Kumple z dżungli spieszą na ratunek! Czyli na co wybrać się do kina w najbliższy weekend

Redakcja
Redakcja
27 listopada 2017
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe
 

Przygodowa animacja Kumple z dżungli opowiada historię Maurycego, który wygląda jak pingwin… ale drzemie w nim tygrys! Został wychowany przez tygrysicę i jest  mistrzem Kung Fu. Wraz ze swoimi Kumplami stara się zaprowadzić w dżungli porządek i sprawiedliwość, tak, jak wcześniej robiła to jego mama. Jednak demoniczny koala Igor, wraz ze swoimi najemnymi pawianami, planuje zniszczyć dżunglę… Kumple z dżungli spieszą na ratunek!

W skład misji ratunkowej oprócz Maurycego wchodzą: Rybka Junior – adoptowany syn Maurycego. Miguel, wielki goryl o miękkim sercu – nie należy może do najsprytniejszych kolegów Maurycego, ale jest lojalny i zawsze gotów bić „tych złych”.  Wyrak Gilbert, mózg całej operacji. Ma zawsze w zanadrzu świetne pomysły, które ratują Kumpli z opresji. W Gilbercie skrycie kocha się Batrycja, nietoperzyca, która zawsze gotowa jest ratować słabszych. Tej wesołej gromadzie towarzyszą Al i Bob, ropuchy o całkiem różnych temperamentach. Łączy je namiętność do łykania much. Strzegą kryjówki Kumpli i świetnie gotują.

Źródłem inspiracji dla twórców były filmy, które zapamiętali z dzieciństwa, zwłaszcza amerykańskie i japońskie oraz seriale z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych: Mac Gyver, Drużyna A, Grendizer, Goonies, czy Indiana Jones… oraz ich własne poczucie humoru.

Reżyser tak opowiada o pracy nad powstaniem filmu : Początkowo, podczas pisania pierwszych wersji scenariusza, istniały różne wersje bohaterów, a nawet – różne miejsca akcji. Na przykład w pierwszej wersji Maurycy jest pingwinem zebrowatym i mieszka na sawannie. Jednak ostatecznie został pingwinem tygrysowatym, noszącym wszędzie swoje dziecko w słoiku pod pachą. Stwierdziliśmy, że będzie świetnym przywódcą dla drużyny wariatów, wymierzających sprawiedliwość… Każdy jego towarzysz ma swoje charakterystyczne zalety: na przykład Miguel, który w pierwszej wersji miał być nosorożcem, jest silny, a Gilbert jest inteligentny, ale mają też wady i słabości, jak to w komediach bywa… i tak, stopniowo, narodzili się „Kumple z dżungli”.

Czy Maurycemu i jego kompanii uda się uratować dżunglę będziecie mogli sprawdzić w kinach już od od 1 grudnia.

Kumple z dzungli_B1


Dlaczego ci, którzy mają mniej, chętniej dzielą się z innymi niż ci, którzy mają wszystko

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
27 listopada 2017
Fot. iStock/Kosamtu
Fot. iStock/Kosamtu
 

Też odnieśliście takie wrażenie? Znacie ludzi, którym nie powodzi się w życiu, którzy ledwo wiążą „koniec z końcem”, ale mimo to chętnie podzieliliby się z wami ostatnią kromką chleba? Znacie tych, którzy szczelnie zamknięci za murami apartamentowca gromadzą co się da lub oszczędzają by mieć jeszcze więcej? Nauka zdaje się potwierdzać tę dziwną prawidłowość: im mniej posiadamy, tym bardziej jesteśmy skłonni pomagać innym.

Psycholodzy społeczni przeprowadzili badania, z których wynikało jasno, że osoby o niższym statusie majątkowym i pozycji społeczno – ekonomicznej częściej przekazują środki finansowej na cele dobroczynne i wykazują większą chęć pomocy osobom znajdującym się w niebezpieczeństwie bądź potrzebie. Są również bardziej ufne w stosunku do obcych. To samo badanie wykazało, że osoby zamożniejsze są bardziej skłonne do zachowań nieetycznych, częściej kłamią i oszukują…

Dlaczego ci, którzy mają mniej, dają więcej? Jednym z powodów jest to, że są to z reguły osoby skłonne do współczucia i wrażliwe na potrzeby innych. Skupiają się na tym, co dzieje się w ich otoczeniu oraz na innych ludziach. Osoby o wyższym statusie majątkowym są za to bardziej skupione na własnym wnętrzu, na swoich celach, motywacjach i emocjach.

Ci, którzy mają mniej, koncentrują się na teraźniejszości, podczas gdy ci, którzy mają więcej, są w większym stopniu zorientowani na przyszłość. Swoją przyszłość.

Oczywiście, posiadanie pieniędzy i wysoki status społeczny jest z pewnością czymś pożądanym i pod wieloma względami potrzebnym. Pieniądz zapewnia komfort i bezpieczeństwo, a jego brak może oznaczać prawdziwe kłopoty. Ale jeśli tylko nasze podstawowe potrzeby, a nawet niektóre wygody, są zaspokojone, warto odnaleźć radość w dzieleniu się tym, co mamy z innymi.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


10 niebezpiecznych sygnałów, świadczących o tym, że czas wylogować się z Facebooka. Zrób krótki test

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
27 listopada 2017
Fot. iStock/diego_cervo
Fot. iStock/diego_cervo
 

Nie ma co ukrywać – nasze życie toczy się w mediach społecznościowych. To tam zdobywamy informacje nie tylko o naszych znajomych, ale także wiadomości z kraju i ze świata. Tam pielęgnujemy przyjaźnie i zawieramy nowe. Zdawać by się mogło – normalna sprawa. Uzależnienie od internetu i mediów społecznościowych to jedna sprawa. Gorzej, gdy zaczynamy odczuwać obawę, że jakaś cenną informacja nam umknie. Szczególnie, gdy dotyczy naszych znajomych. FOMO jest już chorobą cywilizacyjną. Jak sprawdzić, czy problem dotyczy także ciebie?

Iza każdy dzień zaczyna tak samo. Jeszcze w łóżku odpala Facebooka. Ostatni raz logowała się tuż przed pójściem spać. Co mogło się wydarzyć przed te ostatnie 7 godzin? Może gdzieś na świecie doszło do zamachu? Może pojawił się nowy viral, który KONIECZNIE trzeba zobaczyć, żeby nie być w tyle? Jej „poranna prasówka” przeradza się w godzinne gapienie się w telefon. Dopiero potem może wstać.

Marta musi wiedzieć, co dzieje się nie tylko na świecie, ale także u jej znajomych (przede wszystkim u tych, których nie lubi). Z chęcią też pokazuje swoje prywatne życie. Każdego dnia udostępnia mnóstwo materiałów, dzięki którym uchodzi za osobę aktywną, oczytaną i ciekawą świata. Ponadto wrzuca zdjęcia swoich stylizacji, lunchu, który zamówiła w knajpie i deszczu za oknem. Lajki poprawiają jej humor, komentarze utwierdzają w przekonaniu, że jej życie jest interesujące.

Czym jest FOMO?

FOMO – angielskiego „fear of missing out”, oznacza silną obawę przed tym, że ominie nas jakaś ważna informacja. To nieprzyjemne uczucie najczęściej kojarzone jest z mediami społecznościowym, gdzie każda wrzutka naszych znajomych jest dla nas cenną wiadomością – gdzie kto spędził wczorajszy wieczór, z kim się bawił i dlaczego ciebie tam zabrakło. To najczęściej przez Facebooka dowiadujesz się, kto spodziewa się dziecka, a kto właśnie się zaręczył. Dzięki udostępnieniom wiesz, że policjanci z Małopolski uratowali małego kotka, a w Hiszpanii rozpoczął się strajk. O ile podchodzisz do wszystkich tych informacji ze świadomością, że bez nich twoje życie się nie zawali, masz szczęście. Coraz więcej z nas cierpi jednak na FOMO – zjawisko, któremu naukowcy przyglądają się z przerażeniem.

FOMO może odnosić się zarówno do faktycznych wydarzeń, jak i komunikacji między przyjaciółmi. Jeśli wszyscy, oprócz Ciebie, znają znaczenie jakiegoś żartu, możesz czuć się nie swojo czy mieć poczucie, że nie nadążasz. To przypomina niepokój, którego doświadczałaś jako dziecko, gdy tylko ty nie miałaś popularnej zabawki lub któraś z koleżanek nie zaprosiła cię na swoje urodziny. Niby nic, jednak powoduje, że większość z nas czuje się społecznymi wyrzutkami.

Czy masz problem?

Andrew Przybylski, naukowiec z Uniwersytetu Essex w Colchester w Anglii, wraz z zespołem badaczy opracował 10-stopniową skalę, umożliwiającą sprawdzenie, czy zmagasz się z FOMO. Naukowcy skupili się głównie na kontaktach międzyludzkich w kontekście Facebooka. Wystarczy przeczytać 10 stwierdzeń i każde z nich ocenić od 1 do 5, gdzie 1 oznacza „wcale mnie to nie dotyczy”, a 5 „doskonale mnie opisuje”.

1. Obawiam się, że inni mają bardziej satysfakcjonujące życie niż ja.

2. Obawiam się, że moi przyjaciele mają więcej ciekawych doświadczeń niż ja.

3. Martwię się, gdy dowiem się, że moi przyjaciele bawią się beze mnie.

4. Denerwuję się, gdy nie wiem, co robią moi przyjaciele.

5. To dla mnie ważne, by rozumieć żarty moich znajomych.

6. Czasami zastanawiam się, czy spędzam zbyt wiele czasu nadążając za tym, co się dzieje wśród moich znajomych i na świecie.

7. Denerwuje mnie, gdy tracę okazję na spotkanie z przyjaciółmi i dowiaduję się o tym po czasie.

8. Kiedy miło spędzam czas, ważne jest dla mnie, by się tym pochwalić w sieci

9. Kiedy nie mogę uczestniczyć w zaplanowanym spotkaniu, jestem zmartwiona.

10. Kiedy wyjeżdżam na wakacje, nadal sprawdzam, co robią moi przyjaciele.

FOMO może zagrażać życiu

Pierwsze ankiety przeprowadzono na grupie 2 tysięcy osób w wieku 22-65 (średnia wieku: 43 lata). Wynik wyniósł 2, co oznacza, że w tej grupie wiekowej FOMO nie jest popularnym zjawiskiem. Inaczej rzecz ma się wśród nastolatków i studentów. Brytyjscy naukowcy sprawdzili to, wykorzystując takie wskaźniki jak: zakres korzystania z Facebooka podczas posiłków, przed pójściem spać i po przebudzeniu. Uczestnicy zostali również poproszeni o wskazanie, jak się czuli podczas korzystania z Facebooka, tworząc ambiwalentną skalę doświadczeń emocjonalnych. Sprawdzano również, jak często uczestnicy korzystali z Facebooka podczas zajęć. Można się domyślić, że osoby bardziej zaniepokojone społecznie, obawiające się, że zostaną pozostawione w tyle, będą wyjątkowo często sprawdzać Facebooka, aby zobaczyć, czy ktoś ich wyklucza z grupy. Jeszcze bardziej ekstremalna była miara sprawdzania Facebooka podczas jazdy. Takie zachowanie jest nie tylko niebezpieczne w rzeczywistości, ale także niepokojące z punktu widzenia zdrowia psychicznego. Przybylski i jego koledzy zauważyli, że ludzie zmagający się z FOMO, znacznie bardziej angażowali się w korzystanie z mediów społecznościowych, a dodatkowo robili to kosztem dobrych ocen i bezpieczeństwa fizycznego.

FOMO a osobowość

David Blackwell z Uniwersytetu w Waszyngtonie wraz ze swoimi współpracownikami sprawdził na grupie 200 osób, czy FOMO ma związek z typem osobowości. Wyniki jego analiz są wyjątkowo ciekawe. Osoby, które są bardziej otwarte, będą prawdopodobnie wykorzystywać media społecznościowe do poszerzania swojego kręgu kontaktów. Neurotycy natomiast bardzo chętnie korzystają z mediów społecznościowych, ponieważ dzięki temu unikają kontaktu twarzą w twarz. Tym, którzy mają tendencję do trzymania się z daleka i nie lubią bezpośrednich interakcji, media społecznościowe pozwalają trzymać ludzi na dystans, pozostając mentalnie obecnymi w ich życiu. Z FOMO zmagają się więc najczęściej ludzie, których niepokoją relacje, ale jednocześnie obawiają się wykluczenia społecznego.

Wewnętrzny przymus ciągłego sprawdzania powiadomień i wiadomości szalenie rozprasza i dekoncentruje. Jesteśmy mniej produktywni i wydolni. Brak umiejętności oddzielania spraw ważnych od nieistotnych sprawia, że stajemy się więźniami własnych telefonów. Taki stres naprawdę jest ci potrzebny?


 

Źródło: Psychology Today/Poradnik Zdrowie


Zobacz także

Przeziębienie? Phi - dzisiaj to już żaden problem. Wzmocnij odporność i nie daj się przeziębieniu

Przeziębienie? Phi – dzisiaj to już żaden problem. Wzmocnij odporność i nie daj się przeziębieniu

Fot. iStock

Żona, matka – przede wszystkim kobieta. Akcja „Mama, znaczy piękna”

Chroń swoje dziecko! Poznaj 5 podstawowych zasad bezpieczeństwa w domu

Chroń swoje dziecko! Poznaj 5 podstawowych zasad bezpieczeństwa w domu