Autyzm – jakie sygnały alarmowe powinny cię zaniepokoić. Obserwuj swoje dziecko

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 lipca 2018
Fot. iStock/MarkPiovesan
 

Autyzm, choć wciąż nie do końca odkryty, nie jest już dla nas tak tajemniczym zaburzeniem, jak przed dziesięciu czy dwudziestu laty. Teraz mamy lepsze możliwości by je zrozumieć i wiedzieć jak okazać wsparcie i empatię dotkniętym tym problemem starszym i młodszym chorym oraz ich rodzinom. Ale czy wiesz, jakie zachowania twojego dziecka powinny cię zaniepokoić?

1. Brak interakcji

Dzieci,zaczynają kontaktować się z rodzicami i otaczającym je światem od pierwszych dni życia. Odpowiadają na głosy, które słyszą śledzą wzrokiem kierunek, z którego dobiega dźwięk. Niemowlęta, u których występuje autyzm, mogą mieć trudności z interakcją i reagowaniem na bodźce zewnętrzne. Dziecko z autyzmem może nie reagować na dźwięk głosu lub słów rodziców i unikać kontaktu wzrokowego.

2. Opóźniona werbalizacja

Dzieci podejmują próby mówienia czy też wydawania dźwięków bardzo wcześnie. Zanim skończą rok, większość z nich rozpocznie naukę mowy jako tę formę komunikacji. Dzieci z autyzmem mają tendencję do opóźnionego rozwoju, jeśli chodzi o werbalizację.

3. Problemy z socjalizacją

Gdy dziecko z niemowlęcia staje się maluchem i ma problemy z utrzymywaniem kontaktów z innymi dziećmi lub nawet z rodzicami, powodem może być autyzm, który wpływa na to jak dzieci odbierają i rozumieją relacje społeczne.

4. „Samouspokajanie się” poprzez stimming

Stimming  to inaczej samostymulujące zachowania, zwykle obejmujące powtarzające się ruchy lub dźwięki. Nie jest to złe, o ile nie jest autodestruktywne lub szkodliwe dla dziecka lub innych osób. Dzieci z autyzmem mają trudności z werbalizowaniem uczuć – zdenerwowane szukają własnych metod na uspokojenie się.

5. Brak naśladowania

Większość dzieci uczy się poprzez naśladownictwo. Dzieci powtarzają to, co mówią rodzice i wykonują te same gesty. Uczą się ważnych umiejętności społecznych poprzez ten imitowanie, odgrywanie ról. Dziecko z autyzmem może czuć się „odłączone” od swoich rodziców lub innych dorosłych i dzieci. Często nie odpowiadają na uśmiech, ani inne zachęcające do interakcji gesty.


Na podstawie: powerofpositivity.com

 


Uzależnieni od związków, uwięzieni w potrzebie kochania

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 lipca 2018
„Nie rozumiesz, że cię kocham i chcę mieć ciebie tylko dla siebie?”. Życie z zazdrością
Fot. iStock / SilviaJansen
 

Uzależnienie od związków, nie jednej, konkretnej miłości staje się, tuż obok samotności, coraz bardziej powszechną „chorobą” XXI wieku. Jak to się dzieje, że porzucamy swoją godność i poczucie wartości, by żyć z emocjonalnym przywiązaniem, które jest zarówno toksyczne, jak i destrukcyjne?  

Ludzie uzależnieni od związków uczuciowych nigdy nie stworzą zdrowej i szczęśliwej więzi: tworzą jedynie układ, w którym partner staje się ich zakładnikiem. Na co dzień, sami budują sobie więzienia z poczucia bycia niedocenianym, z cierpienia, które dawno już sprawiło, że pozbyli się zasad moralnych i swoich wartości.

Jak to zwykle bywa z wszystkimi innymi rodzajami uzależnień, niełatwo jest zrezygnować z nawyku, który staje się ostrą potrzebą: być częścią czyjegoś życia, sprawić za wszelką cenę, by dzięki nam ktoś czuł się spełniony i usatysfakcjonowany. Kiedy mózg przyzwyczaja się do tej dynamiki, tego substytutu miłości lub tego zatrutego narkotyku, bardzo trudno jest oderwać się od rutyny.

Jacy są ludzie uzależnieni od związków?

To może być każdy z nas. Uzależnieni mają swoją pracę, swoje osobiste środowisko, swoje upodobania, swoje pasje, zalety, wady. Czasami nie widzimy, że nasz związek zaczyna przybierać cechy uzależnienia.  Istnieją dwa typy ludzi uzależnionych od relacji.

Typ 1 odnosi się do tych, którzy wciąż muszą pozostawać w związku. Ich zasada brzmi: „nie zakochujemy się w tym, kogo chcemy, ale w kim aktualnie możemy; ważne jest, aby kochać, mieć kogoś „.

Typ numer 2 to ci, którzy trzymają się kurczowo związku, od samego początku. Nie porzucą go, i nie ma znaczenia, czy ta relacja jest dla nich bolesna, krzywdząca. W rezultacie uzależnieni typu 1 i 2 mają wspólną cechę: lęk przed samotnością, brakiem wyraźnej tożsamości, brakiem poczucia własnej wartości, ciągłym poszukiwaniem uczuć i brakiem akceptacji innych. To popycha ich w kierunku ekstremalnych zachowań, gotowi są ponieść każdą cenę, by utrzymać relację.

Jak to się dzieje, że uzależniamy się od miłości? Jest prawie tak samo jak wtedy, gdy nadużywamy uzależniającej dla nas substancji. Mózg potrzebuje tej dawki obsesyjnego przywiązania, tej naszej substancji odżywczej, która przynosi nam ulgę. W ten sposób stopniowo stajemy się niezdolni do regulowania naszych zachowań, zaczynają się zaburzenia lękowe, zaburzenia odżywiania, czy nawet próby samobójcze.

Jak się uwolnić od uzależnienia

Jak w każdym, innym przypadku chorobliwej zależności, musimy zauważyć i zaakceptować problem. Bądźmy szczerzy wobec siebie i zauważmy, że coś jest nie tak. Otwórzmy oczy i ćwiczmy realizm emocjonalny.

Należy zrozumieć, że psychiczną i emocjonalną bazą każdego związku jest szacunek dla partnera i szacunek do samego siebie. Bez nich nie zasługujemy ani na miłość, ani na bycie kochanym. Ten, kto nie szanuje samego siebie, zmierza ku katastrofie. Trzeba zrozumieć, że przywiązanie, obsesyjna potrzeba posiadania kogoś za wszelką cenę i w każdej sytuacji, niszczy nas jako ludzi i niszczy cały nasz potencjał.

Bardzo często zamieniamy nasze pragnienia w potrzeby. Za zwrotem „chcę być kochany” zazwyczaj kryją się więc potrzeby, o które należy zadbać w pierwszej kolejności.


Na podstawie: nospensees.fr


5 sposobów na to, by rzucić cukier

Redakcja
Redakcja
17 lipca 2018
Fot. iStock/YakobchukOlena

Dlaczego tak bardzo go pragniemy, skoro szkodzi naszemu organizmowi ? Badania pokazują, że cukier uzależnia, a niektóre doniesienia mówią, że jest on nawet do ośmiu razy bardziej uzależniający niż kokaina. Coraz więcej , coraz młodszych osób walczy z nadwagą. Słodzimy wszystko i słodzimy za dużo. Pora ograniczyć cukier, a może nawet całkowicie wyeliminować go z naszej diety. Tylko jak?

Jeśli nie jesteś pewna, czy „masz problem” z cukrem, odpowiedz sobie na te trzy pytania. Czy:

  • masz ochotę na konkretne, słodkie przysmaki nawet gdy nie jesteś głodna?
  • jesz słodycze, mimo że dobrze wiesz, jak bardzo szkodzą zdrowiu?
  • po jedzeniu odczuwasz zmęczenie i ciężkość, bo się przejadłaś?

Jeżeli uznasz, że jesteś uzależniona od „słodkiego” , wypróbuj te metody na cukrową detoksykację:

1. Zrób to od razu 

Radykalna zmiana może się wydawać trudna,  ale to najlepszy sposób na zerwanie z nałogiem. Cukier jest silnie uzależniający, więc nawet niewielkie jego ilości mogą zniweczyć wszystkie twoje wysiłki. Po kilku dniach znów będziesz miała ochotę na więcej.

2. Wybieraj odpowiednie węglowodany

Najlepiej te, zawarte w warzywach o niskiej zawartości skrobi czyli w zieleninach, brokułach, szparagach, pieczarkach, cebuli, cukinii, pomidorach, papryce. Warzywa, których najlepiej unikać w czasie cukrowego detoksu to ziemniaki, dynia olbrzymia oraz buraki. Odstawić warto również ziarna zbóż i warzywa strączkowe.

3. Zadbaj o większą ilość tłuszczów i białka w diecie

W celu ustabilizowania poziomu cukru we krwi, warto zwiększyć spożycie dobrych tłuszczów i białka. To pomoże ci zmniejszyć apetyt i utrzymać uczucie sytości na dłużej. Jedz  orzechy, nasiona, jaja, ryby i mięso pochodzące od zwierząt karmionych pełnowartościowymi paszami, bez dodatku hormonów i antybiotyków. Nie zapomnij też o dobrych tłuszczach – oliwie z oliwek, oleju kokosowym czy awokado.

4. Wyrzuć z domu niezdrowe produkty

Wszystko to, co  kusi – paczka ciastek, słoik nutelli w szafce albo ulubione lody. Nie łudz się, że skończysz jedynie na jednej łyżeczce. Nie dasz rady wytrzymać pierwszych kilku dni detoksu, jeśli te produkty będą w zasięgu twojej ręki.

5. Wysypiaj się 

Jeśli śpisz wystarczająco długo, budzisz się z odpowiednią energią i nie szukasz dodatkowego naładowania w postaci energii pochodzącej z węglowodanów (cukrów). Zbyt krótki sen, to większy poziom hormonów odpowiedzialnych za apetyt, i mniejsza ilość hormonów hamujących głód. Po bezsennej nocy chętniej się przejadamy i częściej sięgamy po niezdrowe „słodkie”.


Na podstawie: powerofpositivity.com

 


Zobacz także

Przeziębienie? Phi - dzisiaj to już żaden problem. Wzmocnij odporność i nie daj się przeziębieniu

A psik !

Chcesz mieć lepsze życie? Umów się z przyjaciółką na kawę! To naprawdę może wiele zmienić – dowiedzione naukowo!

Małe dziecko – aktywator mądrego wydawania