Żel intymny się nie sprawdził? Możesz zastosować go w inny sposób

Pani Mądrala
Pani Mądrala
9 kwietnia 2018
Fot. iStock/mihailomilovanovic
Następny

Z tymi lubrykantami to jest jak ze wszystkim innym – na rynku nie brakuje badziewia. Człowiek coś kupuje, licząc na cudowne doznania seksualne, a tu zamiast pięciu orgazmów z rzędu czuje pieczenie i dyskomfort. Wiadomo, wszystkie te żele intymne są przebadane na różne sposoby, ale każdy z nas reaguje na nie indywidualnie. Coś, co ma styczność z wrażliwą śluzówką ścian pochwy, powinno być naprawdę wybrane z rozwagą. 

Z powodu różnych moich obiekcji, w krótkim czasie stałam się posiadaczką kilku lubrykantów. Dlaczego? A bo jeden miał dziwny zapach, drugi dziwną konsystencję, trzeci niewiele dawał, a czwarty powodował podrażnienie. Żel intymny trochę głupio oddać koleżance. To nie to, co nietrafiony zakup w postaci balsamu do ciała, lakieru do włosów czy fluidu. Nie powiesz: „Ej, słuchaj, bo kupiłam taki lubrykant, ale piczka mnie po nim piecze, może chcesz go?” (a jak powiesz, to chylę czoła!).

No więc siłą rzeczy (i kierowana wrodzoną ciekawością) zaczęłam szukać innego rozwiązania. Skoro coś daje tak spektakularne efekty nawilżania pochwy, musi mieć także inne zastosowania. I okazuje się, że ma. Oto w jaki sposób możesz wykorzystać lubrykant na bazie wody.

Balsam

Skoro coś nawilża pochwę, nawilża również ciało. Lubrykant może się doskonale sprawdzić jako balsam do ciała czy pomadka ochronna do ust. W pierwszym przypadku skóra będzie mięciutka i gładka jak skóra niemowlaka, a w drugiej wersji, twoje usta otrzymają spektakularny połysk. To naprawdę lepsze niż wazelina.

Zapobieganie otarciom

Żel intymny zdarzyło mi się już wykorzystać podczas rozchodzenia nowych butów. Posmarowałam nim stopy i chodziłam po mieszkaniu w nowych szpilkach. Dzięki temu uniknęłam otarcia skóry i bolesnych ran.

Golenie nóg

Pamiętam, że kiedyś kompletnie przez przypadek ogoliłam nogi z pomocą żelu intymnego. Po prostu pomyliłam opakowania, które stały na półce tuż przy wannie. Miałam wziąć żel po prysznic, wzięłam żel intymny (tak, wiem, że najlepiej używać specjalnej pianki do depilacji, ale błagam – naprawdę wszystkie to robicie? Nie sądzę). Nie zaobserwowałam żadnych podrażnień.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

7 błędów, które popełniamy pod prysznicem. Tak, nawet to robimy źle

Pani Mądrala
Pani Mądrala
11 kwietnia 2018
Fot. iStock/gilaxia
Następny

Coś wam powiem. Zawsze czuję lęk przed kliknięciem w artykuł, który to ma mi zdradzić, co robię źle. Dlaczego? Bo choć wiem, że wariatką nie jestem, żyję i mam się dobrze, to potem okazuje się, że człowiek ma kilkadziesiąt lat i ani ziemniaków nie potrafi dobrze ugotować, ani umalować się, ani nawet łóżka pościelić czy prania złożyć. No ale klikam, a jakże! I choć momentami śmieję się pod nosem, to jednak refleksja jest jedna – faktycznie, robiłam to źle. 

Dzięki cudownym internetom wiem już, co należy zrobić z wodą po gotowaniu ryżu (na pewno nie wolno jej po prostu wylewać) i jak często należy zmieniać prześcieradło (przy tej lekturze było mi nieco wstyd). Kiedy jednak trafiłam na ciekawy artykuł o tym, jakie błędy popełniamy, biorąc prysznic, nie mogłam powstrzymać śmiechu. No bo cóż to za filozofia? Wchodzisz, odkręcasz wodę, myjesz całe ciało żelem, potem włosy i twarz (rzecz jasna – odpowiednimi kosmetykami), ewentualnie zęby (zdarza mi się) i gotowe. Czas? 4 minuty. Dla mnie rewelacja.

A potem nagle się dowiaduję, że zwykły, szybki prysznic to poważna procedura, podczas której większość z nas popełnia błędy. I to ile! Aż 7! Gotowi? Przebrniemy przez to razem. Czas uderzyć się w pierś.

Szorujemy głowę paznokciami

No cóż, ma być szybko i dokładnie… Okazuje się jednak, że robimy to niewłaściwie, podrażniając skórę głowy. A tu, moi mili, chodzi o to, żeby „masować skórę opuszkami palców”. Tak, masować. Szanuję, jeśli masz czas na takie zabiegi, bo ja nie. A! Jeszcze odżywka! Trzeba ją nakładać nie tylko na włosy, ale też na skórę głowy – serio. Dzięki temu nie będzie swędziała (podobno, hmm…).

Używamy mydeł antybakteryjnych

Nie ma się co oszukiwać – wysuszają i podrażniają skórę. Ja od dawna unikam, ale na pewno znajdą się też tacy, co traktują nim miejsca intymne. Brrrr.

Używamy zbyt gorącej wody

Orzeźwiający prysznic powinien być krótki i zimny – to wiemy wszyscy, ale co w sytuacji, gdy marzy nam się gorąca kąpiel, a do dyspozycji mamy włącznie brodzik? Rozkręcamy na maxa gorącą wodę, robimy sobie w kabinie saunę i tak stoimy, stoimy i stoimy. Błąd! Gorąca woda usuwa ze skóry naturalną barierę lipidową, która chroni przed utratą wilgoci. Inna sprawa, że można po prostu zasłabnąć i chyba tego bym się bardziej bała, szczerze mówiąc…

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

„Turbo-trawienie”. 7 sposobów, by nie przytyć w święta

Pani Mądrala
Pani Mądrala
30 marca 2018
Fot. iStock/DragonImages
Następny

To już ostatnie chwile przed świętami. Pewnie masz już wszystko dopięte na ostatni guzik. Okna umyte, mieszkanie posprzątane, zakupy spożywcze zrobione, lodówka pęka w szwach, a jajka czekają na barwienie. U mnie podobnie – ostatnia prosta. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie ta myśl w tyle głowy, że znowu się przytyje od tych wszystkich smakołyków. Nie dość, że postanowienia noworoczne nawet nie zostały wcielone w życie, to jeszcze teraz dojdą dodatkowe kilogramy. Ehhh…

Postanowiłam więc w tym roku trochę oszukać system. 😉 Mianowicie, wprowadzić kilka trików, dzięki którym będę mogła się obżerać, bez ryzyka przytycia. Jeśli chcesz podjąć się tego wyzwania wraz ze mną, zapraszam.

Oto kilka niezawodnych sposobów, by nie przytyć w czasie Świąt:

Spacer po posiłku

Nie ma co się oszukiwać – siedzenie przy stole nic dobrego nie przyniesie. Polegiwanie na kanapie też nie. Zamiast więc wegetować, zamierzam w te święta wyciągnąć rodzinę na kilka spacerów. Już nawet krótki, kilkuminutowy marsz potrafi zdziałać cuda, ponieważ pobudza trawienie, pomaga kontrolować poziom glukozy i trójglicerydów we krwi. Także, moja droga, nie leżymy – chodzimy!

Dużo zielonego

Jak podkręcić metabolizm już w czasie posiłku? Wystarczy postawić na zielone warzywa. Zawierają monosacharyd o nazwie sulfochinowoza, który działa bardzo korzystnie na florę bakteryjną jelit. Działanie zieleniny można porównać do działania kefiru czy kiszonek. Im więcej nowalijek znajdzie się na świątecznym stole, tym lepiej.

Białko do podstawa

Zdaniem naukowców, białko przyspiesza metabolizm o 15-30 proc. Dla porównania węglowodany tylko o 5-10 proc. Ponadto mięso i inne produkty bogate w białko są bardzo sycące, dzięki czemu efekt najedzenia utrzymuje się znacznie dłużej. Idealny świąteczny posiłek? Porcja chudego mięsa i miska zieleniny.

Woda przed posiłkiem

To metoda stara jak świat i bardzo skuteczna. Chodzi o to, żeby przed posiłkiem wypić minimum jedną szklankę wody. Myślisz, że to mit? Naukowcy z Virginia Polytechnic Institute and State University udowodnili, że osoby, które piją przed posiłkiem dwie szklanki wody, tracą średnio o 44 proc. więcej masy ciała, niż te, które nie praktykują tego zwyczaju. Ich badanie trwało zaledwie 12 tygodni, a już dało tak fantastyczne efekty. Nie wiem jak ty, ale ja nie mam pytań.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie