Wsuwasz z uśmiechem „zdrowe batony”? Takie zdrowe, to one nie są, a przynajmniej nie wszystkie!

Redakcja
Redakcja
9 kwietnia 2018
zdrowe batony
Fot. iStock / Tverdohlib
 

Nie trzeba dziś nikogo przekonywać, że połączenie cukru marnym tłuszczem i chemicznymi dodatkami, to po prostu „zło wcielone”. Wiedza o zdrowym żywieniu i wpływie cukru na zdrowie jest u nas na coraz wyższym poziomie. Dlatego też wśród świadomych konsumentów coraz popularniejsze są produkty naturalne, bez konserwantów i sztucznych dodatków. Nie wszystkie jednak są tak zdrowe, na jakie wyglądają albo przynajmniej mają wyglądać.

Orzechy, miód, suszone owoce – brzmi jak samo zdrowie, nic tylko zajadać… bardzo często ulegamy takiej iluzji. Jednak każdy dietetyk o zdrowych zmysłach przypomni nam o jednej, podstawowej zasadzie – to, że do produktu nie dosypano łyżki białego cukru, nie znaczy, że podobny „naturalny”, prosty cukier się w nich nie ukrywa. I jak na dłoni widać to w przeglądzie tzw. zdrowych batonów. Wiecie, jak wybrać ten najlepszy?

Sprawdziliśmy, co w trawie piszczy

Na polskim rynku obserwujemy prawdziwy wysyp nowych brandów batonów. Znakomita większość, to czysty cukier połączony z tłuszczem, zagęstnikami, stabilizatorami, konserwantami i dodatkami zapachowymi. Wystarczy zajrzeć w etykietę, by szeroko otworzyć oczy.

Większość obecnych na naszym rynku tzw. naturalnych batonów, reklamowanych, jako produkty „bez dodatku cukru”, zawdzięcza swój słodki smak dużej zawartości suszonych owoców, zwłaszcza daktyli. Trzeba pamiętać, że suszone owoce mogą zawierać do 66% cukrów, które są podobne do cukru rafinowanego. Cukier w daktylach zawiera te same substancje, co sacharoza: 50% glukozy, 48% fruktozy i 1% sacharozy oraz minimalne domieszki innych cukrów. Czy fit batony, to w takim razie bubel? Oczywiście nie wszystkie.

Baton warszawski, chwali się dobrym składem na tle konkurencji. Sprawdzamy. Faktycznie jest różnica. Przy gramaturze 60 g zawartość cukru waha się w granicach 6-8 g (w zależności od smaku). Sięgamy po jeden ze zdrowych fit batonów, pierwszy lepszy z brzegu, ładnie ułożony przy kasie w markecie i bum- waga 50 g, a cukru aż 16,5 grama, czyli praktycznie tyle samo, co w zwykłym wafelku z czekoladą typu Prince Polo czy Princessa. Zaskoczeni?

Cukry proste (np. glukoza czy fruktoza) i dwucukry (np. sacharoza) są nam potrzebne tylko w minimalnych ilościach. W przyrodzie występują w niewielkich stężeniach, a nasz metabolizm nie jest przystosowany do radzenie sobie z ich nadmiarem.

Jeżeli zamierzacie zamienić bardzo słodkie batony (typu „Mars” itp.) na coś zdrowszego, jasne,  każdy „zdrowy baton” prawdopodobnie będzie mniej kaloryczny, ale jeśli jesteście na diecie lub/i zamierzacie zmienić swoje nawyki żywieniowe na naprawdę dobre, czytajcie etykiety i analizujcie konkretne liczby w tabeli wartości odżywczych. Różnicę bywają zdumiewające.

Baton Warszawski

Baton Warszawski zawierający tylko 12-13% cukrów prostych jest spożywany bez szkody nawet przez cukrzyków stosujących restrykcyjną dietę. A dziś na uniwersytetach medycznych coraz częściej mówi się, że tzw. dietę cukrzycową powinien stosować każdy z nas, bo to po prostu zdrowa dieta. Dzięki tak niskiemu poziomowi węglowodanów prostych i niskiemu indeksowi glikemicznemu (IG ok. 32), po spożyciu Batona Warszawskiego organizm dostaje strzał energii, który wystarczy na długo. Uczucie sytości przedłuż duża ilość błonnika, gdyż jeden baton zaspokaja nawet ¼ dziennego zapotrzebowania. Mamy więc smaczną, pełnowartościową przekąskę, zbilansowany zdrowy produkt dietetyczny zaklęty w sześćdziesięciogramowym Batonie Warszawskim.

Fot. Materiały prasowe

Skład wszystkich smaków batonów warszawskich znajdziecie tutaj.

BW-7BW-4
baton_warszawski_truskawka-2baton_warszawski_figa z goi-2

PS: Jeśli kojarzycie bloga „Czytamy Etykiety”, mamy dobrą wiadomość, Baton Warszawski dostał tam uśmiechniętą buźkę. Smacznego.

Artykuł powstał we współpracy z marką Baton Warszawski


„Ode mnie się nie odchodzi”, czyli co się dzieje, kiedy zrywasz z Panem Narcyzem

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
9 kwietnia 2018
Następny

Kiedy zrywasz z narcyzem, musisz być przygotowany na emocjonalną przejażdżkę kolejką górską. W żadnym razie, nie będzie to łatwe zadanie. Wiesz przecież, powiedział ci, od niego się nie odchodzi, jego się nie zostawia. To przecież on podejmuje decyzje. Nie da ci tak po prostu odejść. Najlepszym sposobem byłoby  natychmiast odciąć wszelkie łączące was więzi, zapaść się pod ziemię, zniknąć i zmienić numer telefonu.

Oczywiście, że będą konsekwencje. Narcyz uzależnia się od pobudzania jego ego, jeśli mu to zabierzesz, zacznie odczuwać objawy „odstawienia”. I albo natychmiast zacznie szukać „kogoś nowego”, albo będzie cię nieustannie ścigać, przekonany, że cię w końcu odzyska. On nie potrafi poradzić sobie z samotnością. Stale musi mieć przy sobie kogoś,  kto będzie potwierdzał swoje uczucia w stosunku do niego i utrzymywał go w przekonaniu, że jest najlepszy i wyjątkowy.

Zerwanie jest dla niego zagrożeniem

Może atakować, zrobić coś szalonego, ale uważa, że jest najlepszy facetem na świecie i będzie się zniżał do takiego poziomu jak szantażowanie cię groźbami („coś sobie zrobię”), jeśli nic innego nie zadziała. Narcyz będzie wracał, jeśli uważa, że istnieje choćby najmniejsza szansa na to, że mu znowu uwierzysz. Uspokoi go, jeśli zauważa, że jego działania wywołują taką reakcję, o jaką mu chodziło. On wie, że cie ranił, wie, że cię rani. Ale chodzi mu jedynie o własny komfort psychiczny.

Nie lekceważ jego cierpliwości

Narcyz nie będzie miał nic przeciwko temu, żeby na ciebie „czekać”,  jeśli tylko myśli, że może wrócić do tego, co było. Nie spodziewaj się jednak przyznania do winy i przeprosin. Tak sprytnie cię zmanipuluje, że poczujesz się winna, że w ogóle chciałaś go zostawić. Dla niego świadomość, że wciąż ma nad tobą emocjonalną władzę, to miód na jego serce. Jeśli jednak „po drodze” pojawi się ktoś, kto się nim zainteresuje, Narcyz zacznie cię unikać, w obawie, że ujawnisz jego prawdziwą naturę potencjalnej, kolejnej jego ofierze.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

5 potencjalnie niebezpiecznych bólów, których nie wolno ignorować

Redakcja
Redakcja
9 kwietnia 2018
Fot. iStock/SIphotography

Na pewno nieraz dokuczał ci silny ból głowy czy brzucha. Oczywiście nie przejmujesz się tym specjalnie, bierzesz tabletkę przeciwbólową lub korzystasz z innych metod łagodzenia bólu i dalej robisz swoje. Zazwyczaj pojawienie się przykrych dolegliwości jest zrzucane na karb codziennych zajęć.

Poza tym duża ilość stresów wpływa na nas negatywnie, szybki bieg od obowiązku do obowiązków i wykonywanie zadań na wariackich papierach sprawia, że czasowy ból wydaje nam się rzeczą naturalną przy przemęczeniu. A jednak w wielu wypadkach machnięcie ręką i wzięcie kolejnej tabletki może być naprawdę zabójcze. Są takie typy bólu, którego nie wolno ignorować.

1. Silny ból głowy

Jeśli sama kiedyś nie cierpiałaś na migreny, to zapewne o nich słyszałaś. Bóle głowy wynikające z niedostatku przebywania na świeżym powietrzu, sytuacji stresujących czy niewłaściwej diety są częste. Jednak gdy do tej pory nie miałeś problemów bólowych, nie cierpiałaś na migrenę i dopada cię nietypowy, silny ból głowy, powinnaś udać się do szpitala. Taki ból może wskazywać na wiele kłopotów np. tętniak mózgu, krwotok lub nawet guz. Ignorowanie ostrego, nietypowego bólu jest najgorszą z możliwych rzeczy, którą możesz zrobić.

2. Niepokojący ból klatki piersiowej, gardła, szczęki i ramion

Odczuwanie dziwnego dyskomfortu lub bólu w tych obszarach należy sprawdzić jak najszybciej. Może to wskazywać np. na toczące się niezdiagnozowane zapalenie płuc lub czegoś bardziej niebezpiecznego, typu choroby serca oraz zawał. Nie można lekceważyć żadnego z tych obszarów bólu.

3. Ostry ból brzucha

Rodzajów bólów brzucha może być bardzo wiele i są one związane z różnymi przyczynami. Mogą je wywoływać problemy trawienne, kamienie nerkowe, sytuacje stresowe, bolesne miesiączki, ale również wiele innych, groźnych przyczyn. Jeżeli wydaje się tobie, że ból odczuwalny jest nieco inaczej niż zawsze i nie masz pewności, co go powoduje, warto to sprawdzić. Zignorowane problemy po czasie mogą okazać się np. ostrym zapaleniem wyrostka robaczkowego.

4. Ból w okolicy łydki

Nogi po całym dniu w biegu mają prawo być zmęczone i powodować dyskomfort. Natomiast jeśli zwykle nie masz problemów z nogam, lepiej to sprawdzić — być może pojawił się skrzep krwi, który jest bardzo niebezpieczny i może prowadzić do oderwania się skrzepu i zatkania przez niego światła jednej z tętnic płucnych.

5. Ból zęba

Niby nic strasznego, a jednak konsekwencje nieleczenia chorych zębów mogą dotknąć wiele organów. Infekcja bakteryjna rozwijająca się w zębach może rozejść się na resztę ciała, powodując np. zniszczenie niektórych komórek, wywołać stany zapalne, a nawet doprowadzić do rozwoju sepsy.

Oczywiście nie jest powiedziane, że każdy przypadek nietypowego bólu musi oznaczać najgorsze. Jednak zbyt wiele osób z powodu bagatelizowania objawów nie otrzymało na czas pomocy i zawsze jest lepiej dmuchać na zimne.


 

źródło:  www.stevenaitchison.co.uk


Zobacz także

“Każdy powinien czuć się piękny, taki jaki jest”. Pokaż swoją niedoskonałość i patrz jak wirtualny tłum cię niszczy

Powrót do byłego faceta? Są 4 sytuacje, w których warto zaryzykować

Policz linie na swoim nadgarstku. Są trzy czy cztery? Każda z nich ma swoje ukryte znaczenie