Anna Gensler: „Ilustracja dla najmłodszych dzieci powinna być przede wszystkim pozytywna”

Oh!Books
Oh!Books
22 czerwca 2018
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe
 

Skąd wziął się pomysł na ilustrowanie książek dla dzieci?

Anna Gensler: Ta decyzja nie była od początku oczywista, choć już na studiach moje zainteresowania i prace zaczęły mocno podążać w kierunku ilustracji dziecięcej. Pomimo tego, iż na Wydziale Sztuki Mediów i Scenografii nie było zajęć związanych ściśle z ilustracją, podobało mi się, że mogę eksperymentować z różnymi mediami plastycznymi np. malarstwem, grafiką komputerową, grafiką warsztatową, fotografią, czy animacją. Cały ten okres ukształtował we mnie przeświadczenie, że ilustracja jest tym, co najbardziej chciałabym w życiu robić. Świat wyobraźni, baśniowości wplatałam w większość swoich uczelnianych prac.

Ilustracja dla najmłodszych dzieci jest mi bliska, ponieważ już na studiach tworzyłam na zlecenie pierwsze projekty typu kolorowanki. Potem zaczęło się to przeradzać również w ilustrowanie kolorowych książeczek. Świat wyobraźni dzieci zarówno tych małych jak i dużych – to świat pełen kolorów, pozytywnych emocji, uczuć, przyjaźni i ciepła.

Czym się kierujesz tworząc ilustrację dla najmłodszych?

Moim zdaniem ilustracja dla najmłodszych dzieci powinna być przede wszystkim pozytywna. Chodzi o to, by wywoływać i kształtować w dziecku dobre emocje, a przecież ono posiada bardzo bogatą wyobraźnię. W najprostszych kształtach, czy plamach kolorystycznych potrafi dopatrzyć się czegoś więcej. Dlatego ważne jest, aby obrazy, na które patrzy, nie były zbyt skomplikowane. Proste kształty, nasycone czyste kolory i kontrasty kolorystyczne odgrywają bardzo ważną rolę podczas tworzenia takich ilustracji.

moje maluchy czasopismo

fot. Materiały prasowe

Robisz ilustracje do pisma „Moje Maluchy”, dlaczego maluchy powinny do nich zajrzeć?

Ilustracje, które tworzę do „Moich Maluchów” to duże kolorowe obrazy, w które wkomponowane są przeróżne ciekawe ćwiczenia dla najmłodszych – od kolorowania, obrysowywania, po naklejanie naklejek. Każda naklejka ma swoje określone miejsce. Dziecko dopasowuje odpowiednią część np. po kolorze oraz kształcie uzupełniając ilustrację. Przyjacielscy bohaterowie ilustracji towarzyszą i wspierają młodych odbiorców podczas rozwiązywania zadań. Te milusińskie postaci umilają zmaganie się z trudnościami. Niewątpliwą wartością tych obrazów są duże oryginalne instrukcje, które za pomocą samych ilustracji pokazują dziecku, jak krok po kroku wykonać dane ćwiczenie. Stanowią również doskonałą bazę do wspólnej rozmowy, objaśniania a nawet opowiedzenia historyjki. Głównym bohaterem tych instrukcji jest krasnoludek, który pokazuje jak rozwiązać dane ćwiczenie, w którym występują Maluchy.

Ponadto ilustracje te sprawiają, że dziecko dłużej się im przygląda i analizuje. Dodatkowo bardzo dużym plusem takiego rozmiaru pisma jest znacznie więcej miejsca na rozrysowanie się a obrysowanie np. zwierzątka to nie lada wyczyn :)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ilustracje kształtują gust estetyczny dziecka?

Oczywiście, zwłaszcza, że ten gust zaczyna kształtować się już od najmłodszych lat. Ważne jest, żeby już wtedy pokazywać dziecku wartościowe książeczki oraz pisma. Wpływa to na jego postrzeganie rzeczywistości, rozwija wyobraźnię oraz wrażliwość. Duże, kolorowe i pozytywne ilustracje potrafią zaciekawić malucha. Oglądając, analizuje co się na danym obrazku dzieje i ma ochotę dalej przeglądać daną publikację. To także doskonały moment do rozmowy i do opowiadania dziecku, co widzimy. Takie wspólne spędzanie czasu ma wpływ na to, że zaczynamy lepiej wzajemnie się poznawać i rozumieć. Natomiast nieodpowiednia, zbyt skomplikowana ilustracja może przytłoczyć, a w efekcie zniechęcić. Dlatego bardzo ważne jest, aby wybierać odpowiednie publikacje, które mają dobry wpływ na rozwój dziecka.

linia 2px

Anna Gensler – absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W 2012 roku otrzymała tytuł magistra sztuki na Wydziale Sztuki Mediów i Scenografii. Zajmuje się grafiką komputerową, ilustracją książkową i prasową. Interesuje się także projektowaniem graficznym oraz historią sztuki. Z wielką przyjemnością ogląda i czyta publikacje dla dzieci. W wolnym czasie uprawia malarstwo olejne. Uwielbia malować pejzaże i martwą naturę.

 


„Przyjaciele bez bonusu”– czy na pewno?

Oh!Books
Oh!Books
27 czerwca 2018
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe
 

„Przyjaciele bez bonusu” – drugi tom romantycznej serii „Kółko Singielek Miejskich” Penny Reid – ukaże  się w Polsce 20 czerwca 2018 nakładem wydawnictwa Poradnia K.

W pierwszej części, „Randce z homo sapiens”, jedna z singielek z kółka znalazła ukochanego. Jej przyjaciółce Elizabeth, która do tej pory nie wierzyła w prawdziwą miłość, a wyłącznie w seks bez zobowiązań, staje na drodze dawny kochanek, Nico Manganiello. Ta zabawna opowieść o dziewczętach z Chicago, które spotykają się co tydzień, żeby szydełkować i rozmawiać o swoich problemach sercowych, jest idealna na wakacje.

Są trzy rzeczy, które musicie wiedzieć o Elizabeth Finney:1) cierpi na syndrom niepohamowanego sarkazmu, zwłaszcza gdy ktoś wytrąci ją z równowagi,2) nikt nie potrafi zdenerwować jej bardziej niż Nico Manganiello,3) zdecydowanie wie, na czym polega dzierganie. Elizabeth Finney jest zacięta i nie zwykła zmieniać zdania. Nikt na przykład nie przekona jej, że muzyka boysbandów jest tylko dla nastolatek, uparcie twierdzi, że w relacji z nudnymi przystojniakami w grę wchodzi wyłącznie seks bez zobowiązań i nie ma wątpliwości, że jej jedyna szansa na prawdziwą miłość przeminęła. Wszystko się zmieni, gdy pewnego dnia ponownie spotka Nico Manganiella. Ten charyzmatyczny showman już kiedyś wywrócił jej życie do góry nogami. Elizabeth zrobi wszystko, by jej twarde serce nie drgnęło. Zakochać się? Przenigdy!

„Przyjaciele bez bonusu” to gotowy materiał na komedię romantyczną. Łatwo przychodzi nam identyfikować się z bohaterkami, które są niepewne siebie, pogubiły się w życiu, a jednocześnie wierzą w prawdziwą miłość i walczą o swoje szczęście. Znów spotykamy Janie Morris, która znalazła ukochanego w poprzednim tomie, a teraz wspiera swoją przyjaciółkę i współlokatorkę w jej miłosnych rozterkach.  „Przyjaciele bez bonusu” to gratka dla wszystkich fanek literatury kobiecej. Czytelniczki zanurzają się w świecie, w którym miłość i fizyczne przyciąganie są na pierwszym miejscu i nic nie liczy się bardziej.

Czy możliwa jest przyjaźń między kobietą a mężczyzną? Czy naprawdę szansa Elizabeth na miłość bezpowrotnie przeminęła? Czy Nico, gwiazdor telewizyjny, ma niewinne zamiary, czy lepiej trzymać się od niego z daleka? Singielki powtórnie zapraszają do siebie i gwarantują wielkie emocje podczas lektury.  

PRZYJACIELE BEZ BONUSU

PENNY REID
premiera: 20.06.2018.

Książka dostępna będzie w salonach sieci Empik, na www.empik.com, dobrych księgarniach i na www.poradniak.pl.

O autorce:

Penny Reid jest pełnoetatową badaczką w  zakresie biomedycyny, a po godzinach – uznaną i utytułowaną autorką powieści kobiecych, która zdobyła grono wiernych fanek na całym świecie. Opinie i recenzje jej książek na portalu Goodreads sięgają kilkuset tysięcy, znalazły się też na liście bestsellerów „USA Today”. „Przyjaciele bez bonusu” to drugi tytuł jej bestsellerowej serii „Kółko Singielek Miejskich”.

Prywatnie jest mamą trójki dzieci i żoną oraz fanką robótek ręcznych.

Przyjaciele bez bonusu_okładka 

Tytuł: „Przyjaciele bez bonusu”

Tytuł oryginału: „Friends without Benefits”

Tytuł serii: „Kółko Singielek Miejskich”

Tłumaczenie: Maria Kabat

Liczba stron: 418

Cena: 34,99 zł

Książka dostępna na www.poradniak.pl


Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Poradnia K


Szkolna miłość wraca po latach. Czy przetrwa próbę czasu? Czy dwoje dorosłych ludzi znających się z dzieciństwa zbuduje wspólną przyszłość?

Oh!Books
Oh!Books
20 czerwca 2018
Fot. iStock/BlackbourneA
Fot. iStock/BlackbourneA

Pamiętacie ze swojego dzieciństwa chłopaka, który robił wam różne psikusy? Może był to chłopak z sąsiedztwa? Może syn przyjaciół waszych rodziców?

Elisabeth Finney – bohaterka książki Penny Reid „Przyjaciele bez bonusu” miała takiego kolegę – Nico, który obciął jej, gdy spała jednego warkocza, wymyślił jej przezwisko, które ciągnęło się za nią nawet w szkole średniej, mówił nowym kolegom, że jest chłopakiem. Ona była pewna, że jej nie cierpi, skoro bywał dla niej tak okrutny. Wszystko się zmieniło, gdy Elisabeth się zakochała w najlepszym przyjacielu swojego prześladowcy.

To była pierwsza miłość, a tak jak wiemy, jest jedną z tych najważniejszych w naszym życiu. Niestety skończyła się tragicznie – Garrett zachorował, nie pomogła chemioterapia, leczenie, zmarł w wieku 16 lat. Dla dwójki najbliższych mu osób to była ogromna strata. Nico co noc zakradał się wchodząc do pokoju Elisabeth przez okno, zasypiali spokojnie przytuleni do siebie. Aż pewnej nocy, kiedy ona wiedziała, że wyjedzie ze swoim tatą, postanowiła, że to Nico będzie pierwszym chłopakiem, z którym się prześpi…

Ale to wszystko już było. Elisabeth poznajemy 11 lat po tych wydarzeniach. Jest rezydentką w szpitalu, do którego trafia siostrzenica… Nico. Tak, tego samego chłopaka, od którego uciekła po pamiętnej nocy, od którego później nie odbierała telefonów i do którego odsyłała nieprzeczytane listy. Stają naprzeciwko siebie w szpitalnej sali i… okazuje się, że nic się nie zmieniło. Nadal są dla siebie złośliwi, dokuczają sobie nie mogąc się powstrzymać od zamknięcia ust.

Stare powiedzenie mówi, że kto się czubi, ten się lubi. I choć Elisabeth przez wszystkie lata była pewna, że Nico jej nie cierpi, to w dorosłym życiu przyszło się jej zderzyć z zupełnie inną prawdą. Czy ta dziewczyna, która boi się zaangażować w związek, która unika mężczyzn, która sytuacje stresowe w pracy rozładowuję robiąc różne kawały kolegom i koleżankom ze szpitala, otworzy się na uczucie, które do niej wróciło po latach? Czy przystojny i znany z telewizji Nico naprawdę jest w stanie ją kochać? Ją – złośliwą, małostkową – jak sama o sobie mówi? Czy jest możliwa przyjaźń między kobietą a mężczyzną?

„Przyjaciele bez bonusu” wydana przez Poradnię K to druga część serii „Kółko singielek miejskich”. Jeśli czytałyście „Randkę z homo sapiens”, to powinniście wiedzieć, że Elisabeth to przyjaciółka Janie – z pierwszej części. Tym razem to jej miłosną historię poznajmy i znowu trafiamy do kółka dziergających przyjaciółek, które są lekiem na każde zło, każdy smutek, a także świetnymi towarzyszkami podczas zabaw i śmiechu.

Szukacie książki na wakacje, która oderwie was od codzienności, sprawi, że się uśmiechniecie? Sięgnijcie koniecznie po „Przyjaciół bez bonusu” Penny Reid.

Przyjaciele bez bonusu_okładka