Zaplanuj swój jadłospis. Akcja „To lato jest Twoje. Pierwszy krok do zmian”

Redakcja
Redakcja
4 sierpnia 2016
Fot. iStock/Eva Katalin Kondoros
 

Wiesz, co jest naszą największą zmorą – pośpiech i bylejakość, która z niego wynika. Dlatego ta trudno nam wytrwać przy diecie, ćwiczeniach. Wiecznie na coś brakuje nam czasu. A gdyby tak jednak zaplanować sobie to i owo. Zacząć można od tego, co jemy. Zobacz, jak często wrzucasz w siebie masę jedzenia kompletnie tego nie kontrolując. Bo jesteś głodna, bo masz na coś ochotę, a sama nie wiesz na co. To kanapka, to kawałek wędliny, sera, jakiś batonik, przecież tylko jedno ciastko.

A gdyby tak pokusić się o zaplanowanie sobie jadłospisu. Pięciu posiłków. I taką listę wywiesić w kuchni, przygotować się do jej realizacji robiąc odpowiednie zakupy. To naprawdę może się udać. Przykładowo, jeśli na śniadanie zaplanujesz owsiankę, na drugie śniadanie sałatkę z pomidorów, obiad – pierś z kurczaka z ryżem i toną warzyw, przekąską niech będą owoce (chyba, że zależy ci na diecie, można je przesunąć na II śniadanie), a na kolację twarożek ze szczypiorkiem, to zapełnij swoją lodówkę takimi produktami, żeby niczego ci nie zabrakło.

Zaplanuj dwa, albo trzy dni i przekonaj się, o ile łatwiej jest zapanować nad posiłkami, nad tym co zjadasz. Nie dość, że są to rzeczy, które lubisz – w końcu nie będziesz się zmuszać do jedzenia czegoś, co ci nie smakuje, to jeszcze często zdrowe i nie zjadane przypadkiem.

Spróbuj, przecież nie masz nic do stracenia, a takie planowanie może wejdzie ci w krew. Daj nam znać, jaki jest twój sposób na kontrolowanie (zdrowe kontrolowanie) tego, co jesz i prawidłowe odżywianie się.

Postawiłaś na zmiany? Nie poddawaj się! Zrób dziś z nami ten pierwszy, mały krok – i napisz nam jak ci poszło!

Wśród najaktywniejszych z was wybierzemy i nagrodzimy najfajniejsze komentarze! Po trzech tygodniach – rozdamy pierwsze nagrody, a po zakończeniu naszej akcji wyłonimy pozostałe laureatki! Bądźcie z nami!

Co trzeba zrobić?

Przez kolejne sześć tygodni będziemy specjalnie dla was pisać jak odmienić swoje życie – jak żyć zdrowiej, piękniej; jak schudnąć, jeść zdrowiej, ćwiczyć; jak uwolnić swoją głowę; nauczyć się czegoś nowego. Jak odmienić swoje życie – na lepsze! W komentarzu pod tym tekstem, napisz, co udało ci się zrobić, jakie masz plany i i sukcesy? To lato jest nasze, razem sięgniemy po gwiazdkę z nieba!


Nagrody:

Od marki Diu Vitam

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x  tygodniowy pakiet wody Diu Vitam (3 kartony)

Od marki Eveline:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

5 zestaw składający się z:
– kremu z lini Express Face Care
– kremu z lini AquaHybrid
– kremu z lini LiftHybrid krem 40+

Od marki NOVA Kosmetyki:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3 x zestaw kosmetyków zawierający:
– pianka do mycia twarzy GoCranberry
– maseczka do twarzy GoCranberry
– krem ochronny z SPF 10

Od marki Bioline

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

5 x  wybrany produkt do pielęgnacji ciała (body oil coconut, body oil monoi lub balsam sweet almond ) + mydełko aleppo

Od marki by Insomnia

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x  T-shirt Nell z nadrukiem

Od marki FootMedica

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

Fot. Materiałyy prasowe

3 x konsultacja podologiczna (wraz z drobnym zabiegiem w przypadku potrzeby)
2 x  badanie stóp (obejmujące badanie manualne i badanie komputerowe stóp)

Partnerzy akcji:

logotypy akja lato

Czas trwania akcji: od 04.07.2016 do 15.08.2016 roku. Wyniki zostaną opublikowane: cz. 1) po 3 tygodniach trwania akcji, cz. 2) do 10 dni od jej zakończenia.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.

Zobacz wszystkie wpisy biorące udział w akcji

 


Wojna o cyc nad kawiarnianym stołem. Karmienie piersią postawione na równi z pierdzeniem i pluciem

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
4 sierpnia 2016
Fot. iStock/Halfpoint
 

Marek Migalski znany jako były europoseł na swoim Twiterze napisał:

I rozpętał wojnę „Cyc a sprawa polska”. I o ile w sprawę polską mieszać się nie mam ochoty, o tyle próba wyjaśnienia swojej uwagi przez pana Migalskiego już mnie rozdrażniła. Mówi, że rozumie argumenty zwolenników karmienia piersią, ale chyba tylko mówi, bo jego wypowiedź ze zrozumieniem nie ma nic wspólnego. „Nie życzę sobie, by kobiety wyciągały nad moim talerzem cycek (przypomnijmy, że sprawa stała się głośną po incydencie w restauracji, a nie na przykład w parku). Czy zatem klienci kawiarni mają prawo do tego, by pewnych widoków nie oglądać, czy też prawo karmiącej matki jest ponad wszystkim?” pisze pan Migalski i idzie dalej proponując kobietom odwracanie się tyłem do sali, kiedy karmią swoje pociechy i porównuje wypracowanie kompromisu z bekaniem, mlaskaniem i sikaniem – nie wiem, kiedy był świadkiem sikania przy stole, ale okej. Każdy ma różne doświadczenie.

Moi synowie są w takim wieku, kiedy o tym, że cycek służył do ich karmienia nie pamiętają. To znaczy wiedzą, ale to dla nich bardzo odległa przeszłość. I niby sprawa mnie nie dotyczy, niby mogłabym machnąć ręką, ale nie potrafię przejść obok tego obojętnie mając koleżanki, przyjaciółki w ciąży, mając siostrę która swoje trzecie dziecko owym cyckiem karmi.

Pomijam wszystkie kampanie namawiające mamy do karmienia piersią, depresję tych mam, które karmić nie mogą. Bo o tym, jak jest to ważne dla dziecka, wie każda kobieta i wielu facetów, a przede wszystkim ci, którzy są ojcami.

I zastanawiam się, co czułaby mama pana Migalskiego, gdyby ktoś jej kazał karmić syna tyłem do sali lub wyprosił z miejsca publicznego, bo ośmieliła się swojemu krzyczącemu wniebogłosy i głodnemu dziecku włożyć pierś do buzi.

Zdaje się, że w całej tej dyskusji pan Migalski o jednym zapomniał – my nie mówimy tutaj o prawie kobiety do karmienia piersią, my tu mówimy o dziecku i jego prawie do życia takiego, jakie jest w stanie pomieścić w swoim maluczkim ciałku.

A jego życie kręci się właśnie wokół tego cycka, który Pana tak bardzo razi w kawiarnianej atmosferze. Proszę mi uwierzyć, znam wiele kobiet, które tuż obok mnie karmiły piersią i nikt by się nawet nie domyślił, że to robią.

A jeśli nawet wyciągały swoją pierś z ciasnego stanika, to nie robiły tego po to, żeby Pana czy inne osoby oburzyć, czy zniesmaczyć, lecz by dać swojemu dziecku to, czego w danym momencie potrzebuje.

Tak, znam kilka kobiet, które przez takie uwagi takie, jak Pana wpadały w wyrzuty sumienia. Bo z jednej strony bały się ostracyzmu i wytykania palcami za karmienie dziecka w publicznym miejscu piersią, a z drugiej leciały z wrzeszczącym w niebogłosy dzieckiem w wózku, któremu nie były w stanie wytłumaczyć: „Kochanie, poczekaj chwilkę, jeszcze trochę, mamusia znajdzie ustronne miejsce, może w zamkniętej śmierdzącej publicznej toalecie, żeby cię nakarmić i żeby nikt się do niej nie przypie*dolił”.

Nożesz. Krew mnie zalewa. Bo z jednej strony tyle się mówi o prawach dziecka, o jego poszanowaniu, o wychowaniu w wysokim poczuciu wartości, własnej tożsamości. Ale cycek to już za dużo. Nie, cycek i dziecko to dwie osobne sprawy. Cycek to po prostu bezwstydna kobieta, która ośmiela się karmić swoje dziecko w kawiarni i to ona jest tą naznaczoną nie facet, który siedzi obok i widać mu pół tyłka, bo spodnie nie są w stanie się na nim utrzymać. Albo ten, któremu na modnej brodzie zwisają kawałki jedzenia.

Pan Migalski tłumacząc się tym razem już na Facebooku pisze:

Fanatycy publicznego karmienia piersią właśnie o tym zapominają – o przekonaniu inaczej myślących lub o zawarciu z nimi zadawalającego obie strony kompromisu. Czytaj więcej

A ja się pytam, jaki to miały być kompromis. Może po prostu nie patrzeć i nie przyglądać się kobiecie, która chce nakarmić dziecko, a może pozostanie w restauracji z krzyczącym, bo głodnym niemowlakiem? A może wszyscy ci, których to oburza w momencie, kiedy kobieta ten cycek wyciąga, powinni odwrócić się tyłem i uszanować dziecka prawo do karmienia go piersią, do dokonania się tego, co jest całkowicie naturalną rzeczą. Co jest cudem. Bo ta nić porozumienia między dzieckiem a jego matką, ta magia, która powstaje między nimi dla pana Migalskiego nigdy nie będzie rozumiana.

Fot. iStock/ evgenyatamanenko

Fot. iStock/ evgenyatamanenko

Proszę tylko pomyśleć o tym, jak te zasady przekazać przychodzącemu na świat dziecku. Proszę mu wpoić: „Kochany, pamiętaj nie możesz domagać się cycka w kawiarni, restauracji, podczas spaceru, to nieładne, to się nie godzi, bo inni, ci dorośli mają prawo być głodni, ale ty tego prawa nie masz”. Powodzenia!

I tak wiem, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. I proszę mi wybaczyć, ale pierdzenie i plucie w miejscach publicznych trudno mi porównać do karmienia piersią, tak jak czyni to pan Migalski. Bo jak widać dla niego te rzeczy są równie naturalne, jak ten cycek na wierzchu i z pierdzeniem porównywalne. I na zgodę karmienia piersią pan Migalski oczekuje powszechnego ustalenia zasad. To może ustalmy od razu, że reklamy i billboardy z na wpół rozebranymi kobietami powinny być zakazane. A kelnerki obsługujące klientów w kawiarni czy w restauracji powinny chodzić w golfach?


5 porannych rytuałów, które wzmocnią twój związek. Warto o nich pamiętać!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
4 sierpnia 2016
Fot. iStock/Izabela Habur

Wszystkie wiemy, że od dobrze rozpoczętego poranka zależy cały dzień. Dlatego też wiele z nas poświęca dużo uwagi swojej porannej rutynie, nieważne czy to owsianka z ulubionymi owocami, szybki prysznic czy staranny makijaż – wszystkie znamy jej wartość. Ale czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, jak ważne mogą być wspólne, poranne rytuały dla twojego związku? Komplementy to nie wszystko, potrzeba świadomych zagrań, które podtrzymają wyjątkowe emocje między wami.

1. Kontakt wzrokowy

Może to najprostszy, ale najsilniejszy sposób na stworzenie więzi. Przypomnij sobie moment, kiedy się poznaliście, czy to nie od zabójczego spojrzenia miękły ci kolana? Pora do tego wrócić! Możesz potraktować to jak ćwiczenie, które z czasem sprawi, że poczujecie intymność w kilka sekund, nawet wśród tłumu ludzi. Gotowa? Do dzieła!

Połóżcie się, usiądźcie lub stańcie twarzą w twarz, patrząc sobie prosto w oczy. Staraj się złagodzić spojrzenie; rozluźnij się, a jednocześnie daj upust wszystkim emocjom, które siedzą gdzieś głęboko w tobie. Patrzcie sobie w oczy przez kilka minut, próbując poczuć energię i emocje płynące od partnera. Na zakończenie wymieńcie się spostrzeżeniami i tym, co czuliście od drugiej osoby. Na początku może być trudno, ale z czasem docenicie to ćwiczenie!

2. Poranne pieszczoty

Czy może być coś cudowniejszego od porannego pocałunku i przytulenia się do ukochanego faceta tuż po przebudzeniu? Może brzmi to dla ciebie bardzo normalnie, ale czas poświęcony na całowanie naprawdę zwiększa poziom satysfakcji w związku! Jeżeli martwisz się o poranny oddech, połóż obok łóżka paczkę miętówek, będziesz gotowa na wszystko!

Pamiętaj – aby pocałunek był „pełnowartościowy” powinien trwać dłużej niż sześć sekund. Dzięki temu oksytocyna, hormon odpowiadający za uczucie zaufania, ale także bliskości, zaczyna działać w pełni. Oksytocyna to taka neurochemiczna nazwa miłości, która czasem może dawać uczucie „haju”. Dlatego poranne pieszczoty, nie wspominając o tych kończących się na seksie, rozpoczynajcie zaraz po pierwszym przebudzeniu. Wtedy rozpoczniesz dzień na oksytocynowym haju, a przy okazji twój partner będzie o tobie myślał przez cały dzień, marząc o powrocie do domu!

3. Spacer na dzień dobry

Nie musisz zakładać sportowego stanika, ani nastawiać się na ostry wycisk z okazji porannego treningu. Wyciągnij swojego ukochanego na spacer! Czasem samo zmuszenie się do wyjścia z łóżka pół godziny wcześniej jest ogromnym sukcesem, ale kiedy razem wyjdziecie na świeże powietrze cieszyć się wspólnym początkiem dnia – będziecie chcieli robić to codziennie! No może z wyjątkiem dni rozpoczynanych pieszczotami.

Spacer z partnerem pozwoli wam obojgu na oczyszczenie głowy, obudzenie ciała, ale przede wszystkim na dawkę endorfiny. Wspólne spędzanie czasu poza domem to prawdziwy przywilej w czasach, kiedy wszyscy jesteśmy naprawdę zabiegani. No i czy może być coś piękniejszego niż dwójka kochających się ludzi, krocząca przez świat porankiem, trzymając się za ręce?

4. Slow sex opcja poranna

Slow sex to cała ideologia, ale nie musisz się w nią dokładnie zagłębiać (choć warto!), żeby czerpać z niej przy porannej rutynie. Kiedy oboje nie jesteście jeszcze w nastroju do seksu, wykorzystajcie niesłychanie przyjemne i rozluźniające, a zarazem wprowadzające w stan niezwykłej intymności, ćwiczenie.

Połóżcie się wygodnie twarzą w twarz, patrząc sobie w oczy – kontakt wzrokowy jest tutaj bardzo ważny! Kiedy twój oddech się unormuje, a ty poczujesz się zrelaksowana, jedną rękę połóż na miejscach intymnych partnera, drugą w okolicach swojego serca, niech twoja druga połowa zrobi to samo. Przez chwilę skupcie się na swoich emocjach i oddechu, nie robiąc zupełnie nic innego. Wczujcie się w siebie i swoją energię, tworząc jedność. Niech wasze energetyczne zbliżenie trwa około trzech minut. Gwarantujemy, że będziecie chcieli więcej!

5. Dziennik

Pomimo, że to raczej opcja poranka solo, może stać się częścią waszej wspólnej rutyny. Zapisywanie swoich uczuć ma niezwykłą moc, która pomoże ci zrozumieć swoją siłę, miłość, a także wszystko co, co kłębi się w twojej podświadomości. Im bardziej skupiamy się na samych emocjach w związkach, tym łatwiej na toksyczne uczucia, których potem trudno się pozbyć.

Każdego ranka zrób listę trzech lub czterech rzeczy, za które jesteś wdzięczna, które naprawdę doceniasz w swoim partnerze. Może się wydawać, że z dnia na dzień nic się nie zmienia, ale przecież każdego dnia poznajemy się na nowo. Pamiętaj o tych najmniejszych rzeczach, na przykład o momencie, kiedy robi twoje ulubione kanapki, pomimo że woli te mniej zdrowe lub o uśmiechu, którym obdarza cię po powrocie do domu. Bądź kreatywna, ale przede wszystkim – szczera!

Miłego dnia!


 

źródło: MindBodyGreen.com

 


Zobacz także

Anna Męczyńska: „Sama należę do kobiet powyżej 44 rozmiaru, 38 to miałam chyba od razu jak się urodziłam”

Jak wyleczyć rany z przeszłości. Czas nie sprawi, że „to minie”

Przepis na inteligencję emocjonalną. Ile z tych cech znalazłaś u siebie?

11 (nieoczywistych) rzeczy, które pomogą ci zbudować i rozwinąć inteligencję emocjonalną