Dlaczego dzieci zawsze biorą stronę rodziców, nawet tych „najgorszych”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
13 listopada 2017
Fot. iStock/Nastia11
Fot. iStock/Nastia11
 

Następująca scenka rozgrywa się na ulicy: mama krzyczy na dziecko, na oko sześcioletniego chłopca. Jest okrutna, nie przebiera w słowach – syn wszedł w kałużę, ma mokre nogawki spodni. Ktoś się zatrzymuje, ostro zwraca jej uwagę. Jej zachowanie jest nieadekwatne do „przewinienia”. Syn natychmiast staje w obronie matki. Przytula się do niej całym ciałem, przeprasza. Mówi, że kocha. Płacze, prosi mamę o wybaczenie. Dlaczego? Przecież nie ma tu jego winy, a mama zareagowała zbyt ostro. 

Znacie syndrom dzieci alkoholików, które przykrywają pijanych rodziców kocem, porządkują cały bałagan wokół nich i nie dadzą powiedzieć o nich nikomu złego słowa, mimo, że same bardzo cierpią, fizycznie i psychicznie?

Takie dzieci nie mają wewnętrznego systemu ostrzegania, „czerwonej lampki”, która powie im: „hej, nie robisz nic złego, to z nim/z nią jest coś nie tak”. Nie mają, bo niby skąd?

Skąd dziecko ma wiedzieć, że otoczenie, w którym się wychowuje jest złe, skoro to jedyne, co w swoim krótkim życiu poznało? Pewną skalę porównawczą otrzymuje dopiero wtedy, kiedy zmienia środowisko, widzi inne relacje, dostrzega, że rodzice koleżanek i kolegów zachowują się w inny sposób. Ale jest już wtedy „zblokowane”, „naznaczone” złym rodzicielstwem, przedwcześnie dojrzałe, poważne i… wewnętrznie smutne lub bardzo zbuntowane przeciwko światu zewnętrznemu, tak różnemu od tego, co ma w domu.

Poza tym, dziecko wychowywane przez, posługując się eufemizmem, „kiepskich” rodziców, jest przyzwyczajone do wyuczonej bezradności. Przywykłe do złego traktowania, adaptuje się do sytuacji, w której przyszło mu żyć, poddaje się jej.  A w dorosłym życiu powiela dobrze znany schemat.

Należy jeszcze pamiętać, że nasza kultura, otoczenie, przedszkole, w którym przygotowuje się laurki na Dzień Matki,  pokazują mu, że POWINNO kochać swoich rodziców i być im bezwzględnie wdzięczne. Dla dziecka, które nie zaznało dobrej, rodzicielskiej miłości skutkuje to sprzecznymi uczuciami i wiecznym poczuciem winy. „Powinienem kochać mamę, a ona powinna kochać mnie.  Jednak nie czuję jej miłości,  jestem nieszczęśliwy i nie rozumiem dlaczego tak się dzieje, na pewno to moja wina, nie umiem nic z tym zrobić, ale spróbuję zasłużyć na jej miłość”. Jak zasłużyć? Sumiennie znosząc swoje cierpienie, będą przy niej, starając się być jak najlepszym, jak najbardziej posłusznym, a przede wszystkim – lojalnym.

Dzieciństwo spędzone w takiej zależności jest niebezpieczne. Sprawia, że dziecko rośnie w poczuciu, że nie jest warte miłości, że  nie potrafi racjonalnie ocenić swojej sytuacji. Mimo to, rodzic pozostaje dla niego najbliższa osobą.

 


Zakuci w łańcuch zbudowany ze słów, przez całe życie nie potrafią się uwolnić. 7 myśli ofiary przemocy psychicznej

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
13 listopada 2017
Fot. iStock / stock_colors
Fot. iStock / stock_colors
 

Spotkałam się ostatnio ze znajomą ze studiów, widujemy się od czasu do czasu, na kawie. Między pierwszą małą czarną a wyborem ciastka nasza rozmowa zeszła na temat lekcji angielskiego. – Nie znasz kogoś niedrogiego? – zapytała ciut onieśmielona. – Wiesz, mam ostatnio taki problem, niby języka uczyłam się od szkoły, może i nie jestem językowym geniuszem, ale maturę zdałam na 4 i 5 z ustnej, ale coś mnie zblokowało. Kiedy mam się odezwać, nie umiem się przełamać. Nie umiem, po prostu mnie zatyka.

I tak od słowa do słowa doszłyśmy do wstydu. Wstydu, że gdy będzie czytać dziecku polecenie z podręcznika, za ścianą rozlegnie się rechot z jej akcentu i zabawne docinki.

– Nie, to pewnie nie to. My zawsze sobie ciut dogryzaliśmy z Krzyśkiem… – szybko skorygowała swoje dochodzenia źródła problemu A. poprawiając apaszkę na szyi… – Dawno nie używałam języka pewnie, to dlatego mam kompleks. Podpytaj proszę znajomą, o której mówiłaś i daj znać…

Być może to, co dziesięć lat temu, w związku A., była partnerskim droczeniem, dziś w zupełnie innej sytuacji, służy pokazaniu jej niższości? Pewnie tego się nie dowiem, ale to, co w każdej formie przemocy psychicznej jest najgorsze i najtrudniejsze do jej rozpoznania – to bardzo cienka granica.

Często balansuje na tej niteczce pomiędzy: „dzieje mi się krzywda” a „taka krzywda nie zabija”. Okazuje się jednak, że czasem o wiele łatwiej odnaleźć w kimś cechy ofiary takiej subtelnej, emocjonalnej przemocy, niż samą przemoc zidentyfikować i pokazać palcem.

Najgorszą bronią przemocy psychicznej jest bliskość. Bo ta forma dotyczy zazwyczaj grona bliskich sobie osób, członków rodziny, związku – przez co jest niezwykle osaczająca. Zawsze jednak zostawia głębokie blizny i wpływa na osoby, które jej doświadczają.

Każda forma przemocy wyzwala w nas bardzo podobne mechanizmy, których nie raz sami doświadczyliśmy, chociażby spotykając się z jednorazową próbą manipulacji.

7  myśli ofiary przemocy psychicznej

1. To moja wina

Nieustanne usprawiedliwianie sprawcy przemocy:

  • przecież, to nic takiego…
  • zasłużyłem/am na to…
  • przesadzam…
  • on/a nie miał nic złego na myśli / tak wyszło / to nie jego/jej wina…

Ponieważ nie ma racjonalnego powodu dla przemocy, która ją dosięgnęła, niejako automatycznie upatruje winy i powodów w sobie. Bo przecież „skoro on/a nie może być zły, to znaczy, że ja…”.

2. Wstyd mi

Uczucie bycia kimś gorszym – od osoby stosującej przemoc psychiczną oraz gorszym od całej reszty świata:

  • wstydzę się, że na to pozwalam,
  • wstyd mi, że tak żyję,
  • wstydzę się tego, kim jestem – bo jestem przecież nikim / nie potrafię / nie mogę.

Przez wstyd bardzo trudno skonfrontować się z faktami. Wstydzić się nawet przed samym sobą, to bardzo bolesne doświadczenie.

3. Nie pamiętam chyba…

Wypieranie z pamięci negatywnych sytuacji i zdarzeń, to pierwsza linia obrony przed złym

  • nie mogę sobie przypomnieć takiej sytuacji
  • było coś takiego, ale jednak to zupełnie inna sytuacja…

Ofiara przemocy psychicznej miewa problemy z pamięcią i koncentracją. Często podświadomie wypiera to, co boli. Może mieć również problemy z podejmowaniem decyzji i racjonalnym argumentowaniem swoich działań.

4. To  nie może być prawda

Bo przecież on/a taki/a nie jest. Świat zewnętrzny źle i niekompletnie odbiera całą sytuację, nie to co ja, przecież znam to od podszewki…

Świat ofiary przemocy psychicznej jest w pewnym sensie mocno surrealistyczny i zmienny, nie ma stałych, pewnych rzeczy.

5. Niczego nie jestem pewien

I właśnie przez ten surrealizm niczego nie można być pewnym. Teraz jest dobrze, ale co stanie się za pięć minut?  Życie w przemocowym układzie, to wieczna huśtawka, z której wcale nie da się tak łatwo zeskoczyć. A niepewności nikt nie lubi… dopóki siedzi się na huśtawce, przynajmniej można się spodziewać, że będzie nadal „bujać”.

6. Nie ma dla mnie nadziei

Tak już musi być, nie mam na to wpływu. Ich życie jest pędzącym pociągiem, z którego nie mogą wyskoczyć. Nie wierzą, że coś może to zatrzymać. Przecież czegokolwiek by nie próbowała, nie działa. Uczucie ogromnej bezradności i bezsilności wypełnia ofiary przemocy psychicznej.

7. Aż wszystko mnie boli

Ofiary przemocy psychicznej bardzo często odczuwają swój ból całym ciałem. To nic dziwnego, somatyzacja i fizyczne objawy chociażby depresji dziś już nie zaskakują. Ofiara przemocy psychicznej często jest ogromnym smutkiem i zmęczeniem. Wyczerpaniem. Czuje się słaba i chora – i czuje to całym ciałem.


Na postawie: exploringyourmind.com


Rodzinne warsztaty Akademii Duckie Deck

Redakcja
Redakcja
13 listopada 2017
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe
 

Warsztaty i aktywności, podczas których dzieci współpracują z rodzicami to znak rozpoznawczy Akademii Duckie Deck – największego w Polsce cyklicznego wydarzenia dla rodzin. Małych i dużych – spragnionych nowych przeżyć – zapraszamy do wspólnego doświadczania i eksperymentowania. 

Jak wynika z badania Millward Brown – „Rodzice pod presją” – rodzice znają wartość zabawy z dzieckiem. Niestety aż ośmiu na dziesięciu ankietowanych deklaruje, że ma na co dzień mało czasu na zabawę ze swoją pociechą, a 53% wprost mówi, że nie wie, jak bawić się z dzieckiem. Rodzicie wiedzą, że rzeczywistość ich dzieciństwa jest różna od dzisiejszej. Wymaga innych działań, zabaw czy środków. Dlatego we wszystkich aktywnościach towarzyszących Akademii Duckie Deck dzieci biorą udział wraz z rodzicami lub opiekunami. Dodatkowo, podczas rodzinnych warsztatów wspólnie przeprowadzają doświadczenia, testują, eksperymentują, szukają odpowiedzi, a przede wszystkim świetnie się razem bawią. Organizatorzy Akademii Duckie Deck podpowiadają nie tylko jak wartościowo zaaranżować czas dziecka, ale także jak z nim go razem spędzić.

Akademię Duckie Deck, w której uczestniczyło ponad 100 tysięcy dzieci i rodziców, w najbliższych miesiącach będzie można odwiedzić m.in. w Poznaniu (25-26 listopada), Warszawie (2-3 grudnia), Szczecinie (9-10 grudnia) i Wrocławiu (16-17 grudnia).

Już 25 i 26 listopada w Poznaniu przygotowaliśmy:

  • 2 dni pełne wspólnego doświadczania, twórczej zabawy, inspirujących technologii i majsterkowania
  • 7 kreatywnych warsztatów (m.in. animacja poklatkowa, druk 3D, dźwięk), w tym aż 3 nowe propozycje warsztatowe, m.in. rodzinne konstruowanie samochodów wyścigowych oraz rodzinne warsztaty fotograficzne z Fujifilm 
  • warsztaty rodzinne dla dzieci już od 4 roku życia 
  • sesje warsztatowe dla małych grup: tylko 10 dzieci wraz z rodzicami lub opiekunami
  • kilkadziesiąt gier i interaktywnych zabaw dla rodzin
  • konkurs fotograficzny dla rodziców

Akademia Duckie Deck to całe spektrum rodzinnych aktywności. I wbrew pozorom nie są one skierowane wyłącznie do dzieci. Gorąco zachęcamy rodziców do aktywnego w nich udziału. W swojej ofercie mamy warsztaty familijne, podczas których rodzic jest pełnoprawnym uczestnikiem, posiadającym swoje własne zadania do realizacji. Są też warsztaty podczas, których nie ma na sali rodziców i w końcu takie, w których rodzic jest pomocnikiem dziecka. Również strefy otwarta i malucha są tak skonstruowane, by mali i duzi znaleźli coś dla siebie. A pierwsze reakcje rodziców i dzieci, którzy wspólnie biorą udział w warsztatach rodzinnych, pokazują, że to jest dobry kierunek rozwoju programu Akademii Duckie Deck.
 – Marek Przystaś, założyciel Duckie Deck

Akademia Duckie Deck to miejsce pełne roześmianych dzieciaków, które bawią się bez ograniczeń, rozwijają w sobie ciekawość świata i pobudzają kreatywność. A wszystko pod okiem przeszkolonych animatorów z najlepszym podejściem do najmłodszych.

Program Akademii Duckie Deck obejmuje:

– oparte na autorskich scenariuszach, różnorodne tematycznie warsztaty skierowane do dzieci w wieku od 4 do 12 lat oraz ich rodziców i opiekunów. Uwaga! Udział w warsztatach wymaga wcześniejszej rejestracji, a liczba miejsc jest ograniczona: www.akademia.duckiedeck.com

– strefę otwartą – wypełnioną interaktywnymi stanowiskami i obiektami przestrzeń do twórczej zabawy i nauki poza regularnymi warsztatami. Wszystkie atrakcje odbywają się przez cały dzień, a dzieci wraz z rodzicami mogą dołączać o dowolnej porze

– strefę malucha – pełną klocków, kolejek, puzzli i kredek przestrzeń, gdzie najmłodsi spędzają czas z rodzicami, kiedy ich starsze rodzeństwo uczestniczy w warsztatach

Chcemy inspirować rodziców do wartościowego spędzania czasu wspólnie z dziećmi. Pokazujemy im, jak w sposób twórczy mogą wykorzystywać nowe technologie, by ich używanie nie budowało muru nieporozumienia między nimi a ich pociechami. Podpowiadamy, w jaki sposób opowiedzieć ciekawie dzieciom o otaczającym świecie. I w końcu podrzucamy gotowe pomysły na zabawy i aktywności, które mogą wykorzystać do wspólnego spędzania czasu w domu.
-Ula Młodnicka – Kornaś, psycholog, pomysłodawczymi Akademii Duckie Deck

Wszystkie aktywności odbędą się w sobotę i niedzielę, 25 i 26 listopada między 11:00 a 17:00 w Starym Browarze przy ul. Półwiejskiej 42. Tym samym budząca wielką sympatię dzieciaków i powszechne zaciekawienie tysięcy poznanian wielka żółta kaczka Duckie Deck ponownie zawita do stolicy Wielkopolski.

1170x450_Akademia_Duckie_Deck

Zabierz całą rodzinę i przyjaciół, by wspólnie odkryć najlepszy pomysł na spędzenie weekendu w Poznaniu.


Zobacz także

Zaufanie w związku

Zaufanie w związku to podstawa udanej relacji. Jak rozpoznać, że go brakuje?

Fot. iStock / Czanner

Dlaczego niemowlęta NIE POWINNY oglądać telewizji?

Fot. iStock / slovegrove

Jak będzie wyglądać? Kim zostanie w przyszłości? Jakie będzie miał marzenia, pragnienia? Mamy wcześniaków o tym nie myślą