Wycieczka

on, czyli ja
on, czyli ja
13 marca 2017
 

Rano jestem w szkole u syna. Właśnie zaczyna się mój tydzień. 

Wychowawczyni oznajmia, że syn pożyczył pieniądze od kolegi na wycieczkę, bo jego matka nie zapłaciła. 

Od razu wyjaśnienie. 

Ja płacę u córki, była żona u syna.

Pani wychowawczyni ma już dość wykładania z własnej kieszeni, a matka nie czuje się w obowiązku. Syn musi uczyć sie dorosłości… szkoda, że tak.

Jak zwrócę uwagę – będzie foch. Jak nie zwrócę – sam będę miał problem. Pat


Osoba nieuprawniona

on, czyli ja
on, czyli ja
20 marca 2017
 

mms_img-1008253651

To jak bardzo matka moich dzieci interesuje się nimi i ich sprawami opisywałem tu już kilka razy. Kiedy są u mnie – nie dzwoni przez cały tydzień, chyba że dzieci same się “dobijają”.

Nie odpowiada na maile w sprawach dzieci, rzadko odbiera telefony itd..

Większość spraw, większość czasu i uwagi poświęca zatem dzieciom (w jej tygodnie) jej matka czyli babcia.

Nie było dla mnie zatem niczym dziwnym, że dzwoni “babcia” i pyta o szczegóły “przekazania” dzieci (zazwyczaj nie trzeba tego ustalać, ale tym razem jedno dziecko chore i nie chodzi do szkoły)

Rozmowa była w niedzielę. W poniedziałek ok 10 odwiozłem, zgodnie z umową, syna do domu byłej żony (ważny szczegół). Tam czekała babcia.

Dwie godziny później dzwoni była żona z pytaniem: jak przekazujemy sobie dzieci?

Na co ja, zgodnie z prawdą, że przecież od dwóch godzin syn jest u niej w domu.

W odpowiedzi usłyszałem wyrzut, że “jakim prawem przekazałem dziecko osobie nieuprawnionej bez uzgodnienia z nią?”

Ręce opadają. A jakim prawem matka nie pyta przez tydzień o stan zdrowia dzieci.. chociaż jest uprawniona? Jakim prawem nie odbiera ze szkoły? Jakim prawem w końcu nie interesuje się tym jak sobie je „przekażemy”? Jakim kur** prawem?


Sport to zdrowie

on, czyli ja
on, czyli ja
9 marca 2017

– idziesz dzisiaj na piłkę? – pytam syna

– nie, bo do mamy przychodzi (partner) i nie ma mnie kto zawieźć, więc będziemy grali w piłkę… na konsoli.

– aha. Jasne

W opiece naprzemiennej musisz się ugryźć w takiej sytuacji w język, choć masz ochotę powiedzieć co myślisz o niej…