„… i zamiast się pałować za brak talii osy, nóg do nieba, czy biustu w rozmiarze DD, powiedzcie sobie szczerze, że kochacie siebie”

Redakcja
Redakcja
12 lipca 2018
Fot. iStock/wundervisuals
 

Wakacyjne zdjęcia – matko, gdyby tak wszyscy zachwycający się wiedzieli, ile nas kosztują. Dziesiątki, podejść, ustawień, zmiany światła, filtrów, byleby tylko wyglądać jak najlepiej. Żeby nie było widać tego, a owo żeby przedstawiało się lepiej niż w rzeczywistości. 

I jak wiadomo nikt nie zrozumie kobiety w jej fotograficznych zmaganiach, jak druga kobieta. Pewnie stąd tak trafny wpis Moniki Mrozowskiej na jej Instagramie, pod którym my – redakcyjnie – podpisujemy się obiema rękami i nogami w różnych długościach!

„Zrób mi zdjęcie z dołu, żeby moje krótkie nogi wydawały się dłuższe”, albo „Zrób od pasa w górę, żeby nie było widać mojej wielkiej pupy” , albo „ o nie, nie, nie! zrób mi zdjęcie tyłem, to nie będzie widać moich małych, obwisłych piersi”, albo „ tylko broń Boże nie rób mi zdjęcia tyłem, bo będzie widać mój obwisły tyłek. I cellulit!” , „ Matko, jakie mam spasione ręce, o nie, skasuj to zdjęcie!” … Można tak mnożyć w nieskończoność. Znacie to? Jasne, że znacie. Bo nie ma bardziej bezwzględnego krytyka od nas samych. Większość z nas, pięknych, mądrych, atrakcyjnych kobiet w swoim odbiciu w lustrze, zawsze znajdzie coś, do czego można się przyczepić. Odwiedza mnie tu tyle dziewczyn. Tyle seksownych kobiet. Patrzę na nie, jak biegają na bosaka po trawie, jak budzą się rano i w piżamie, bez makijażu piją kawę na moim tarasie. Widzę ich piękne, śmiejące się oczy, ich piegi lub delikatne zmarszczki… I jeszcze nigdy, o żadnej z nich nie pomyślałam, że coś jest z nią nie tak… a przecież sobie też często mam sporo do zarzucenia. Na moim brzuchu widać ślady 3 ciąży. Tuż pod linią bikini, blizna, pamiątka po trzech cesarskich cięciach, bo dzieci nie chciały się urodzić naturalnie… Tuż przy pępku kolejna, to ślad po usuwaniu wyrostka…w 6 miesiącu ciąży, z Józkiem 🙈 Też czasami zatruwa mi życie ten cholerny głos, któremu wiecznie coś się nie podoba. Dlatego, robiąc mu na złość, powiem Wam dziś tylko, że kocham moje nogi! , moje ręce!, moją pupę! , mój brzuch! ( o matko, z tym było najtrudniej 😂😁), jak ja kocham moje piersi! Jeżeli przeszło Wam przez myśl, że zwariowałam, to macie rację i po prostu oszalejcie dziś ze mną 😁 i zamiast się pałować za brak talii osy, nóg do nieba, czy biustu w rozmiarze DD, powiedzcie sobie szczerze, że kochacie siebie jak stąd do księżyca i z powrotem!

„Zrób mi zdjęcie z dołu, żeby moje krótkie nogi wydawały się dłuższe”, albo „Zrób od pasa w górę, żeby nie było widać mojej wielkiej pupy” , albo „ o nie, nie, nie! zrób mi zdjęcie tyłem, to nie będzie widać moich małych, obwisłych piersi”, albo „ tylko broń Boże nie rób mi zdjęcia tyłem, bo będzie widać mój obwisły tyłek. I cellulit!” , „ Matko, jakie mam spasione ręce, o nie, skasuj to zdjęcie!” … Można tak mnożyć w nieskończoność. Znacie to? Jasne, że znacie. Bo nie ma bardziej bezwzględnego krytyka od nas samych. Większość z nas, pięknych, mądrych, atrakcyjnych kobiet w swoim odbiciu w lustrze, zawsze znajdzie coś, do czego można się przyczepić. Odwiedza mnie tu tyle dziewczyn. Tyle seksownych kobiet. Patrzę na nie, jak biegają na bosaka po trawie, jak budzą się rano i w piżamie, bez makijażu piją kawę na moim tarasie. Widzę ich piękne, śmiejące się oczy, ich piegi lub delikatne zmarszczki… I jeszcze nigdy, o żadnej z nich nie pomyślałam, że coś jest z nią nie tak… a przecież sobie też często mam sporo do zarzucenia. Na moim brzuchu widać ślady 3 ciąży. Tuż pod linią bikini, blizna, pamiątka po trzech cesarskich cięciach, bo dzieci nie chciały się urodzić naturalnie… Tuż przy pępku kolejna, to ślad po usuwaniu wyrostka…w 6 miesiącu ciąży, z Józkiem 🙈 Też czasami zatruwa mi życie ten cholerny głos, któremu wiecznie coś się nie podoba. Dlatego, robiąc mu na złość, powiem Wam dziś tylko, że kocham moje nogi! , moje ręce!, moją pupę! , mój brzuch! ( o matko, z tym było najtrudniej 😂😁), jak ja kocham moje piersi! Jeżeli przeszło Wam przez myśl, że zwariowałam, to macie rację i po prostu oszalejcie dziś ze mną 😁 i zamiast się pałować za brak talii osy, nóg do nieba, czy biustu w rozmiarze DD, powiedzcie sobie szczerze, że kochacie siebie jak stąd do księżyca i z powrotem!

Post udostępniony przez Monika Mrozowska (@monikakingamrozowska)


Dlaczego nie powinieneś zostawiać w lecie butelki z wodą w samochodzie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
12 lipca 2018
Fot. iStock/Alex Potemkin
 

Przyszło lato, pojawiły się wysokie temperatury, więc staramy się dbać o odpowiednie nawodnienie organizmu. Plastikowa butelka wody w samochodzie staje się koniecznością. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że ten nawyk niesie ze sobą poważne zagrozenie. W połączeniu z ciepłem i światłem plastikowa butelka może łatwo spowodować pożar.

Plastikowe butelki są praktyczne. Ale niekoniecznie dobre dla zdrowia. I nie bez powodu: zawierają toksyczne substancje, a gdy wykorzystujemy je ponownie, bakterie się wręcz w nich mnożą. Ale to nie koniec zagrożeń.

Amerykanin, Dioni Amuchastegui, podzielił się przerażającą historią przedstawioną filmie opublikowanym na Facebooku. Kiedy jadł obiad, zauważył dym wydobywający się z samochodu. Skąd wziął się ten ogień? Wystarczyła plastikowa butelka z wodą, która załamuje światło.  Pojemnik staje się pewnego rodzaju soczewką, która koncentruje promienie słoneczne i w ten sposób zapewnia wystarczająco dużo ciepła, aby wskrzesić płomień.

Strażacy z Midwest City w USA pokazali ku przestrodze na specjalnym nagraniu, jak wystawiona na bezpośrednie działanie promieni słonecznych butelka z wodą w ciągu kilku sekund wypala w  liściu umieszczonym na linii powstałego załamania dziurę.

Nie należy jednak panikować. Aby powstał pożar, musi być spełnionych wiele czynników. Z róznych względów, lepiej jednak zdecydować się na pojemnik wielokrotnego użytku, taki jak butelka ze stali nierdzewnej.


 

Na podstawie: femmeactuelle.fr

 

 


7 nawyków, które prowadzą cię donikąd. Odrzuć je, by cieszyć się życiem

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
12 lipca 2018
Fot. iStock/kaisersosa67

W ciągu naszego życia, nieświadomie przyjmujemy różne nawyki. Automatyzmy te są internalizowane, a my nawet nie wiemy, dlaczego myślimy o tym, czy tamtym lub dlaczego zawsze postępujemy w ten sam sposób. W końcu wierzymy, że jest to jedyny sposób myślenia i życia, więc nie poświęcamy czasu na kwestionowanie naszych nawyków.

Odkryj siedem nawyków, które musisz wykorzenić, jeśli chcesz autentycznie cieszyć się życiem.

1. Krytykujesz, a to jeden z najbardziej szkodliwych nawyków

Wiele osób negatywnie komentuje zachowanie innych ludzi, sytuację lub rzeczywistość. Krytyka jest ważna i dopuszczalna tylko wtedy, gdy ma na celu poprawę danej sytuacji. Jeśli jednak koncentruje się wyłącznie na aspektach negatywnych, nie mając innego celu, niż je wskazywać, ostatecznie wprowadza ciężką atmosferę i zniechęca do nas innych.

2. Biernie czekasz na to, co ma się wydarzyć

Tak się dzieje, gdy twoją odpowiedzią na złe samopoczucie jest nie myślenie o tym, co możesz zrobić, ale czekanie, aż coś się wydarzy i rozwiąże twoje problemy. Poczekasz, aż nadejdzie miłość, aż ktoś zaoferuje ci lepszą pracę, choroba sama „przejdzie” itd. Widzisz siebie jako osobę, która nie ma środków, aby rozwiązać swoje problemy lub podjąć decyzję. Kiedy przyzwyczaisz się do czekania, marnujesz cenny czas, którego już nigdy nie dogonisz.

3. Masz skłonność do narzekania

Być może nie zdając sobie z tego sprawy, zaszczepiłeś w sobie przekonanie, że narzekanie jest czymś pozytywnym. Błędnie uważasz, że lamentowanie jest sposobem na pokazanie wszystkim jak wielki wysiłek podejmujesz i jak wiele trudności masz za sobą.

4. Ignorujesz problemy

Ten nawyk jest bardzo powszechny, szczególnie u mężczyzn, choć dotyczy również wielu kobiet. Nie chcesz się skupiać na swoich problemach, bez względu na to, jak bardzo szkodzą ci w życiu. W rezultacie brniesz w nie jeszcze głębiej. Próbując je zignorować, karmisz je swoją energią, komplikujesz jeszcze mocniej.

5. Jesteś niewolnikiem konsumpcji

Stawanie się niewolnikiem konsumpcji jest nawykiem, który prowadzi cię wprost do nieszczęścia. Możesz uwierzyć, że posiadanie świetnego telefonu komórkowego sprawi, że poczujesz się szczęśliwy. I może tak jest … przez godzinę lub dwie. Potem powrócisz do rzeczywistości. Opieranie naszego dobrego samopoczucia na posiadaniu określonych przedmiotów tylko sposobem na wyeksponowanie naszej wewnętrznej pustki.

6. Pozostajesz w domu

Kiedy czujemy się źle, stajemy się bierni i nie chcemy się ruszać z miejsca, w którym jesteśmy bezpieczni. Ale izolacja, która się powtarza i trwa dłużej, jest niebezpieczna.

7. Odrzucasz nowość i zmianę

Jeśli zawsze robisz to samo, jest również pewne, że twoje myśli, twoje uczucia i twoje spostrzeżenia pozostaną niezmienione. Zmiany są zawsze pozytywne, ponieważ w jakiś sposób pozwalają ci opuścić strefę komfortu.


Na podstawie: nospensees.fr

 


Zobacz także

Nikt tak, jak ona nie mówił o miłości… „Kwiatki Marii Czubaszek”

Jesteś po czterdziestce? Sprawdź swój wzrok! Startuje ogólnopolska kampania edukacyjna CZAS NA WZROK40+

Kochana Córeczko, bo ty jesteś moim światem, a ja twoim domem