Rubikon

on, czyli ja
on, czyli ja
11 października 2017
 

Przekroczyłem rubikon w rozmowach z dziećmi.

Wczoraj młody otworzył torbę z rzeczami na trening. Nie było butów. Tydzień temu też czegoś tam nie było. Trener pilnuje takich rzeczy, co znaczy, że młody mógł być niedopuszczony do treningu.

  • mówiłem Ci (mówię do syna), że musisz tego pilnować sam. Mama nie będzie tego pilnowała.
  • ale dlaczego ona tego nie pilnuje?
  • powiem Ci synu szczerze. Bo ma to  dupie.

Do tej pory (opieka naprzemienna, przypominam) pilnowałem się, żeby nie powiedzieć nic złego. To jednak powodowało, że musiałem nadal być gosposiem, biegać, załatwiać i znajdować rozwiązania. Koniec z tym.


Zwolennik partii rządzącej..

on, czyli ja
on, czyli ja
29 listopada 2017
 

Właśnie się dowiedziałem, że moja była żona opowiada innym rodzicom ze szkoły, że jestem „wielbicielem partii rządzącej”.
Zastanawiam się nad tym od kilkunastu godzin i nie jestem w stanie dojść do tego.. po co? Co to ludzi obchodzi? Nawet gdybym był.. to co z tego?

I teraz pytanie. Robić coś? Olać? Powiedzieć jej, żeby się .. stuknęła w czoło?

Sam nie wiem.


Krew.

on, czyli ja
on, czyli ja
23 czerwca 2017
 

Byłem na zakończeniu roku szkolnego u syna. Wyrwałem się z pracy, więc koszula, garnitur.. te sprawy.

W drodze, zupełnie nieświadomie, rozdrapałem sobie strupek na szyi. Krwi nie było dużo, ale wystarczyło, żeby na kołnierzyku pojawiła się duża plama. Zauważyłem w toalecie, ale co było robić..

Witałem się z kilkoma kobietami. Każda zauważyła, bo na chwilę zawiesiły wzrok na mojej szyi, ale żadna nie powiedziała słowa.

Pierwszy napotkany facet, ojciec kolegi syna, zapytał po prostu – „wiesz, że masz plamę na kołnierzyku?”.

Baby są jakieś inne.