czymś naturalnym. Jeśli przez blisko dwadzieścia lat (albo nawet dłużej) twój dom był głośnym, radosnym miejscem, trudno nagle przyzwyczaić się do ciszy. Zapewne masz teraz od czynienia z różnymi, skrajnymi emocjami. Warto sprawdzić, czy nie dotknął cię syndrom pustego gniazda i – jeśli tak właśnie się stało – jak możesz sobie pomóc.

Syndrom pustego gniazda jest zjawiskiem, w którym rodzice doświadczają poczucia smutku i utraty, kiedy ostatnie z ich dzieci opuszcza rodzinny dom. Nawet jeśli od małego aktywnie zachęcasz swoje pociechy do niezależności, ten moment może być naprawdę bolesny. Czego tak ci żal? Tego, że nie możesz już się nimi opiekować, że twój udział w ich codziennym życiu będzie od dziś ograniczony? A może obawiasz się o ich bezpieczeństwo, o to, czy będą umiały o siebie odpowiednio zadbać i nie wpakują się w tarapaty?

Badania pokazują, że sprawa jest poważna. Osoby dotknięte syndromem pustego gniazda, są bardziej narażone na depresję, alkoholizm, kryzys tożsamości i konflikty małżeńskie. Ale, z drugiej strony, wyprowadzka dzieci z domu może również przynieść rodzicom wiele dobrego, korzystnie wpływając na relację małżonków oraz dając im możliwość powrotu do zajęć, z których zakładając rodzinę, musieli zrezygnować.

Jak radzić sobie z zespołem pustego gniazda?

Jeśli doświadczasz uczucia straty z powodu zespołu pustego gniazda, nie powinieneś poddawać się biernie temu poczuciu. Co możesz zrobić:

Zaakceptuj różnice między tobą a dzieckiem

Nie porównuj życiowych decyzji twojego dziecka z własnymi doświadczeniami lub oczekiwaniami. Zamiast tego skoncentruj się na tym, co możesz zrobić, aby mu dziecku osiągnąć sukces, gdy opuści dom.

Pozostań w kontakcie

Nadal możesz być być blisko twoich dzieci, nawet wtedy, gdy mieszkacie daleko od siebie. Podtrzymuj kontakt, ale przyjmij do wiadomości, że twoje dziecko ma teraz swoje życie i nie bombarduj go telefonami, SMS-ami i zaproszeniami na niedzielny obiad.

Szukaj wsparcia

Jeśli jest ci ciężko, nie udawaj, że sobie świetnie radzisz. Nie odwracaj się od swojego partnera, rozmawiaj z najbliższymi o towarzyszących ci emocjach. Gdy tylko zauważysz, że twoje przygnębienie zaczyna stanowić poważny problem i przeszkadza ci funkcjonować tak, jak do tej pory, zasięgnij porady specjalisty.

Myśl pozytywnie

Zyskujesz teraz dodatkowy czas energię, możesz je poświęcić na co tylko chcesz. Może właśnie odkryjesz nowy talent, może na nowo zakochasz się w swoim partnerze? A może zdecydujesz, że byłaś z nim nieszczęśliwa i zechcesz zmienić swoje życie o 180 stopni? To twój moment.

Czy można zapobiec syndromowi pustego gniazda?

Jeśli boisz się momentu, w którym twoje dziecko opuści dom, przygotuj się do tej chwili wcześniej. A przede wszystkim, nie zapominaj, że dzieci to nie „wszystko”. Nie zapominaj żyć twoim życiem. Pielęgnuj swoje pasje i przyjaźnie, podejmuj nowe wyzwania w życiu osobistym i zawodowym. Pamiętaj, że jeśli twoja codzienność „kręci się” jedynie wokół dzieci, będzie ci o wiele trudniej poradzić sobie z ich odejściem.

 

 


Jesteśmy coraz dalej od siebie i jest nam z tym wygodnie. Jak zacząć na nowo łączyć nasze więzi

Redakcja
Redakcja
12 października 2017
Fot. iStock / BraunS
Fot. iStock / BraunS

Cześć. Mam 33 lata. Męża, dwójkę dzieci, rodzinę, psa, pracę, zwyczajność. Mam też małe chwile szczęścia, czasem zmęczenia. Zadanie domowe, o którym ktoś zapomniał, fajnych sąsiadów i ogrom obowiązków. Czasem mam też poczucie, że to wszystko, co tworzy nasze życie, częściej próbuje nas rozdzielić, zamiast zbliżyć.

Nieważne jak mam na imię – mogę być tobą. Pies może być kotem albo rybkami, w moim (i twoim) życiu może pomieścić się całkiem sporo – pasja, hobby, sport, gotowanie, dziadkowie, fitness… i domówki z przyjaciółmi. Poranki i wieczory. Są i wakacje i nieprzespane noce.

Bez względu na to, czy rano wsiadamy do autobusu czy w samochód i czy weekendy poświęcamy nowo założonej rodzinie, przyjaciołom czy rodzicom i babciom, łączy nas jedno. Ktoś kazał nam myśleć, że nie powinniśmy mieć już czasu na bycie razem. Ktoś kazał nam podświadomie wybierać między zdrowym egoizmem a relacjami. Między czasem dla siebie na siłowni a wieczorem z partnerem. Albo między upragnioną przez dziecko grą a polecaną przez psychologów magią wspólnych chwil.

Myślisz, że teraz powiem, wyrzuć ten cholerny telewizor? Nie. Zamiast skupiać się na tym, co podzieliło nas w codziennym pędzie, zatrzymaj się i pomyśl jak wykorzystać to do łączenia…

Brak czasu, to jeden z najpoważniejszych problemów – a zarazem najlepsza wymówka. Bo tyle byśmy chcieli, ale nad czasem nie da się zawładnąć, prawda? Nie da się go zatrzymać, cofnąć, nakazać mu zwolnić. Biegnie sobie swoim rytmem, zazwyczaj zostawiając nasze marzenia i życzenia pół kroku za sobą. A my nie chcemy już  z nim walczyć, nauczyliśmy się, że to walka przegrana…

Podobnie stało się z przedmiotami, które powoli wkradały się z nasze życie. Chociażby takie komórki. Pamiętacie te pierwsze? Symbole luksusu i niezależności, niespełna 15-20 lat później są zaprzeczeniem wolności. Bywają kajdanami – nawet dla naszych dzieci. Myślicie, że jest jeszcze sposób, by dziś, w naszym świecie, w bardzo przyziemnych realiach być znów ze sobą RAZEM, tak jak kiedyś?

Możemy, ale w zupełnie inny sposób. W psychologii często mówi się o tym, by nie skupiać się na tym, czego nie mamy, co jest dla nas nieosiągalne – a postawić na to, co w nas najmocniejsze, najlepsze, najłatwiej dostępne. I podobnie jest z życiem. Jednym postanowieniem nie sprawimy, że świat wokół nas przestanie odbierać maile w telefonie, że rówieśnicy naszego dziecka wyrzucą swoje smartfony do kosza, że z uśmiechem na twarzy porzucimy również to, co lubimy sami, by od teraz żyć inaczej. Udawać, że jesteśmy całkowicie niezależni…

Ale możemy, najlepiej jak potrafimy, wykorzystać te wszystkie przedmioty, małych złodziei naszego czasu i intymności tak, by nigdy więcej nie dzieliły. Nie rozstawiały rodzin między laptopem a tabletem. Naprawdę, nie musimy się ich wyrzekać. Możemy za to zmienić w życiu na tyle dużo, by nie przypominać duchy mijające się między kuchnią i łazienką.

Wiecie, dlaczego o tym piszę? Zapytano mnie ostatnio, co sądzę właśnie o „technologii” i o tym, jak wpływa na nasze życie. Czy zdecydowałabym się na przykład na zakup sprzętu multimedialnego centrum rozrywki do domu. I w pierwszej chwili, moje myśli powędrowały w stronę oczywistą – „och, nie, wtedy to już w ogóle nie starczy nam czasu na siebie nawzajem, każdy się przyklei do swojego ekranu…”. Większość z nas dokonałaby takiej deklaracji, to przecież dobrze brzmi, podkreśla, że ważniejsze są dla nas więzi – nie przedmioty… lecz kiedy zaczniemy się nad tym naprawdę zastanawiać, odkryjemy coś więcej. Każdy z nas ma w swoim życiu bliskie osoby, obowiązki, przyjemności i ten sam czas. Mamy też podobne narzędzia – wiedzę, przedmioty, możliwości – a jednak różni nas to, w jaki sposób z nich korzystamy. A gdyby tak to urządzenie mogło realnie pomóc we wspólnym spędzaniu czasu?

Pamiętacie, jak było w naszych domach z dzieciństwa? Kiedy zazwyczaj do dyspozycji był tylko jeden telewizor – ba! czasem w ogóle go nie było, a ważne wydarzenia skupiały sąsiadów czy przyjaciół w jednym salonie, na jednej kanapie? I czy pamiętajcie, co było w tym magicznego?  Przecież teraz jest wygodniej, więcej, dla każdego… Cudownie, to naprawdę miłe, ale gdybyśmy w swoich domach mogli z całym dobrodziejstwem techniki, stworzyć takie centrum życia rodzinnego – rozrywki, odpoczynku? I znów spotkali się na tej kanapie wybierając RAZEM film lub grę.

A na oswojenie technologii jest tylko jeden sposób. Nigdy nie pozwól, by to przedmiot rządził tobą, z technologii czerp pełnymi garściami – ale TYLKO to, co w niej dobre.

Łączyć nie dzielić

Ta różnica rodzi się na poziomie naszych motywacji i otwartości na zmiany.

Zamiast narzekać, że dziecko woli zagrać w grę zamiast ułożyć puzzle, zastanów się, czy kiedykolwiek z nim zagrałeś? Przecież to może być coś, co was połączy. Wasz czas, śmiechy, sukcesy i porażki. Temat do rozmowy…

Zamiast narzekać, że rodzina „leży” przed telewizorem, zaproponuj coś innego. Nie mają ochoty iść na godzinny spacer albo rolki – zdarza się, ty też czasem nie masz ochoty na niektóre aktywności. A gdybyście znaleźli przed telewizorem coś, co was zainteresuje, zbliży, zachęci do spróbowania czegoś nowego? A program kulinarny? Wspólne słuchanie muzyki? Fitness z przyjaciółką albo córką?

Albo po prostu urządzili sobie wieczorem rodzinne kino. Z własnoręcznie zrobionym popcornem, leżąc razem na dywanie…

To chyba najważniejsze argumenty. Na wiele rzeczy nie mamy w życiu wpływu, ale zawsze mamy wpływ na siebie i swoje decyzje. Każda sytuacja może mieć różne oblicza– na końcu to ty decydujesz: łączyć czy dzielić… Jesteś gotowy, by od dziś spojrzeć na świat inaczej?

Do łączenia na nowo i budowania więzi zaprasza

nvidia

producent NVIDIA SHIELD TV

Razem można spędzać czas na wiele sposobów. NVIDIA SHIELD TV to niewielkie rozmiarem, ale potężne pod względem oferowanych funkcji, urządzenie do strumieniowania multimediów. Wszystko, czego potrzebujesz mieści się w zgrabnej obudowie mniejszej niż książka.

Myślisz, że to niemożliwe? Tak naprawdę, SHIELD TV może być narzędziem, które pomoże wam znów razem spędzać czas, razem się bawić, razem się relaksować. Oczywiście to nie zdarzy się samo – musicie tego chcieć. Z pewnością pomoże wam ściągnąć domowników ze swoich pokoi, pochylonych nad osobistymi ekranami, żeby znów zbudować wspólne rytuały. Bo przecież dobrze jest mieć pewność, że po całym dniu spędzonym na swoim zabieganiu – w szkole, pracy, domu – wieczorem wszyscy spotkamy się w salonie. I każdy będzie tam chętnie wracał.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Jak zerwać więź emocjonalną z kimś, z kim nie możesz być? Bądź dla siebie samego priorytetem

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
12 października 2017
Fot. iStock/m-gucci
Fot. iStock/m-gucci

Kochać bez wzajemności? Chcieć być bardzo blisko i rozumieć jednocześnie, że to marzenie nigdy się nie ziści? To jedna z najtrudniejszych rzeczy, która może nam się w miłości przydarzyć. To te wszystkie historie, które wydarzyły się jedynie w naszej głowie, ale nigdy nie znajdą odzwierciedlenia w rzeczywistości. To ból płynący ze świadomości, że nigdy nie będzie dane nam spróbować, jak to jest być z nim/z nią.

Jak sobie poradzić z poczuciem odrzucenia, kiedy kochamy bez wzajemności? Jak zerwać tę, niedobrą dla nas, emocjonalną więź?

Poświęć sobie więcej czasu

Kiedy kochasz, chcesz spędzać z obiektem twoich uczuć każdą wolną chwilę, ale w twoim przypadku to prowadzi jedynie do odrzucenia i jeszcze większego cierpienia. Nawet na siłę, zajmij się sobą – poszukaj nowych zainteresowań, „zajmij głowę”, postaraj się przekierować swoją energię na samorozwój.

Dbaj o swoje uczucia

Możesz się przyjaźnić z osobą, którą kochasz, ale pod jednym warunkiem. Naucz się chronić swoje uczucia i wyznaczać granice. Bądź dla niego/niej wtedy, kiedy naprawdę możesz, a nie na każde zawołanie. To rola dla osoby, którą sobie wybierze na życiowego partnera.

Zapewnij sobie system wsparcia

Otocz się przyjaciółmi, życzliwymi osobami, których ciepło i wsparcie pozwolą ci poczuć, że nie jesteś sam, że masz na kogo liczyć. Nieodwzajemniona miłość sprawia, że czujemy się ogromnie samotni i niezrozumiani.

Stopniowo rozluźniaj więź

Obsesja na punkcie ukochanej osoby może bardzo skomplikować ci życie.Kiedy jesteś daleko od swojej miłości staraj się, by myśli o niej nie paraliżowały twojego trybu pracy, twojej codzienności. „Odłączaj się” emocjonalnie. Odwracaj uporczywe myśli.

Stopniowo ograniczaj kontakt

Jeśli czujesz, że czas płynie, a ty cierpisz coraz mocniej, najwyższa pora poprosić rozsądek by przejął kontrolę nad twoją głową. Przestań dzwonić i pędzić na każde spotkanie, na którym on/ona też będzie. Nawet na siłę – wybieraj inne miejsca, inne towarzystwo.

Spotykaj się z innymi

Nawiązuj nowe znajomości, otwórz się na innych ludzi. Nie skreślaj ich tylko dlatego, że nie są tacy jak on/ona. I nie szukaj miłości. Ciesz się towarzystwem osób, z którymi łączy cię jakaś nić porozumienia. Pamiętaj, że potrzebujesz czasu na to, by dojść do siebie. Bądź dla siebie samego priorytetem.

Ból minie. Nie zawsze tak szybko jak byśmy tego pragnęli, ale stare powiedzenie, że czas leczy rany ma w sobie wiele prawdy. Trzeba tylko w to uwierzyć i zaakceptować fakt, że nigdy nie będziecie razem.


Na podstawie: powerofpositivity.com

 


Zobacz także

Fot. iStock / gpointstudio

Jak zrzucić tłuszczyk z pleców bez wizyt na siłowni? Wykonuj te 3 ćwiczenia, a za niedługo zobaczysz różnicę

Fot. iStock/BalazsKovacs

Dlaczego mądrzy ludzie mają problem z samoakceptacją?

Fot. Unsplash /

9 sekretów szczęśliwych ludzi, których od nich nie usłyszysz