Za wcześnie czy zbyt późno na podejmowanie ryzyka? Zdecydowanie ani jedno, ani drugie, by sięgnąć po zaskakujacą lekturę

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
19 sierpnia 2016
za wcześnie
Fot. iStock / BraunS
 

Życie cały czas zmusza nas do podejmowania decyzji, czasem zupełnie bezpiecznych i neutralnych dla otoczenia, czasem ryzykownych, ale jedynych słusznych rozwiązań. To jakimi jesteśmy kobietami nie zależy tylko od nas samych. Kształtuje nas czas, doświadczenia, bliższe i dalsze osoby, które znajdują się w orbicie naszego życia.

Zapewne jesteś dojrzałą, samodzielną kobietą, która może pochwalić się ugruntowanymi poglądami. Wg wypracowanej przez ciebie skali, oceniasz nadarzające się szanse i ryzyko, które przynosi życie. Jednak nie zawsze Ty samodzielnie decydujesz, co przyniesie los.

W życiu na wszystko przychodzi odpowiedni czas

Nic, co tobie jest pisane w życiu, z pewnością cię nie ominie. A jeśli wiedziesz szczęśliwe, przewidywalne i poukładane życie, koniecznie pozwól sobie na kilka chwil intrygującego szaleństwa i zanurz się w inny świat. Czy wiesz jak to jest podejmować decyzje, gdy nie jesteś już dzieckiem, a do kobiety jeszcze ci daleko? Pamiętasz, jaka byłaś w wieku nastoletnim? Więc skonfrontuj decyzje które do tej pory podjęłaś z tym, co na swoje barki wzięła przed laty przedwcześnie dojrzała i samotna czternastolatka.

Uczucie, które niszczy lub buduje

Miłość to uczucie, które przewraca kobiecy świat do góry nogami. Sens dotychczasowych działań umyka wraz z pojawieniem się uczucia motyli w brzuchu. Patrzysz na niego, tego jedynego i wiesz, że nic więcej się nie liczy, jest tylko chemia i wy. Znikają obawy, plany, uprzedzenia, stajecie oboje w punkcie zero, w którym zaczyna się nowy rozdział. Długi lub krótki, budujący lub niszczący, to zależy już tylko od was.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ale czy zawsze? Znajdź odpowiedź na to pytanie, poznając Fionę, bohaterkę powieści Za wcześnie, autorstwa Joanny Barnard. To jedna z tych książek, które nie pozwalają pozostawić bez emocji splątane ze sobą losy głównych bohaterów.

Fiona Palmer, (szczęśliwa?) mężatka, przypadkowo spotyka dawnego nauczyciela i bez większego namysłu nawiązuje z nim kolejny romans. Uczucie tym razem nie pojawiło się niczym grom z jasnego nieba, ale ponownie pozostawiło morale daleko w tyle.

Początkowo może się wydawać, że ten niemoralny układ to jedynie fanaberia dziewczyny, która odsuwając rozsądek na bok, pozwoliła się wciągnąć w relację społecznie potępianą. Niewinność i naiwność Fiony w ślepym zakochaniu, wyraźnie kontrastuje z wyrachowaniem Henry’ego. Układ dorosłego, świadomego mężczyzny i niedoświadczonej jeszcze czternastolatki, której dotychczasowe życie skupiało się przede wszystkim na zwykłych obowiązkach i nauce, może stać się prawdziwym zagrożeniem dla obojga.

Nastoletnie zadurzenie w nauczycielu, rozwinęło się ponownie w jej dorosłym życiu w intensywną relację, mimo cały czas trwającego małżeństwa bohaterki. Było to możliwe dzięki kontrolowaniu swoich związków, co z czasem okazywało się jedynie złudzeniem. W końcu ryzykowna relacja z dojrzałym mężczyzną zaważyła w poważny sposób na jej dalszym losie.

Wspomnienia Fiony przeplatane z opisem dorosłego, rozbuchanego od nowa związku, pozwalają zobaczyć wszystko w szerszej perspektywie. Łatwiej więc zrozumieć motywy popychające bohaterkę do podejmowania kolejnych działań i być może powtarzania tych samych błędów.

Warto sięgać po takie książki

Choćby po to, by móc samodzielnie rozważyć i ocenić postępowanie głównych bohaterów. Nawet jeśli sama masz jasno określone ramy etycznego i moralnego postępowania, nie oznacza to, że są one jedyne i słuszne. Bohaterka pokazuje inny świat, inny charakter i odmienne doświadczenia. Nie musisz się wcale wczuwać w skórę Fiony, by próbować ją zrozumieć, wystarczy jej towarzyszyć od pierwszej do ostatniej linijki  opisanej w Za wcześnie

Poza tym z podobnej historii możesz czerpać inspirację dla siebie, gdy jesteś mamą niedoświadczonej jeszcze nastolatki. Przecież takie historie pojawiają się realnym życiu. Miej otwartą głowę i rozmawiaj z nią nawet na tematy relacji damsko-męskich, niech czerpie z twoich doświadczeń, by mogła uniknąć popełniania poważniejszych błędów.

Jeśli urzeknie cię jej nieoczywista historia, koniecznie podaj ją dalej! Niezwykłą i intrygująca historia bohaterki to znakomity powieściowy debiut Joanny Barnard, który warto polecić szerszemu gronu czytelników.


Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Prószyński i S-ka

 


Czego nie lubią w nas faceci?

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
19 sierpnia 2016
Czego nie lubią w nas faceci?
fot. iStock/StudioThreeDots
 

O tym, co denerwuje nas w facetach mogłybyśmy gadać godzinami. Najlepiej przy butelce dobrego wina, albo trzech. Za dużo piją, za mało od siebie wymagają, a do tego ciągle nie widzą swoich błędów. Lista mogłaby być mniej więcej milion razy dłuższa, ale po co się denerwować w tak piękny dzień? Dzisiaj rano postanowiłam zapytać moich cudownych kolegów, co takiego drażni ich w nas, kobietach z krwi i kości. Dawno się tak nie uśmiałam!

Niezdecydowany numer jeden

Z samego rana do swoich pięciu ulubionych facetów wysłałam pytanie: „czego nie lubisz w kobietach?” Panowie na początku chyba podeszli do mojej wiadomości z rezerwą, aczkolwiek po chwili każdy z nich zareagował tak samo – śmiechem. A ja przecież wcale nie jestem taka zła i nie wykorzystam tego przeciwko nim, chyba. Kiedy najbardziej męscy z męskich się rozkręcili, jeden zapytał:

– Chcesz w punktach czy mogę napisać kolejną epopeję?

Wiem, że baby potrafią być denerwujące. Czasem sama mówię swoim przyjaciółkom, żeby nie zachowywały się jak baby i na coś w końcu zdecydowały. I wiecie co? To właśnie niezdecydowanie pojawiło się we wszystkich odpowiedziach.

– Szybkie podejmowanie jakichkolwiek decyzji to dla was czarna magia! Dziesięć razy zmieniacie zdanie. Gdy już dochodzimy do meritum, wychodzi na to, że jest jak było za pierwszy razem. Istny koszmar! – wyparował Damian. I niestety ma trochę racji. Michałowi zarzuciłam, że przecież faceci też nie potrafią podejmować decyzji. Na przykład w sprawie kobiet! Wiecie co usłyszałam? – Wybieranie między jedną a drugą kobietą to jak wybierać między bułką a hamburgerem.

Makijażowe niewolnice

Która z nas nie kocha makijażu? Nie wiem jak wy, ale ja mogłabym kupować nowe szminki i palety cieni do powiek non stop. Bankructwo murowane, ale efekt wow gwarantowany! Malujemy się po to, żeby podkręcić swój wygląd, czasem sprawdzając nowe trendy i eksperymentując. Jak się okazuje, faceci wolą jednak bardziej naturalne makijaże. – Naprawdę za bardzo dbacie o swoją urodę! Liczy się naturalne piękno, no ewentualnie jej delikatne podkreślenie. Tona tapety sprawia, że czujemy się oszukiwani. – Pomyślałybyście? Dodatkowo panowie mają do nas kilka słów odnośnie wydawania pieniędzy na wory kosmetyków. – Za te pieniądze,które wydajecie w ciągu roku na kosmetyki, mogłybyście pojechać na tropikalne wakacje. Jeden krem do twarzy, drugi pod oczy, trzeci na policzki… No ileż można?! Jak dla mnie można by było jeszcze więcej, ale może jest w tym trochę racji?

Trajkotanie na ekranie

– Nienawidzę trajkotania, a kobiety są w tym mistrzyniami! – Zawsze wyrozumiały Tomek nie owijał w bawełnę. Jego imiennik szybko utwierdził mnie w przekonaniu, że mają rację. – Nieważne czy w Polsce czy w Niemczech, gdzie na co dzień mieszkam, kobiety mogą gadać wszędzie i o wszystkim. Okres? Nieudana randka? Angela Merkel? Temat jest nieważny, miejsce tak samo.
Babskie gadanie to częsty motyw w serialach, dowcipach, filmach. Ale czy faceci przez przypadek nie są tak samo rozgadani jak my? Czasem okazują się jeszcze większymi plotkarzami, bo przecież muszą się pochwalić nowym samochodem, zegarkiem, dziewczyną. Kiedyś spotkałam się po długim czasie z kolegą, który wyjechał do Anglii. Wiedział więcej o tym, co dzieje się naszych starych znajomych niż ja, mieszkając ciągle w tym samym mieście. Jego tłumaczenie było proste „bo ten powiedział mi o tamtym…”. Skąd my to znamy, panowie!

Ale nie mam co na siebie włożyć!

Wielkie wyjście. Stoisz przed szafą. Zdanie, które wypowiesz może być tylko jedno. Nigdy nie mamy wystarczającej ilości ciuchów, chociażby były nimi zapełnione dwie szafy. – Mamy gdzieś wyjść. Czekam godzinę, dwie, a ona ciągle jest niegotowa! I powiedz mi, jak mam być spokojny? – Chętnie odpowiedziałabym na to pytanie, ale sama dobrze znam syndrom pustej szafy. Z drugiej strony rozumiem też męskie zdenerwowanie, które towarzyszy naszym przygotowaniom. Ale czy nie robimy tego dla nich? Chcemy wyglądać pięknie, żeby mogli się nami pochwalić, a my przy okazji z dumą patrzymy na ukradkowe spojrzenia innych mężczyzn. Ten stan wymaga poświęceń! I kilku godzin także.

… ale i tak was kochamy

Po porannej dawce śmiechu byłam gotowa już na wszystko. Wiedziałam, że padnie temat zazdrości, bo my przecież lubimy czuć się wyjątkowe i jedyne. O przyjaciółkach także usłyszałam. – Tu się kochacie, a zaraz dzwonicie do nas żeby się wyżalić jak to Kaśka i Aśka zostały najlepszymi przyjaciółkami, a ty tak bardzo ich nie lubisz. Co z tego, że przed chwilą płakałaś jej, że jestem zły i niedobry, teraz one są gorsze! – Punkt za trafne spojrzenie, kolego! Na szczęście każda z tych wypowiedzi kończyła się tak samo. – Ale i tak was kochamy, bo jesteście najpiękniejsze.


10 najczęstszych błędów, które popełniają rodzice po rozstaniu. Nie rób tego!

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
19 sierpnia 2016
10 najczęstszych błędów, które popełniają rodzice po rozstaniu. Nie rób tego!
Fot. iStock / AOtzen

Rodzice się rozstają, tata lub mama się wyprowadza, dalej biorą rozwód. Zaczyna się nowe życie dla nich, ale także dla dziecka. W tej nowej rzeczywistości próbują stworzyć świat najlepszy z możliwych mimo rozpadu rodziny. Bardzo często jednak popełniają błędy, które odciskają piętno na psychice dzieci. Obserwuję to bardzo często w swojej praktyce terapeutycznej. Niektóre błędy powtarzają się nagminnie.

Najczęstsze to:

Udowodnię, że jestem lepsza niż tata

Lub jestem lepszy niż mama. Nieustająca rywalizacja wokół tego, który dom jest fajniejszy, gdzie jest ładniejszy pokój, większa liczba zabawek, atrakcji. Kto zorganizuje lepszy wyjazd, weekend, kto zrobi lepsze zdjęcie lub kanapkę z szynką. O ważne i nieważne sprawy wciąż toczy się zacięty bój. A dziecko? Co sprytniejsze korzysta. Szybko uczy się, że aby coś uzyskać, wystarczy powiedzieć „A u Taty można jeść kanapki z nutellą!“

Mam inne zdanie niż twój ojciec

Jedno wprowadza jakieś reguły, drugie je łamie. Wieczorne podjadanie? U taty tak, u mamy nie. Zwolnienie z wf-u? Tylko mama może podpisać, tata się nie zgadza. „Masz być z powrotem do 22-ej!“. U taty w domu można godzinę później. Dzieci szybko orientują się, że nic nie jest stałe, wszystko można podważyć i zmienić. Wystarczy tylko dobrze rozegrać to między rodzicami.

Gdy mówisz, że u taty było super, robi mi się smutno

Większość rodziców zaprzeczy. „Ależ nie, ja nigdy nie okazuję dezaprobaty dla ich wspólnego spędzania czasu, dziecko sobie coś ubzdurało“. Dziecko nie musi czegoś usłyszeć wprost, by prawidłowo odczytać nasze emocje. Niepotrzebne SMS-y „Tęsknię, smutno gdy cię nie ma“ , które wysyłamy, gdy dziecko spędza weekend u drugiego rodzica. Dla nas to zwykły odruch, a dla dziecka komunikat, że rodzic nie jest szczęśliwy bez niego. A więc przestaje i ono być szczęśliwe bez rodzica.

Gdy tata/mama ułoży sobie życie przestanie cię kochać

Będzie nowa żona, mąż, dziecko, a dalej rodzina. Podświadomie przekazujemy dziecku nasz własny lęk, że drugi rodzic zapomni o naszym synu lub córce. Co oczywiście się zdarza, ale zdarzyć się nie musi. Dla dziecka takie zdanie wzbudza ogromny strach i niechęć wobec jakiekogolwiek partnera rodzica, co czasami jest celem drugiego.

Wybieraj po której jesteś stronie

Najgorsze. Dziecko znajduje się w konflikcie lojalności w różnych sytuacjach. Gdy jest kłótnia. Gdy ma zdecydować z kim chce mieszkać. Gdy chodzi o święta lub urodziny. To sytuacja emocjonalnie niemożliwa dla dziecka i powodująca w nim ogromne poczucie winy, którego mały człowiek nie potrafi unieść.

Twój tata NAS zostawił

Nie mnie, kobietę, ale nas. Ciebie też. Wiele osob, które doświadczają porzucenia, przenoszą na dziecko swój ból. Wciągają go w swoje porzucenie. A przecież nawet jeśli taka sytuacja je dotyka, nie musi ona dotykać dziecka. Ojciec pozostaje ojcem, a matką matką. Dziecko natomiast czując się porzucone przez tatę lub mamę, często przez całe życie boi się porzucenia ze strony innych ludzi. To niszczy jego dorosłe relacje.

Partner twojej mamy nie jest od wychowywania

Nie może od ciebie wymagać ani zwracać ci uwagi. Od tego jest tata lub mama. Niby tak, ale dotyczy to kluczowych decyzji, a nie życia codziennego. Jeśli dziecko mieszka z partnerem swojego rodzica to obowiązują go zasady, których wspólnie przestrzegają. Wielu rodziców postępuje tak w obawie przed tym, że partner zastąpi dziecku mamę lub tatę,

Jesteś dzieckiem z rozbitego domu, muszę ci to wynagrodzić

Taka pieczątka, która zwalnia dziecko z wielu obowiązków. Ze względu na poczucie winy rodzica, pozwala się dziecku na znacznie więcej. Nie można od niego wymagać, nie można go stresować, wszystkie problemy z nim są utożsamiane z rozwodem rodziców. Błąd. Wiele z trudności, które się pojawiają są spowodowane zbyt pobłażliwym stosunkiem do dziecka albo też wynikają z temperamentu czy etapu rozwoju dziecka. Najprawdopoodbniej trudności te pojawiłyby się także w sytuacji, gdyby rodzice pozostali razem.

Czas przypisany mamie/tacie powinieneś spędzać tylko z nim

Nie z jego partnerką/partnerem, nie z dziadkami ani też nie w grupie przyjaciół. Twój tata powinien ten czas poświęcić tylko tobie. Taki komunikat słyszy dziecko. Rodzic powinien zostawić rodzinę, przyjaciół, wynająć osobne mieszkanie i co drugi weekend udawać, że nie ma swojego życia. Tak uważa wielu rodziców. Nieprawda. Dobrze jeśli rodzic znajduje chwilę, by pobyć sam na sam ze swoim synem/córką, ale powinien go też włączać w swoje życie. Oswajać, przyzwyczajać do tego, że sytuacja się zmieniła, dla dziecka również.

Twoi rodzice kiedyś się kochali, a dziś się nienawidzą

Najokrutniejsza lekcja miłości, jaką możemy dać swojemu dziecku. Obserwując wojnę rodziców uczy się, że każda bliska relacja kończy się nienawiścią. A więc w miłość wpisana jest nienawiść. Potem strach kogoś pokochać.

Rozstania są bolesne, wiem. Trudno złapać dystans, gdy zostało się zranionym. Trudno mówić o kimś dobrze, gdy nas zawiódł. Trudno o obiektywizm i pokorę. Ale bycie rodzicem to umowa na całe życie. Obowiązuje nawet, gdy inne umowy zostają zerwane. Najlepsze co możesz zrobić, to pomóc dziecku odnaleźć się w tej trudnej dla niego sytuacji. A najtrudniejsza staje się wtedy, gdy musi dokonywać wyboru między tymi, których kocha najbardziej. Gdy każesz mu być dorosłym, którym nie jest.


Zobacz także

Taki tata to prawdziwy skarb. Stanął na scenie koło swojej córki i z nią… zatańczył balet

Darmowy tatuaż w zamian za zaufanie

Mindfullness. 5 rzeczy, które ludziom praktykującym uważność przychodzi łatwiej