Wybaczyć, czy winić toksyczną matkę za twoje nieudane życie? Nie można zmienić tego, czego nie widać

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 sierpnia 2018
Fot. iStock/LightFieldStudios
 

Nie, wcale nie chodzi o to, by usprawiedliwiać szkodliwe działania matek i gloryfikować macierzyństwo. Są przecież wśród nich takie kobiety, które nie zrobiły nic, by ochronić swoją córkę przed złym ojczymem. Albo takie, które wykorzystują wrażliwość córki, by zmiażdżyć jej poczucie własnej wartości. Lub natrętne, kontrolujące matki. Jednak większość z nich jest gdzieś „po środku”. Popełniają błędy i są w tym bardzo ludzkie, niedoskonałe. I również „toksyczne”.

Kiedy twoja matka cię w jakiś sposób skrzywdziła  – co jest według ciebie najlepszym wyjściem? Zmusić się, aby być wdzięczną za to, co od niej otrzymałaś, czy obwiniać ją za całe nieszczęście, które ci się przytrafia w dorosłym życiu, kiedy masz już wszystko pod kontrolą? Żadna z tych postaw nie jest pomocna  w twojej sytuacji. Pierwsza z nich jest niczym innym niż zaprzeczaniem, a druga sprawia, że tkwisz w poczuciu gniewu.

Zaprzeczanie

Wiesz jak to działa. Mówisz sobie, że ona przecież „jest twoją matką”. Przyznajesz jej prawo do tego, by cię krzywdziła. Chronisz ją własnym kosztem.  W rezultacie tłumisz własne uczucia, a dysfunkcja trwa. Nie zbliżasz się do swojej matki, tylko coraz bardziej plączesz w sieć negatywnych emocji. Poza tym ten sam schemat relacji zastosujesz w stosunku do twojej własnej córki. Pamiętaj, że nie można zmienić tego, czego nie widać.

Gniew

Obwinianie matki za wszystkie swoje problemy życiowe i wieczne poczucie, że jest się ofiarą obciąża cię dodatkowymi negatywnymi emocjami. Przestajesz mieć poczucie sprawczości, nie jesteś w stanie podjąć decyzji, które są dla ciebie dobre i wprowadziłyby pozytywne zmiany.

Co więc robić? Zaakceptować sytuację, w której się znajdujesz i nie udawać, że nic się nie wydarzyło. Otwarcie rozmawiać o swoich uczuciach – o ile to możliwe – ze swoją matką. A przede wszystkim, wziać sprawy w swoje ręce i wiedzieć, że masz wpływ na swoje dorosłe życie. Możesz je kształtować wedle tego, o czym marzysz.


Na podstawie: psychcentral.com

 


9 rad lekarza, jak przetrwać upał. Są rzeczy, których absolutnie nie powinieneś robić!

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
3 sierpnia 2018
Fot. iStock / Xurzon
 

Fala upałów nas nie opuszcza, miało być ciut chłodniej, ale według prognoz pogody, niższych temperatur (czyli takich pomiędzy 25 a 30 stopni Celsjusza!) możemy się spodziewać w przyszłym tygodniu. Uważajcie na siebie, nawet jeśli macie okazję wyskoczyć nad wodę, z upałami nie ma żartów. W rozmowie z Nauka w Polsce PAP, prof. Przemysław Kardas z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi ostrzega przed najczęściej popełnianymi przez nas błędami podczas upałów.

Czego absolutnie robić nie wolno, gdy żar się leje z nieba? Przeczytajcie!

Jak przetrwać upał

Unikaj gwałtownych zmian temperatur

Grzech powszedni, bo gdy jest tak gorąco, podkręcamy klimę i świętujemy, że akurat nam gorąco nie jest. Duży błąd. Po plażowaniu nie biegnijcie od razu do klimatyzowanej restauracji, raczej zacznijcie od cienia pod parasolem; ani nie podkręcajcie klimatyzacji w samochodzie. Taka duża i gwałtowna zmiana temperatury może skończyć się nawet anginą.

Jeśli jesteś na słońcu, nie pij lodowatych napojów

Owszem to miła perspektywa poczucia szybkiej ulgi, ale znów skutki okażą się bardzo nieprzyjemne. Angina w większości przypadków – murowana.

Unikaj nadmiernego przegrzewania się

Musisz zadbać o regularne nienawadnianie organizmu. Unikaj wychodzenia w godzinach największego nasłonecznienia. Pamiętaj, że dla dzieci i osób starszych lub schorowanych, upały są sytuacja ekstremalną.

Unikaj gwałtownego schładzania ciała

To samo tyczy się wskakiwania do wody dla ochłody. Schładzać się musimy delikatnie, bez szoku temperaturowego. Zarówno przegrzewanie, jak i gwałtowne obniżenie temperatury rozkłada naszą odporność na łopatki. Ekspert odradza zarówno przegrzewanie się, jak i wychładzanie organizmu.

Korzystaj z klimatyzacji (i wiatraka) rozsądnie

Kusi, żeby zrobić sobie w samochodzie mały raj. Niestety klimatyzacja i nastawianie się na nawiew (czy wiatraki) może skończyć się problemami z zatokami. Profesor Kardas nazwał to zjawisko „typową letnią przygodą kierowców”.

Pij dużo wody!

Dwa litry wody dziennie to absolutne minimum! Owszem, możesz spożywać inne płyny, jednak pamiętaj, że niektóre z nich (np. kawa), mają działanie moczopędne. Nigdy nie zapominaj o wodzie!

Pamiętaj również o tym, że z wiekiem ludzie mniej odczuwają pragnienie – przez co o wiele łatwiej o odwodnienie. Jeżeli nie chce ci się pić, koniecznie pilnuj ilości wypijanej wody.

Uważaj na słońce!

Pamiętaj o fotoochronie skóry przed słońcem! Z czerniakiem nie ma żartów, choć lubimy to wypierać. Pamiętaj również o tym, że ciało należy „dosmarować” w ciągu dnia. Nie wystawiaj się na bezpośrednie słońce i nie bagatelizuj jego działa.

Pamiętaj by zawsze zadbać o skórę dzieci, poparzenia słoneczne w  dzieciństwie, zwiększają ryzyka zachorowania na nowotwory skóry w wieku dojrzałym. Również osoby starsze mają bardziej wrażliwą skórę.

Ekspert przypomina, że nie musi być ostrego słońca, by ekspozycja na jego promienie była bardzo wysoka, wystarczy bezchmurny dzień latem.

Pamiętaj o kapeluszu

Lub jakimkolwiek innym nakryciu głowy. Ochoczo zakładamy czapki dzieciom, ale sami niekoniecznie mamy ochotę je nosić. Oprócz udaru i przegrzania grożą nam inne konsekwencje. nakrycie głowy powinno ochronić również nasze uszy i oczy – dobrze sprawdzą się kapelusze z większym rondem. Panowie z łysiną są szczególnie narażeni na wystąpienie zmian nowotworowych na skórze głowy. Nie krępujcie się i gdy są takie upały korzystajcie z parasoli.

Unikaj wychodzenia między 10.00 a 18.00

Po prostu, jeśli nie ma takiej konieczności – nie pchaj się w paszczę lwa! Zadbaj o to, by w domu było chłodno. W nocy wywietrz pomieszczenia, a rano zamknij okna – aby nie wpuszczać gorącego powietrza, szczególnie te, na które padają promienie słoneczne. Zasłoń rolety, żaluzje lub zaciągnij zasłony.

Aktywność fizyczną planuj na godziny wieczorne lub bardzo wczesny ranek.


Wszystkie rady doktora znajdziecie na: naukawpolsce.pap

Na podstawie: naukawpolsce.pappogodynka.pl , IMiGW


Są dwa typy cierpienia – jedno, które boli, drugie, które zmienia. Jak przekuć ból na motywację

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 sierpnia 2018

Kiedy tracisz bliską osobę, dostaniesz druzgocącą wiadomość lub stanie się coś, co dosłownie zwali cię z nóg, będzie ci się wydawało, że się już nie podniesiesz. Sztuka polega na tym, by wstać i pójść dalej, mimo, że boli. Przekuć ten ból na motywację. Bo są dwa rodzaje cierpienia – jedno przygina cię do ziemi, drugie daje siłę, by się podnieść.

Jak przekuć ból na motywację

Wyłącz emocje

Nie mówię, że to banalnie proste. Ale przy takim cierpieniu potrzebny ci trzeźwy osąd sytuacji. Włącz logikę, analizę tego, co się stało. Są rzeczy, na które nie mamy wpływu i te, do których sami doprowadzamy. Jeśli twoja sytuacja jest konsekwencją podjętych przez ciebie decyzji, wiesz już, jak nie postępować w przyszłości. Punkt dla ciebie.

Szukaj w sobie siły

Im intensywniejszy ból przeżywasz, tym więcej siły przejawiasz w codziennym życiu. Mimo, że cierpisz, wciąż wychodzisz z łóżka i codziennie stajesz twarzą w twarz z rzeczywistością. Możesz płakać, kiedy to robisz, ale nadal jesteś odważny.

Pomagaj innym

Możesz być dla nich inspiracją. Mów o swoich przeżyciach, a pokażesz, że trudne momenty mogą przytrafić się każdemu z nas.

Doceń swoje szczęście

Tak, serio. Czasem cierpienie przychodzi po to, byśmy zrozumieli, ile szczęścia mamy w życiu. Twój ból może pomóc ci nauczyć się doceniać każdą pojedynczą chwilę szczęścia, której doświadczasz. Jesteś zdrowy, masz wokół siebie życzliwe osoby, masz dach nad głową.

Naucz się czegoś o ludziach

Większość cierpienia, które przeżywamy w życiu, sprawiają nam inni ludzie. Jeśli twój ból pomoże ci nauczyć się lepiej czytać ich intencje i prawdziwe osobowości, to jest naprawdę cenną nauką i doświadczeniem.

Bądź kreatywny

Większość pisarzy, artystów i muzyków ma do opowiedzenia druzgocące historie. Zamiast pozwolić sobie ponieść się przez gniew i smutek, wykorzystują swoje emocje do tworzenia pięknych powieści, dzieł sztuki i piosenek. Znajdź swój sposób na przekucie cierpienia w coś twórczego.


 

Na podstawie: inspiration.allwomenstalk.com


Zobacz także

Przestańcie wpędzać matki w poczucie winy! Poruszający apel

Tętniak mózgu, czyli żyję na tykającej bombie

Tętniak mózgu, czyli żyję na tykającej bombie. ‘Choroba otworzyła mi oczy, pozwoliła mi się przewartościować. Cieszmy się z małych rzeczy, bo wielkie mogą nie nadejść’

Czy masz w sobie coś z psychopaty? Jakie są ciemne strony twojej osobowości? Zrób sobie test Szondiego i sprawdź