Znaki zodiaku, z którymi łatwo nie stworzysz związku

Redakcja
Redakcja
2 czerwca 2018
fot. iStock/ portishead1
 

Jeśli chcesz wiedzieć, które znaki zodiaku najlepiej „nadają się” do małżeństwa i życia we dwójkę w ogóle, spójrz niżej i zobacz, z kim szanse na związek są raczej nikłe. Oczywiście, miłość, relacja z partnerem czy małżeństwo nie są „łatwe” i żadna relacja nie jest „idealna”. Są jednak takie „niedoskonałości”, które mogą stanowić poważny problem we wspólnym życiu, powodować narastające konflikty i sprawiać, że będziemy nieszczęśliwi zamiast cieszyć się swoją miłością.

Najlepsze małżeństwa to zawsze te, w których oboje partnerzy okazują sobie wzajemnie cierpliwość, zrozumienie, miłość, wrażliwość i pokorę. Są to pary, które naprawdę wiedzą, że potrzeba dużo otwartości i komunikacji w związku, aby być tak blisko siebie, jak to tylko możliwe. Pary te wiedzą, że nie wystarczy zbudować mocnych fundamenty dla swojego związku; wiedzą, że ciągle muszą pracować nad swoją miłością. Tak długo, jak długo pozostają razem.

Znaki zodiaku, z którymi łatwo nie stworzysz związku

1. Strzelec (23 listopada – 21 grudnia)

Strzelec zawsze będzie chciał wolności i przygody. A każdy związek wymaga pewnego poziomu udomowienia i przewidywalności. To może wystraszyć Strzelca, który obsesyjnie boi się zaangażowania. I tak, pozostawanie w długotrwałych relacjach nie jest jego mocną stroną.

2. Wodnik (21 stycznia – 18 lutego)

Wodnik jest zawsze „zbyt mądry” i robi wszystko dla własnego dobra. Jest bardzo analityczny; ale zawsze brak mu emocjonalności. Ma też tendencję do zamykania się w sobie, ceni sobie prywatność i izolację. W związku są to rzeczy, które zawsze będziesz musiał w pewnym stopniu zmienić.

3. Lew (23 lipca – 22 sierpnia)

Lew jest zbyt samolubny. Ma obsesję na punkcie siebie samego i rzadko myśli o innych. Rzadko pamięta o potrzebach i uczuciach innych ludzi. I to może być absolutnie szkodliwe w związku.

4. Byk (20 kwietnia – 21 maja)

Żywiołem Byka jest walka. Byk jest uparty i dość prostolinijny. Nie wie, jak dobrze grać z innymi. Trochę szkoda, bo to bardzo lojalny i zdolny do zaangażowania znak.

5. Bliźnięta (22 maja – 21 czerwca)

Bliźnięta to znak zodiaku, który zbyt łatwo się rozprasza. Trudno mu się skoncentrować na związku, ponieważ nie może przestać myśleć o rzeczach, których mu brakuje. W rezultacie nie jest w stanie odnaleźć spełnienia w swoich związkach.


Na podstawie: relrules.com

 


Co robić, gdy spotykasz faceta, który boi się zaangażowania

Redakcja
Redakcja
2 czerwca 2018
Fot. iStock / EpicStockMedia
 

Historia stara jak świat. Spotykasz na swojej drodze mężczyznę, z którym doskonale się rozumiesz. Spędzacie razem mnóstwo czasu, poznajecie się coraz lepiej i po obu stronach rodzi się miłość. Jest wspaniale, nareszcie czujesz, że „to jest to”. Mijają miesiące i  angażujesz się coraz mocniej, wyobrażając sobie wspólną przyszłość. I kiedy całkiem naturalnie, nie kontrolując się, zaczynasz o tym mówić, on milknie i cichnie. Nagle widać, jak na dłoni, że on się boi tak mocnego zaangażowania. Nie chce cię zranić, ale czujesz, że unika tematów dotyczących waszej przyszłości. 

Twoja pierwsza reakcja? Strach i rozczarowanie. Że skoro nie mówi o przyszłości, to cię nie kocha, nie traktuje poważnie. Wykorzysta i porzuci.  Weź głęboki oddech. Sposób, w jaki mężczyźni i kobiety postrzegają zaangażowanie w związek, wypływa z ich osobistego doświadczenia.

Niektórzy dorastali z rodzicami, którzy mieli pełne miłości małżeństwo i zdrowe relacje, a niektórzy doświadczyli, jak ich rodzice przechodzą rozwód, zostali porzuceni lub odrzuceni. Jeśli więc spotykasz się z facetem, który cię kocha i nie masz co do tego wątpliwości, ale widzisz również, że on boi się zaangażowania, wiedz, że nie ma żadnych „zasad”, które można by odnieść uniwersalnie do każdego związku. Są jednak rzeczy, które możesz zrobić, aby pomóc – i sobie i jemu.

Zrozum historię swoich relacji

Czy zdarza ci się wciąż przyciągać ten sam typ faceta? Jeśli tak, to nie zbieg okoliczności. Zastanów się, czy nie jest przypadkiem tak, że strach przed zaangażowaniem jest po twojej stronie, więc nieświadomie przyciągasz mężczyzn, którzy nie są gotowi na związek. Może, jeśli przyjrzysz się bliżej swojemu uczuciu, zrozumiesz, że wypływa ono z rozpaczliwej chęci „posiadania” kogoś, posiadania pewności, że jesteś w związku.

Zrób krok w tył

Jeśli jednak po twojej stronie wszystko jest w porządku, odetchnij głęboko i – jeśli wszystko inne układa się między wami dobrze – nie rezygnuj z tego faceta. Wycofaj się odrobinę. Mężczyźni i kobiety mają zupełnie inne terminy „realizacji zobowiązań”. Z reguły panowie potrzebują więcej czasu, aby zdecydować, że są gotowi „oddać się” kobiecie. Wielu z nich ma bardzo stereotypowe podejście do pojęcia „wolności” osobistej.

To, co może wydać się nam zaskakujące to fakt, że dla większości mężczyzn, nawiązanie relacji jest długoterminową inwestycją w swoją przyszłość. W tej kwestii mogą być mistrzami niezdecydowania i czekać nawet rok, zanim zdecydują, że są ze swoją partnerką dla siebie „stworzeni”. Niestety, tu następuje „mały” problem, bo niewiele kobiet jest w stanie wykazać na tyle cierpliwości, by czekać rok, aż facet zdecyduje, że jest „gotowy”.

Kluczem do wyjścia z sytuacji „obronną ręką” jest zachowanie spokoju i brak presji. Pozwól, by wszystko przebiegało naturalnie. Niech nic się nie zmienia. Jasne, że to trudne, bo ty chcesz czegoś więcej, „tu i teraz”. Chcesz pewności. Ale tak naprawdę, najlepsza również dla ciebie jest pewność, że to odpowiedni facet, a nie że jesteście razem „na zawsze”…

Zrozum jego historię relacji

Prawda jest taka, że większość mężczyzn nie boi się zaangażowania. Ale twój facet prawdopodobnie ma własną historię relacji, która ukształtowała sposób, w jaki postrzega „bycie razem na stałe”.  Jeśli wychowujesz się w rodzinie, w której nastąpił rozwód i jesteś świadkiem ogromnego cierpienia, a nawet depresji jednego z rodziców, związek podświadomie kojarzy ci się z cierpieniem i depresją… Potrzebujesz czasu, by zrozumieć i się przekonać, że to, czego doświadczasz jest inne – dobre i pozytywne.

Wiele osób zaczyna i kończy związki, nie zdając sobie sprawy z tego, że nasi partnerzy również mieli jakieś inne, własne relacje. To, że mężczyzna nie jest gotowy zaangażować się „do końca” w tym momencie, nie znaczy, że nigdy nie będzie gotowy.


Na podstawie: thoughtcatalog.com

 


Jeśli nie masz pewności czy zdradził… możesz kochać do utraty tchu, bez zaufania twoja miłość pozostanie tylko niespełnionym uczuciem

Redakcja
Redakcja
1 czerwca 2018
Fot. iStock/m-gucci

Nie, miłość wcale nie jest najważniejsza. Miłość jest wyborem, który podejmujemy – ze względu na siebie i ze względu na kogoś. Miłość jest szansą na to, że nam się uda to życie razem, ale nie jest tego gwarancją. Jest słowo ważniejsze, wręcz kluczowe dla każdej relacji. Pojęcie, bez którego żadna miłość nie przetrwa lub będzie jedynie udręką. To zaufanie – ono sprawia, że czujemy się dobrze i bezpiecznie. I czasem to ono powoduje, że wybieramy na życiowego partnera kogoś, kogo kochamy tylko trochę, by z czasem pokochać go całym sercem. I być szczęśliwym w dobrym związku.

Ona i on, pięć lat po ślubie, rutyna w związku, wspólny kredyt na mieszkanie i wspólny czekoladowy labrador. I jeszcze jeden, jego drobniusieńki epizod z koleżanką z pracy. Właściwie do końca nie wiadomo, o co tam chodziło. Właściwie nie wiadomo, czy zdradził. Mówił, że nie, że tylko pisał z nią te durne SMS-y, że kilka razy byli na spacerze, raz się całowali. Ale Ewa wie, co widziała w tych obietnicach, na ekranie jego telefonu. To były obietnice czegoś więcej. I fantazje jego, o niej nagiej. Ewa postawiła ultimatum. Albo pakuje walizki albo koniec tego niby-romansu. Piotrek oczywiście błagał, by została, przekonywał, mówił, że każdy popełnia błędy. Że ona jest miłością jego życia. Została.

Z tamtą koleżanką nadal widzą się codziennie w biurze, wyjeżdżają na spotkania team leaderów. Ewa zagryza wtedy paznokcie i nie może sobie znaleźć miejsca. No bo jak sobie znaleźć miejsce, kiedy oni są tam razem?

Są momenty, kiedy Ewa zapomina. Na chwilę jest dobrze, prawie tak jak kiedyś. Wspólny film na kanapie, pyszna kolacja. Potem przychodzi chwila bliskości i ona się blokuje. Idą razem do łóżka, ale ona czuje żal. Nie może przestać myśleć.

Bo powraca niepewność. Ewa patrzy na męża i myśli o tym, że właściwie nie wie. Nie wie, czy to nadal nie trwa. A może trwa i rozwija się i teraz on sypia także z inną? Przecież wszystko się zmieniło.

Nie, telefonu nie sprawdzi. Nigdy tego nie robiła i nie zrobi. Jasne, że ją korci, że koleżanki podpowiadają – zajrzyj.

Ale dla niej to byłby właściwie koniec związku. W sumie… Może koniec związku już nastąpił? Może to uczucie, męczące, niepokojące, ten stres, to napięcia związane z każdą sytuacją, w której pojawia się JEJ imię, będzie coraz silniejsze? Ewa wie, że się zmieniła. Że potrafi być oschła, nieprzyjemna. Nie minęło dużo czasu – dopiero 4 miesiące. A ona wciąż ma wątpliwości czy Piotrek tak naprawdę dochowa jej wierności. Czy to, co zrobił, nie było już samo w sobie zdradą?

Ona i on, 8 miesięcy razem. Dzielą ich tysiące kilometrów, łączą kradzione co dwa, trzy tygodnie, wspólne weekendy. Raz u niej, raz u niego. Miłość spadła na nich niespodziewanie. Nie mogą nagle rzucić dla siebie swoich żyć, nie mogą jeszcze być razem cały czas, tak naprawdę budować swojego związku jak inne pary. Póki co, żyją razem, ale osobno. Muszą ufać. Inaczej ta relacja byłaby męczarnią. Być tak daleko i zadręczać się myślami, że ona może się z kimś spotykać. Że on może szukać kogoś bliżej. Oni nie mają wątpliwości. Nie mogą ich mieć. Muszą wiedzieć, ufać, że oboje dążą do tego, by kiedyś być razem naprawdę. Rozmawiają ze sobą dużo. Wszystko sobie mówią: dziś kolacja służbowa, wrócę później. Jutro jadę z przyjaciółmi na dwa dni nad morze. Jasne, wyślę ci zdjęcia. Bardzo kocham. Tęsknię i myślę o tobie. Marzę o tym, że tu jesteś.

Bywają momenty załamania, chwile, w których myślą, czy to w ogóle ma sens. Ale tedy przypominają sobie jak to jest, kiedy są blisko. Jak wyjątkowo się czują w swoim towarzystwie. Jak mogą być sobą.

Są wieczory, które spędzają z kimś innym. I ona wtedy się trochę boi, trochę popłakuje. On nie. On jest pewny. On jest odważny. Wie, czego chce. I uspokaja ją. Wysyła zdjęcia. Zobacz tu byłem. Kiedyś przyjedziemy tu razem. Zobacz, tu moi przyjaciele. Poznasz ich. I ona nabiera znów tej pewności. Choć bardzo tęskni, wie, że to ma sens.

Jeśli nie masz pewności czy zdradził… możesz kochać do utraty tchu, bez zaufania twoja miłość pozostanie tylko niespełnionym uczuciem. Jeśli w niego nie wierzysz, jeśli nie uwierzysz w waszą relację – to tak jakby was nie było.


Zobacz także

7 rzeczy, które niezwykli ludzie robią zupełnie inaczej

Dzień Matki, kiedy nie ma już mamy…

Jak nie stracić formy jesienią? To idealny czas na rower