Kurtka dla dziecka na wiosnę. Podpowiadamy, jak wybrać idealną

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
26 lutego 2019
Kurtka dla dziecka na wiosnę - podpowiadamy, jak wybrać idealną?
Fot. Materiały prasowe / Kurtka dla dziecka na wiosnę - podpowiadamy, jak wybrać idealną?
 

Kurtka dla dziecka na wiosnę? Jaka powinna być ta idealna i jak wybrać najbardziej praktyczny model wiosennej kurteczki? To wcale nie takie oczywiste! Sprawdźcie, jak wybrać wiosenną kurtkę, by dobrze służyła dziecku i sprostała wymaganiom i mamy, i dziecka.

Kurtka dla dziecka na wiosnę - podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Kurtka dla dziecka na wiosnę – podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Okres przejściowy to zawsze kłopotliwy czas dla rodziców. Jak ubrać dziecko by się nie przegrzało i nie zmarzło? Jaką kurtkę wybrać, by służyła całą wiosnę, była przyjazna dzieciom i nie przeszkadzała w zabawie? To nie koniec zadań, jakim musi podołać. Powinna być łatwa w czyszczeniu i oczywiście wygodna. Kurtka dla dziecka to ubranie, przed którym stawiamy największe wymagania – i bardzo dobrze! Przeczytajcie, czym się kierować podczas zakupów.

Kurtka dla dziecka na wiosnę – jak wybrać idealną?

Serce rwie się do wiosny, a rozum podpowiada: „przeziębi się”. To nasze największe zmartwienie – zapewnić dziecku ubrania chroniące przed zmienną pogodą, a jednocześnie nie przegrzać go, gdy słońce postanowi nas rozpieszczać. Na szczęście jest w czym wybierać.

Świetnie sprawdzą się modele z odpinanymi rękawami! Za gorąco – raz, dwa i kurtka zamienia się w wygodną kamizelkę.  Genialne i praktyczne kurtki 2w1 i 3w1 to rozwiązanie idealne. Pamiętajcie o nich!

Kurtka dla dziecka na wiosnę - podpowiadamy, jak wybrać idealną?

Kurtka dla dziecka na wiosnę – podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Na co zwrócić uwagę przed zakupem? Lista kontrolna dla rodzica

Czy kurtka jest wodoodporna?

W okresie przejściowym nie brakuje pogodowych niespodzianek. Deszcz, a czasem nawet i śnieg, może przydarzyć się zawsze. Również podczas zabawy na placu zabaw nie trudno o przypadkowe zamoczenie ubrania, szczególnie rękawów kurteczki. Pamiętaj, żeby postawić na ubranie zabezpieczające przed deszczem.

Czy można odpiąć pd kurtki kaptur i rękawy?

Kurteczki wiosenne typu 2w1 i 3w1 to genialne rozwiązanie i zdecydowanie najlepsza inwestycja. Na rynku są dostępne kurtki z odpinanym ociepleniem lub polarkiem oraz z odpinanymi rękawami. Taka kurtka,  odpowiednio odchudzona, posłuży dziecku nawet w letnie wakacje.

Czy kurtka jest wygodna i nie będzie krępować ruchów dziecka podczas zabawy?

Jeśli zastanawiacie się, gdzie kupić kurtkę i na jaką markę postawić, warto kierować się żelazną logiką. Czy kupować w sklepie „dla dzieci”, czy postawić na bardziej „dorosłą” kolekcję w dziecięcych rozmiarach? Ubrania zaprojektowane specjalnie dla dzieci zazwyczaj mają przewagę nad pozostałymi. To kwestia swobody ruchu, wytrzymałości, całego designu. Kurtki dziecięce są bardzo praktyczne i pomysłowe.

Nie trzeba obawiać się, że starsze dziecko nie znajdzie niczego atrakcyjnego. Dziecięcy asortyment wcale nie musi być banalny czy infantylny. Epoka kokardek i bajeczek na każdym elemencie garderoby, już dawno przeminęła.

Kurtka dla dziecka na wiosnę - podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Kurtka dla dziecka na wiosnę – podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Czy kurtka jest wykonana z dobrej jakości, nowoczesnych materiałów?

Kurtka powinna być dobrze uszyta i zaprojektowana. Nie bez znaczenia jest jakość użytych materiałów. Wybierając nowoczesne tkaniny ochronimy dziecko przed chłodem i deszczem oraz unikniemy jego przegrzewania się. Zwróćcie uwagę na to, czy pomyślano o odpowiedniej cyrkulacji powietrza.

Czy kurtka podoba się dziecku?

Jeśli kupujecie kurtkę dla niemowlaka, wybór należy do was. Jeśli jednak kurtkę będzie nosił maluch, przedszkolak czy starsze dziecko – pozwólcie mu wybrać ubranie, które mu się podoba. To nie tylko element tworzenia tożsamości, ale zajęcie bardzo rozwijające twórczość dziecka.

Kurtka dla dziecka na wiosnę - podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Kurtka dla dziecka na wiosnę – podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Niech żyje modna wiosna i feeria wiosennych barw!

Tej wiosny projektanci 5.10.15. przygotowali dla najmłodszych mnóstwo propozycji zachwycających swoja formą, fantastycznymi grafikami oraz paletą barw od delikatnych pasteli po intensywne, nasycone kolory.

Chłopcy dzięki ubraniom mogą się przenieść na tor wyścigowy, ponieważ w kolekcji znalazły się projekty nawiązujące do wyścigów zarówno dynamicznymi grafikami w żywych kolorach, jak i napisami. Fani komiksów i kreskówek również znajdą dla siebie propozycje o młodzieżowym charakterze przemycone w postaci grafik naniesionych na ubrania, np.  z napisami #Łobuz lub „Było epic”.

W całej dziewczęcej kolekcji pierwsze skrzypce grają pastelowe kolory, których dopełnieniem są intensywne czerwienie i róże. Jako elementy graficzne prym wiodą dziewczęce nadruki powiązane z naturą oraz koty, jak również napisy nawiązujące do nurtu Girls Power.

Zarówno w propozycjach dla chłopców, jak i dziewczynek pojawią się jeans. Ważnym elementem kolekcji wiosennej są kurtki na okres przejściowy. Dziewczynkom proponujemy wygodne kurtki parki, zaś w propozycjach dla chłopców pojawiają się kurtki z łączonych materiałów oraz blokowe zestawienia kolorów. Absolutną nowością w naszej kolekcji są odwrócone zamki w kurtkach, na które nadrukowane zostały napisy. Pojawią się także sprawdzone i charakterystyczne dla marki 5.10.15. funkcjonalne kurtki 2w1 lub 3w1.

Kurtka dla dziecka na wiosnę - podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Kurtka dla dziecka na wiosnę – podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

 


Artykuł powstał we współpracy z 5.10.15.


Przepis na pączki tradycyjne – jak u mamy!

Redakcja
Redakcja
27 lutego 2019
Przepis na pączki tradycyjne jak u mamy
Fot. iStock – Przepis na pączki tradycyjne jak u mamy
 

Przepis na pączki tradycyjne to istny zaginiony skarb, zwłaszcza przed Tłustym Czwartkiem. Jeśli jeszcze nigdy nie robiliście ich samodzielnie, pora się przełamać. Domowe pączki są nadzwyczajne! Nie da się tego smaku (i satysfakcji) porównać z żadnymi innymi! Żeby było jeszcze przyjemniej, mamy dla was nie jeden, a aż dwa przepisy na pączki tradycyjne w wersji klasycznej. Pychota! Wypróbujcie nasz przepis na tradycyjne pączki.

Pączki tradycyjne

Przed przygotowaniem pączków warto pamiętać, by wszystkie składniki były w temperaturze pokojowej, w kuchni powinno być ciepło, by ciasto wyrosło, choć mam na to swój sposób. Rozgrzewam piekarnik do 50. stopni i wstawiam ciasto do wyrośnięcia. Pewnie niektórzy się skrzywią, cóż, skracam czas ile się da :P.

Przepis na pączki tradycyjne jak u mamy

Z tego przepisu można zrobić około 30 pączków:

Składniki:

  • 800 g mąki pszennej + około 50 – 70 g do podsypywania
  • 14 g drożdży suchych lub 28 g drożdży świeżych
  • pół łyżeczki soli
  • 100 g drobnego cukru do wypieków
  • 1,5 szklanki mleka
  • 4 duże jajka
  • 2 żółtka
  • 100 g masła, roztopionego

Najlepsze pączki o te z konfiturą różaną i taką dodaję. Nadziewam jednak pączki po upieczeniu – szprycą do kremów do tortów – mam taką długą końcówkę, która się świetnie do tego nadaje.

Jak zrobić pączki tradycyjne?

Zrobić rozczyn z drożdży – czyli rozpuścić je z mlekiem, łyżką mąki i cukru i poczekać aż urośnie. Suche drożdże mieszamy od razu z przesianą mąką. Dodajemy pozostałe składniki, na koniec rozpuszczone masło. Wyrabiamy przez kilka minut – najtrudniejszy etap – aż ciasto przestanie się przyklejać do ręki. Przyprószyć mąką, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia.

Uformować pączki, jeśli ciasto się klei, nasmarować ręce tłuszczem. Odstawić do wyrośnięcia, wrzucić na rozgrzany olej do 175 stopni. Smażę pączki na smalcu z dwóch stron. Następnie nadziewam i obsypuję cukrem – można cukrem pudrem, lub lukrem. Smacznego.

Przepis na klasyczne pączki

Z tego przepisu można zrobić około 12 pączków:

Składniki:

  • 500 g mąki
  • 4 dag drożdży
  • 150 g cukru
  • 20 ml mleka
  • 8 łyżek masła
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • tłuszcz do smażenia
  • marmolada lub powidła (a może krem czekoladowy?)
  • cukier puder lub lukier (cukier puder, sok z cytryny lub mleko, woda)

Przygotowanie:

Mąkę wsyp do miski. Uformuj w mące dołek i skrusz do niego drożdże, posyp połową cukru i zalej połową letniego (nie gorącego!) mleka. Wymieszaj delikatnie i odstaw w ciepłe miejsce na 15 minut, aby drożdże zaczęły pracować.

W tym czasie rozpuść masło w pozostałym mleku, poczekaj aż lekko ostygnie. Wymiesza z jajkami, pozostałym cukrem i szczyptą soli.

Wlej do miski i wyrób na ciasto. Przykryj miskę bawełnianą lub lnianą ściereczką i odstaw do wyrośnięcia.

Podziel ciasto na 12 części. Ulep kuleczki i spłaszcz je ręką. Na środku połóż łyżeczkę ulubionego nadzienia i zaklej pączka tak, by marmolada czy dżem znalazły się w środku.

Znów odstaw prawie gotowe pączki na 15 minut do wyrośnięcia.

Rozgrzej tłuszcz (najlepiej w wyższym rondlu). Smaż pączki na złoty kolor!

Po wyjęciu można jeszcze ciepłe pączki obtoczyć w cukrze pudrze lub poczekać aż wystygną i udekorować wedle uznania. Posypać cukrem pudrem lub polać lukrem.

Smacznego!

A jeśli szukacie pączków w wersji fit, zajrzyjcie koniecznie do przepisu na optymalne pieczone pączki! (klik).


Fot. iStock


„Wyobraź sobie, że jesteś kobietą i widzisz kobietę w takim stanie, jak ja (…) Jak zareagujesz?”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
26 lutego 2019
Fot. Screen z Facebooka

„Wyobraź sobie, że jesteś kobietą i widzisz kobietę w takim stanie jak ja na zdjęciu powyżej, która przez łzy mówi Ci, że przed chwilą nieznany mężczyzna ją pobił i że walił ją po głowie i mówił, że jak będzie krzyczeć to ją zabije. Jak zareagujesz? Bo Pani Policjantka przez radio informowała, ze dziewczyna czuje się dobrze (mimo, ze wrzeszczałam żeby mi pomogli), a Pan Policjant krzyczał na mnie, ze zamiast robić sceny to może lepiej bym się wychyliła przez okno i wyglądała za sprawcą” – tymi słowami zaczyna się poruszający wpis na Facebooku. Aleksandra wraca do akademika. Było bardzo wcześnie, ale ulica nie była pusta. Mężczyzna, który na nią napadł pojawił się nagle. Chciała uciekać – nie udało się. Próbowała zatrzymać przypadkowy samochód – odjechał…

To mogłeś być TY. Mogłeś być tym policjantem, mogłeś prowadzić ten samochód, wreszcie to Ty mogłeś uciekać i wzywać pomocy… to Ty mogłeś utonąć w ciszy.

Przeczytajcie poniższy wpis. Podajcie dalej. Żyjemy w świecie, w którym co chwilę spotyka kogoś taki koszmar. Ale nie musimy żyć w miejscu, w którym ludzie udają, że nie widzą. W miejscu bez ratunku. #STOPRZEMOCY

Poruszający wpis Aleksandry (pisownia oryginalna):

„Wyobraź sobie, że jesteś kobietą i widzisz kobietę w takim stanie jak ja na zdjęciu powyżej, która przez łzy mówi Ci, że przed chwilą nieznany mężczyzna ją pobił i że walił ją po głowie i mówił, że jak będzie krzyczeć to ją zabije. Jak zareagujesz? Bo Pani Policjantka przez radio informowała, ze dziewczyna czuje się dobrze (mimo, ze wrzeszczałam żeby mi pomogli), a Pan Policjant krzyczał na mnie, ze zamiast robić sceny to może lepiej bym się wychyliła przez okno i wyglądała za sprawcą. To zdjęcie i ten opis dodaje dla wszystkich moich koleżanek z akademika, które mogły być na moim miejscu dla wszystkich kobiet i mężczyzn, którzy mają matki, siostry, dziewczyny etc.

Zdarzenie miało miejsce w Łodzi w poniedziałek o godzinie ok 5:30 kiedy wracałam ze szkolnej transmisji Oskarów do akademika. Jest to trasa, która pokonuje codziennie. Dosłownie minutę po tym jak rozmawiałam z moją koleżanką o tym, że za 5 minut będę w domu i wyszłam wcześniej bo chce się wyspać na zajęcia. Nie zauważyłam jak w ciągu kilkudziesięciu sekund podszedł do mnie mężczyzna, który krzyknął do mnie „o ty kurwo” i zaczął mnie szarpać. Pierwsza rekcją ucieczka- niestety udaremniona, widzę przejeżdzające auto to wyskakuje przed nie i zatrzymuje krzycząc pomocy bo już wiem, że coś jest nie tak. Samochód mnie mija, ot normalny łódzki incydent w poniedziałkowy poranek. Zaczynam krzyczeć i wtedy mężczyzna zaczyna do szarpania i ściskania dodaje okłady pięścią w twarz i głowę i informuje mnie, że mam mu cytuje „oj*bać galę”.

W życiu nie spotkało mnie coś równie obrzydliwego, coś na tyle przerażającego, że dosłownie się zsikałam pod siebie. Potem pamietam już tylko okładanie mojej głowy, krzyki „nie krzycz bo Cię zajebę” i moje histerycznie wrzeszczenie w niebogłosy o pomoc.

Na koniec sprowadzenie do pozycji klęczącej i kilka kopniaków w głowę i w bok ciała. Potem pojawili się ludzie i oprawca spokojnie oddalił się w stronę ulicy Kilińskiego. Ja po tym wszystkim nie byłam w stanie wydusić z siebie nawet słów gońcie go! Jedyne co krzyczałam to „boże co on mi zrobił” i sama musiałam zadzwonić o pomoc. Po 25 minutowym oczekiwaniu podjeżdża radiowóz, z którego policjanci nawet nie raczą wysiąść tylko mówią: „wsiada poszkodowana i jeden świadek. Czy zna go Pani? Nie. Czy zabrał coś Pani? Nie nic nie zabrał, tylko chciał mnie zgwałcić, kopał po głowie i groził śmiercią.”- funkcjonariusze zamiast udzielić mi pomocy zajmowali się jeżdżeniem w koło jakby ten człowiek po 25 minutach miał być w promieniu czterech ulic. Jak to szczegółowo wyglądało opisywałam na początku. W końcu po kilku telefonach od dyspozytorki, która wysłała do mnie karetkę łaskawie odstawiono mnie na miejsce ZDARZENIA aby udzielono mi pomocy medycznej. Pan w karetce na miejscu wyjaśnił mi, ze to moja wina bo miałam słuchawki w uszach. Nadal w mokrych od uryny ubraniach, przewieziono mnie do szpitala, a tam dopiero po kilku razach upominania się dano mi jakieś jednorazowe ubrania. Lekarz stwierdził, że brak objawów neurologicznych obliguje mój wypis.

Po wyjściu ze szpitala jadę na komisariat i dowiaduje się, że funkcjonariusze zostawili notakę, że zostałam pouczona. Ja ofiara, zostałam przekazana do karetki bez jakichkolwiek instrukcji co dalej i oni mi mówią, że zostaje pouczona. Okazuje się, że sprawy nie ma i jeżeli chce aby sprawca był ścigany muszę złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Policjanci mówią mi, że nie ma śladów biologicznych więc jedyne co mi dolega to uszczerbek na zdrowiu poniżej 7 dni co jest wykroczeniem. To co usłyszałam „Jak mi nie ojebiesz gały to Cię zabije” „zamknij się bo Cię zabije” i okładanie mnie po głowie nie jest wystarczające.

Coraz to nowym policjantom muszę opowiadać ze szczegółami jak i gdzie mnie dotknął, złapał, szarpnął , uderzył ze wszelkimi szczegółami. W efekcie przesłuchuje mnie prokurator. Sprawca będzie ścigany. Tylko dlatego, że powiedziałam sobie, że nie odpuszczę, ze ten człowiek pewnie mieszka obok nas i nie zrobił tego pierwszy raz i że nie narażę na to piekło innych kobiet.

I teraz możemy przejść do meritum czyli tego, że będąc w takiej sytuacji w ogóle się nie dziwie kobietą, które nie zgłaszają takich przestępstw skoro to tak wyglada. Że 3 dni temu mówiłam, ze kocham swoją szkole, Łódź, Polskę, a dzisiaj myśle, że nienawidzę tego kraju, w którym żadna ze służb nie potrafiła udzielić mi pomocy i wsparcia. Że biurokracja jakoś przegapiła ten incydent. Od dzisiaj boje się chodzić po ulicy i pewne w ogóle będę jakoś inaczej zachowywała.

Moja wdzięczność dla rodziny oraz przyjaciół w tej sytuacji jest nieopisana. Bez tych osób nie dożyłabym chyba końca tego dnia.
I proszę nie zadawajcie mi więcej pytań bo nie po to wszystko. Tylko po to żebyście kupiły gaz, udostępniły post, zwiększyły świadomość problemu tego przyzwolenia służb na takie przestępstwa na kobietach”.

źródło: facebook.com


Zobacz także

Położna z powołania

Położna z powołania. Co to znaczy?

Jak zaszczepić w dziecku brak poczucia wartości? Popełniaj zawsze te 11 błędów

Jestem samotną mamą i nie szukam faceta. Powiedzieć ci, dlaczego?