„Wyobraź sobie, że jesteś kobietą i widzisz kobietę w takim stanie, jak ja (…) Jak zareagujesz?”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
26 lutego 2019
Fot. Screen z Facebooka
 

„Wyobraź sobie, że jesteś kobietą i widzisz kobietę w takim stanie jak ja na zdjęciu powyżej, która przez łzy mówi Ci, że przed chwilą nieznany mężczyzna ją pobił i że walił ją po głowie i mówił, że jak będzie krzyczeć to ją zabije. Jak zareagujesz? Bo Pani Policjantka przez radio informowała, ze dziewczyna czuje się dobrze (mimo, ze wrzeszczałam żeby mi pomogli), a Pan Policjant krzyczał na mnie, ze zamiast robić sceny to może lepiej bym się wychyliła przez okno i wyglądała za sprawcą” – tymi słowami zaczyna się poruszający wpis na Facebooku. Aleksandra wraca do akademika. Było bardzo wcześnie, ale ulica nie była pusta. Mężczyzna, który na nią napadł pojawił się nagle. Chciała uciekać – nie udało się. Próbowała zatrzymać przypadkowy samochód – odjechał…

To mogłeś być TY. Mogłeś być tym policjantem, mogłeś prowadzić ten samochód, wreszcie to Ty mogłeś uciekać i wzywać pomocy… to Ty mogłeś utonąć w ciszy.

Przeczytajcie poniższy wpis. Podajcie dalej. Żyjemy w świecie, w którym co chwilę spotyka kogoś taki koszmar. Ale nie musimy żyć w miejscu, w którym ludzie udają, że nie widzą. W miejscu bez ratunku. #STOPRZEMOCY

Poruszający wpis Aleksandry (pisownia oryginalna):

„Wyobraź sobie, że jesteś kobietą i widzisz kobietę w takim stanie jak ja na zdjęciu powyżej, która przez łzy mówi Ci, że przed chwilą nieznany mężczyzna ją pobił i że walił ją po głowie i mówił, że jak będzie krzyczeć to ją zabije. Jak zareagujesz? Bo Pani Policjantka przez radio informowała, ze dziewczyna czuje się dobrze (mimo, ze wrzeszczałam żeby mi pomogli), a Pan Policjant krzyczał na mnie, ze zamiast robić sceny to może lepiej bym się wychyliła przez okno i wyglądała za sprawcą. To zdjęcie i ten opis dodaje dla wszystkich moich koleżanek z akademika, które mogły być na moim miejscu dla wszystkich kobiet i mężczyzn, którzy mają matki, siostry, dziewczyny etc.

Zdarzenie miało miejsce w Łodzi w poniedziałek o godzinie ok 5:30 kiedy wracałam ze szkolnej transmisji Oskarów do akademika. Jest to trasa, która pokonuje codziennie. Dosłownie minutę po tym jak rozmawiałam z moją koleżanką o tym, że za 5 minut będę w domu i wyszłam wcześniej bo chce się wyspać na zajęcia. Nie zauważyłam jak w ciągu kilkudziesięciu sekund podszedł do mnie mężczyzna, który krzyknął do mnie „o ty kurwo” i zaczął mnie szarpać. Pierwsza rekcją ucieczka- niestety udaremniona, widzę przejeżdzające auto to wyskakuje przed nie i zatrzymuje krzycząc pomocy bo już wiem, że coś jest nie tak. Samochód mnie mija, ot normalny łódzki incydent w poniedziałkowy poranek. Zaczynam krzyczeć i wtedy mężczyzna zaczyna do szarpania i ściskania dodaje okłady pięścią w twarz i głowę i informuje mnie, że mam mu cytuje „oj*bać galę”.

W życiu nie spotkało mnie coś równie obrzydliwego, coś na tyle przerażającego, że dosłownie się zsikałam pod siebie. Potem pamietam już tylko okładanie mojej głowy, krzyki „nie krzycz bo Cię zajebę” i moje histerycznie wrzeszczenie w niebogłosy o pomoc.

Na koniec sprowadzenie do pozycji klęczącej i kilka kopniaków w głowę i w bok ciała. Potem pojawili się ludzie i oprawca spokojnie oddalił się w stronę ulicy Kilińskiego. Ja po tym wszystkim nie byłam w stanie wydusić z siebie nawet słów gońcie go! Jedyne co krzyczałam to „boże co on mi zrobił” i sama musiałam zadzwonić o pomoc. Po 25 minutowym oczekiwaniu podjeżdża radiowóz, z którego policjanci nawet nie raczą wysiąść tylko mówią: „wsiada poszkodowana i jeden świadek. Czy zna go Pani? Nie. Czy zabrał coś Pani? Nie nic nie zabrał, tylko chciał mnie zgwałcić, kopał po głowie i groził śmiercią.”- funkcjonariusze zamiast udzielić mi pomocy zajmowali się jeżdżeniem w koło jakby ten człowiek po 25 minutach miał być w promieniu czterech ulic. Jak to szczegółowo wyglądało opisywałam na początku. W końcu po kilku telefonach od dyspozytorki, która wysłała do mnie karetkę łaskawie odstawiono mnie na miejsce ZDARZENIA aby udzielono mi pomocy medycznej. Pan w karetce na miejscu wyjaśnił mi, ze to moja wina bo miałam słuchawki w uszach. Nadal w mokrych od uryny ubraniach, przewieziono mnie do szpitala, a tam dopiero po kilku razach upominania się dano mi jakieś jednorazowe ubrania. Lekarz stwierdził, że brak objawów neurologicznych obliguje mój wypis.

Po wyjściu ze szpitala jadę na komisariat i dowiaduje się, że funkcjonariusze zostawili notakę, że zostałam pouczona. Ja ofiara, zostałam przekazana do karetki bez jakichkolwiek instrukcji co dalej i oni mi mówią, że zostaje pouczona. Okazuje się, że sprawy nie ma i jeżeli chce aby sprawca był ścigany muszę złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Policjanci mówią mi, że nie ma śladów biologicznych więc jedyne co mi dolega to uszczerbek na zdrowiu poniżej 7 dni co jest wykroczeniem. To co usłyszałam „Jak mi nie ojebiesz gały to Cię zabije” „zamknij się bo Cię zabije” i okładanie mnie po głowie nie jest wystarczające.

Coraz to nowym policjantom muszę opowiadać ze szczegółami jak i gdzie mnie dotknął, złapał, szarpnął , uderzył ze wszelkimi szczegółami. W efekcie przesłuchuje mnie prokurator. Sprawca będzie ścigany. Tylko dlatego, że powiedziałam sobie, że nie odpuszczę, ze ten człowiek pewnie mieszka obok nas i nie zrobił tego pierwszy raz i że nie narażę na to piekło innych kobiet.

I teraz możemy przejść do meritum czyli tego, że będąc w takiej sytuacji w ogóle się nie dziwie kobietą, które nie zgłaszają takich przestępstw skoro to tak wyglada. Że 3 dni temu mówiłam, ze kocham swoją szkole, Łódź, Polskę, a dzisiaj myśle, że nienawidzę tego kraju, w którym żadna ze służb nie potrafiła udzielić mi pomocy i wsparcia. Że biurokracja jakoś przegapiła ten incydent. Od dzisiaj boje się chodzić po ulicy i pewne w ogóle będę jakoś inaczej zachowywała.

Moja wdzięczność dla rodziny oraz przyjaciół w tej sytuacji jest nieopisana. Bez tych osób nie dożyłabym chyba końca tego dnia.
I proszę nie zadawajcie mi więcej pytań bo nie po to wszystko. Tylko po to żebyście kupiły gaz, udostępniły post, zwiększyły świadomość problemu tego przyzwolenia służb na takie przestępstwa na kobietach”.

źródło: facebook.com


Kurtka dla dziecka na wiosnę. Podpowiadamy, jak wybrać idealną

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
26 lutego 2019
Kurtka dla dziecka na wiosnę - podpowiadamy, jak wybrać idealną?
Fot. Materiały prasowe / Kurtka dla dziecka na wiosnę - podpowiadamy, jak wybrać idealną?
 

Kurtka dla dziecka na wiosnę? Jaka powinna być ta idealna i jak wybrać najbardziej praktyczny model wiosennej kurteczki? To wcale nie takie oczywiste! Sprawdźcie, jak wybrać wiosenną kurtkę, by dobrze służyła dziecku i sprostała wymaganiom i mamy, i dziecka.

Kurtka dla dziecka na wiosnę - podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Kurtka dla dziecka na wiosnę – podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Okres przejściowy to zawsze kłopotliwy czas dla rodziców. Jak ubrać dziecko by się nie przegrzało i nie zmarzło? Jaką kurtkę wybrać, by służyła całą wiosnę, była przyjazna dzieciom i nie przeszkadzała w zabawie? To nie koniec zadań, jakim musi podołać. Powinna być łatwa w czyszczeniu i oczywiście wygodna. Kurtka dla dziecka to ubranie, przed którym stawiamy największe wymagania – i bardzo dobrze! Przeczytajcie, czym się kierować podczas zakupów.

Kurtka dla dziecka na wiosnę – jak wybrać idealną?

Serce rwie się do wiosny, a rozum podpowiada: „przeziębi się”. To nasze największe zmartwienie – zapewnić dziecku ubrania chroniące przed zmienną pogodą, a jednocześnie nie przegrzać go, gdy słońce postanowi nas rozpieszczać. Na szczęście jest w czym wybierać.

Świetnie sprawdzą się modele z odpinanymi rękawami! Za gorąco – raz, dwa i kurtka zamienia się w wygodną kamizelkę.  Genialne i praktyczne kurtki 2w1 i 3w1 to rozwiązanie idealne. Pamiętajcie o nich!

Kurtka dla dziecka na wiosnę - podpowiadamy, jak wybrać idealną?

Kurtka dla dziecka na wiosnę – podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Na co zwrócić uwagę przed zakupem? Lista kontrolna dla rodzica

Czy kurtka jest wodoodporna?

W okresie przejściowym nie brakuje pogodowych niespodzianek. Deszcz, a czasem nawet i śnieg, może przydarzyć się zawsze. Również podczas zabawy na placu zabaw nie trudno o przypadkowe zamoczenie ubrania, szczególnie rękawów kurteczki. Pamiętaj, żeby postawić na ubranie zabezpieczające przed deszczem.

Czy można odpiąć pd kurtki kaptur i rękawy?

Kurteczki wiosenne typu 2w1 i 3w1 to genialne rozwiązanie i zdecydowanie najlepsza inwestycja. Na rynku są dostępne kurtki z odpinanym ociepleniem lub polarkiem oraz z odpinanymi rękawami. Taka kurtka,  odpowiednio odchudzona, posłuży dziecku nawet w letnie wakacje.

Czy kurtka jest wygodna i nie będzie krępować ruchów dziecka podczas zabawy?

Jeśli zastanawiacie się, gdzie kupić kurtkę i na jaką markę postawić, warto kierować się żelazną logiką. Czy kupować w sklepie „dla dzieci”, czy postawić na bardziej „dorosłą” kolekcję w dziecięcych rozmiarach? Ubrania zaprojektowane specjalnie dla dzieci zazwyczaj mają przewagę nad pozostałymi. To kwestia swobody ruchu, wytrzymałości, całego designu. Kurtki dziecięce są bardzo praktyczne i pomysłowe.

Nie trzeba obawiać się, że starsze dziecko nie znajdzie niczego atrakcyjnego. Dziecięcy asortyment wcale nie musi być banalny czy infantylny. Epoka kokardek i bajeczek na każdym elemencie garderoby, już dawno przeminęła.

Kurtka dla dziecka na wiosnę - podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Kurtka dla dziecka na wiosnę – podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Czy kurtka jest wykonana z dobrej jakości, nowoczesnych materiałów?

Kurtka powinna być dobrze uszyta i zaprojektowana. Nie bez znaczenia jest jakość użytych materiałów. Wybierając nowoczesne tkaniny ochronimy dziecko przed chłodem i deszczem oraz unikniemy jego przegrzewania się. Zwróćcie uwagę na to, czy pomyślano o odpowiedniej cyrkulacji powietrza.

Czy kurtka podoba się dziecku?

Jeśli kupujecie kurtkę dla niemowlaka, wybór należy do was. Jeśli jednak kurtkę będzie nosił maluch, przedszkolak czy starsze dziecko – pozwólcie mu wybrać ubranie, które mu się podoba. To nie tylko element tworzenia tożsamości, ale zajęcie bardzo rozwijające twórczość dziecka.

Kurtka dla dziecka na wiosnę - podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Kurtka dla dziecka na wiosnę – podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Niech żyje modna wiosna i feeria wiosennych barw!

Tej wiosny projektanci 5.10.15. przygotowali dla najmłodszych mnóstwo propozycji zachwycających swoja formą, fantastycznymi grafikami oraz paletą barw od delikatnych pasteli po intensywne, nasycone kolory.

Chłopcy dzięki ubraniom mogą się przenieść na tor wyścigowy, ponieważ w kolekcji znalazły się projekty nawiązujące do wyścigów zarówno dynamicznymi grafikami w żywych kolorach, jak i napisami. Fani komiksów i kreskówek również znajdą dla siebie propozycje o młodzieżowym charakterze przemycone w postaci grafik naniesionych na ubrania, np.  z napisami #Łobuz lub „Było epic”.

W całej dziewczęcej kolekcji pierwsze skrzypce grają pastelowe kolory, których dopełnieniem są intensywne czerwienie i róże. Jako elementy graficzne prym wiodą dziewczęce nadruki powiązane z naturą oraz koty, jak również napisy nawiązujące do nurtu Girls Power.

Zarówno w propozycjach dla chłopców, jak i dziewczynek pojawią się jeans. Ważnym elementem kolekcji wiosennej są kurtki na okres przejściowy. Dziewczynkom proponujemy wygodne kurtki parki, zaś w propozycjach dla chłopców pojawiają się kurtki z łączonych materiałów oraz blokowe zestawienia kolorów. Absolutną nowością w naszej kolekcji są odwrócone zamki w kurtkach, na które nadrukowane zostały napisy. Pojawią się także sprawdzone i charakterystyczne dla marki 5.10.15. funkcjonalne kurtki 2w1 lub 3w1.

Kurtka dla dziecka na wiosnę - podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

Kurtka dla dziecka na wiosnę – podpowiadamy, jak wybrać idealną? / Fot. 5.10.15.

 


Artykuł powstał we współpracy z 5.10.15.


Jeśli boisz się odejść, bo myślisz, że nie spotkasz nikogo „lepszego” – przeczytaj ten list

Listy do redakcji
Listy do redakcji
25 lutego 2019
Wyszłam za mąż z rozsądku
Fot. iStock / Lorraine Boogich

Moja Droga! Nie jesteś szczęśliwa. Powiedz to sobie szczerze, przyznaj się.  Jeśli boisz się teraz odpuścić, odejść, to prawdopodobnie nie dlatego, że naprawdę jesteś zakochana w tym, co masz. Nie kochasz tego życia, ani tego mężczyzny. Kiedy dojdziesz do punktu, w którym czujesz, że musisz z nim być, a nie, że tego pragniesz, prawdopodobnie wyobrażałaś już sobie życie w pojedynkę. Jeśli boisz się zakończyć tę relację, lub jeśli myślisz, że nie możesz tego zrobić, to dlatego, że obawiasz się nieznanego. Zakładasz, że nigdy nie znajdziesz kogoś lepszego niż on – mężczyzna, z którym jesteś. Lub raczej – u którego boku trwasz, wegetujesz.

Tak się dzieje, kiedy pokładasz swoją wiarę w świecie zewnętrznym, a nie w sobie. Zastanawiasz się, czy twoja decyzja zostanie zaakceptowana. Zakładasz, że nie znajdziesz innej miłości, ponieważ krążysz w poszukiwaniu aprobaty. Nie widzisz innych możliwych opcji; zakładasz, że nigdy nie znajdziesz nikogo lepszego, bo nie możesz sobie tego wyobrazić. Musisz zdać sobie sprawę z tego, że jeśli masz złamane serce i jesteś zagubiona, to dlatego, że jesteś w miejscu, w którym nie powinno cię być. Utknęłaś. Są rzeczy dotyczące ciebie, o których możesz się dowiedzieć tylko wtedy, kiedy przestajesz polegasz na kimś, kto daje ci poczucie własnej wartości.

Nie martw się. Są wybory, których możesz dokonać tylko wtedy, gdy czujesz się absolutnie zagubiona i bezradna, to one pokażą ci drogę ku temu, czego zawsze chciałaś, ale nigdy wcześnie tego nie wybrałaś. Nie wybrałaś, bo się pomyliłaś, bo błądziłaś, bo nie wiedziałaś czego chcesz, bo nie zaznałaś nigdy dobrego uczucia. A dobre uczucia w dzieciństwie są jak drogowskazy do dobrego związku w życiu dorosłym.

Wszystko potoczyło się nie tak, jak powinno. Pomyśl, twój związek nie jest dla ciebie dobry, w twoim życiu jest więcej smutku niż radości. Jeśli jednak nie próbowałaś wystarczająco mocno tego zmienić, to dlatego, że nie chciałaś zaufać, że zasługujesz na szczęście. Wydawało ci się, że relacja, którą masz, to najwięcej na co cię stać. A może to już i tak „zbyt wiele”? Może myślisz, że na miłość nie zasługujesz w ogóle, wiec powinnaś się cieszyć tym, co masz i nie marzyć o prawdziwym, pełnym, szczęściu?

Mylisz się. Nieprawdziwa miłość, nieudana relacja, brak zrozumienia ze strony partnera to pułapka, w której tkwisz. Pułapka bez wyjścia. Nie licz na to, że sytuacja naprawi się sama, że twój partner dozna olśnienia, zmieni się, a ty poczujesz się jakbyś wygrała milion na loterii. To nie nastąpi. Ale nie bój się też, że jeśli go zostawisz, nie znajdziesz nikogo „lepszego” dla ciebie. To nie strach powinien być twoją motywacją, by coś zmienić. Prawidłowa motywacja to chęć zawalczenia o siebie, o swoją miłość własną. A twój problem leży w braku świadomości, że powinnaś zmienić swoje priorytety. Nie obawiaj się, że nie znajdziesz partnera. Postaw na siebie samą, na swoje wnętrze, swoje potrzeby. Nie myśl o związku, w ogóle. Myśl o tym, jak odzyskać wewnętrzną harmonię i na nowo nauczyć się być samą. Przecież na początku naszej związkowej drogi każdy z nas jest sam. Dopiero potem nasza historia zapisuje się bardziej lub mniej udanymi miłościami.

Przestań się bać radykalnych zmian. Zły związek blokuje cię na każdym polu i nie pozwala ci iść do przodu. Trwanie w tym, co negatywne i przytłaczające przesłania ci możliwości, które się przed tobą rysują.

 


Zobacz także

Pozoranci – mistrzowie udawania. Udają, że „coś” robią, że kochają, że jesteś OK

Dlaczego wystąpienie Meryl Streep i Michelle Obama przejdzie do historii? Bo w kobietach tkwi siła!

Wsiadamy na rower jesienią i zimą. Jak jeździć bezpiecznie i komfortowo przy parszywej pogodzie?