Zostały ci resztki czerwonego wina? Nie wylewaj, zrób złuszczającą maskę na twarz

Redakcja
Redakcja
2 maja 2018
Fot. iStock/gilaxia
Fot. iStock/gilaxia
 

Czy znajdzie się ktoś, kto nie lubi czerwonego wina? Jeśli tak, to są to zdecydowanie wyjątki od reguły. Czerwone wino to jeden z ulubionych kobiecych trunków, po który sięgamy zarówno do romantycznej kolacji, jak i do chwil z książką, dla relaksu w przyjaciółkami. Kochamy ten smak, kochamy uczucie błogości, które mu towarzyszy.

Oczywiście wino, jak każdy alkohol, powinno być spożywane rozsądnie, żeby nie szkodzić zdrowiu.

Zalety czerwonego wina

Niewielkie ilości czerwonego wina mają znakomity wpływ na zdrowie. Od dawna wiadomo, że wino chroni serce, przedłuża młodość, dobrze wpływa na zęby, poprawia pamięć, trawienie, zapobiega nowotworom, chroni przed cukrzycą typu 2, pomaga wzrokowi, a także wzmaga libido. To jedne z wielu zalet wina dla zdrowia, ale trzeba wiedzieć, że można je wykorzystać również do pielęgnacji urody.

Wino na twarz

Gdy po imprezie zostanie niewielka ilość wina, na którą już nie ma ochoty, a zostawić też szkoda, żeby się nie marnowało, można zrobić z niego naprawdę skuteczną maseczkę. Wino obfituje w polifenole oraz flawonoidy, dzięki czemu odsuwa ryzyko starzenia organizmu. To doskonale sprawdza się w maseczce złuszczającej, która odświeży skórę twarzy.

Taką maseczkę można wykonać z łyżki wina i trzech łyżek cukru pudru. Wystarczy wymieszać składniki i nałożyć na twarz na około 10 minut. Wino w takiej postaci nie powinno spływać ze skóry. Po 10 minutach należy zmyć delikatnie maseczkę z twarzy, przy okazji wykonując peeling. Po zabiegu należy nałożyć odżywczy, nawilżający krem, którego używamy na co dzień.

Wino doskonale działa również w połączeniu z kakao lub gorzką czekoladą. Wystarczy zmieszać łyżeczkę czerwonego wina z łyżką kakao oraz łyżką miodu, i na 15 minut nałożyć na twarz.  Po tym czasie wystarczy zmyć skórę ciepłą wodą, by cieszyć się jego odmładzającym i nawilżającym działaniem.

źródło: wizaz.pl


Mężczyźni na portalach randkowych… Czyli dlaczego jesteś dla niego opcją, nie priorytetem, a on znika i nie dzwoni?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
2 maja 2018
fot. iStock / martin-dm
fot. iStock / martin-dm
 

Dziś chcę Wam przytoczyć historię, która przydarzyć się może każdej wolnej kobiecie, mało tego, przydarza się wciąż, bo takich przypadków jak ten, słyszałam już bardzo wiele. Zastanówmy się więc, co jest nie tak z tymi znikającymi facetami? Oraz, co ważniejsze – jak z nimi postępować? 

Poznali się przez aplikację internetową. Ona wiadomo, fajna, mądra, zapracowana, to samo grono znajomych od dawna, w pracy niewiele okazji do poznania kogoś ciekawego, wreszcie, mimo obiekcji, zdecydowała się poznawać mężczyzn bez Internet. Są tam ich tysiące. Różnych. Od typowych podrywaczy i lanserów, po tzw. zwykłych facetów.

Zaczęli do niej pisać i jeden, który wydawał się całkiem interesujący, zaprosił ją na na spotkanie w realu. Czyli randkę.

Poszła z lekkim stresem i niepewnością, która towarzyszy chyba wszystkim spotkaniom na żywo z kimś, kogo znamy tylko z sieci. Ale nie było źle, wręcz przeciwnie – on przystojny, zadbany i sympatyczny, rozmowa się „kleiła”, miała wrażenie, że on jest nią zainteresowany. Podobne hobby i widzenie świata. Ona nim też zaczęła. Facet inteligentny, dobra praca, opowiadał o podróżach i swoich pasjach. Pomyślała, że z nim nie będzie się nudzić i że to w sumie fajny kandydat na partnera, może męża… Tym bardziej, że miło wyrażał się o swoim bratanku i wspomniał, że fajnie jest mieć rodzinę. Tak, kobietom bardzo łatwo jest od razu snuć fantazje o dalszym wspólnym życiu. Randka zakończyła się miło, odprowadził ją do metra, wspomniał coś o kolejnym spotkaniu, pocałował w policzek na do widzenia.

Ona cała w skowronkach, wróciła do domu i cały wieczór czekała na smsa od niego. Była pewna, że spotkają się znowu. Może to wreszcie Ten? Wszak od jej ostatniego związku minęło sporo czasu i miała już dość życia w pojedynkę.

Ale on nie napisał. Trochę się zmartwiła.

Tymczasem po dwóch dniach jest! Sms Co słychać… i że miło było się poznać”. Serce zabiło jej mocniej. Odpisała, że również, dając do zrozumienia, że jest zainteresowana kolejnym spotkaniem. Ale przez 2 dni znów cisza. Potem znów sms… Myślała, że on zaproponuje spotkanie w weekend, ale cisza. Odezwał się dopiero przed kolejnym weekendem i zaproponował niedzielny spacer w parku.

Ona trochę rozczarowana, że tyle czekała, jednak zdecydowała się z nim wyjść, bo zrobił na niej dobre wrażenie. Druga randka super. On czarujący, skupiony na niej, znów dawał do zrozumienia, że mu się podoba. Wspomniał, o kolejnym spotkaniu.

Po zakończeniu spotkania tym razem od razu napisał smsa.

Ona też od razu odpowiedziała. I z nadzieją czekała na ciąg dalszy. Ale przez 3 dni znów cisza. Potem znów jego sms… Kolejne spotkanie, znów nadzieja, że tym razem będzie to wyglądało inaczej – czyli tak, jak powinno, jeśli ludzie się sobie podobają i chcą się do siebie zbliżać, spotykają się częściej, poznają i zaczynają planować kolejne kroki razem.

Tymczasem po kolejnym spotkaniu powtórka z rozrywki.

Miłe spotkanie, z którego wynikałoby, że będzie „coś” dalej, a potem dni milczenia albo on znika na kilka/kilkanaście dni i odzywa się znów. A Ty czujesz, że coś jest nie tak. Tylko co?

Oczywiście, może zdarzyć się tak, że za kolejnym spotkaniem coś wreszcie „zaskoczy”, ale w wielu przypadkach dzieje się inaczej. Jak to rozumieć?

Dlaczego wielu współczesnych mężczyzn zachowuje się w taki sposób? Oto powody:

Portale/aplikacje randkowe powodują u mężczyzn, tzw. paradoks wyboru.

Czyli wybór kobiet jest tak szeroki (pięknych, inteligentnych, zaradnych, z pasjami), że trudno się zdecydować na jedną. I oni się nie decydują, bo wciąż myślą, że ta kolejna będzie lepsza od poprzedniej. Mogą tak wybierać latami. A właściwie nie wybierać, pozostając wciąż beztroskim singlem, bez żony, płaczących dzieci i współodpowiedzialności za relację i dom. Dlatego on milczy przez kilka dni, mimo, że mu się podobasz – myśli, że może za moment spotka jeszcze fajniejszą albo ta, z którą pisał po Tobie, a jeszcze się nie spotkał – będzie bardziej fascynująca od Ciebie.

Patrząc głębiej – mężczyzna, który tak postępuje nie jest po prostu gotowy na poważny związek z Tobą. Emocjonalnie.

Nie jest teraz gotowy.

Nie jest z Tobą gotowy.

Może nigdy nie będzie gotowy na związek, o jaki Tobie chodzi.

Tak, czasem to kwestia gotowości na relację w ogóle. Niestety, teraz bardzo wielu mężczyzn reprezentuje ten typ. To osoby niedojrzałe emocjonalnie, które nie są w stanie przejść do dalszej fazy relacji (przywiązanie, bliskość) i się zaangażować. Wolą ciągle randkować i poznawać różne kobiety, szukając nieistniejącego ideału. Albo nawet się angażują w relację z jedną kobietą, ale gdy robi się zbyt blisko i zwyczajnie – uciekają niezdolni do zdrowej relacji, wynajdując powód, by dalej szukać „tej jedynej”.

Albo są to mężczyźni tak bardzo zranieni wcześniejszym związkiem, że potrzebują wiele czasu, zanim znów otworzą się na miłość.

Czasem mężczyzna może też nie być gotowy na relację z Tobą. Bo oczywiście – może za chwilę zjawić się w jego życiu kobieta, z którą będzie chciał więcej, niż z Tobą. W takich przypadkach singielki się załamują: Co ona ma takiego, czego nie miałam ja, że ją wybrał?.

Po prostu nie Ciebie szukał. A Ty nie jego. W jakiś sposób ta relacyjna układanka nie pasowała do siebie.

To jak z puzlami. Dwa elementy muszą się ze sobą zgrać, by tworzyć całość. Oznacza też to tyle, że po prostu czeka tam gdzieś na Ciebie inny mężczyzna. A ten? Lepiej, żeby nie zajmował Ci zbyt wiele czasu i energii, skoro nie jest gotowy na relację z Tobą. Potraktuj to w ten sposób, zamiast myśleć, że to z Tobą coś jest nie tak, albo czuć się odrzuconą. Skoro nie po drodze Wam razem – znaczy, że on nie był dla Ciebie.

Inny powód – on po prostu spotyka się z wieloma kobietami i dlatego nie ma całego wolnego czasu dla Ciebie, nawet jak mu się podobasz. Bo podobają mu się też inne kobiety.

A portale randkowe umożliwiają kontakt bez zobowiązań i wieloma kobietami na raz. Oto powód jego milczenia, smsów co 3 dni, nie odpisywania od razu albo urywanego kontaktu. Co to oznacza? Tyle, że on jest na etapie poznawania różnych kobiet, a nie znalezienia tej jednej. Nie będzie się angażował w relację z tylko jedną kobietą. Po prostu macie inny moment w życiu.

Tutaj również może zdarzyć się, że poznając Ciebie dany facet zakocha się tak, że zakończy wszystkie inne relacje. Pod warunkiem, że jest to ktoś, kto naprawdę chce stworzyć poważny związek. Jednak w wielu sytuacjach spotykasz mężczyzn, którzy w danym czasie są zdecydowani jedynie na poznawanie kobiet, nie na znalezienie żony czy partnerki na życie. Widzisz różnicę?

Jeśli Ty jesteś naprawdę gotowa na poważną relację i jest to dla Ciebie teraz najważniejsze w życiu, a spotkałaś jeden z powyższych przypadków – odpuść sobie. Nie tłumacz mężczyzny, że pewnie by chciał się spotykać, ale nie ma czasu, boi się bliskości (ale zapewne przy Tobie się zmieni), albo wreszcie, jeśli Ty się jeszcze bardziej postarasz, wreszcie zaangażuje się na dobre. NIE

We wszystkich tych przypadkach jesteś jedynie jego opcją, a nie priorytetem. On nie poświeci innych rzeczy, by spotkać się z Tobą. Bo nie jest to dla niego takie ważne. Albo on w ogóle nie wie, co dla niego jest ważne.

Dziewczyny, kobiety! Szukajcie i znajdujcie mężczyzn, dla których staniecie się po prostu ważne. Najważniejsze.

Takich, którzy mają jasność, czego chcą. Wtedy nie będziecie musiały wyczekiwać na smsy i telefony od niego. Bo on sam będzie chciał utrzymywać kontakt z Tobą i widywać Cię jak najczęściej, odliczając dni do kolejnego spotkania, zamiast wypisywać do innych kobiet. Tacy mężczyźni w Internecie również są. Może jest ich mniej, niż tych, którzy chcą tylko przebierać, ale są. I szukają miłości. Szczególnie w czasach, gdy to medium stało się równoległą do realnego świata rzeczywistością. Takie czasy. Możesz w ogóle nie decydować się na randki online, wtedy nie wystawiasz się na ryzyko, frustrację i inne momentami trudne emocje, ale też zmniejszasz swoje szanse na poznanie kogoś ciekawego. Internet jak życie – jest wielu dziwnych ludzi, ale wielu też wartościowych, to jedna z dróg do znalezienia miłości. Wiele zależy od Twojego podejścia. Jeśli traktujesz sieć jak jedną z kilku opcji na poznanie partnera na życie oraz masz jasność, kto tym partnerem jest w stanie być – masz duże szanse na spotkanie tego wymarzonego.

linia 2pxAutorka artykułu:

Agnieszka Swirska-230-small-kopiaAgnieszka Świrska – trenerka z 10-letnim doświadczeniem w pracy z kobietami, autorka bloga dla singielek, które wspiera w znalezieniu odpowiedniego partnera i stworzeniu trwałego związku, opartego na partnerstwie, szacunku i bliskości. Prowadzi coaching dla kobiet chcących nauczyć się randkować w naturalny sposób i wybrać odpowiedniego kandydata na życie. Zapisz się do newslettera dla singielek, jeśli chcesz otrzymywać darmowe porady i wartościowe artykuły autorki.

Autorka zaprasza również na wakacyjną wyprawę rozwojową dla kobiet na Sardynię, gdzie połączymy odpoczynek na pięknych plażach z warsztatami o tym, jak wzmacniać zdrowe poczucie własnej wartości kobiety. Wszystko to w niesamowitym włoskim klimacie, w klimatycznym domu nieopodal plaży i w gronie przyjaznych kobiet. Tutaj wszystkie informacje: www.agnieszkaswirska.pl/sardynia-2018

Wejdź na stronę: www.agnieszkaswirska.pl

Sardynia-banner


5 trików, które pomogą zmotywować się do porannych ćwiczeń

Redakcja
Redakcja
2 maja 2018
Fot. iStock/Geber86
Fot. iStock/Geber86

Ruch o poranku nie brzmi zbyt zachęcająco, szczególnie gdy z tęsknotą spoglądamy na ciepłe jeszcze łóżko. Z drugiej strony, tak wiele mówi się o zaletach ruchu, szczególnie tego porannego, który zastępuje filiżankę gorącej kawy, że aż szkoda nie spróbować. Nie ma rzeczy niemożliwych i nawet do porannej aktywności fizycznej można się po prostu przyzwyczaić.

Wymaga to samozaparcia i chęci, ale jest prostsze do zrobienia, niż wygląda na pierwszy rzut oka. Wystarczy zastosować kilka sposobów, które pomogą się zmienić w porannego sportowca.

5 trików, które pomogą zmotywować się do porannych ćwiczeń

1. Świadomość i chęci

Przede wszystkim musisz wiedzieć, dlaczego to robisz. Jeżeli masz dobre chęci i świadomość, ile zyskasz zwlekając się rano z łóżka, to masz o wiele większe szanse na sukces. Pomyśl sobie, że od rana będziesz miała dobry nastrój, rozruszasz swoje ciało, dostaniesz energetycznego kopa i rozruszasz metabolizm jeszcze przed śniadaniem. Nie ma lepszego początku dnia.

2. Przygotuj się

Gdy już wiesz, że rano planujesz rozruch, ułatw sobie zadanie i dzień wcześniej przygotuj wszystkie ciuchy i akcesoria potrzebne do ćwiczeń. Dzięki temu nie będziesz musiała szukać wymówek, którymi wytłumaczysz swoje lenistwo.

3. Umów się sama ze sobą na kwadrans

Nie forsuj się! Na sam początek wystarczy, że przeznaczysz na poranny rozruch 15 minut. Najczęściej z samego rana nie mamy zbyt wiele czasu, ale kwadrans każdy z nas jest w stanie wysupłać z napiętego harmonogramu. Każda minuta w ten sposób spożytkowana przynosi ci coś dobrego.

4. Bądź sprytna

Jeśli nie jesteś w stanie wyobrazić sobie, że dzień zaczynasz od 15 minut skakania na skakance lub biegu, trochę sama siebie oszukaj. Po prostu zamiast ćwiczeń, które ciebie niespecjalnie rano ucieszą, wyznacz sobie kwadrans na intensywny spacer z psem lub też do pracy. Po prostu zaparkuj dalej samochód lub zostaw go w garażu. Nawet taka z pozoru niewielka zmiana przygotuje cię na znacznie większe.

5. Uczyń z treningu przyjemność

Wszystko zależy od ciebie. Dobierz sobie taką aktywność, żeby tobie jak najbardziej pasowała. Pamiętaj także o konieczności regeneracji, bo codzienne ćwiczenia mogą po prostu przeforsować możliwości twojego organizmu. Czasem warto odpuścić i wyluzować, aby trening zawsze pozostał przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem, którego starasz się unikać.

źródło:  purestyle.pl


Zobacz także

Fot. Braster

Przełom w profilaktyce raka piersi. Możemy być dumne z polskich naukowców

Fot. iStock / aga7ta

Włoszczyzna – królewski wybór… Dlaczego?

Fot. iStock / oprac. ohme.pl

15 motywujących myśli od 15 wspaniałych kobiet. Kiedy następnym razem, życie kopnie cię w kostkę, przeczytaj 💗