Droga Matko mojej córki, dziękuję, że ją oddałaś

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
26 maja 2016
Arch. prywatne
Arch. prywatne
 

Nie znam Cię, ale każdego dnia poznając moją córkę, poznaję Ciebie. A że Ty nie możesz cieszyć się nią na co dzień, to Ci o niej opowiem.

Jest piękna, pewnie po Tobie, mądra, i bardzo odważna, to też po Tobie. Bo cóż może wymagać większej odwagi niż oddanie własnego dziecka obcym ludziom w nadziei i z wiarą, że znajdzie dom, w którym będzie mu lepiej. Nawet nie wiesz droga Mamo, ile razy o Tobie myślę. Wyobrażam sobie jak poszłaś do szpitala urodzić dziecko i musiałaś zebrać w sobie wszystkie siły, całą odwagę, by powiedzieć, że się go zrzekasz, że oddajesz, nie możesz się nim opiekować…

Wyobrażam sobie spojrzenia pielęgniarek, lekarzy i współlokatorek na oddziale położniczym. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czułaś, gdy widziałaś inne kobiety karmiące i tulące swoje maleństwa…Nie umiem sobie wyobrazić, ile musiałaś słyszeć szeptów za plecami, gdy wróciłaś ze szpitala bez brzucha, ale i bez dziecka. Wiem, że byłaś wielokrotnie potępiana za swoją decyzję, szkalowana, patrzono na Ciebie z pogardą. Niesłusznie. Niesprawiedliwie. Bo jak wielkiej odwagi, jak wielkiej miłości wymaga świadome oddanie dziecka, które nosiłaś pod sercem przez 9 miesięcy. Znacznie większej niż opiekowanie się nim, karmienie i wstawanie po nocach.

Ty tego nie robiłaś, ale pewnie nie ma dnia żebyś nie zastanawiała się nad tym gdzie Twoja córka jest, co robi, czy ktoś ją pokochał tak bardzo jak Ty. Nie wiem, czy to ukoi Twoje cierpienie, ale chcę żebyś wiedziała, że robię wszystko, by Twoja, nasza córka była szczęśliwa, rozwijała się zdrowo i stawała się najlepszą sobą. I obiecuję Ci, że opowiem jej o Tobie, Twojej odwadze, Twojej miłości, a ona będzie z Ciebie dumna i będzie Cię kochała tak jak na to zasługujesz.

Agata Komorowska, matka Twojej córki

Bohaterka z porodówki

Na czym polega różnica pomiędzy heroizmem a odwagą? Heroizmem jest wskoczyć do wody, by uratować tonące dziecko. Słusznie takie akty nagradza się publicznym aplauzem. Są to jednak sytuacje wyjątkowe, związane z czasem i miejscem, w którym dana osoba się znalazła. Nie miała na to wpływu, jednak jej decyzja podjęta w ułamku sekundy była heroiczna.

Jest jednak rodzaj odwagi, który płynie ze środka człowieka, wynika z ogromnej wrażliwości i świadomości konsekwencji podejmowanej decyzji i rodzi się powoli. Zwykle wiąże się z obnażeniem swojego ja i wystawieniem na publiczny osąd. To jest prawdziwa odwaga. Te matki nie stają się gwiazdami mediów, ani nie mówi się o nich na przyjęciach. To są kobiety z sąsiedztwa, które miały odwagę pójść pod prąd. To na przykład młoda matka, która przez dziewięć miesięcy zdawała sobie sprawę, że nie jest wystarczająco dojrzała, by zapewnić mu godny i w końcu decyduje się na zrzeczenie się swojego dziecka w szpitalu.

O ile łatwiej byłoby nic nie powiedzieć, zabrać do domu i liczyć na to, że jakoś to będzie, a potem winić dziecko za własne nieszczęście. Wyobraźcie sobie co przeżywa taka kobieta, jak ta decyzja w niej narasta, jaki koszmarny, duszący lęk odczuwa gdy czuje pierwsze skurcze i wie, że to już. Boi się nie tylko porodu, ale i własnej decyzji, oceny, spojrzeń, krytyki. Takie kobiety muszą być odważne zarówno w czasie gdy ich decyzja dojrzewa, jak i przez długi czas po jej podjęciu, gdy żyją z jej konsekwencjami do końca życia. To są prawdziwe bohaterki, które nie liczą na chwałę, nie zbierają poklasku, nie czytają o sobie w gazetach. To są kobiety, które każdego dnia gdy się budzą, na nowo zbierają odwagę, by zrobić kolejny krok.

Nie znam Matki mojej córki i pewnie nigdy nie poznam, ale właśnie dzisiaj, w Dniu Matki chcę jej podziękować za jej odwagę. Tak wiele mówi się o tym, że lepiej oddać niż zabić, ale te, które podjęły decyzję o oddaniu na pochwałę w swoim środowisku raczej liczyć nie mogą. A przecież taką decyzją właśnie dają dziecku szansę na szybką adopcję. W przeciwnym razie, gdy nie dają sobie rady z macierzyństwem ich dzieci umieszczane są w rodzinach zastępczych, domach dziecka, pogotowiach opiekuńczych i tam tkwią zawieszone pomiędzy matką, która nie może się nimi opiekować, a rodziną, która może je adoptować.

Słuchałam, gdy znajomi patrząc na Adę komentowali “jak ona mogła oddać takie cudowne dziecko, co to za matka, jaki podły człowiek”. Za każdym razem się buntowałam, za każdym razem broniłam. Uważam, że jest wielkim człowiekiem, moją i mojej córki bohaterką. Ten tekst jest podziękowaniem nie tylko dla niej, ale dla wszystkich Matek, które miały dowagę taką decyzję podjąć. Dziękuję.


 

tekst pochodzi z bloga Agaty Komorowskiej www.agatakomorowska.pl


„List do mamy”. Koniec naszej akcji, mamy dla Was nagrody

Redakcja
Redakcja
26 maja 2016
Fot. iStock / fotomontaż
Fot. iStock / fotomontaż
 

Kochane,

Dziś Dzień Matki, a my ogłaszamy wyniki konkursu „List do mamy”. Dostałyśmy mnóstwo listów, wszystkie piękne i wzruszające. Niektóre z nich były bardziej wspomnieniem ukochanej matki, której już nie ma.  Tych, niestety, nie możemy nagrodzić, bo zasada konkursu była taka– Wy piszecie list, my go drukujemy, pięknie oprawiamy i wysyłamy Mamie.

Ale dziękujemy każdej z Was, doceniamy to, że chcecie się z nami dzielić swoimi emocjami i życzymy Wam cudownego dnia, niezależnie od tego, czy ukochana Mama jest obok.

Ściskamy też serdecznie każdą Mamę, bosko mieć takie córki. :) A poniżej linki do nagrodzonych listów:

1.„Przepłakałaś przeze mnie niejedną noc, ja zresztą przez ciebie też”

2. „Pamiętam, że w takich chwilach sama Twoja obecność była ulgą

3.„Dziś rozumiem więcej, bardziej. Dziś jestem starsza niż wtedy, gdy zostałaś z nami sama”

4. „Chciałam podziękować Ci mamo, że pocieszałaś– kiedy płakałam, że mnie słuchałaś– do później nocy”

5. „Dziękuję Ci mamo, że nauczyłaś mnie kochać życie i ludzi”

6. „Piszę do ciebie listy i je targam, bo nie wiem jak zacząć i od czego”

7. „Musisz wiedzieć jedno,  KOCHAMY CIĘ, warto, abyś o tym wiedziała, ale chyba i tak wiesz”

8. „Nadal wyglądasz pięknie tak samo… jakby minął jeden dzień”

9.„Chciałam Ci napisać, że byłaś najlepszą mamą z najlepszych”

10. „Fochy i pretensje w naszym wydaniu wydają się być groteską, trwają krótko, dlatego łączy nas niesamowita więź”

 

Nagrody

5 x zestaw od ProVag w pięknej skórzanej kosmetyczce. Zestaw składający się z:

– Specjalistyczna emulsja do higieny intymnej,
– Specjalistyczny żel do zapobiegania i leczenia wspomagającego zakażeń okolic intymnych
– Probiotyk doustny

provag kosmetyczka

 

 

 

 

 

 

provag

 

 

 

5 x zestaw kosmetyków Eveline. Zestaw składający się z:

– SPA PROFESSIONAL Kawowy peeling do ciała 200ml
– SPA PROFESSIONAL Trawa cytrynowa peeling do ciała 200m
– SPA PROFESSIONAL Balsam kwitnąca wiśnia 200ml
– SPA PROFESSIONAL Balsam pod prysznic mango i papaja 200ml

 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Eveline_logo_czarny

 

 

 

 

 

 

 

Regulamin znajduje się tutaj.


„Węgierskie Morze” – wino, śpiew i wulkany – czyli więcej niż plaża nad Balatonem. Akcja „Kocham podróże, kocham swobodę”. Dzień #11 [26.05.]

Redakcja
Redakcja
26 maja 2016
Balaton, boski Balaton
Fot. Materiały prasowe
 

Wino, śpiew, plaża… po prostu wakacje! Poza tym Balaton, to jedno z tych niezwykłym miejsc, gdzie natura zrobiła psikusa i o, proszę powstało największe jezioro błotne Europy – to trzeba chociaż raz zobaczyć!

Balaton ma 77 km długości, 600 km kwadratowych powierzchni, linia brzegowa liczy 230 km, z czego przez 200 km prowadzą trasy rowerowe. Woda jest ciepła, latem osiąga temperaturę 26 stopni C. W południowej części znajdziemy piaszczyste plaże i ciągnące się prawie przez pół kilometra płytkie dno idealne na wypoczynek rodzin z małymi dziećmi.

Fot. Flickr / Krisztina Konczos / CC BY-SA

Fot. Flickr / Krisztina Konczos / CC BY-SA

Jak plażować, to po królewsku

Bo plażing nad Balatonem ma naprawdę wiele do zaoferowania. Południe wręcz usłane jest bulwarami. Można tu pływać, opalać się, wędkować, żeglować, zmierzyć z windsurfingiem czy kitesurfingiem. Można robić absolutnie wszystko. Balaton to idealny zbiornik dla najmłodszych pływaków – plaża jest szeroka, a płycizna zachwyca rodziców swoimi rozmiarami.

Fot. Flickr / Krisztina Konczos / CC BY

Fot. Flickr / Krisztina Konczos / CC BY-SA

Jeśli Balaton, to tylko w wersji LUX

Nad Balatonem mamy ponad 450 domów wakacyjnych, najczęstszymi gośćmi zza granicy są Niemcy i Polacy – mówi Matthias Engelbrecht z węgierskiego oddziału Novasol, które ma siedzibę w Siófok, czyli w południowej części Balatonu. Domy wakacyjne to najlepszy sposób spędzenia urlopu nad węgierskim morzem, są to domy Węgrów, w pełni wyposażone, niczego ze sobą nie trzeba przywozić, okolica jest sielska, wokół rosną winorośla a do Balatonu z każdej strony jest blisko – zachwala Matthias, Niemiec z pochodzenia, któremu tak się nad Balatonem spodobało, że zamieszkał tam i nauczył się niełatwego języka węgierskiego.

Domy na wynajem to niezależność i komfort – i, co często najważniejsze podczas wakacyjnych wyborów, bardzo niedroga „impreza”! Bo tydzień w domu trzygwiazdkowym z własnym basenem w ogrodzie, to jedynie 1640 zł (podzielić na maksymalnie 6 spragnionych wrażeń turystów, którzy z tobą pojadą). Można też zaszaleć i wynająć cztery gwiazdki z basenem np za 1.800 zł :) – naprawdę mamy wymieniać dalej?

balaton baner

powinnam tam pojchac bo

A gdy najdzie cię ochota na ciszę i samotność zamienisz łatwo to:

Fot. Flickr / Krisztina Konczos / CC BY-SA

Fot. Flickr / Krisztina Konczos / CC BY-SA

… na to:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 

Takie wino, tylko tam!

Zwietrzałe gleby wulkaniczne, szczególny klimat i promienie słoneczne odbijane przez Balaton stwarzają najlepsze warunki do uprawy ognistych i mocnych win.

Prawdziwe i jedyne w swoim rodzaju, smakujące… latem!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zwiedzanie nie tylko między leżakami

Warto odwiedzić półwysep Tihany z pięknymi zabudowaniami opactwa benedyktyńskiego założonego w XI w. przez króla Andrzeja I. Opactwo robi duże wrażenie, w środku, w małej sali kinowej można obejrzeć film o jego historii w… języku polskim.

Sporo o węgierskich tradycjach ludowych można dowiedzieć w Salföld – urokliwej wsi, w której zachowano tradycyjną zabudowę, krycie dachów gontem – wieś w połowie XX wieku chyliła się ku upadkowi, artyści i fani unikatowego charakteru zabudowy postanowili odkupić walące się chaty i je odrestaurować, efekt jest fantastyczny. Na polu na końcu wioski leżą kamienie pochodzące z dna morskiego, ślad po tym, że ta część kontynentu europejskiego przed tysiącleciami była zalana morzem. Centralną część wsi zajmuje kościół z 1769 roku, a główną atrakcję stanowi farma – można zobaczyć akrobacje na koniach, które wykonują pasterze w tradycyjnych strojach, poznać nietypowy gatunek węgierskiej włochatej świni zwanej mangalicą i zobaczyć z bliska piękne szare krowy.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

W mieście Kesz­the­ly znajdziemy najwięcej nad Balatonem muzeów oraz imponujący zamek Fe­ste­tic­sów zbudowany w XVIII wieku, trzeci od względem wielkości na Węgrzech. Jego ozdobą jest biblioteka, w któ­rej półki z książ­ka­mi wzno­szą się na ponad 8 me­trów wy­so­ko­ści.

Na pewno nie można pominąć wizyty w manufakturze porcelany w Herend, największej na świecie ręcznej wytwórni porcelany, zatrudniającej 950 osób. Każda rzecz powstaje z pracy rąk ludzkich, w czasie zwiedzania można zobaczyć jej kolejne etapy i poznać historię tego miejsca.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zobaczcie koniecznie, gdzie nad Balatonem można spędzić wakacje życia!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

W komentarzu do tego artykułu dokończ zdanie: „Powinnam tam pojechać, bo…” i weź udział w naszej zabawy. Najfajniejszy komentarz zostanie nagrodzony voucherem wakacyjnym o wartości 2.000 zł od Novasol. Regulamin akcji znajduje się tutaj.

Zobacz wszystkie wpisy biorące udział w akcji


Zobacz także

Fot. iStock / Kazzakova

7 kg w 7 dni. To możliwe dzięki tej diecie

Fot. iStock

Kochasz wakacje? Powiedz nam, co lubisz najbardziej – daj się poznać!

Fot. iStock/courtneyk

Piję kawę, bo mam niskie ciśnienie… Zaraz, zaraz, są inne sposoby na podniesienie ciśnienia. Akcja #30dnibezkawy