Związek wymaga poświęceń, ale nie za wszelką cenę. Tych 12 zachowań nie powinnaś tolerować u faceta

Redakcja
Redakcja
6 października 2017
Fot. iStock /  Eva Katalin Kondoros
Fot. iStock / Eva Katalin Kondoros
 

Budowanie związku nie jest rzeczą łatwą i często wymaga od nas pewnych poświęceń. Bywa, że szukając kompromisu zmieniamy nasze przyzwyczajenia dla partnera, ale nie zawsze partner uważa tak samo i trwa mentalnie w stanie kawalerskim. Jeśli „grzeszy” nieopuszczaniem po sobie deski sedesowej, to pół biedy, ale są takie zachowania, których tolerować w zachowaniu partnera nie powinnyśmy.

12 zachowań partnera, których nie warto tolerować – dla dobra związku

1. Ogranicza wolność

Związek łączy się z pewnym ograniczeniem dotychczasowej wolności, bo łącząc się w pary wchodzimy w pewne ramy. Jednak, gdy partner decyduje za ciebie, z kim masz się spotykać (np. wybiera ci koleżanki), w jaki sposób ubierać, co masz oglądać i czego słuchać, to staje się pewną formą niewolnictwa, a nie zdrowych granic w związku.

2. Nie bierze pod uwagę twoich opinii

Niby związek budujecie razem, ale to tylko jego zdanie się liczy. Jeśli facet nie bierze pod uwagę twojej opinii, twoich planów i marzeń, to trudno nazwać to tworzeniem relacji. W takim układzie przypominasz bardziej uzależnione państwo satelickie, będące tuż obok, niż pełnoprawnego członka.

3. Nie docenia twojego wkładu w codzienność

To smutne, gdy mężczyzna nie potrafi docenić i uszanować tego, co na co dzień dla was robisz. Dawno już minęły czasy mentalności, która kazała wierzyć, że kobiety w domu tylko siedzą na tyłkach. Jeśli masz pracę, pasje, dzieci i multum obowiązków wokół tego, powinnaś wymagać uznania dla swoich starań. Nie chodzi o to, by facet nosił cię na rękach, ale dobre słowo i realne wsparcie naprawdę ci się należy.

4. Wysługuje się tobą

Drogę do pralki czy zmywarki zazwyczaj macie do pokonania taką samą, dlaczego więc to na ciebie spada wątpliwa przyjemność usługiwania partnerowi? Jeśli ty przygotowujesz obiad, to on powinien pozbierać talerze i zrobić z nim porządek po posiłku. Nie zgadzaj się na to, przecież związek to partnerski układ.

5. Narusza prywatność

Podsłuchiwanie telefonicznych rozmów, otwieranie prywatnej korespondencji, zaglądanie w SMS-y, to łamanie nie tylko zasad zaufania, ale także prawa do prywatności. Uczciwość jest podstawą związku, ale prawo do posiadania informacji tylko dla siebie powinno być respektowane.

6. Nie interesuję się tym, co się u ciebie dzieje

Codzienność i wspólne mieszkanie sprawia, że nie rzucacie się sobie na szyję, jak za dawnych czasów. Mimo to fajnie jest, jeśli facet także interesuje się tym, co dziś robiłaś, co w twojej głowie siedzi i na co masz ochotę. Ignorowanie twoich potrzeb nie zbuduje porozumienia.

7. Nie mówi ci komplementów

Komplementy są przyjemnością dla kobiety niezależnie od stażu w związku. Chcemy czuć się piękne, kochane i chcemy widzieć to w oczach naszych mężczyzn. A jeśli facet takie uwagi, zamiast fundować je tobie, zostawia dla koleżanek z pracy, jest tym bardziej nie w porządku.

8. O wszystko się wykłóca

Kompromis nie musi być drugim imieniem każdego faceta, ale związek obliguje do tego, by nie tylko jedna strona cały czas ustępowała w tej drugiej. Jeśli facet uważa, że tylko on ma słuszność i w żaden sposób nie musi się do ciebie dostosowywać, oznacza to, że możesz się spodziewać coraz poważniejszego ignorowania twoich potrzeb.

9. Zbyt gorliwie słucha matki

Bez względu na to, jak fajną kobietą jest matka twojego partnera, nie może być ona ważniejsza od ciebie. Super, że twój mężczyzna szanuje i kocha swoją rodzicielkę, ale mimo tego oddania powinien zawsze pamiętać, że to z tobą tworzy do i buduje rodzinę, i to twoje zdanie powinno być przed słowem mamusi.

10. Flirtuje z innymi

Filtrowanie twojego faceta z innymi kobietami to wątpliwa radość. Owszem, najwyraźniej ma powodzenie u płci przeciwnej skoro nie narzeka na brak zainteresowania, ale to marna pociecha. Jeśli facet znajduje więcej czasu dla innych kobiet zapominając o tobie, albo zmień zasady funkcjonowania związku, albo mniej zmień faceta. Jak długo wytrzymasz konkurowanie o atrakcyjność z innymi kobietami?

11. Kłamie bez umiaru

Każdemu zdarza się czasem zataić prawdę czy też delikatnie nagiąć rzeczywistość, jednak notoryczne kłamstwa niszczą relacje. O tym gdzie twój partner był, z kim i co robił, ni możesz dowiadywać się od „życzliwych”. W takim przypadku nie można czekać na samokrytykę, tylko uczciwie porozmawiać. Jeśli istnieją waszym związku głębsze problemy. Terapia dla par może pomóc je rozwiązać.

12. Nie chce mówić o przyszłości

Jeśli tu i teraz jest nam ze sobą dobrze, to nic dziwnego, że myślisz o tym, co będzie dalej. Budowanie wspólnej przyszłości to wspaniałe, ale i odpowiedzialne zajęcie i sama nie jesteś w stanie tego zrobić. Jeśli facet unika tego tematu, to albo nie jest na tyle odpowiedzialny, żeby planować długofalowo przyszłość, albo nie traktuje cię poważnie.


 

źródło: www.ofeminin.pl


Męczą cię bóle stawów? To może być oznaka poważnej choroby

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
6 października 2017
Fot. iStock/Peopleimages
Fot. iStock/Peopleimages
 

Kucasz, żeby zawiązać dziecku buty i nagle odczuwasz nieprzyjemny ból w okolicy kolana. Myślisz sobie: „kurcze, chyba nie jestem aż taka stara?”. Niestety, bóle stawów zalicza się do jednych z najczęściej występujących dolegliwości. Mogą pojawić się niezależnie od wieku i skutecznie spędzić sen z powiek. Przyczyn takiego stanu może być kilka. Sprawdź, czy nie powinnaś udać się do lekarza.

Bóle stawów można zaliczyć do tej grupy dolegliwości, na które łatwo przymykamy oko. Bardzo szybko przyzwyczajamy się, że pewnych ruchów nie możemy wykonywać i kombinujemy, jak tu schylić się/kucnąć/podnieść/złapać coś, by tylko zminimalizować ból. Liczymy, że dyskomfort jest wynikiem jakieś drobnego urazu czy kontuzji i dolegliwości niebawem same znikną. To duży błąd. Ograniczona ruchomość stawów, a co za tym idzie – także i mięśni, nie tylko utrudnia codzienne funkcjonowanie, ale także może powodować problemy ze zdrowiem i poruszaniem się. Ból stawów często bywa też objawem innej, poważnej choroby, która wymaga postawienia diagnozy i odpowiedniego leczenia.

Oto kilka najczęstszych przyczyn bólu stawów:

Dna moczanowa

Jest to przewlekła choroba wywołana zaburzeniem przemiany materii, nazywana również artretyzmem lub podagrą. Powoduje dużą bolesność i zniekształcenie stawów. Dna moczanowa spowodowana jest odkładaniem w tkankach kryształów moczanu sodu, będących skutkiem nadmiernej produkcji lub zmniejszonego wydalania z organizmu kwasu moczowego. Do objawów charakterystycznych zalicza się podwyższoną temperaturę w obrębie stawów, obrzęk i zaczerwienienie oraz znacznie utrudnioną ruchomość. Bardzo ważna jest odpowiednia diagnoza. Leczenie opiera się przede wszystkim na zmianie diety.  Należy unikać mięsa, podrobów, owoców morza, a także produktów zawierających dużą ilość cukru. Chorzy powinni być pod stałą opieką reumatologa.

Borelioza

W ostatnich latach coraz więcej mówi się o tej bardzo groźnej chorobie, przenoszonej przez kleszcze. Wiele osób nie ma nawet pojęcia, że choruje, ponieważ objawy łatwo zbagatelizować lub pomylić z inną dolegliwością lub infekcją. Bóle stawów powinny nas jednak skłonić do sprawdzenia, czy aby nie zaraziliśmy się boreliozą. Jest to jeden z podstawowych objawów.

Toczeń

Toczeń jest chorobą autoimmunologiczną, która atakuje różne organy, a także całe układy narządów. Może więc zaatakować również stawy. Najbardziej charakterystycznym objawem tej choroby jest rumień przypominający motyla, występujący na twarzy. Drugim, równie częstym objawem jest reumatoidalne zapalenie stawów. Choroba wymaga bardzo dokładnej diagnostyki. Niestety do tej pory nie udało się jednoznacznie ustalić, co powoduje jej występowanie.

Rzeżączka

Jest chorobą weneryczną, która oprócz narządów płciowych, atakuje także stawy. Zakażeniu rzeżączką często towarzyszy tzw. gonokokowe zapalenie stawów. Twoją uwagę powinien zwrócić obrzęk w okolicy nadgarstków, stawów skokowych lub kolanowych. Warto wówczas wybrać się do ginekologa lub dermatologa-wenerologa, który zleci badania w kierunku rzeżączki. Choroba najczęściej spotyka młode, aktywne seksualnie osoby.

Reumatoidalne zapalenie stawów

Choroba objawia się sztywnieniem stawów o poranku, problemem z ich ruchowością, intensywnym bólem i opuchlizną. W tym przypadku niezbędna jest regularna fizjoterapia, ćwiczenia, farmakoterapia, a często również leczenie operacyjne. Ogromne znacznie ma tutaj czas. Jeżeli zaobserwujesz u siebie pierwsze oznaki RZS (ból, obrzęk, zaczerwienienie w obrębie choćby jednego stawu), powinnaś jak najszybciej udać się do lekarza, by zahamować dalszy rozwój choroby.

Stan zapalny

Bóle stawów towarzyszą także stanom zapalnym, toczącym się w organizmie. W takich sytuacjach najczęściej pojawia się także podwyższona temperatura ciała i gorączka. Należy znaleźć przyczynę i wdrożyć odpowiednie leczenie, np. antybiotykiem.

Kontuzje i powtarzalność ruchów

Zastanów się, czy nie obciążasz zbyt niektórych stawów. Nie chodzi tylko o intensywne ćwiczenia fizyczne czy dźwiganie. Bóle mogą wynikać np. z niewłaściwego chodzenia lub nieodpowiedniej pozycji przy komputerze.

Jak najszybciej wybierz się do lekarza, gdy:

– bólowi towarzyszą objawy ogólne, jak zmęczenie, rozbicie, utrata apetytu, gorączka;

– pojawi się dodatkowy objaw, który cię zaniepokoi;

– po przebudzeniu sztywność stawów nie mija w ciągu godziny;

– pojawi się obrzęk, zaczerwienienie i ograniczenie ruchomości;

– ból nasila się w nocy i utrudnia sen.

Jak sobie pomóc?

Leczenie uzależnione jest przede wszystkim od przyczyny powstawania bólu stawów. Chwilową ulgę z pewnością przyniosą chłodne okłady i leki przeciwbólowe. Warto także pamiętać o odciążeniu stawów.


 

Źródło: Krok do Zdrowia/Medycyna Praktyczna


„List do mojej żony, która nie chce poszukać sobie pracy, choć ja zaharowuję się na śmierć”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
6 października 2017
Fot. iStock/mikkelwilliam
Fot. iStock/mikkelwilliam
 

Całe życie na utrzymaniu męża? Bywa i tak, że jedno z małżonków przyzwyczaja się do tego, że o pieniądze na koncie dba jedynie to drugie. Jak to się może skończyć? Przeczytajcie dość dramatyczny list mężczyzny, który od lat prosi swoją żonę, by zechciała znaleźć pracę i odciążyć go trochę w obowiązku utrzymywaniu całej rodziny.

„Pamiętam dreszcz, kiedy zobaczyłem cię po raz pierwszy, po egzaminach na wydział prawa. Twoja twarz promieniała w oceanie mrocznych, nerwowych twarzy innych studentów. Szybko się przekonałem, że jesteś uprzejma, racjonalna, zaangażowana, lojalna wobec rodziny i przyjaciół. Od ukończenia studiów byliśmy nierozłączni. Pobraliśmy się. Przyszłość malowała się jasno – dwoje świeżo upieczonych prawników, wspieranych przez najbliższych i marzących o tym, że pewnego dnia sami założą rodzinę.

Zacząłem budować moją karierę – ciężkie, trudne godziny pracy początkującego prawnika, olbrzymi stres.  Nieoczekiwanie okazało się, że ty nie spieszysz się z poszukiwaniem dobrej, lub w ogóle jakiejkolwiek, pracy. Po łagodnym nacisku z mojej strony, a raczej dlatego, że musieliśmy w końcu spłacić studenckie pożyczki, zaczęłaś jakieś dorywcze zajęcia, nielegalne, słabo płatne, odpowiednie bardziej dla kogoś, kto nie miał nawet połowy twojej inteligencji i wykształcenia.

Ciąża – coś, czego oboje pragnęliśmy –  a potem narodziny dziecka w oczywisty sposób położyła kres takiemu życiu. Miałaś teraz najważniejszą pracę na świecie. Po kilku latach urodziło nam się drugie dziecko. Nigdy już nie wróciłaś do pracy, chociaż nasze dzieciaki chodzą już do szkoły, starszy syn pójdzie nawet niedługo do college’u.

Ja wciąż wspinałem się po szczeblach kariery, krok po kroku. Dziś mogę powiedzieć, że mamy ułamek sukcesu klasy średniej – ładny dom w bezpiecznej, spokojnej okolicy, co roku wakacje, zdrowe dzieci, pieniądze na ich edukację. Ale ja ponoszę ogromny koszt osobisty tej całej sytuacji. Mój poziom stresu wzrósł dramatycznie, a dodatkowe obowiązki w pracy negatywnie wpłynęły na moje zdrowie. Ludzie, których spotykam pierwszy raz po długim czasie, mówią, że się bardzo postarzałem.

Nie sądzę, że będę mógł tak żyć przez kolejne 25 lat. Często marzę o tym, że odchodzę z pracy i zajmuję mniej wymagające stanowisko, a ty dorzucasz się – nawet skromnie – do domowego budżetu… Prosiłem przez wiele lat, żebyś poszła do pracy, do jakiejkolwiek pracy. Ja przecież również spędziłem wiele godzin zajmując się domem i dziećmi i choć wiem, ż tradycyjny podział ról jest opresyjny, w naszym przypadku, dotknął on obu stron. Czułbym się mniej wykorzystywany i mniej samotny, gdybyś ty również pracowała zawodowo.

To się jednak nie wydarzy. Stało się dla mnie jasne, że dobrze ci jest tak, jak jest –  z moim zaharowywaniem się na śmierć, w ciągłym stresie, na stanowisku, którego coraz bardziej nienawidzę. Jest ci dobrze tak długo,  jak nie musisz wracać do pracy.

Ciągle zajmujesz się wolontariatem, jakimiś ćwiczeniami i rozwijaniem swoich pasji.  Przyjaźnisz się z kobietami, które są w podobnej sytuacji. Narzekacie razem na obciążenia finansowe, ale nie chcesz przyjąć do świadomości, że mogłabyś  złagodzić zarówno nasz wspólny stres związany z naszą sytuacją materialną, jak i mój osobisty niepokój, spowodowany wypaleniem. Wystarczyłoby, gdybyś zarabiała choć trochę pieniędzy.

Nasza rodzina jest wdzięczna za wszystko, co mamy i wiemy, że jesteśmy o wiele bardziej szczęśliwi niż miliony ludzi, którzy żyją w trudniejszych warunkach. Nie chcę cię „wysłać do pracy”, żebym mógł kupić  sobie Jaguara lub postawić wakacyjny dom. Chcę, abyś pracowała, żebym ja mógł znaleźć dla siebie inne, mniej wymagające stanowisko, a nasz standard życia się nie zmienił.

Chcę, żebyś podjęła pracę, bo nie mam już ochoty budzić się w środku nocy, martwiąc się, że jedynym gwarantem naszej stabilizacji jest moja kariera.  Chcę, abyś pracował, żeby nasze małżeństwo było bardziej partnerskim układem. Chcę, aby nasza córka mogła wpaść do ciebie do pracy i rozumiała, że niedobrze jest być zależną od mężczyzny, tak jak ty jesteś teraz zależna ode mnie, niezależnie od tego, jak bardzo będzie ją kochał.

Ale przede wszystkim chcę, żebyś znalazła pracę, bo chcę czuć się przez ciebie kochany.”

 


Na podstawie: theguardian.com

 


Zobacz także

Fot. Screen z Instagrama / gilmakeup

Takiej metody suszenia włosów nie znałyśmy. Efekt zwala z nóg

Fot. Materiały prasowe

Najmodniejsze sandały na nadchodzące lato 2016

Aneta Todorczuk-Perchuć

Aneta Todorczuk-Perchuć: „Żyję pod prąd, bo trochę nie mam wyjścia”