Luke. I am your Partner. O współpracy słów kilka :-)

Patrycja Załuska
Patrycja Załuska
27 listopada 2015
lego-932781_1920
 

Według Wikipedii jeśli dwie osoby będą chciały przesunąć ciężką szafę działając razem mogą dokonać zmiany na przestrzeni nawet 10 m. Działając osobno przesuną mebel o max. 3 metry. Tym właśnie jest SYNERGIA.

Kiedy zaczynasz realizować swoje pomysły biznesowe, nierzadko początki są takie, że robisz wszystko sama. Od stworzenia strony www, profili w mediach społecznościowych, poprzez pozyskiwanie nowych klientów, szukanie nowych przestrzeni rynkowych gdzie mogłabyś sprzedawać swoje produkty i usługi, kończąc na realizacji „tego wszystkiego” co chcesz przekazać światu.

Jak zaczynałam prowadzić Fundację, wszystko spoczywało na moich barkach. Rozmiar działań nie należał jeszcze do spektakularnych (ciągle nie należy, ale już niedługo ;-)), potrzeba rozsądnego inwestowania była istotna i co najważniejsze, poczucie misji – przeogromne a satysfakcja z jej realizacji wypełniała bilansowe pola przychodu i dochodu.

Po pewnym czasie działania, które wykonujesz zaczynają się intensyfikować, jeśli robisz coś dobrze, zaczynają cię polecać, przybywa Ci klientów, angażujesz się w nowe projekty itd. To taki etap gdzie już się sporo dzieje, być może już nie dokładasz a zerujesz ponoszone koszty (hurra!) i okazuje się, że potrzebujesz przysłowiowych „rąk do pracy”. Oczywistym jest, że możesz po prostu kogoś zatrudnić, ale zastanów się czy nie warto pozyskać do Twojego przedsięwzięcia, partnera biznesowego. Partnerem biznesowym może zostać inna firma, organizacja, osoba, która będzie wspierała Cię długoterminowo lub na wybranym etapie projektu.

Namierzenie potencjalnego partnera to nie sztuka. Przekonanie do swojej wizji i misji również nie jest kłopotliwe. Wyzwaniem jest ustalenie zasad współpracy, tak aby była ona faktycznie partnerska. Określenie zasad jest o tyle istotne, iż w sytuacjach, które będą dla obu stron, nazwijmy to delikatnie, wyzwaniem będziesz mogła się odwołać do konkretnych ustaleń poczynionych na początku waszej współpracy. Oczywiście zasady raz ustalone mogą ulegać modyfikacjom. Tu wszystko leży w obustronnej woli współpracy, spójnym rozumieniu łączących Was spraw, podobnych wartościach i dialogu, dialogu, dialogu…

A co jeśli nie wiemy jak „technicznie” stworzyć zasady współpracy z kimś kogo już namierzyliśmy? Warto zastanowić się co jest dla nas ważne w relacji z drugą osobą. Co jest ważne w biznesie, który prowadzimy. Po co to robimy. Z jakiego powodu, zapraszamy drugą stronę do współpracy i z jakiego powodu ona może być tym zainteresowana. Jeśli mamy już pierwsze doświadczenia współpracy z innymi to możemy je wykorzystać do tego aby zastanowić się nad IDEALNYM PARTNEREM.

Zrób sobie tabelę z 3 kolumnami. W pierwszej z lewej wypisz osoby, firmy z którymi współpracowałaś do tej pory z sukcesem. Obie strony były zadowolone. Po tej stronie wypisz wszystko to co sprawiło, że Waszą relację i współpracę chciałabyś kontynuować. Po prawej stronie tabeli wypisz te osoby i firmy, z którymi NIGDY WIĘCEJ. Z jakich powodów Wasza współpraca nie przyniosła owocu, oczekiwanego efektu. Co stanęło na drodze. Nieterminowość? Niesłowność? Brak zrozumienia idei tego co robisz? Następnie środkową kolumną zatytułuj IDEALNY PARTNER BIZNESOWY i czerpiąc z obu kolumn stwórz sylwetkę Twojego idealnego partnera, z którym chciałabyś współpracować na poziomie biznesu. Przesuwać szafy nie o 3 metry, nawet nie o 10 ale o 15 metrów czy nawet 20 :-)

Gratuluję! Właśnie stworzyłaś podwaliny do zasad partnerskiej współpracy. Pamiętaj, jak w każdej relacji ważne jest aby zadbać o : Ja – OK, Ty – OK.

A Wy jak ustalacie zasady współpracy i czy w ogóle to robicie?


Szukasz pracy? Analiza działań w 5 krokach

Patrycja Załuska
Patrycja Załuska
11 kwietnia 2016
the-eleventh-hour-758723_1920
 

 „Wsadź sobie w d… tę analizę”

Kiedy pierwszy raz zaproponowałam poniższą analizę jednej z osób, która szukała pracy usłyszałam „a w d… sobie to wsadź”. Dosłownie. Potem okazało się, że osoba ta dzięki krótkiemu zadaniu i refleksji po nim, zmieniła sposób w jaki działała na co dzień. Zmieniła sposób szukania pracy, planowania dnia i realizacji poszczególnych jego elementów. W efekcie poprawiła nie tylko swoją efektywność, ale przede wszystkim w krótkim czasie została zatrudniona. Oczywiście w tej sytuacji matek sukcesu było kilka, niemniej zdanie sobie sprawy ILA CZASU FAKTYCZNIE poświęcam na szukanie pracy i czy jest on EFEKTYWNIE PRZEZE MNIE ZAGOSPODAROWANY, jest bardzo istotnym elementem w okresie kiedy szukamy pracy lub chcemy ją zmienić.

Wiem bardzo dobrze co to znaczy szukać pracy. Od praktycznie ’98 roku poruszam się po rynku pracy. Byłam zatrudniona na umowę o pracę, umowę zlecenie, o dzieło … Podejmowałam różnego rodzaju współprace, wolontariaty. Aktualnie będąc „na swoim”, mam okazję do podejmowania rozmów z osobami, które chcą współpracować z naszą Fundacją. Choć przeszłam niejako „na drugą stronę” nadal wspieram osoby poszukujące swojego miejsca zawodowego i nierzadko spotykam się z osobami, które pozostają bez pracy przez 12 m-cy i dłużej, bez dalszej chęci i motywacji do działania, sfrustrowane, obwiniające wszystkich wokół za własną sytuację …

Stopklatka

Wpis ten nie ma na celu wzbudzenia poczucia winy. Absolutnie nie. Chciałbym Was zachęcić do zrobienia tzw. „stop klatki” własnej sytuacji. Jeżeli szukasz pracy już od dłuższego czasu, przyjrzyj się swoim działaniom podejmowanym w tym kierunku. Czy są one skuteczne. Ile czasu poświęcasz na rzeczywiste szukanie zatrudnienia a ile na rzeczy, które nie pomagają Twojej sytuacji. Jasne, każdy z nas ma codzienne obowiązki do wykonania i oczywiście muszą one być zawarte w naszym planie dnia. Niemniej przyjrzyjmy się przestrzeni czasowej jak jest nam dana oraz temu co z nią robimy.

Jeśli uczciwie przed samą sobą przyznasz, że tak naprawdę nie szukasz pracy choć ciągle o tym mówisz to jest to dobry pierwszy krok do tego aby coś zmienić. Jeśli tym pierwszym elementem będzie Twoja organizacja dnia, to zrób to gdyż być może TEN KROK URUCHOMI DALSZE DZIAŁANIA służące poprawie Twojego  życia zawodowego i jak się domyślam, osobistego również.

A teraz do dzieła!

2

Co Wy na to?


Kobieta po trzydziestce szuka zmiany… tylko nie wie jakiej

Patrycja Załuska
Patrycja Załuska
27 października 2015
grimace-388987_1920
 

Tak na wstępie, dla przypomnienia, moje motto to „wstań i działaj!” Żeby nie było…

Jakiś czas temu mogłabym umieścić taki anons: „Kobieta po trzydziestce szuka zmiany. Tylko nie wie jakiej”. Życiowo ogarnięta (mniej więcej ;-), rodzinnie też, zawodowo nie najgorzej, no więc czegóż więcej mogłabym chcieć? Ano mogłabym chcieć i chciałam.

Chciałam więcej, szerzej, jakoś tak z rozmachem i z polotem …Tak żeby się kręciło, ale żeby jednocześnie nie kolidowało. Jakby nie było, na pewno nie wiedziałam co by to mogło być i jak bym miała to robić.

No właśnie, doskonale wiedziałam czego nie chcę. Nie chciałam monotonii, ale też i gonitwy nie wiadomo za czym. Nie chciałam stabilizacji choć jednocześnie potrzebowałam jej i dążyłam do niej. Nie chciałam mnóstwa ludzi wokół siebie a jednocześnie chciałam z nimi pracować, tylko jakoś tak pod kontrolą(?). Nie chciałam ciągle dla kogoś, choć uwielbiam pomagać i dawać. W tamtym czasie to był taki ogromny worek chaotycznie wypełniony tym czego nie chcę, czego chcę, emocjonalnie napięty tym wszystkim co było w środku we mnie, w mojej głowie, sercu, wszystko co w tamtym czasie w duszy grało. A głównie nie grało.

Teraz już wiem, ze mogłam zrobić po prostu tak:

  1. Podzielić kartkę na pół.
  2. Na jednej połowie napisać NIE CHCĘ.
  3. Drugą połowę z napisem CHCĘ zagiąć, tak aby usunąć z pola widzenia na jakiś czas :-).
  4. I wypisać wszystko czego NIE CHCĘ.
  5. Dać sobie czas i tak sobie po prostu patrzeć na to moje NIE CHCĘ, uzupełniać, znowu patrzeć…

I kiedy poczuję się gotowa do tego, aby zacząć określać moje CHCĘ, wtedy odgiąć kartkę i pisać. Wartościować, nadawać priorytety, zastanawiać się po co mi to wszystko czego chcę, co ma się zmienić, czym ma się to różnić od mojego NIE CHCĘ. Co ma być tam w tym CHCĘ takiego, że WSTANĘ i ZACZNĘ DZIAŁAĆ.

Bo wiesz. Do tego aby wstać chyba nie można się przygotować. Tu trzeba się zdecydować. W dobrym czasie. Choć nigdy zapewne nie jest dobry. Ale zdecyduje. Wstań, próbuj, nie rezygnuj, szukaj, rozmawiaj, nie poddawaj się. Szukaj przestrzeni, które mogą Cię rozwinąć, szukaj osób, które Cię wesprą i nie zapominaj, ze masz wszystkie potrzebne talenty i predyspozycje do tego aby działać. Tylko na wstępie może trzeba trochę pokopać, postukać łopatą w ziemię i poszukać miejsc gdzie to wszystko się ukryło. Po to aby na początku trochę się spocić, zmęczyć, czasem rozczarować, by w końcu wziąć do ręki to co jest nam dane. I zacząć tego używać. I mieć z tego radość. Po trzydziestce 😉