Największe mity na temat macierzyństwa i karmienia piersią 2016 roku

Zrozum Matkę
Zrozum Matkę
1 stycznia 2017
Fot. iStock / Massonstock
Fot. iStock / Massonstock

Nowy Rok czas zacząć nowym artykułem. Zapewne nie raz i nie dwa spotkałyście się z ciekawymi teoriami na temat macierzyństwa i karmienia piersią. Postanowiłam zebrać największe mity na temat macierzyństwa i karmienia piersią, które usłyszałam w 2016 roku. Jeśli chcecie coś dodać, zachęcam do komentowania.

  1. POJAWIENIE SIĘ DZIECKA ROZWIĄZUJE PROBLEMY MAŁŻEŃSKIE I KONFLIKTY RODZINNE
    Gdyby tak było to świat stałby się lepszy! Niestety dziecko problemów nie rozwiązuje, czasami wręcz je potęguje. Jeśli małżeństwo lub rodzina żyło w konflikcie przed narodzinami, to prawdopodobnie po narodzinach też ten konflikt będzie istniał. . Może jedynie przez kilka tygodni będą się do siebie uśmiechać na widok małego brzdąca, ale niestety nie rozwiąże to wcześniejszych problemów. Często jest też tak, że małżeństwa nie ustalają pewnych zasad będąc jeszcze w ciąży co powoduje, że dochodzi do kłótni lub różnicy zdań po narodzinach dziecka.
  2. JEŚLI NIEMOWLĘ PIJE MLEKO MATKI TO MOŻE PIĆ RÓWNIEŻ KROWIE
    Nie. Nie może. Mleko człowieka jest dla człowieka, mleko krowy jest dla krowy. Przyjmuje się, że mleko krowie niemowlę może spożywać gdy skończy pierwszy rok życia. Jednak według najnowszych doniesień, badań, publikacji ogólnie odradza się picie mleka krowiego przez człowieka niezależnie od jego wieku.
  3. NOSZENIE CZERWONEJ KOKARDKI CHRONI PRZED UROKAMI
    Bitch, please.
  4. MAŁE PIERSI MAJĄ MAŁO POKARMU, DUŻE PIERSI MAJĄ DUŻO POKARMU
    Ilość pokarmu nie zależy od wielkości piersi. Każde piersi mogą mieć wystarczającą ilość pokarmu.
  5. PO KAŻDYM KARMIENIU NALEŻY ODCIĄGNĄĆ RESZTKI POKARMU NA WYPADEK ZEPSUCIA SIĘ
    Mleko w piersiach się nie psuje :)
  6. DŁUGIE SSANIE PIERSI PRZEZ NIEMOWLĘ OZNACZA, ŻE POKARMU JEST ZBYT MAŁO
    Nie prawda. Niemowlęta czasami potrzebują po prostu ssać pierś. Nie oznacza to, że są głodne czy pokarmu jest zbyt mało. One potrzebują bliskości, czułości, ciepła i ssania piersi. Żaden smoczek nie da tego co ssanie piersi.
  7. NIEMOWLĘ ŚPIĄCE Z RĄCZKAMI W GÓRZE JEST ZDROWE
    Nie ma znaczenia czy dziecko śpi z rączkami w górze, w dole czy rozłożonymi na boki. Dziecko śpi tak, jak jest mu wygodnie i stan zdrowia nie ma tu żadnego wpływu.
  8. DZIECKO NIE POWINNO ZASYPIAĆ PRZY PIERSI, BO MOŻE USZKODZIĆ SUTEK 
    Długie memłanie może podrażnić sutek, ale nie zawsze i nie każdy. Niektóre kobiety mają wrażliwe sutki inne nie. Jeśli dziecko lubi zasypiać przy piersi a matce to nie przeszkadza i nie sprawia bólu czy dyskomfortu to jak najbardziej można usypiać dziecko przy piersi.
  9. NIE WOLNO ZOSTAWIAĆ DZIECKA SAMEGO Z KOTEM, BO KOTY WYSYSAJĄ Z DZIECI DUSZĘ
    Brzmi groźnie, ale jedyne dlaczego małe dzieci nie powinny zostawać same ze zwierzętami to ryzyko, że kot może zrobić dziecku krzywdę (może na nie skoczyć, ugryźć, podrapać). Natomiast starsze dzieci same stwarzają czasami zagrożenie dla zwierząt (ciągną za ogon, futro, straszą, rzucają nimi lub w nie).
  10. PODCZAS KARMIENIA PIERSIĄ NIE MOŻNA ZAJŚĆ W CIĄŻĘ
    Można. Karmienie piersią nie jest skuteczną metodą antykoncepcyjną. Potwierdzą to na pewno te mamy, które zaszły w ciąże przy KP 😉 (Poczytajcie u Mataja.pl)
  11. NIE POWINNO SIĘ KARMIĆ POWYŻEJ 6 MIESIĄCA, A NA PEWNO NIE POWYŻEJ ROKU
    Bzdura. Można i nawet powinno się. Pokarm dostosowuje się do potrzeb dziecka i jest wartościowy (to nie jest woda). Natomiast po 6 miesiącu nie jest wystarczający i dlatego należy rozszerzać dietę dziecka.
  12. NIE MOŻNA KARMIĆ PRZY GORĄCZCE, BO MLEKO SIĘ MOŻE ZEPSUĆ
    Nie ma przeciwwskazań do karmienia przy gorączce, jeśli stan matki na to pozwala. Należy jedynie uważać na przyjmowane leki przeciwgorączkowe. Przeziębienia, grypy itd nie są również przeciwwskazaniem do karmienia. Przekazujemy dziecku przeciwciała, które mogą je chronić przed chorobą.
  13. MATKA KARMIĄCA MUSI TRZYMAĆ RESTRYKCYJNĄ DIETĘ
    Nie ma czegoś takiego jak dieta matki karmiącej. Kobieta karmiąca może jeść wszystko, pod warunkiem, że dziecko nie ma alergii pokarmowych.
  14. NIEMOWLĘ WYMUSZA
    Niemowlęta i noworodki nie wymuszają. One nie potrafią wymuszać. Jeśli płaczą to chcą, żeby zaspokoić ich potrzeby (potrzeba bliskości, bezpieczeństwa, ciepła, czułości, zaspokojenia głodu, snu itd). Starsze dzieci mogą wymuszać płaczem chęć otrzymania zabawki czy cukierka, ale nie można tego powiedzieć o maluszkach.
  15. MUSISZ JAK NAJWCZEŚNIEJ ZACZĄĆ ZOSTAWIAĆ NIEMOWLĘ POD OPIEKĄ BABCI/CIOCI/SIOSTRY/SĄSIADKI/WUJKA, ŻEBY NAUCZYŁO SIĘ ŻYĆ Z INNYMI
    To nie prawda. Noworodki i niemowlęta potrzebują przede wszystkim mamy i taty. Potrzebują, żeby rodzice zaspokoili ich potrzebę bezpieczeństwa i bliskości. Dlatego tak ważne jest, żeby to poczucie bezpieczeństwa dawali rodzice. Nie da tego babcia, ciocia ani koleżanka. Przez pierwsze miesiące życia niemowlę powinno jak najwięcej czasu spędzać z rodzicami, pozostali goście nie są mu tak bardzo potrzebni w pierwszych etapach życia. To się oczywiście zmienia wraz z dojrzewaniem dziecka, ale to kiedy dziecko powinno zostać samo z innym dorosłym zależy tylko i wyłącznie od rodziców oraz dziecka. Jeśli dziecko jest na to gotowe, samo wykazuje chęci, można spróbować. Jeśli się buntuje, krzyczy, płacze i tupie – warto się zastanowić czy nie spróbować jeszcze za jakiś czas albo robić to stopniowo, powoli. Po prostu oswajać. Nie ma też przymusu zostawiania dziecka z dziadkami, chrzestnymi, ciociami czy nianiami jeśli nie ma takiej potrzeby. Co innego jeśli rodzice muszą zostawić na kilka chwil dziecko, wtedy należy wcześniej zacząć przygotowania do tego wydarzenia. To co najważniejsze: rozłąka dziecka z rodzicami powinna mieć miejsce za zgodą wszystkich stron. Jeśli dziecko albo chociaż jedno z rodziców nie jest na to gotowe, nie należy nikogo do tego zmuszać, a na pewno nie należy tego robić przez pierwsze miesiące życia dziecka kiedy maluszek potrzebuje rodziców. Dobór osoby z którą ma zostać dziecko też powinien być przemyślany. Musi to być osoba, której ufają oboje rodzice, która stosuje się do metod wychowawczo-opiekuńczych rodziców oraz potrafi się obchodzić z dziećmi.
  16. TRZEBA DAĆ DZIECKU SIĘ WYPŁAKAĆ
    Niestety jest to forma terroru. Nie wolno tego robić. Czy gdy Wam jest smutno i przykro chcecie być sami? Zamknięci w pokoju i ignorowani przez wszystkich? Płaczące dziecko potrzebuje rodziców. Bliskości, pocieszenia, spokoju, zrozumienia i wsparcia. Tylko tak będzie budowało poczucie bezpieczeństwa i poczucie własnej wartości oraz pewności siebie.
  17. DZIECKO MUSI SSAĆ SMOCZEK
    Nie musi. Smoczek oczywiście jest czasami przydatny, zwłaszcza jeśli dziecko ma bardzo dużą potrzebę ssania i potrafi cały dzień ssać pierś. Wtedy oczywiście smoczek może być potrzebny, żeby odciążyć matkę. Natomiast nie jest konieczne podawanie dziecku smoczka. Moja córka ma 6 miesięcy i nie wie co to jest smoczek. Nie wisi mi też godzinami na piersi. Po prostu był niepotrzebny.
  18. NIE WOLNO SPAĆ Z DZIECKIEM, BO SIĘ PRZYZWYCZAI
    Jeden z największych mitów zeszłego roku. Spanie z dzieckiem jest bardzo korzystne dla dziecka i wygodne dla matki karmiącej. Dziecko, które będzie gotowe spać samo, będzie spało samo.
  19. DZIEWCZYNKI POWINNY MIEĆ RÓŻOWE UBRANKA A CHŁOPCY NIEBIESKIE
    …. :)
  20. KOBIECIE PO PORODZIE MUSI POMAGAĆ MATKA ALBO TEŚCIOWA
    Każda pomoc mile widziana, ale nie każdy jej oczekuje i potrzebuje. Jeśli świeża mama nie chce pomocy, nikt nie musi jej na siłę udzielać.
  21. SZCZEPIĄC DZIECKO – ZABIJASZ JE
    Nie. Nie zabijasz. Aczkolwiek wątku szczepionek nie będę na razie rozwijać, ponieważ temat jest zbyt kontrowersyjny, a ja jestem zbyt zmęczona na dyskusje 😉 .
  22. PŁACZĄCE DZIECI TO PO PROSTU KIEPSKI CHARAKTEREK
    Temperament dziecka możemy zauważyć już około 2 miesiąca życia. Natomiast jeśli mamy bardzo płaczące niemowlę warto zastanowić się czy sami nie przyczyniamy się do tego dramatycznego płaczu. (Najczęstsze przyczyny płaczu niemowląt: zaburzone poczucie bezpieczeństwa przez niedobór kontaktu z matką, tłum gości, nadmiar bodźców, brak przewidywalności i rytuałów w rytmie dnia dziecka, hałasy, nadmierne przemęczenie, niezaspokojona potrzeba bliskości). Więcej o tym jak uspokoić płaczące niemowlę TU.

Dodalibyście coś?


Dlaczego nie powinno się kupować dzieciom słodyczy w formie prezentu?

Zrozum Matkę
Zrozum Matkę
3 stycznia 2017
Fot. iStock / sdominick
Fot. iStock / sdominick

Jeden z najbardziej uniwersalnych prezentów dla dzieci: SŁODYCZE. Nie wiesz co kupić? A niech będzie ta Kinder Niespodzianka, albo czekolada karmelowa. Radość dziecka – nie do opisania. Rodzica? Już nie koniecznie. 

Nie wiem czemu goście zwykle mają problem, żeby zapytać rodziców jaki prezent mogliby kupić dziecku. Niektórym się wydaje, że to niestosowne, więc lepiej zdać się na wybór prezentu samodzielnie. Niestety często dochodzi wtedy do a) nietrafionych prezentów, b) niekomfortowych sytuacji np. w postaci właśnie kupowania słodyczy dzieciom, które ich nie jedzą lub nie powinny ich jeść.

Oto kilka argumentów, dlaczego nie powinniśmy kupować dzieciom słodyczy w formie prezentu:

  1. ISTNIEJE RYZYKO, ŻE DZIECKO PO PROSTU ICH JESZCZE NIE JE ALBO JE CO INNEGO
    Słodycze nie są dobrym pomysłem dla dzieci poniżej 2 roku życia. Po pierwsze jest to etap w którym dziecko dopiero uczy się jeść, poznaje nowe smaki, nie wie o istnieniu słodyczy i jeszcze nie odczuwa potrzeby ich próbowania. Podawanie słodyczy dzieciom poniżej 2 roku życia wiąże się z tym, że dziecko pokocha ten słodki, wyrazisty smak i nie będzie zainteresowane tym co najzdrowsze: warzywa, owoce, ryby, kasze, mięso itd. Dla takich maluchów słodyczami są słodkie owoce, jogurty z owocami czy koktajle do picia. Nie powinno się kupować czekolad, batonów, lizaków, cukierków, żelków czy chipsów.
  2. ALERGENY
    Nie wiemy czy dziecko nie cierpi na jakieś alergie, albo czy dany produkt jest odpowiedni dla dziecka w określonym wieku. Mleko, jajka, gluten, orzechy, soja, seler, konserwanty… W efekcie możemy kupić coś czego i tak nie będzie mogło zjeść. Skończy się cierpieniem i płaczem malucha.
  3. SPACZONE POSTRZEGANIE JEDZENIA
    Niektóre osoby traktują słodycze jako formę nagrody i kary. „Będziesz grzeczny to Mikołaj przyniesie Ci dużą czekoladę”, „Będziesz nie grzeczny to Ciocia nie da Ci cukierka”. Słodycze to produkt, którego nie da się uniknąć w codziennym życiu, ale powinien być traktowany jako jeden z wielu produktów. Pomijając kwestie zdrowotności słodyczy (a raczej jej braku), to traktowanie ich jako formę nagrody i kary mogą spowodować spaczone postrzeganie jedzenia przez dziecko. A to może prowadzić do zaburzeń odżywiania się w późniejszych etapach rozwoju. Dziecko może też zachowywać się w określony sposób, żeby dostać lizaka, albo będzie czuło się skrzywdzone (ukarane).
  4. ZŁE NAWYKI ŻYWIENIOWE
    Małe dzieci uczą się jeść, poznają nowe smaki, nowe produkty. Dieta malucha powinna być jak najbardziej urozmaicona. Oczywiście przyjdzie moment kiedy spróbuje żelka czy czekolady. Natomiast kiedy ten moment nastąpi – o tym decydują rodzice. Przyjmuje się, że dziecko 4-5 letnie już jest na tyle rozumne i potrafi kontrować swoje potrzeby, że jest w stanie zjeść 2 ciastka a nie całą paczkę. 2-latek jeszcze takiej kontroli nie ma, bo jest na innym etapie rozwoju. Zachęcanie młodszych dzieci do spożywania słodyczy kształtuje ich złe nawyki bardzo wcześnie. A im wcześniej nauczymy się dobrze jeść, tym łatwiej będzie nam zdrowo się odżywiać w przyszłości.
  5. DZIECKO MA USTALONĄ DIETĘ PRZEZ SPECJALISTĘ
    Dziecko może być na określonej diecie, która wyklucza słodycze lub konkretny produkt. Może to być dieta dla dziecka z alergią, celiakią, wegetariańska, cukrzycowa czy odchudzająca (dla dzieci z otyłością lub nadwagą). Prowadzenie i pilnowanie specjalistycznej diety dziecka jest bardzo trudne. Wymaga dużo pracy i wsparcia ze strony rodziców. Dlatego z pozoru miły prezent, może okazać się kolejną kłodą pod nogami.
  6. ZDROWIE
    Nieprawidłowa i niezdrowa dieta ma wpływ na rozwój chorób cywilizacyjnych takich, jak otyłość, nadwaga, cukrzyca, insulinooporność, choroby autoimmunologiczne oraz próchnica, którą zauważamy u coraz młodszych dzieci. Wielu rodziców od urodzenia zwraca uwagę na zdrowy styl życia u swojego dziecka i uczy zdrowych nawyków żywieniowych. Uczy również dokonywania słusznych wyborów oraz próbowania tego co może mieć korzyść zdrowotną dla dziecka. Kupując pierwszy lepszy baton możemy zaburzyć pewien system, który wprowadza rodzic już od dawna.

Nie chodzi o to, żeby pozbawić dziecko spożywania słodyczy do końca życia. Moim zdaniem, dziecko powinno móc spróbować tego i owego, wiedzieć, że różne rzeczy istnieją. To rodzic decyduje czy dawać dziecku słodycze, ograniczać, kontrolować ich ilość, podawać tylko zdrowe słodycze czy nie podawać wcale. Dlatego gość powinien najpierw zorientować się jak to wygląda w tym przypadku i dopiero zdecydować o zakupie prezentu. 

Uniwersalnie zawsze lepiej kupić zabawkę, kolorowankę czy ubranko.

Natomiast co jeśli to rodzic ma wątpliwości czy podawać dziecku słodycze czy nie? Oto kilka argumentów za i przeciw:

  1. ODPOWIEDNI WIEK
    Dzieciom poniżej 2 roku życia na pewno nie powinno się podawać słodyczy takich jak czekolady, batony, żelki, chipsy, cukierki czy lizaki. Takie maluchy powinny próbować słodkich smaków w postaci owoców, jogurtów naturalnych z dodatkiem owoców (lepiej unikać tych słodzonych) czy musów owocowych. Podawanie słodyczy powinno zacząć się dopiero jak dziecko faktycznie zacznie wykazywać zainteresowanie tym produktem i im później tym lepiej. Lepiej zacząć od biszkopcików, ciasta drożdzowego (domowego) czy innych domowych wypieków z niewielką ilością cukru.
  2. DAWAĆ, ALE KONTROLOWAĆ ILOŚĆ
    Znamy przysłowie, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Więc jeśli będziemy próbowali chronić dziecko przed słodyczami, będzie bardziej chciało je jeść, a w pewnym momencie nawet zacznie to robić za naszymi plecami. Nie powinno się zabraniać. Lepiej kontrolować ilość.
  3. HAPPY WEEKEND
    W Skandynawii bardzo popularna jest metoda tzw. „Słodkiej soboty”. Czyli jeden jedyny dzień w tygodniu gdzie dziecko może jeść te słodycze na które ma ochotę. Może je dostawać przez cały tydzień, później wrzucać do woreczka i dopiero gdy nadejdzie ten wyjątkowy, sobotni dzień – może zjeść z tego woreczka ile chce i co chce. Czy jest to dobra metoda? Na pewno dobra dla zębów, ponieważ procent dzieci chorujących na próchnicę w Skandynawii jest bardzo niski w porównani z dziećmi polskimi.
  4. MYCIE ZĘBÓW
    A jeśli o zębach jest mowa, warto nauczyć dzieci, że po posiłku, szczególnie cukrowym należy umyć zęby. Ogólnie należy dzieci uczyć prawidłowej higieny jamy ustnej: dokładnego mycia zębów, nie jedzenia na noc, nie picia w nocy soków, mleka czy herbatek (tylko woda), mycie zębów przynajmniej dwa razy dziennie.
  5. STRACH PRZED OTYŁOŚCIĄ
    Jeśli boicie się, że Wasze dzieci nabawią się nadwagi czy otyłości od słodyczy to warto zwrócić uwagę na kilka aspektów: po pierwsze oczywiście zła dieta, brak ruchu i konsumpcyjny tryb życia prowadzi do nadwagi, otyłości i wielu chorób cywilizacyjnych tj. cukrzyca, insulinooporność, stłuszczenie wątroby, choroby serca czy niedożywienie (tak, można być otyłym – niedożywionym jeśli w naszej diecie są wyłącznie puste kalorie). Natomiast jeśli dziecko z nartury odżywia się zdrowo, ma dużo ruchu i nie spędza całego dnia na kanapie, to okazjonalne spożycie słodyczy nie sprawi, że dziecko od razu nabawi się nadwagi. Oczywiście rodzic od urodzenia kontroluje prawidłowy przyrost masy ciała. Jeśli waga dziecka odbiega od normy należy ustalić z lekarzem i dietetykiem co należy zmienić. Natomiast ważna rzecz: jeśli rodzice zmagają się z nadwagą lub otyłością i/lub z chorobami dietozależnymi w tym chorobami metabolicznymi, należy szczególnie dbać o dietę dziecka z obawy, że może mieć skłonności do powyższych problemów po rodzicach. Zawsze warto skonsultować się z dietetykiem, który fachowym okiem oceni nawyki żywieniowe panujące w domu. Może warto nie tylko dziecko uczyć zdrowo się odżywiać, ale również rodziców. W końcu dziecko naśladuje nas.
  6. ZDROWE SŁODYCZE
    Zamiast faszerować dziecko gotowymi słodkościami w postaci batonów, żelków czy pączków, warto poszukać smacznych przepisów na domowe desery. W interencie i książkach kucharskich jest ich cała masa! Zdrowe, smaczne i uwielbiane przez dzieci. Na pewno jest to zdrowsze rozwiązanie niż pakowanie w maluchy ton konserwantów i nadmiaru cukru. Można też poszukać zdrowych słodyczy w sklepach ekologicznych. Wiele z nich nie zawiera cukru, konserwantów, soli, jest na bazie mąk pełnoziarnistych, miodu, owoców suszonych czy orzechów.

Jak widzicie, słodycze nie są produktem zakazanym w diecie malucha. Powinno się tylko rozsądnie do tego podejść. Jako rodzic masz prawo podjąć decyzje czy chcesz i kiedy podawać dziecku słodycze oraz decydować o ich jakości. Nie musisz się zgadzać na częstowanie dziecka czymś niezdrowym, ale żeby uniknąć niepotrzebnych nieporozumień, lepiej wcześniej uprzedzić czego dziecko nie je. Jeśli idziesz w gości, zawsze mile widziane będzie zapytanie czy można kupić dziecku coś słodkiego. Jeśli nie, nie obrażaj się. Zapytaj co innego możesz kupić. Uczenie zdrowych nawyków żywieniowych powinno wychodzić z wielu źródeł. Nie tylko od rodziców, ale również od dziadków, cioć, wujków, opiekunek w przedszkolu czy nauczycieli w szkole. W dobie stale rosnącej otyłości i osób chorych na cukrzycę, nauka powinna być wprowadzana od najmłodszych lat. 

Jeśli zmagasz się z nadwagą, otyłością, insulinoopornością czy cukrzycą – zapraszam do zapoznania się z moim projektem Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie.

Zapraszam: www.insulinoopornosc.com

Jeśli masz wątpliwości w sprawach zdrowotnych czy żywieniowych dotyczących zarówno dziecka jak i Ciebie, zapraszam do kontaktu: dominika@insulinoopornosc.com

Pomagamy również dobrać odpowiednich specjalistów, którzy pomogą w walce o zdrowie.

Dominika Musiałowska #ZrozumMatke


Pierwsze święta z niemowlakiem – jak się przygotować?

Zrozum Matkę
Zrozum Matkę
27 grudnia 2016
pexels-photo-257910

Ten artykuł powinien pojawić się przed świętami, jednak nie byłby na tyle wiarygodny, gdybym sama tego nie przeszła na własnej skórze. To były pierwsze święta z naszą – prawie półroczną – córką. Przygotowywaliśmy się na nie dużo wcześniej, przeczytaliśmy sporo już istniejących artykułów, jednak nie wiedzieliśmy czego tak naprawdę się spodziewać. Przedstawiam Wam kilka punktów, które pomogą Wam przygotować się do Waszych pierwszych świąt z dzieckiem. Poniższe punkty sprawdzą się również w przypadku innych świąt np. Wielkanocnych, urodzin dziadków, imienin teściów czy rocznicy ślubu cioci. 

  1. USTAL MIEJSCE
    Bardzo ważne jest gdzie odbędą się święta. Im młodsze niemowle, tym lepiej wybrać własny dom na wigilijną kolacje. Z kilkutygodniowym noworodkiem nie powinniście wychodzić w gości. Jeśli Wasz maluszek nie ma skończonych trzech miesięcy, lepiej święta spędzić we własnym, kameralnym gronie i we własnym domu. Im dziecko starsze tym większa tolerancja, żeby wybrać się z nim w gości. Jednak jeśli to możliwe, unikajcie dużych rodzinnych spędów. Pierwsze święta dla maluszka lepiej gdyby odbyły tylko w gronie najbliższych: rodzice, dziadkowie, rodzeństwo. Wybierając miejsce świątecznej kolacji, zorientujcie się, czy będzie jakiś wolny pokoik dla mamy i maluszka, żeby pójść odpocząć od hałasów i ludzi, zmienić pieluszkę, nakarmić czy dać maluszkowi pospać w ciszy.
  2. GODZINA
    Żeby dziecko czuło się bezpiecznie, należy zachować jego rytm dnia. Dlatego spróbujcie ustalić, żeby świąteczny obiad czy kolacja nie odbyły się o zbyt późnej porze. Lepiej spotkać się z rodziną wcześniej, między drzemkami, gdy maluch jest wyspany i zadowolony niż ryzykować, że zacznie marudzić ze zmęczenia. Nie musicie też siedzieć z dzieckiem do końca. Gdy zbliża się pora kąpieli i snu, po prostu wróćcie do domu i zachowajcie wieczorne rytuały, a pozostali goście niech dalej świetnie się bawią.
  3. WYŁĄCZ TELEWIZOR
    Wiadomo, że święta kojarzą się z Kevinem samym w domu, ale w tym roku warto jednak o nim zapomnieć. Święta z maluszkiem powinny odbyć się w spokoju i bez telewizora. Niemowlęta do 2 roku życia nie powinny oglądać telewizji, nawet jeśli gra tylko w tle. Jest to szkodliwe dla ich wrażliwego układu nerwowego i wzroku. Lepiej włączyć spokojne kolędy i skupić się na rozmowie z bliskimi.
  4. DALEKA PODRÓŻ
    Jeśli wybieracie się na święta do innego miasta, zaplanujcie podróż wcześniej, żeby się nie spóźnić. Z dzieckiem podróż może przebiegać różnie. Czasami dziecko całą drogę śpi a czasami trzeba się często zatrzymywać, więc podróż może się znacznie przedłużyć. Warto też mieć na uwadze komfort dziecka. Podróż nawet jeśli przespana męczy. Więc jeśli zmęczone podróżą dziecko wejdzie od razu do tłumu gości, może się to źle skończyć. Wyjeźdzcie rano albo dzień wcześniej, dajcie maluchowi odpocząć i stopniowo przyzwyczajajcie do klimatu świąt.
  5. POSIŁKI
    Dzieci, które są karmione wyłącznie piersią albo mlekiem modyfikowanym, nie powinny spożywać nic innego – nawet opłatka! (Pamiętajmy, że opłatek to gluten z którym styczność mogą mieć dzieci dopiero w odpowiednim momencie – oblizywanie paluszków przez malucha, które wcześniej bawiło się opłatkiem to już jest kontakt z glutenem, nie wspominając gdyby wsadziło go do buzi). Dzieci, które mają już rozszerzaną dietę też raczej powinny unikać potraw wigilijnych. Najlepiej mieć swoje jedzenie, które dziecko je na codzień. Ewentualnie jeśli koniecznie babcia chce dać maluszkowi coś ze stołu wigilijnego, niech to będzie np. niesolona, pieczona ryba saute z ziołami czy niezbyt przyprawiony barszczyk. Nie podawajmy dzieciom grzybów, kapusty, klusków z miodem i makiem, potraw smażonych czy bardzo tłustych. Może to im bardzo zaszkodzić.
  6. Z RĄK DO RĄK
    Święta z dzieckiem mają to do siebie, że cała rodzina chce się nim nacieszyć, więc zaczyna się przekładanie dziecka z rąk do rąk, bo każdy chce chociaż chwilę potrzymać. Jeśli to maluch do trzeciego miesiąca nie powinniście się na to za bardzo zgadzać. Niech weźmie babcia, dziadek (jeśli muszą) i starczy. Dla takiego malucha to ogromny stres i potrzeba bliskości z rodzicami. Nie ma sensu sprawiać radości dorosłym kosztem małego wystraszonego dziecka. Starsze niemowlęta są już dużo bardziej towarzyskie i chętne do zabawy z innymi gośćmi. Oczywiście nie ma też co przesadzać, bo zbyt długie zmęczenie malucha też może skończyć się koszmarem. Rodzice mogą pozwolić gościom na tyle ile sami uważają za słuszne. W końcu znamy swoje dziecko i wiemy kiedy już okazuje niezadowolenie. Zwłaszcza, że niektóre dzieci nie okazują tego w najbardziej znany sposób, czyli płaczem, tylko np. odwracają lub chowają głowę, marudzą, robią się sztywne, uciekają wzrokiem czy nie reagują na innych ludzi (tzw. poważne miny). Należy wtedy oddać dziecko w bezpieczne ramiona rodziców i najlepiej udać się w ciche i spokojne miejsce.
  7. CAŁOWANIE
    Składanie życzeń i dzielenie się opłatkiem wiąże się z uściskami i całusami ze strony rodziny. Niestety niemowlęta również zaczynają być wtedy zacałowywane. Nie należy na to pozwalać. Jak już babcia czy dziadek muszą dać buziaka to w główkę, ale nie w twarz, buzię, rączki a co gorsza… usta. Niestety starsze pokolenie uwielbia całować niemowlęta w usta. Jest to bardzo niezdrowe i nie wolno tego robić. W ten sposób przekazujemy groźne dla dziecka bakterie oraz zarażamy próchnicą (próchnicą można zarazić nawet jeśli dziecko nie ma jeszcze zębów).
  8. ŚWIATEŁKA NA CHOINCE
    Choinka, girlandy, dekoracje… Mnóstwo migoczących światełek, które uwielbiają niemowlęta. Należy tylko uważać na nadmiar. Wrażliwy układ nerwowy dziecka może sobie z tym nie poradzić, zwłaszcza z bardzo szybko zmieniającymi się i migającymi światełkami. Dzieci później mogą być bardzo nerwowe i płaczliwe.
  9. HAŁAS
    Dużo gości, rozmowy, kolędy, śmiechy… to wszystko tworzy pewien świąteczny chaos, który może drażnić maluszka. Warto poprosić gości, żeby w obecności dziecka starali się rozmawiać spokojniej i bez nadmiernych krzyków. Dziecko może się wystraszyć albo źle reagować.
  10. SPOKOJNE WEJŚCIE
    Przed przyjazdem warto uprzedzić gospodarzy i gości, żeby po Waszym przyjeździe zanim rzucą się w wir uścisków, przenoszenia z rąk do rąk i zabaw, dali dziecku czas na adaptacje i zaklimatyzowanie się. Obce miejce, zapachy, głosy to dla niemowlaka ogromny stres, nawet jeśli nie reaguje płaczem. Warto dać mu czas na zapoznanie się z otoczeniem, zwłaszcza jeśli jest to miejsce, którego dobrze nie zna. Niech pobędzie na rękach rodziców dopóki nie poczuje się swobodnie, a goście niech poczekają z zabawami aż maluch sam pokaże, że już się czuje bezpiecznie i komfortowo.
  11. ŚWIĘTY MIKOŁAJ
    W wielu domach, zwłaszcza tam gdzie są dzieci, w odwiedziny zagląda wielki facet z brodą i czerwonym szlafroku z torbą prezentów. Dla starszych dzieci jest to ogromna radość, ale dla niemowląt może być ogromny stres. Maluchy mogą się wystraszyć głośnego „HO HO HO”, albo długiej białej brody. Niektóre za to mogą od razu go polubić (zwłaszcza ten biało-czerwony strój – kontrastowe kolory). Warto już wcześniej pokazywać dziecku obrazki ze Świętym Mikołajem, istnieje większa szansa, że nie będą się go bały.
  12. RYTUAŁY
    Niemowlęta czują się bezpiecznie gdy mają zachowany swój regularny i przewidywalny rytm dnia. Wszystko co go zaburza, może doprowadzić do płaczu, stresu, zaburzeniem rytmu kolejnych dni i problemów ze snem. Warto zachować maksymalnie dużo z codziennych rytuałów (godziny drzemek, jedzenia, godziny kąpieli, snu, spacerów i zabaw). Warto też zabrać ulubione rzeczy maluszka – kocyk na którym zawsze śpi, ulubione zabawki i książeczki. Im bardziej odtworzycie warunki panujące w Waszym domu, tym mniejszy stres dla dziecka. Szczególnie jeśli jedziecie na święta daleko i musicie nocować w obcym miejscu.
  13. KARMIENIE PIERSIĄ
    Niemowlęta karmione piersią powinny być często do niej dostawiane. Dlatego warto mieć cichy spokojny pokoik tylko dla mamy i maluszka. Pierś nie tylko zaspokaja głód, ale też daje poczucie bezpieczeństwa, uspokaja, wycisza.
  14. ZŁOTE RADY
    Podczas rodzinnych spotkań możemy też niestety spotkać się z ogromem złotych rad i dyskusji. Lepszych i gorszych. Należy pamiętać, że święta to czas spotkań z rodziną, konflikty nie są mile widziane, ale się niestety zdarzają. Możliwie starajcie się ucinać komentarze i dyskusje, które mogą być dla Was niewygodne. Jeśli nie da się, dyplomatycznie i stanowczo wyrażajcie swoje zdanie i odliczajcie czas do końca kolacji 😉
  15. HIGIENA
    Im młodsze niemowle tym bardziej restrykcyjnie należy przestrzegać pewnych zasad np. myć ręce przed kontaktem, unikać perfumowania się itd. Warto też już wcześniej przygotować rodzinę do tego i wytłumaczyć czemu należy się tych zasad stosować (szczególnie ważne dla osób, które nie mają dzieci i doświadczenia z takimi maluszkami).
  16. CZAS DLA RODZINY
    Święta to bardzo dużo wrażeń dla maluszka. Zwłaszcza jeśli chcemy spędzić je w różnych miejscach. Dlatego żeby nie zamęczyć dziecka, lepiej odwiedzić rodzinę na dosłownie 2-3 godziny niż na cały dzień. Pamiętajcie, że dziecko jest tu najważniejsze. Niestety niektórzy dorośli mogą się obrazić. Nie mamy na to wpływu. Możemy spróbować wytłumaczyć, że jak będzie starsze to będziemy przyjeżdżać na dłużej i liczyć, że zrozumieją. Niestety niektórzy dorośli uważają, że niemowle jest już jak kilkuletnie dziecko i spokojnie sobie ze wszystkim da radę, a to rodzice są przewrażliwieni. Nic bardziej mylnego.

Pierwsze wspólne święta mogą być wyjątkowym przeżyciem albo koszmarem. Możecie zmniejszyć ryzyko nieprzyjemnych sytuacji jeśli wcześniej odpowiednio się przygotujecie. Warto porozmawiać ze swoim partnerem na temat swoich oczekiwań i najpierw wspólnie ustalić dokładny przebieg świąt, żeby między Wami nie było nieporozumień. Jeśli wiecie, że może dojść do konfliktu lub braku zrozumienia ze strony rodziny, spróbujcie kilka tygodni wcześniej już z nimi porozmawiać i powiedzieć jak w tym roku będą wyglądały Wasze święta i dlaczego. Wyjaśnijcie, że to chodzi o dobro dziecka, a przecież dziadkowie, ciocie, wujkowie czy rodzeństwo też nie chcą źle dla maluszka, prawda? 😉