Jak zmienia się twoje życie, gdy padasz ofiarą przemocy emocjonalnej. Podziękuj mu, że nauczył cię jak nie wygląda miłość

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
7 stycznia 2018
Fot. istock/portishead1
 

Życie po związku, w którym padłaś ofiarą emocjonalnej przemocy jest dalekie od spokoju po burzy. Czujesz, że cały twój świat wywrócił się do góry nogami. Czekałaś długo, aż coś się zmieni, ponieważ tak bardzo kochałaś tę osobę, że nie potrafiłaś odejść. Teraz udało ci się uwolnić od tego uczucia, ale nadal nie czujesz się pewnie we własnej skórze, nadal masz wątpliwości i się boisz.

Złe dni, pełne okrutnych, bezlitosnych słów minęły. Ale ty nadal nie rozpoznajesz samej siebie. Ciągle jeszcze odczuwasz ból, to, co się stało wpłynęło na ciebie znacząco.

A jaki sposób?

Twoje wyobrażenie o związku jest teraz mocno „skrzywione” 

Kiedy kończy się wyniszczająca emocjonalnie relacja, wszelkie poprzednie koncepcje tego, co właściwie oznaczają słowa „związek” i „miłość” przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Możesz teraz mieć całkiem nowe definicje tych słów, a nawet odczuwać miłość inaczej. Kochałeś tę osobę i wiesz w głębi serca, że ​​ona też cię kochała, ale jej miłość nie była wystarczająca, aby powstrzymać ją od robienia ci krzywdy. Aby wyleczyć blizny na sercu, próbujesz na nowo zdefiniować miłość, ale chwilę po zakończeniu ostatniego związku jesteś zbyt zniszczona wewnętrznie, aby znaleźć jej prawdziwe znaczenie.

Po tym wszystkim, co zostało powiedziane i zrobione, będziesz musiała na nowo nauczyć się, co jest w związku dobre i dozwolone, a co nie. Lekarstwem jest dystans.

Wkrótce zrozumiesz, że to, co się działo, nigdy nie było „w porządku”. Zaczniesz się uczyć, jak wygląda życie bez manipulacji, kontroli i grania na twoich emocjach. To chyba jedyna rzecz, za którą możesz podziękować swojemu byłemu – nauczył cię, jak nie wygląda miłość.

Masz trudności z zaufaniem (sobie samej oraz innym)

Każda próba zaufania staje się trudna i bolesna. Cały ten czas, kiedy wierzyłaś, że on się zmieni, że już nigdy tak się do ciebie nie odezwie nauczył cię, że żyjesz złudzeniami. A momenty, kiedy przez chwilę „było dobrze” nie pozwalały podjąć ostatecznej decyzji. Miotałaś się w tym okrutnym cyklu, łapiąc się wszystkiego w zachowaniu partnera, co było choć odrobinę pozytywne.

Takie zachowanie powoduje, że sama zaczynasz kwestionować, co jest dobre, a co złe. Linie się zacierają i w pewnym sensie prawie dostosowujesz się do sytuacji, w której się znajdujesz. W wyniku tego wszystkiego, odzyskanie zaufania do siebie samej i do przyszłego partnera zajmie trochę czasu. Ale jeśli jesteś cierpliwa, nauczysz się ufać od nowa.

Odczuwasz skrajne emocje, bo wciąż ci go brak

Trochę siebie nie rozumiesz – jak to możliwe, że za nim tęsknisz, skoro tak bardzo cię skrzywdził? Problemem jest twoja pamięć – ona przechowuje chętniej to, co dobre. Będziesz tęsknić, będzie ci smutno i będziesz się za to obwiniać. Niepotrzebnie. To normalne, że tęskni się za kimś, kto był dla ciebie całym światem. Bądź dla siebie cierpliwa i wyrozumiała. Pozwól, by zadziałał czas i jego zbawienne właściwości. Pozwól mu uspokoić twoje wewnętrzne demony. Zrozumiesz, kiedy będziesz gotowa by iść dalej.

Możesz myśleć, że znalezienie miłości i szczęścia będzie teraz bardzo trudne

Nic nie będzie już trudne po tym, co przeszłaś. Musisz jednak pamiętać o jednym – wykorzystaj ten czas, który masz na to, by uspokoić emocje i uratować samą siebie. Nie oczekuj natychmiast nowej miłości i nie oczekuj, że nowy partner spełni wszystkie twoje oczekiwania –musisz nauczyć się na nowo, czym jest dobra relacja. Otocz się przyjaciółmi i rodziną, zacznij podróżować, ciesz się życiem. Uświadom sobie, że teraz bardzo trudno cię zadowolić, bo ciągle nie wierzysz, że zasługujesz na miłość. Musisz zdać sobie sprawę z własnej wartości, wzmocnić się psychicznie i zrozumieć, że pewnego dnia spotkasz kogoś, kto pokocha cię taką miłością o jakiej marzyłaś i jaką pomyliłaś z tym, co otrzymałaś w poprzednim związku.

Jestem kobietą (1)


 

Na podstawie: yourtango.com


Stan duszy wpływa na ciało. Wykorzystaj 4 niezawodne sposoby na głęboki relaks

Redakcja
Redakcja
7 stycznia 2018
Poczuj energię jogi - oto 8 korzyści, dla których warto ją ćwiczyć
Fot. iStock / webphotographeer
 

Współczesność i wszechobecny pęd powoduje, że nie mamy tyle czasu na odpoczynek, co kiedyś. W dodatku stres wpływa na nasze organizmy negatywnie. Do tego nałogi, brak czasu na relaks, zdrowe odżywianie oraz uprawianie sportu, odbijają się na psychice i ciele. Przemęczony i zdenerwowany człowiek nie dba o swoją harmonię duchową.

Ciało i umysł powinny ze sobą współgrać, o czym często zapominamy. A wsłuchując się w swoje myśli, poświęcając sobie choć trochę pozytywnego czasu można zrobić dla siebie wiele dobrego. Zachowanie równowagi jest ważne dla zdrowia fizycznego i psychicznego. I wcale nie trzeba wydawać ciężkich pieniędzy i poświęcać zbyt wiele czasu, by o siebie zadbać.

4 proste i skuteczne sposoby na głęboki relaks

1. Medytacja

Medytacja jest techniką relaksacji znaną od stuleci. Wyciszenie umysłu i oderwanie myśli od problemów pozwala zrelaksować się dogłębnie. I choć wydaje się ona pewną tajemnicą, można się nauczyć medytacji nawet dzięki filmom i informacjom zamieszczonym w internecie. Już 10 minut medytacji każdego dnia pozytywnie wpływa na ciało i umysł.

2. Uważność

Uważność (mindfulness) to uwaga skierowana na bieżącą chwilę. Chodzi o to, by nauczyć się koncentrować na tym, co robi się tu i teraz, bez rozrzucania myśli na to, co było i na to, co dopiero nastąpi. Uważność pozwala żyć świadomie w danej chwili i koncentrować się tylko na rzeczach istotnych.

głęboki relaks

Fot. iStock / Traitov

3. Muzykoterapia

Najlepiej sięgać po nagrania z odgłosami natury — ptaków, szumu morza i odgłosów lasu, które przybliżają nas do natury i pozwalają na zbawienny relaks. Zamknięcie oczu przez 20 minut każdego dnia i włączenie tego rodzaju muzyki, skutecznie koi nerwy, rozluźnia mięśnie, oczyszcza umysł i pozwala zebrać potrzebną energię oraz zachować równowagę duchową.

4. Aromaterapia

Terapia zapachami to doskonałe uzupełnienie powyższych technik relaksacyjnych. Wystarczy znaleźć idealny dla siebie kojący zapach, zapalić wieczorem świece lub kadzidełka, przygasić światła i zwyczajnie podarować sobie każdego wieczoru odrobinę przyjemności.

Zastosowanie w codziennym biegu tych prostych w wykonaniu rzeczy jest naprawdę skuteczne. Wystarczy tylko się przemóc, by zrobić coś więcej dla swojego ciała i duszy.


 

źródło: mannamydlo.pl


Pobawił się, pomacał, ale tyle dobrego. A ty głupia myślałaś, że on na serio? No bez przesady

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
6 stycznia 2018
Fot. istock/Dreamerjl83

Paula czuje jakby uciekło z niej powietrze. Jest niespokojna, ale sama nie wie czemu. Coś nie gra, coś uwiera, drapie. Może nawet intuicyjnie coś ją powstrzymuje, by zakończyć grę. Gwałtownie, z dnia na dzień, nacisnąć hamulec i wysiąść z tej karuzeli. Co z tego, że ta karuzela wzbudza tyle emocji, że jest niebezpieczna, że z Radkiem za bardzo ją rozkręcili. Sam fakt, że w ogóle na nią wsiedli jest hardcorem. A co dopiero przejażdżka nią. Ich jazda była ostra. Mega przyjemna, przyprawiająca o zawroty głowy, czasami na granicy zdrowego rozsądku, ale jednak nielegalna, ryzykowna, grożąca bolesnym upadkiem. Mimo to Paula nie chce z niej schodzić. Jest przekonana, że Radek też nie zejdzie. Przecież tyle mówił, obiecywał. No może nie zawsze tak bezpośrednio, ale przecież kumała o co chodzi, nie?Teraz trochę się denerwuje. W sklepie nie może się skupić. Radka nie ma. Telefon raz zasięg ma, raz go traci. To pewnie jedzie. Jedzie do niej i po nią. I już będą razem. Żaneta patrzy na nią z politowaniem. Klaudia odpisała. Radzi jak Żaneta, by odpuścić, dać sobie spokój. Było miło, ale się skończyło. Dziewczyno, on ma dzieci, żonę, kredyt pewno. No nie łudź się, że to zostawi. Że dla jakiejś laski ze wsi prawie rzuci miastowe życie. No stara, ogarnij się. Pobawił się, pomacał, ale tyle dobrego. A ty głupia myślałaś, że on na serio? No bez przesady. Alimentów się przestraszy jak żona zażąda. I pewnie jeszcze mu opiekę ograniczy. Ona widziała w tiwi, jak raz jedna taka męża z torbami puściła.

Pauli już się nie chce gadać. Płakać się jej chce, ryczeć nawet. Wyć. To mają być przyjaciółki. Lof forewer?! No cholera, pocieszać miały. Tak jej zazdrościły, że ona ma dojrzałego faceta, a nie jakiegoś palanta  dyskoteki, co to tylko rozpiąć rozporek chce i włożyć. I wyjąć szybko, żeby zdążyć, choć najczęściej jest tak napalony, że nie zdąży.

Na pewno jej zazdroszczą i tak gadają, by se ulżyć. A Radek tu będzie. Napisze do niego. I do tej pieprzonej żony też. Niech se nie myśli za dużo. Niech nie będzie taka pewna. Radek jej nie kocha. Może boi się trochę o kontakt z dziećmi, to wszystko. A Radek do wieczora się zjawi. I ona w końcu mamie powie, że męża znalazła, że niedługo pewnie ślub. Albo zaręczyny chociaż. Tylko te dziewczyny tyle gadają. Cały sklep już wie. Ale Paula jest pewna, że Radek wybierze ją. Nie omieszkała nawet o tym napisać Sylwii. Nie przebierając w słowach. A szkoda, bo jakby jednak przebierała to może kolejne fale tsunami byłyby łagodniejsze…

Sylwia

Mało co nie rzuca telefonem o ścianę. Smsy przychodzą jak szalone. Ciurkiem, jeden za drugim. Taśmowo. I każdy to gorszy. Te do Radka lepią się od słodyczy, miłosnych wyznań na poziomie nastolatki. Nawet nie są zabarwione erotyzmem. Wręcz nim ociekają, przybierając wulgarny wydźwięk. Te do niej są pełne agresji, wściekłości i wyzwisk. Żal i gorycz może i można by zrozumieć, ale nie chamstwo. Każdy ją obraża jako matkę, żonę i kobietę. Każdy sms rani, wbija się głęboko.

Paula wie, gdzie uderzyć. Zna czułe punkty Sylwii. Strzela jak oszalała, na oślep. Byleby zranić i pokazać, kto tu jest górą. Sylwia ma ochotę odpisywać. Nie będzie jej gówniara obrażać. A najlepiej zadzwonić i ostro odpowiedzieć, na jej poziomie. Sylwia taki zna. Wychowana w małej miejscowości musiała umieć się odszczekać. Bywała pyskata. Dopiero studia ją poskromiły. Tam nauczyła się ładniej wysławiać, hamować emocje. Uspokoiła się, co było bardzo potrzebne w kontakcie z pacjentem. Nawet tym trudnym. Marta, jej najlepsza przyjaciółka zawsze powtarzała, że trzeba mieć klasę. Faktycznie, czasem się to przydawało. Jednak dziś, teraz Sylwia nie miała ochoty na żadną Francję elegancję. Za dużo jak na jeden dzień. Wszystko się wali, a ona ma z gracją znosić jak jakaś gówniara robi jej z życia pogorzelisko? Jak zabiera jej męża, godność, poczucie bezpieczeństwa? Jak rozpieprza jej życie?

Jeśli jeszcze raz zadzwoni, to odbierze. Zwyzywa ją. I po sprawie. Będzie krótko i konkretnie, nie do końca z klasą. Znajomość łaciny podwórkowej czasami w życiu się przydaje. No i dzwoni. Pijawka jedna. Sylwia odbiera, krzyczy do telefonu. Potok słów różnorakich wylewa się z jej ust. Z jadem, wściekłością, nienawiścią. Wykorzystała chyba cały limit przekleństw na kilka lat. Dawno nie zniżała się do takiego poziomu. Nagle ktoś wyrywa jej z ręki telefon. Nie, to nie Radek. To Marta. Weszła nie pukając. Znają się z Sylwią jak łyse konie. Są jak siostry. Zabrała Sylwii telefon. Zanim się rozłączyła zdążyła powiedzieć, że pani Sylwia nie życzy sobie już nękania. Że będą poważne konsekwencje, jeśli nie posłucha. A póki co, żegna ozięble. Sylwia nie wie, o co chodzi. Poczuła ulgę, gdy wykrzyczała, co czuje.

W pierwszej chwili była nawet zła na Martę. Potem dopiero dojdzie do niej, że Marta ma rację. Bo po co wchodzić z lafiryndą w dyskusje. Najlepiej uciąć wszystko od razu. Bez względu na to, czy będzie z Radkiem czy nie. Albo Sylwia albo Paula. Nieważne. Grunt nie reagować. To tę gówniarę wkurzy najbardziej. Póki Sylwia reaguje, Paula ma przewagę. Prowokuje i wygrywa. Ignorowanie świadczyć będzie o totalnej obojętności. A to boli najbardziej. Jedyną osobą natomiast, która ma walczyć ewentualnie jest Radek. Jeśli nie o żonę, to choć o dzieci. Marta tłumaczy to Sylwii cierpliwie, choć Sylwia początkowo nie przyznaje jej racji. Nie musi. Ma prawo mieć inne zdanie. Byleby nie zrobiła niczego głupiego. Nie wiadomo co tamtej gówniarze chodzi po głowie. A to one są starsze, dojrzalsze i mądrzejsze. Marta doskonale rozumie położenie Sylwii. Tak niedawno sama wyła, gdy zdrada męża rozrywała jej serce. Nie będzie namawiać Sylwii do niczego. To ona musi podjąć decyzję, co robić dalej. Teraz chodzi jedynie o to, by nie szalała, by skupiła się na sobie i dzieciach. By nie narobiła sobie problemów. Sylwia jednak ma inne zdanie. Z jej oczu bije złość. Ogromna. Dzikość, wściekłość, gniew.

Dobrze, że jesteś. Mówi do Marty.

Pomożesz mi. Chcę ją zniszczyć. Mówi spokojnie, choć drżą jej ręce.

Nie daruję…Cdn.


Autorka: Poli-Ann

 


Zobacz także

Nawet, jak zrobicie coś milion razy dobrze, to świat skrytykuje was za jeden błąd. Mądra lekcja pewnej nauczycielki

9 objawów niepokoju, które odbijają się na twoim ciele

Zrób pierwszy krok, by pozbyć się wady wzroku – tylko dla naszych czytelniczek mamy zaproszenia na bezpłatne konsultacje okulistyczne