Zdążyła krzyknąć mężowi: „Łap je” i… urodziła na szpitalnym korytarzu

Redakcja
Redakcja
9 lutego 2018
Fot. Facebook /Little Leapling Photography
 

To dopiero historia! Jesika Hogan, matka sześciorga dzieci z mieszkająca w Riley w stanie Kansas, urodziła swoje najmłodsze dziecko i jedynego syna, Maxa, w lipcu zeszłego roku, jednak dopiero teraz postanowiła podzielić się ze światem opowieścią o swoim porodzie. 

To nie była pierwsza ciąża Jesiki, więc specjalnie nie zaniepokoiły jej skurcze, które zaczęły się pojawiać przed zbliżającym się terminem porodu. Wiadomo, że te przepowiadające pojawiają się dosyć wcześnie, a nawet regularne występujące co 15 minut przez dwie godziny mogą się wyciszyć i być jedynie fałszywym alarmem.

Jesica miała skurcze przez kilka dni, ale martwić się, że nie zdąży do szpitala zaczęła, gdy w domu, w nocy, odeszły jej wody. Z mężem, Travisem, pojechała do szpitala, ale natychmiast po wejściu na szpitalny korytarz poczuła, że dziecko już przychodzi na świat. Zdjęła spodnie i poczuła główkę dziecka. Zdążyła powiedzieć swojemu mężowi: „Travis, łap go”, a on przytrzymał dziecko, nim przybiegły pielęgniarki.

Max urodził się tuż przed wejście do sali przyjęć o 3:38 rano, choć niecałe 25 minut wcześniej jego mamie odeszły wody. Max nim wydał swój pierwszy okrzyk chwilę odczekał. Był siny, ale to efekt błyskawicznego porodu. Wszystko skończyło się dobrze, a Jesika mówi, że to był jej najbardziej szalony, ale też najdoskonalszy poród.  „Nie planowałam tego, na szczęście skończyło się bez interwencji, ze zdrowym dzieckiem i niesamowitym wsparciem ludzi. To było piękne doświadczenie i na zawsze pozostanie w moich wspomnieniach” –

źródło: dailymail.com


Szukasz miłości? Nie stworzysz bliskiej relacji z facetem, jeśli nie będziesz miała takiej relacji z… samą sobą. 21 przykładów miłości do siebie

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
9 lutego 2018
Następny

Za chwilę Walentynki i cały ten szał, a wiadomo, wiele z nas spędzi to święto same… Tylko czy jest to powód do rozpaczy? Zapewne nie jest miło, gdy tęsknota za miłością doskwiera, a znajome pary planują walentynkową randkę i zastanawiają się, jaki prezent kupić swojej drugiej połówce. Spójrzmy jednak na to święto inaczej. Szczególnie, jeśli jesteśmy same. To święto miłości. Aby pokochać szczerze i prawdziwie drugą osobę… najpierw trzeba kochać szczerze i prawdziwie siebie.

Niby prawda oczywista, ale to proste i trudne zarazem. Często w mojej pracy jako coach, gdy pomagam kobietom znaleźć odpowiedniego partnera i stworzyć trwały związek, używam prostego przykładu – aby coś komuś dać (miłość, wsparcie, ciepło, bliskość, itd.) najpierw trzeba to MIEĆ w sobie. Nie stworzysz bliskiej, ciepłej relacji z facetem, jeśli nie będziesz miała takiej relacji z samą sobą.

A więc, nade wszystko – kochaj siebie. Ta miłość jest początkiem wszystkiego, nie jest niezdrowym egoizmem, tak dla jasności. „Twoje” nie jest ważniejsze, fajniejsze, lepsze od czyjegoś, bo jeśli z prawdziwą miłością i szacunkiem odnosisz się do siebie, będziesz też tak traktować innych i świat, w którym żyjesz.

Tylko czym konkretnie jest ta miłość do siebie i dobra relacja z samą sobą? W internecie, a nawet poradnikach psychologicznych, pełno jest haseł, pt. „Kochaj siebie”, „Bądź dla siebie dobra”, „Dbaj o siebie”. Ale co to w praktyce oznacza?

Poniżej przedstawiam Ci 21 przykładów, czym jest miłość do siebie? Niech będą inspiracją, a jeśli którąś z tych rzeczy zrobisz dla siebie samej w Walentynki – gwarantuję Ci, że poczujesz się o niebo lepiej tego dnia.

1. Miłość do siebie to zwracanie uwagi na to, jak się czuję.

2. Miłość do siebie to branie odpowiedzialności za swoje potrzeby, po to, by je realizować w zgodzie ze sobą.

3. Miłość do siebie to stanie po swojej stronie – szczególnie w sytuacji, gdy ktoś wmawia Ci coś, co czujesz podskórnie, że jest dla Ciebie krzywdzące.

4. Miłość do siebie to szacunek do wszystkich emocji, które przeżywasz. To zgoda na nie, przyjmowanie i przeżywanie też tych trudniejszych uczuć – złości, lęku, zazdrości.

5. Miłość do siebie jest wtedy, gdy stoisz przed lustrem i patrzysz z czułością na tę kobietę, która codziennie stawia czoło wielu trudnościom i która mimo odrostów czy naczynek – akceptuje i lubi siebie całą.

6. Miłość do siebie jest wtedy, gdy siebie nie zdradzasz – szanujesz swoje granice i to, na co się ze sobą umówiłaś.

7. Miłość do siebie to zabranie siebie na randkę – spędzenie czasu tylko ze sobą i zrobienie czegoś, na co od dawna miałaś ochotę.

8. Miłość do siebie to traktowanie poważnie swoich marzeń. Jeśli od zawsze marzysz o wyjeździe do Australii, to po prostu zrób to.

9. Miłość do siebie to traktowanie poważnie swojego zdrowia, głosu swojego ciała. Jeśli czujesz, że po wypiciu mleka boli Cię brzuch, potraktuj to poważnie.

10. Miłość do siebie to regularne jedzenie ciepłych i nieprzetworzonych posiłków, to regularne ćwiczenia czy zabieranie siebie na spacer. To leżenie w łóżku, gdy masz grypę, zamiast garści tabletek i pójścia z chorobą do pracy.

11. Miłość do siebie jest wtedy, gdy mimo iż bardzo, bardzo chciałabyś zjeść tę pyszną eklerkę, nie robisz tego, bo jakiś czas temu już zdecydowałaś, że takie jedzenie nie jest dobre dla Twojego zdrowia i ciała.

12. Miłość do siebie to nie zgadzanie się na to, aby ktokolwiek i przede wszystkim Twój partner Ciebie krzywdził (nawet komentarzami w stylu: „Kochanie… i co Ty masz z tego swojego projektu? Może zajęłabyś się czymś poważnym?”).

13. Miłość do siebie to akceptacja tego, że czasem nic Ci się nie chce, że jesteś bałaganiarą albo że nie wypadłaś idealnie na ostatniej prezentacji u klienta, ba – nawet mogłaś się pomylić i nic się nie stało.

14. Miłość do siebie to szanowanie swojego czasu i nie rozdawanie go na prawo i lewo osobom, które na to nie zasługują.

czytaj dalej
strona 2

Kochasz słodycze? Czy wiesz, co to mówi o twojej osobowości?

Redakcja
Redakcja
9 lutego 2018
Fot. iStock/Alija

Kochasz słodycze. Koniec. Kropka. No nijak nie potrafisz tego w sobie przezwyciężyć. Ze wszystkich wykwintnych dań na świecie, ty i tak zawsze wybierzesz kawałek ulubionego tortu, prawda? 

A czy wiesz, że uwielbienie dla słodkości mówi wiele o twojej osobowości?

Jak wynika z przeprowadzonych psychologicznych badań ludzie, którzy lubią słodycze, mają „słodką” osobowość. Są pomocni, często zostają wolontariuszami, nie lubią wchodzić w konflikty. Budują bardzo dobre relacje z innymi ludźmi, angażują się w akcje społeczne, są empatyczni. Profesor Michael D. Robinson, współautor badania, potwierdza, że istnieje prawdziwy związek między miłością do słodkości a prospołecznymi zachowaniami.

Smak to coś, czego doświadczamy każdego dnia. W trakcie badania okazało się, że intuicyjnie wierzymy, że ci, którzy lubią słodkie smaki są ludźmi o dobrym sercu – przyjaźni i pomocni.

I co ty na to? Pytanie czy rezygnacja ze słodyczy zmienia naszą osobowość? Może nie warto rezygnować. 😉


źródło: spring.org.uk


Zobacz także

Bycie singlem jest w porządku? Akurat! Jak często oszukujecie samych siebie

Przepis na dobry dzień? Bardzo prosty. Wystarczy odpowiedzieć sobie na 6 pytań

„Co z tego że mam cellulit, sadło tu i tam, obwisłe cycki…To moje ciało i zrobię z nim co będę chciała”. Dziennikarka szczerze o tym, jak wygląda