500 złotych na dziecko nic nie zmieni. Pani w warzywniaku już mruga do mnie znacząco, w końcu jestem mamą trójki dzieci i mam lepiej. Czyżby?

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 lutego 2016
Fot. iStock / lyosha_nazarenko
 

No teraz to będzie miała pani dobrze – usłyszałam ostatnio w warzywniaku obok mojego domu, w którym często robię zakupy. Spojrzałam zaskoczona. – No nie dość, że karta dużej rodziny, to jeszcze tysiąc złotych co miesiąc wpadnie – właścicielka sklepu znacząco kiwnęła w stronę moich bliźniaków.

Rzadko kiedy nie wiem, co powiedzieć, ale tym razem mnie jednak zatkało. Nie zajmuję się kwestią 500+, cały ten szum mało mnie interesuje. Jestem nauczycielką, mój mąż pracuje w dużej firmie. Dobrze zarabia. A trójki dzieci nie mamy dlatego, że liczymy, iż coś dostaniemy od państwa.

Kiedy słucham całego tego szumu wokół 500+ to ogarnia mnie pusty śmiech. Bo niby co to 500 złotych ma zmienić? Zwiększyć dzietność polskich kobiet, sprawić, że nasze państwo nie będzie się starzeń, a młode dziewczyny zamiast stawiać na karierę będą rodzić dzieci – najlepiej od razu drugie.

Te wszystkie wyliczenia – ile to setek tysięcy przez osiemnaście lat życia moich dzieci, te znaczące spojrzenia znajomych, gdy tylko zaczyna się dyskusja wokół tematu 500+. „Wy to wiedzieliście, jak się urządzić”. No żesz. Mam trójkę dzieci i nikomu nic do tego, a na pewno już najmniej do tego, ile pieniędzy wydajemy na utrzymanie i wychowanie naszych dzieci.

Bo co z tego, że rodziny wielodzietne dostaną te pieniądze. Proszę mi powiedzieć, co to zmieni? Jedni wydadzą na lepsze buty dla swoich dzieci i być może odłożą na wakacje. Inni połatają domowy budżet, który kleją z trudem do pierwszego. Jeszcze inni zainwestują w lepsze auta – w końcu to też z korzyścią dla dzieci. Czy istnieje jakiś pomysł na to, by sprawdzić, w jaki sposób 500 złotych zostanie wydane na dziecko? Nieee, rzućmy po 500 złotych niczym kiełbasę wyborczą, a później niech nasze dzieci rozpieszczone przez państwo się martwią, jak wyprowadzić nasz kraj z długu, który przecież dla nich został zaciągnięty.

A jeśli już mamy tak bogate państwo, to ja się chciałam spytać:

– dlaczego w Polsce nie ma darmowych żłobków czy przedszkoli dla dzieci, by rodzice mogli wrócić do pracy, zamiast kalkulować, czy opłaca im się zatudnić nianię – bo miejsc w przedkolach państwowych brak

– dlaczego rodzice ciężko chorych dzieci proszą o zbiórkę pieniędzy na leczenie ich dzieci za granicą – bo państwo ma ich w d**pie i tylko rozkłada ręce, zamiast pomóc

– dlaczego nasze dzieci muszą czekać na kompleksowe badania w długiej kolejce

– dlaczego 90% dzieci cierpi na próchnicę, a nadal brak dostępu do gabinetów stomatologicznych – wiem, co mówię, bo mój starszy syn na kontrolną wizytę u dentysty dwa miesiące od zarejestrowania

– dlaczego szkoły nie mają świetnie wyposażonych sal do nauki języków obcych

– dlaczego w szkołach brak tablic interaktywnych, a my nadal posługujemy się wysłużoną kredą

– dlaczego dzieciakom brak – zarówno na poziomie edukacji przedszkolnej jak i szkolnej darmowych zajęć dodatkowych? Za każde – nawet te organizowane przez miasta czy gminy, rodzic musi płacić?

– dlaczego dzieciom brak dostępu do darmowych zajęć na basenie, zajęć korekcyjnych?

– dlaczego każde powiatowe miasto nie może się pochwalić halą sportową, basenem i zapleczem sportowo – rekreacyjnym

– dlaczego dzieci na wsi mają ograniczony dostęp do jakiejkolwiek aktywności pozalekcyjnej – brak zajęć, warsztatów

– dlaczego mamy problem z wizytą u logopedy, z diagnozowaniem i pomocą dla dzieci przez dziecięcych psychologów

– dlaczego w żaden sposób nie jest wspierane prowadzenie własnej działalności przez matki – niższy ZUS, darmowe przedszkole, obniżenie podatków?

– dlaczego pracodawcy nie mogą dostać ulgi, czy zatrudnianiu kobiet tuż po urlopie macierzyńskim?

– dlaczego tylko mówi się o głodujących dzieciach, a brak dofinansowania do stołówek szkolnych?

– dlaczego nie zostanie podniesionych próg dochodowy, by matki miały większe szanse uzyskać alimenty z Funduszu Alimentacyjnego?

– dlaczego dzieci odbierane są rodzicom, którzy żyją w ubóstwie, choć kochają swoje dzieci i robią wszystko by zapewnić im godne życie?

Jeszcze wymieniać? Mówić o wyrównaniu szans dzieci mieszkających na wsi, w domach dziecka, mniejszych miasteczkach i dużych miastach? O zmianie prawa adopcyjnego, o bezpłatnym dostępie do badań dla kobiet, które cierpią na niepłodność? Już o dofinansowaniu in vitro nie wspomnę, bo to przecież ta władza cofnęła pieniądze, które ostatecznie zabiły niejedną nadzieję na dziecko.

Oczywiście – weźmy 500 złotych. Tylko, ja się pytam – co to zmieni? Moje bliźniaki jako wcześniaki będą miały lepszą opiekę medyczną? Bo będę nabijać kasę prywatnych lekarzy? Mój syn prywatnie będzie się uczył drugiego języka? Wyślę dzieciaki na prywatne lekcje z baletu, a może z gimnastyki? Będziemy tworzyć kolejne podziały, pogłębiać zawiść i niechęć do wielodzietnych rodzin. Bo przecież te mają lepiej? Niedobrze mi się robi, kiedy o tym myślę. A pani z warzywniaka pewnie już zaciera ręce, że wydam więcej pieniędzy na owoce dla swoich dzieci. W końcu będę miała lepiej…

P.S. I czasem my rodzice nie domagajmy się więcej od państwa, w końcu 500 złotych rozwiązuje wszystkie problemy polityki prorodzinnej. Nie zapomnijcie czasem!


Dopadły Cię kłopoty w toalecie? Nie daj się biegunce i odwodnieniu, działaj od razu

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
8 lutego 2016
odwodnienie
Fot. Pixabay / PourQouiPas / CC0 Public Domain
 

Kto choć raz w życiu nie przechodził przez dolegliwości ze strony żołądka lub jelit? Zatrucia pokarmowe, czy zakażenie wirusem za każdym razem niosą ze sobą ze sobą nie tylko ból i przykre doznania, mogą również skutkować odwodnieniem i poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi.

Higiena to klucz do zapobiegania sensacji jelitowych

Wystąpieniu biegunki można w wielu przypadkach zapobiec. O ile nie zakaziliśmy się wirusem od osoby chorej, lub nie wynika to z sytuacji stresowej, zachowanie higieny w kuchni i toalecie może oszczędzić nam cierpień. Podstawową kwestią jest mycie rąk zarówno przed przygotowaniem posiłków jak i w trakcie ich konsumpcji. Lepiej jest się wystrzegać potraw zawierających surowe mięso i jajka, a podczas samodzielnego przygotowania tych produktów, wybierać świeże i poddać obróbce termicznej. Jajka z pękniętą skorupką należy wyrzucić, a surowe mięso przechowywane w lodówce, tak by nie miało styczności z innymi produktami. Nie zamrażaj ponownie wcześniej mrożonych produktów, lub tych, które straciły świeżość. Nie ryzykuj spożywania gotowych potraw i produktów, których termin ważności upłynął, nigdy nie wiadomo jaki skutek może przynieść takie jedzenie. Puszki z konserwą i innymi produktami, które mają wydęte wieczko, od razu powinny być usunięte, jako te potencjalnie niebezpieczne, zepsute.

Pamiętaj o czystości w kuchni, zlew, który jest siedliskiem bakterii, przelewaj wrzątkiem.

Wystrzegaj się również popełniania higienicznych błędów w toalecie

Myj dłonie po każdej wizycie, wycieraj je papierowym ręcznikiem, szczególnie po wizycie w toalecie publicznej. Tam też nie siadaj na deskę sedesową, opcjonalnie korzystaj z jednorazowych, higienicznych nakładek. Dbaj o czystość w swoim domu, korzystając w miejscach które tego wymagają z bakteriobójczych płynów do czyszczenia.

A jeśli nie udało się zapobiec wystąpieniu biegunki?

Podczas kłopotów z układem pokarmowym i przy towarzyszącej im biegunce, należy reagować, nie czekając aż “samo przejdzie”, szczególnie jeśli mamy do czynienia z cierpiącymi na nią dziećmi lub osobami w podeszłym wieku. Poza koniecznym wypoczynkiem, należy w pierwszej kolejności wprowadzić dietę i nawadniać organizm, ponieważ przy szczególnie długotrwałej biegunce, istnieje realne zagrożenie odwodnienia organizmu. Odwodnienie jest niebezpieczne, ponieważ ubytek płynów z organizmu i niedostateczne jego uzupełnienie grozi zaburzeniem gospodarki elektrolitowej, co stanowi zagrożenie dla życia.

Sposoby na powstrzymanie przykrych dolegliwości

Jeżeli przyczyną niedyspozycji jest stres, sprawdzić mogą się w tym przypadku techniki relaksacyjne, jeśli błędy w diecie np. zbyt duża ilość błonnika lub nabiału, wystarczy zmodyfikować prowadzony sposób żywienia. Podczas trwania sensacji jelitowych zrezygnuj z kawy, produktów mlecznych, mocnych przypraw.

Najważniejsze w walce z biegunką jest nawadnianie organizmu. Można to robić na wiele sposobów. Można to robić popijając małymi łykami niegazowaną wodę, niesłodzoną herbatę, także ziołową z rumianku, tymianku, imbiru, mięty, kopru włoskiego, które odkażają i zmniejszają bóle brzucha.

Sięgnij po pomoc z apteki

Środki takie jak węgiel aktywowany lub inne farmaceutyki hamujące nadmierną pracę jelit pomagają skrócić czas niedyspozycji. Mądrze jest również zaopatrzyć się w dietetyczny środek spożywczy specjalnego przeznaczenia medycznego, który uzupełni braki w elektrolitach. Sprawdzi się tu Diarino ORS, który mogą przyjmować nawet dzieci poniżej pierwszego roku życia

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Diarino ORS – jak pomoże?

  • W celu uzupełnienia diety oraz nawodnienia organizmu w przypadku wystąpienia biegunki o łagodnym i umiarkowanym przebiegu.
  • Zawiera żywe, liofilizowane szczepy drożdży Saccharomyces cerevisiae var boulardii I-3799.
  • Zawiera związki soli, które pozwalają na uzupełnienie płynów i składników mineralnych, traconych na skutek wystąpienia biegunki.

Zastosowanie jest proste, wystarczy przegotować wodę i ostudzić do temperatury pokojowej. Wsypać zawartość saszetki do 250 ml wody i wymieszać. Należy pić małymi łykami.

 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Dostępny jest również suplement diety, Diarino

Kiedy należy przyjmować Diarino:

  • W celu uzupełnienia diety w przypadku wystąpienia biegunki o łagodnym i umiarkowanym przebiegu.
  • Zawiera żywe, liofilizowane szczepy drożdży Saccharomyces cerevisiae var boulardii I-3799.

Tu również wystarczy zawartość saszetki wsypać do przegotowanej wody i spożyć w ciągu 3 godzin od przygotowania i przetrzymywania w temperaturze pokojowej i 6, jeśli roztwór znajduje się w lodówce. Diarino mogą stosować niemowlęta już od 4 miesiąca życia.

Gdy nastąpi poprawa ostrożnie wprowadź pokarmy stałe, w postaci łagodnej diety złożonej z bananów, soku jabłkowego czy sucharków. Delikatna marchwianka z ryżem i szczyptą soli również powinna przywrócić jelita do poprawnego funkcjonowania przynosząc uczucie lekkiej sytości i powrót do zdrowia.

Zastosowanie powyższych podpowiedzi pozwoli załagodzić objawy przykrych dolegliwości, a w przyszłości zminimalizować ryzyko ich wystąpienia.


Artykuł powstał we współpracy z firmą PharmaS

 


„My, samotne matki mamy przerąbane. A państwo ma nas gdzieś”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 lutego 2016
Fot. iStock / ArtisticCaptures

Samotną matką jestem od 6 lat. Mąż odszedł do innej kobiety, gdy nasza córka miała roczek. Lena jest dziś w pierwszej klasie, a ja powoli wychodzę na prostą. Emocjonalnie, bo finansowo wciąż nie.

Lata kłótni z byłym o kontakty z córką – to po pierwsze. Tyle się mówi, że to byłe kobiety są wredne, nieodpowiedzialne, że utrudniają kontakty

Czy to naprawdę złe, że wymagałam od mojego eks słowności? Żeby odebrał córkę  godzinie na którą się umówił, żeby nie zmieniał ciągle zdania, bo akurat woli wyjechać z tamtą na weekend i dziecko nie jest mu potrzebne. Setki sytuacji, to jemu zawsze miało być wygodnie.

Do tego alimenty. Mój eks zarabia więcej ode mnie. Na dziecko płaci 400 zł. Dlaczego nie więcej? Bo części swoich dochodów nie wykazuje, a opieszałości sądownictwa i tych, którzy powinni dbać o prawa samotnych matek– nie chce mi się nawet mówić. Większość z nas, samotnych matek boryka się z wieloma problemami. My rzadko głośno narzekamy, bo nie chcemy nikogo sobą obciążać. Bo trzeba być dzielnym, dawać radę, bo chcemy dać dobry przykład naszym dzieciom. A walczymy często. M.in

– z niewspierającymi nas innymi kobietami, często koleżankami z pracy („czy ona musi wychodzić wcześniej?” „Moje dzieci też chorują”)

– z aktualnymi partnerkami naszych eks, które uważają, że to my jesteśmy podłe i zamiast pomóc nam w relacji z byłym, jeszcze zaostrzają konflikt. A naprawdę kobieta może dużo.

– z byłymi teściami, którzy często tracą zainteresowanie naszymi dziećmi, a już na pewno nas zaczynają traktować jak piąte koło u wozu. A to przecież nie my skrzywdziłyśmy ich synów tylko zwykle oni nas.

Państwo mnie nigdy nie wspierało. Miałam szczęście, że trafiałam na wspaniałych pracodawców, którzy pomagali mi, nie rozliczali z godzin, ale z efektów. Mam taki rodzaj pracy, że mogłam też sobie na to pozwolić, ale jednak ktoś poszedł mi na rękę. Ale nie było to moje państwo.

To co się dzieje teraz to jest kuriozum. Program rodzina 500 plus to dla mnie żart z ludzi i idei pomocy państwa, bo krzywdzi i nie uwzględnia kobiet, które tej pomocy bardzo potrzebują– samotnych matek.

Moja przyjaciółka, samotnie wychowująca dziewięciolatka,  zarabia niecałe 2000 brutto. Nie dostanie 500 zł, bo jej dochody na jednego członka rodziny przekraczają 800 zł. Za to bogata bizneswomen pieniądze dostanie, bo ma trójkę dzieci. „Ja potrzebuję tych pieniędzy na hiszpański i francuski dla dzieci. Przyda się”. Mnie zatyka, bo samotna mama dziewięciolatka nie ma na dobre buty dla syna. Nie winię nawet tej bizneswomen, bo bogaci też są między innymi bogaci, bo potrafią korzystać z okazji, ale jak państwo może do czegoś takiego dopuszczać? Albo nie nazywajmy tego programem pomocy. Bo pomagać powinno się najbiedniejszym.

Argumenty: każdy ma życie na jakie sobie zapracował mnie rozwalają. Bo koleżanka pierwsza ciężko pracuje i to nie jest jej wina, że zostawił ją mąż.

Czy nikt nie widzi tego absurdu?

I do tego wypowiedzi osoby Beaty Mazurek, szefowej Sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny jakbyśmy my, samotne matki były gorszym sortem ludzi. Powinnyśmy sobie kogoś znaleźć, urodzić więcej dzieci wtedy będziemy mogły się załapać na urzędowe wsparcie. Brak słów po prostu.

Poza tym proszę uwierzyć, pani Beato, nie tak łatwo ułożyć sobie życie z dzieckiem, naprawdę osoba, która wypowiada takie słowa albo jest bezmyślna albo nie ma w sobie za grosz empatii.

Czy ktoś może przerwać ten cyrk?!


Zobacz także

Zaburzenia odżywiania i faceci?! To dzieje się częściej niż myślisz!

Szpinak i truskawki oraz inne produkty, które powinieneś spożywać razem. Dla zdrowia!

5 rzeczy dotyczących twojego związku, które powinnaś zachować w tajemnicy