„Zatańczysz, jak ci zagram” – lubiłaś tak do niego mówić. Ale w końcu i on odszedł

Listy do redakcji
Listy do redakcji
7 lutego 2018
1 z 1

2

F

Po pewnym czasie przestał nawet odpisywać znajomym z pracy, jeśli były kobietami. Dla ciebie wszystko było podejrzane, każdy wyjazd z firmy kończył się karczemną awanturą. Jak to musi? Co to znaczy musi? Musi, to być dobrym mężem i to na twoich zasadach. Potrafiłaś nawet udać chorą, byle odwołał jakieś spotkanie, które nie było po twojej myśli.

Czasem tylko wychodził odetchnąć, pobiegać i zostawiał telefon w domu, żeby nie odbierać od ciebie. A potem zostawiał ten telefon coraz częściej i coraz częściej wychodził. Doprowadzało cię to do szału, traciłaś kontrolę. Telefon traktowałaś przecież jak smycz. A on się z tej smyczy zrywał, więc gdy wracał, karałaś go jeszcze większą oziębłością.

Wybaczył ci coś na kształt zdrady, choć właściwie powinien odejść, powiedzieć: znalazłaś kogoś, kto jest we wszystkim lepszy niż ja, żegnaj, teraz zacznę nowe życie. Ale on uwierzył, że twoja skrucha jest szczera. Jeden, jedyny raz błagałaś go wtedy o przebaczenie. Dotknęło go to, poruszyło nim. Czyli jednak masz uczucia, czyli może kochasz go, skoro potrafisz błagać, skoro w twoich oczach widać żal.

Był, kiedy go potrzebowałaś, bo wpadłaś w emocjonalny dół. Brał cię na ręce, robił gorącą czekoladę. Przez chwilę myślałaś wtedy, że tak już będzie zawsze i że to dobrze, że on jest.

Ale w końcu i on nie wytrzymał. Odszedł dopiero, gdy wparowałaś na jego imprezę firmową krzycząc, że cię zdradza, że jego koleżanki z pracy to dziwki. Wstyd, upokorzenie, konsekwencje… Na szczęście udało mu się wytłumaczyć, że masz problem. Jaki? Właściwie nie wiadomo. Jedno o tobie wiem na pewno. Jesteś toksyczna, mamo.

PoprzedniNastępny

6 sygnałów, że stałaś się ofiarą przemocy słownej

Redakcja
Redakcja
8 lutego 2018
Fot. iStock/Abel Mitja Varela
 

Słowa mogą boleć, ranić niewidocznie, ale naprawdę głęboko. Agresja słowna nie zawsze musi oznacza ostrej kłótni, podczas której partnerzy obrzucają się nawzajem wyzwiskami i przekleństwami. Przemoc słowna nie zostawia po sobie widocznych śladów i siniaków. Gorzej, bo zostawia głębokie szramy na duszy, uczucia i przekonania, których ciężko jest się pozbyć z głowy. 

Osoba poddawana długotrwałej przemocy może cierpieć z powodu niskiej samooceny, wykształcenia biernych mechanizmów radzenia sobie z przemocą, zmagać się z wysoką zależnością emocjonalną od swoich partnerów, podwyższonym niepokojem i depresją, poczuciem winy za to, co dzieje się związku. To tylko część z konsekwencji, jakie ponosi ofiara.

Oblicza przemocy werbalnej bywają znacznie łagodniejsze, a na pierwszy rzut oka wręcz niewinne. Przecież każdemu zdarza się powiedzieć coś złośliwego czy przykrego, prawda? Kiedy więc zwykły docinek staje się przemocą?

6 sygnałów, że stałaś się ofiarą przemocy słownej

1. Manipulowanie

Zapewne nie od razu to zauważyłaś, a może do tej pory nie masz świadomości, że to, jak partner się do ciebie odnosi, to przemoc słowna. Manipulant chętnie doradzi i wskaże ci, co możesz zrobić lepiej, umniejszając jednocześnie twoje chęci i starania. Wszytko to wygląda na troskę, ale nią nie jest, bo służy jedynie poprawie samopoczucia agresora.

2. Niesprawiedliwe porównywania

Pokazywanie, że ktoś jest lepszy, mądrzejszy, ładniejszy od ciebie nie jest w porządku. Niesprawiedliwe porównywanie oraz umniejszanie twoich cech czy umiejętności jest jednym z sygnałów, że partner stosuje wobec ciebie cichą przemoc słowną. Najbliższa osoba jest w rzeczywistości najzagorzalszym krytykiem.

3. Zawstydzanie

Opowiadanie „anegdotek” dotyczących ofiary, przytaczanie sytuacji ośmieszających, pokazujących partnera w złym świetle w szerszym gronie słuchaczy, to także przejawy agresji werbalnej.

4. Brak swobody wypowiedzi

Agresywny partner nie pozwala przedstawić ci twojego stanowiska, ucina podejmowane próby rozmowy. Odmienne opinie wywołują złość i werbalny atak, więc wolisz nie ujawniać tego, co tak naprawdę myśli.

5. Brak pewności siebie

Unikasz rozmów, słownych konfrontacji z partnerem, ponieważ czujesz się gorsza, mniej inteligenta, nie odnajdujesz się w rozmowie. To, co mówisz jest stale wyszydzane, spychane jako rzeczy mało istotne i ty sama tak zaczynasz się czuć. Wolisz przyznać mu rację, wycofać się, by mieć święty spokój.

6. Jawne kłótnie

To chyba najbardziej oczywista okazja do zastosowania słownej agresji. Pojawiają się wyzwiska, przekleństwa, wyciągane są najgorsze „brudy” i przewinienia. Co więcej, przemoc słowna często prowadzi do agresji fizycznej względem drugiej osoby, a także przedmiotów.


 

źródło: zwierciadlo.pl, krokdozdrowia.com


Koniec życia w chaosie! Poradnik dla pracujących mam

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
7 lutego 2018
1 z 1

Koniec życia w chaosie! Poradnik dla pracujących mam

Fot. iStock/Geber86

Trzymaj się swojego harmonogramu

Zdaniem Mitzi Bockmann, większość z nas stawia na pierwszym miejscu swoją pracę i to właśnie wokół niej kręci się reszta życia. Oznacza to, że łatwiej jest nam odpuścić/przełożyć/zawalić inne, domowe lub rodzinne obowiązki, zamiast spraw służbowych. Nie ma się go dziwić – w końcu chodzi o nasze zarobki.

Jeśli jednak chcesz zapanować nad swoim życiem, musisz ustalić priorytety. Gdy zaczniesz coś przesuwać, sprawy wcześniej czy później się nawarstwią i koniec końców nie będziesz wiedziała, w co włożyć ręce. Musisz zrozumieć, że twoje życie osobiste/prywatne/domowe (jak zwał, tak zwał) jest równie ważne, co zawodowe.

Zaplanuj posiłki z wyprzedzeniem

Wszystkie wiemy, ile czasu traci się na gotowanie. Szczególnie, gdy nie ma się żadnego planu i nagle okazuje się, że po coś trzeba iść do sklepu, bo brakuje, coś innego się zepsuło, bo stało w lodówce przykryte „czymś tam”…  Żeby zaoszczędzić czas i pieniądze (!), naprawdę warto przygotować plan posiłków na cały tydzień i na jego podstawie sporządzić listę zakupów i po prostu… trzymać się jej. To naprawdę wiele ułatwia. Ja rozpisuję posiłki w każdą niedzielę i w tedy też robię zakupy.

Naucz się prosić o pomoc

Z tym miałam największy problem, ponieważ wydawało mi się, że sobie nie radzę, skoro muszę prosić o pomoc. To bardzo destrukcyjne myślenie, ponieważ podcina skrzydła i wpędza w poczucie winy. Naprawdę dobrze jest mieć w kimś wsparcie i wcale nie oznacza to, że jesteśmy gorsze lub słabsze. Mamy tendencję do tego, by podnosić sobie poprzeczkę coraz wyżej. Chcemy być idealnymi matkami, żonami, kochankami, pracownicami i gospodyniami… A tak się po prostu nie da. Nawet jeśli jesteś samotną matką i nie masz do pomocy partnera, możesz zwrócić się z prośbą do znajomych. Najtrudniej jest się po prostu przełamać. Ale to żaden wstyd!

Znajdź czas dla siebie

Może zabrzmi to absurdalnie, ale właśnie czas dla siebie jest kluczem do sukcesu. Żeby móc zapanować nad wszystkimi sprawami, trzeba być wypoczętym i zrelaksowanym. Jeśli ciągle gonisz w piętkę, powodujesz, że twój poziom frustracji wzrasta, a obowiązki i tak nie zostały wypełnione. To, że jesteś pracującą mamą, nie oznacza, że ​​masz poświęcić swoje zdrowie psychiczne i fizyczne dla dobra innych. Coś jest w powiedzeniu, że „szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko/rodzina”. Dlatego każdego tygodnia staraj się znaleźć czas dla siebie w swoim harmonogramie. To nie musi być Bóg wie ile. Kilka minut rano, zanim wszyscy się obudzą. Krótki spacer, zamiast wyjścia na lunch. Plotki z przyjaciółką przez telefon, gdy wracasz z pracy. Malowanie paznokci, gdy dzieci oglądają bajkę.

A przede wszystkim – bądź łaskawsza dla siebie. Każdej z nas wydaje się, że nie ogarnia, a tak naprawdę nie doceniamy siebie. Ot co!


 

Na podstawie: Your Tango

PoprzedniNastępny

Zobacz także

Post dr Dąbrowskiej, czyli warzywno-owocowe sześć tygodni. Podjęłam wyzwanie, wytrwałam – czy polecam?

„Kiedy pies opuszcza swojego właściciela, to nie po to, by pojechać na wakacje”. Spróbujcie się nie rozpłakać, oglądając ten film

Czy wiecie, że... 22 wskazówki dotyczące seksu, które warto znać

W jakim kraju partnerzy zdradzają się najczęściej? Już wiadomo!