Mamo, czy wiesz wszystko o rozwoju brzuszka swojego maluszka?

Redakcja
Redakcja
8 listopada 2017
Fot. iStock / AleksandarNakic
Fot. iStock / AleksandarNakic
 

Ciąża to czas, w którym układ pokarmowy dziecka intensywnie się kształtuje i przygotowuje się do pełnienia swojej roli, kiedy maluch przyjdzie na świat. Po narodzinach dziecka jego brzuszek ciągle się jeszcze rozwija i potrzebuje odpowiedniego, dopasowanego do jego potrzeb sposobu żywienia. Pierwsze lata życia dziecka to dynamiczny czas nabywania przez mały brzuszek nowych umiejętności. Warto wiedzieć, jak wygląda proces rozwoju układu pokarmowego oraz czego brzuszek „uczy się” w kolejnych miesiącach życia dziecka.

Pierwszy miesiąc brzuszka

Po narodzinach niedojrzały jeszcze układ pokarmowy niemowlęcia podejmuje się realizacji swoich podstawowych funkcji, czyli trawienia i wchłaniania przyjmowanych pokarmów. W 1. roku życia mikrobiota jelitowa malucha (która odpowiada m.in. za wspieranie systemu odpornościowego[1]) intensywnie dojrzewa, dlatego najlepszym i najbezpieczniejszym pokarmem dla noworodka, wspierającym jego rozwój, jest mleko mamy. W pierwszych tygodniach życia niemowlę należy karmić na żądanie – mama w ciągu doby powinna przystawiać je do piersi kilkanaście razy (średnio 8-10) – i jest to ważny moment, kiedy kobieta uczy się potrzeb żywieniowych swojego dziecka[2]. W tym czasie maluch posiada już naturalny odruch ssania oraz połykania mleka mamy. Pierwsze tygodnie to również okres, w którym mogą się pojawić u maluszka luźne stolce – nie powinno to niepokoić rodziców, są one spowodowane m.in. zmniejszonym wydzielaniem enzymów trawiennych, a tym samym niską aktywnością enzymu laktaza, która trawi cukier mleczny obecny w mleku mamy (laktozę). Takiego typu stolce są najczęściej przejściowe. Jeśli będzie to trwało dłużej, rodzice powinni skontaktować się z lekarzem pediatrą.

Czy wiesz, że…

…objętość żołądka w pierwszej dobie życia to jedynie 5-7 ml (wielkość małej wiśni), a po zaledwie miesiącu to już 80-150 ml? To tyle, co kurze jajo!

Pierwsze półrocze brzuszka

U niemowląt mogą występować zaburzenia czynnościowe przewodu pokarmowego, np. występujące często ulewania. Między 2. a 3. miesiącem życia zwiększa się sprawność działania mięśnia dolnego  zwieracza przełyku, który blokuje cofanie się pokarmu z żołądka malucha. Ulewanie u niemowlęcia zazwyczaj przemija samoczynnie do 6. miesiąca, ale może utrzymywać się nawet do 12. miesiąca życia. Między 2. a 4. miesiącem życia wraz z rozwojem i wzrostem dziecka zmniejsza się liczba karmień – do około 6 posiłków na dobę. Pod koniec pierwszego półrocza ma już miejsce etap rozszerzania diety, który powinien nastąpić nie wcześniej niż po ukończeniu 17. tygodnia życia i nie później niż w 26. tygodniu życia dziecka. Maluch, który zapozna się z nowymi smakami, powinien dostawać 5 posiłków dziennie, a porcje powinny być dopasowane do jego indywidulanych potrzeb. Pomiędzy 7. a 8. miesiącem życia następuje dynamiczny rozwój umiejętności samodzielnego jedzenia: maluch umie już pobierać pokarm wargami, gryzie i żuje, porcje posiłków dziecka są coraz większe, a jadłospis jest już urozmaicony. Ostanie trzy miesiące przed 1. urodzinami to okres, w którym maluszek doskonali umiejętność samodzielnego jedzenia. Pod koniec 1. roku enzymy trzustkowe, które trawią i rozkładają węglowodany, białka i tłuszcze, osiągają aktywność zbliżoną do tej, jaka występuje u osób dorosłych.

Zalecenia ekspertów

Po przyjściu dziecka na świat jego układ pokarmowy wciąż jest bardzo delikatny i wrażliwy, dlatego wymaga wyjątkowej opieki. Najlepiej dopasowanym pokarmem do potrzeb żywieniowych malucha jest mleko mamy. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca wyłączne karmienie piersią przez 6 pierwszych miesięcy życia, a następnie stopniowe rozszerzanie diety, przy kontynuacji karmienia do 2. roku życia lub dłużej. W przypadku gdy karmienie piersią jest z różnych powodów niemożliwe, eksperci zalecają podawanie niemowlęciu (a później małemu dziecku) mleka modyfikowanego, dopasowanego do jego bieżących potrzeb.

Czy wiesz, że…

przewód pokarmowy dziecka osiągnie pełną sprawność dopiero około 5.-7. roku życia? Dlatego w kluczowym okresie 1000 pierwszych dni dziecko potrzebuje odpowiedniego żywienia, które będzie wspierało dojrzewanie i pracę brzuszka.

Aby dowiedzieć się więcej o zdrowiu i rozwoju brzuszka, dołącz do Akademii Zdrowego Brzuszka na www.bebiklub.pl!

Ważne informacje: Karmienie piersią jest najwłaściwszym i najtańszym sposobem żywienia niemowląt oraz jest rekomendowane dla małych dzieci wraz z urozmaiconą dietą. Mleko matki zawiera składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka oraz chroni je przed chorobami i infekcjami. Karmienie piersią daje najlepsze efekty, gdy matka prawidłowo odżywia się w ciąży i w czasie laktacji oraz gdy nie ma miejsca nieuzasadnione dokarmianie dziecka. Przed podjęciem decyzji o zmianie sposobu karmienia matka powinna zasięgnąć porady lekarza.


[1] J. Gołąb, M. Jakóbisiak, W. Lasek, T. Stokłosa. Immunologia. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2007, s. 272-273.

[2] http://www.1000dni.pl/up/images/j19x32c42y8ehfr/poradnik-zywienia-niemowlat.pdf

 


10 sekretów szczupłych kobiet. Chcesz być jedną z nich?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
8 listopada 2017
Fot. iStock/Sjale
Fot. iStock/Sjale
 

Znasz ją na pewno. Nie zawsze zamawia sałatkę, a jednak ma szczupłą figurę. Gdy najdzie ją ochota, kupuje pięć kulek lodów. Nie spędza każdej wolnej chwili na siłowni, a jednak jej figurze nie można niczego zarzucić. Ty natomiast non stop jesteś na jakiejś diecie. Ciągle sobie czegoś odmawiasz, nieustannie narzekasz na swój los i geny. Podczas, gdy ona z uśmiechem wcina tort na rodzinnej uroczystości, ty przybierasz 2 kilogramy, bo tylko go powąchałaś. Jak to możliwe? Oto 10 sekretów wiecznie szczupłych osób.

Każdy dzień nie jest „specjalną okazją”

Koleżanka z biura ma urodziny, więc przyniosła ciasto. Nie zjesz? Przecież nie wypada. Twój facet znowu zrobił ci piekielną awanturę, więc na pocieszenie zjesz wieczorem coś pysznego i wypijesz butelkę wina. Jest niedziela, więc warto upiec domowe ciasto – dzieciaki na pewno się ucieszą. Randka z mężem? Zaszalejmy!

Takich „specjalnych okazji” jest wiele. Pojawiają się regularnie, niemal codziennie. A ty zawsze znajdujesz usprawiedliwienie, żeby się obżerać. Może następnym razem sięgaj po smakołyki wtedy, gdy naprawdę pojawia się „specjalna okazja”? Na randce możecie przecież zjeść deser na pół. A na urodzinach dziecka wystarczy, że zjesz kawałek ciasta, a nie „wszystko”.

Spotkania przy stole służą rozmowom

Jeżeli umawiasz się na spotkanie w knajpie, to oczywistym jest, że będziesz musiała (a przynajmniej powinnaś) zamówić coś do jedzenia. Problem w tym, że większość z nas traktuje takie spotkania jako okazję, by najeść się do syta. Tymczasem chodzi o rozmowę i miłe spędzenie czasu. Jeśli w trakcie wieczoru będziesz więcej mówić, zdecydowanie mniej zjesz. Zauważ, że niektórzy ludzie potrafią konsumować swój posiłek przez godzinę, rozmawiając w trakcie z innymi. Ty natomiast w kwadrans opędzlowałaś sałatkę, makaron i właśnie kończysz szarlotkę z lodami.

Żywność typu light szkodzi

Produkty, które mają niską zawartość tłuszczu lub są niskokaloryczne, brzmią dobrze tylko w teorii. Z reguły jest to jednak żywność wysoko przetworzona, nafaszerowana solą, słodzikami i węglowodanami. Szczupłe osoby wcale nie wybierają żywności typu light. Owszem, czytają etykiety, ale tylko po to, by wybrać zdrową żywność z jak najmniejszą zawartością chemii.

Czekolada nie jest zła

Zapewne masz w swojej głowie listę produktów złych i zakazanych. Jest tam czekolada, białe pieczywo, słone przekąski, tłuste potrawy i wiele, wiele innych produktów. Jeżeli kategorycznie odmawiasz sobie czegoś, w końcu zaczniesz mieć obsesję. Przyjdzie taki moment, w którym zjesz tej czekolady pod korek. Zachcianki nie są złe. Czekolada nie jest zła. Wszystko trzeba po prostu jeść z umiarem. Zdrowy rozsądek to podstawa zdrowej diety.

Sen ma znaczenie

Zmęczenie i niewyspanie mają ogromny wpływ nie tylko na nasze samopoczucie, ale także na masę ciała. Po pierwsze, brak snu wzmaga apetyt – najcześciej na produkty wysokokaloryczne. Po drugie, powoduje, że nie mamy siły na jakąkolwiek aktywność fizyczną. Aby cieszyć się dobrym zdrowiem (i dobrym wyglądem) trzeba się wysypiać.

Wrzuć na luz

Właśnie zjadłaś podwójnego cheeseburgera z frytkami, a wszystko popiłaś colą. Ok, może i nie był to najlepszy pomysł, ale nie ma co się załamywać. Po prostu postaraj się, żeby twój kolejny posiłek był zdrowszy. Przestań się zamartwiać i mówić pod nosem, że już do końca życia będziesz „grubą świnią” (to smutne, że w ogóle tak o sobie myślimy, prawda?). Niska samoocena znacznie utrudnia odchudzanie. Było smaczne? No i fajnie. Raz na jakiś czas można. A teraz głowa do góry i ruszaj na podbój świata.

Zrezygnuj z napojów „zero kalorii”

Słodziki wciąż wzbudzają sporo kontrowersji. Podczas gdy jedne badania mówią, że nie mają one żadne wpływu na masę ciała, inne dowodzą, że powodują tycie, poprzez stymulowanie ośrodka głodu. Pij zwykłą wodę, ona też ma zero kalorii. To po prostu logiczne.

Eksperymentuj w kuchni

Zdrowe posiłki nie będą nudne, jeśli pokochasz przyprawy i zioła. Dzięki nim potrawy są smaczniejsze. Nie bój się eksperymentować. Jeżeli coś ci nie wyjdzie, po prostu zjesz mniej. I dobrze. Odkrywanie nowych smaków i połączeń wcale nie musi oznaczać biesiady ze stołem uginającym się od nadmiaru potraw.

Przestań liczyć kalorie

Liczy się jakość jedzenia, a nie jego kaloryczność. Organizm inaczej zużywa 1000 kalorii z fast-foodów, a inaczej z pełnowartościowego posiłku. Postaw na tłuste ryby, chude mięso, awokado, ciemne pieczywo, kasze i gorzką czekoladę. Jedz pożywnie i zdrowo. Nie bój się zdrowych tłuszczów i węglowodanów pochodzących z orzechów. Pamiętaj, kalorie nie są najważniejsze.

Jedz cukier… MĄDRZE

Jak czujesz się po zjedzeniu kilku ciasteczek? Zapewne jesteś zmęczona i masz wzdęcie. Nic dziwnego. Cukier w połączeniu z tłuszczami trans nie służy twojemu organizmowi. Poza tym spożywany w nadmiarze powoduje przyrost masy ciała. Postaw na cukier naturalnie występujący np. w owocach. Nie rezygnuj ze wszystkiego, co jest słodkie. Po prostu wybieraj słodkości mądrze.


 

Źródło: Woman’s Day


Jednodniowy post. 10 zalet dla zdrowia i urody, które cię do niego przekonają

Redakcja
Redakcja
8 listopada 2017
Fot. iStock/elenaleonova
Fot. iStock/elenaleonova
 

Głodówka nie brzmi dobrze. Nie ma co się oszukiwać, nikt nie lubi być głodnym, jednak wbrew pozorom, zawsze pełny żołądek nam nie służy. Poza tym, że ciągle jedząc dostarczamy układowi pokarmowemu nieustającej pracy, dzieją się inne, nie zawsze dobre dla zdrowia rzeczy.

Sięgamy po jedzenie czasem zbyt często, nie czekając na sygnał głodu. Jedząc, a w zasadzie wrzucając coś na ząb przez cały czas, dostarczamy dodatkowej ilości kalorii, co mści się na sylwetce. Stajemy się też ociężali, a po posiłku chętnie przysiadamy w fotelu lub nawet ucinamy drzemkę. Natomiast wprowadzona od czasu do czasu jednodniowa głodówka, może przynieść więcej dobrych rzeczy dla organizmu, niż można by na początku sądzić.

Jednodniowy post wbrew pozorom nie jest wielkim wyrzeczeniem

Choć brak jedzenia kojarzy się wyłącznie z dyskomfortem i złym samopoczuciem, poświęcenie jednego dnia na post może być dobrym pomysłem. Zasady takiego postu są proste — raz w tygodniu, np. w sobotę, należy zjeść obfite śniadanie, jako jedyny posiłek do śniadania dnia następnego. Tym sposobem organizm odpocznie od jedzenia przez 24 godziny. Podczas postu należy pić wodę i ewentualnie herbatki ziołowe.

10 zalet postu jednodniowego

1. Przyspieszenie metabolizmu

Przerwa w dostarczeniu jedzenia do układu trawiennego sprawia, że pobudzany jest metabolizm do lepszego spalania zgromadzonych wcześniej kalorii. Post może wyregulować trawienie i wspierać prawidłową pracę jelit, co również ma przełożenie na funkcje metaboliczne organizmu.

2. Pozwala odpocząć układowi trawiennemu

Jednodniowa głodówka doskonale wpływa na regenerację układu pokarmowego. Ma on czas przystopować intensywną na co dzień pracę i oczyścić się z zalegających w nim resztek.

3. Wpływa na odczuwanie prawdziwego głodu

Jedząc posiłek co 3-4 godziny, nie odczuwamy prawdziwej natury głodu. 24-godzinny post powoduje uregulowanie wydzielania hormonów wpływających na odczuwanie głodu. Wiadomo, że osoby otyłe nie otrzymują prawidłowych sygnałów z powodu nadmiernego przejedzenia. Głodówkę można potraktować jak reset dla przeciążonego organizmu.

4. Poprawia funkcjonowanie mózgu

Wyniki badań pokazują, że aktywność poszczególnych substancji chemicznych w mózgu, zaangażowanych w rozwój neuronów, znacznie wzrasta, gdy stosuje się „przerwy na głodówkę”. Post poprawia funkcjonowanie mózgu zwiększając wytwarzanie specjalnego białka, które aktywuje komórki macierzyste mózgu, przekształcając je na nowe neurony.  Białko chroni także mózg przed zmianami związanymi z chorobami Alzheimera i Parkinsona.

5. Wzmacnia układ odpornościowy

Dzięki głodówce organizm pozbywa się wolnych rodników i toksyn, reguluje stany zapalne w organizmie. W świecie zwierząt, gdy coś się dzieje z organizmem chorego, zwierzę unika jedzenia, a organizm skupia się na zwalczaniu infekcji, a nie na trawieniu. Ludzie zatracili ten pierwotny instynkt.

6. Wpływa na samoświadomość

Jednodniowa, regularnie powtarzana głodówka pozwala poczuć kontrolę nad umysłem i ciałem. Pozwala czuć się lepiej fizycznie, a także psychicznie, bo świadomość decydowania sprawia, że postrzegamy pewne same rzeczy w inny sposób.

7. Dobrze wpływa na cerę

Podczas postu nie dostarczamy organizmowi pożywienia, łatwiej oczyszcza się z on z toksyn, co wpływa również na kondycję skóry.

8. Poprawia funkcjonowanie narządów

Organizm zamiast na trawieniu, skupia energię na regeneracji komórek i regulacji funkcjonowania innych narządów ciała takich jak wątroba, nerki i inne.

9. Wydłuża życie

Jednodniowa głodówka sprawia, że metabolizm jest szybszy i sprawniejszy, a więc procesy starzenia nie zachodzą tak szybko. Gdy do tego nastąpią trwałe zmiany w stylu żywienia, szanse na długie i zdrowe życie znacznie wzrastają.

10. Podnosi wrażliwość na insulinę

Zbyt duża ilość insuliny przez zbyt długi okres czasu prowadzi do magazynowania tłuszczu, otyłości i oporności insulinowej, która jest wstępnym stadium cukrzycy. Jednodniowy post ma pozytywny wpływ na wrażliwość na insulinę, dzięki czemu organizm lepiej toleruje węglowodany. Po zakończeniu postu insulina skuteczniej podejmuje glukozę we krwi, trzustka ma czas na regenerację, bo nie następują wahania poziomu cukru we krwi.

Warto wyznaczyć sobie jeden stały dzień w tygodniu i w zależności od potrzeb i stanu zdrowia pościć co tydzień, raz na dwa tygodnie lub raz w miesiącu.


 

źródło: www.lifehack.orgalkalicznystylzycia.comzdrowiepowraca.pl


Zobacz także

Fot.  iStock / BenAkiba

Mamo opuść ławę oskarżonych!

o-MOTHERINLAW-facebook

„Nie nadajesz się na matkę! Ja pokażę Ci jak wychować dziecko! Przecież robię to z MIŁOŚCI!”

Za co kocham mieć dzieci

Za co kocham bycie mamą dzieci