Wrzucasz do zmywarki tylko naczynia i sztućce? Możesz w niej umyć także inne rzeczy

Pani Mądrala
Pani Mądrala
16 listopada 2017
Fot. iStock/PeopleImages
 

Jeżeli ktoś kiedyś wpadnie na pomysł, żeby postawić pomnik człowiekowi, który skonstruował zmywarkę, obiecuję zrobić stosowny przelew. Uważam, że jest to jeden z najlepszych i najpotrzebniejszych domowych sprzętów. Tak, jestem wygodna i nie lubię myć garów. Ale nie tylko o to chodzi. Nie wiem jak wy, ale ja wykorzystuję zmywarkę nie tylko do mycia naczyń, garnków i sztućców. To urządzenie potrafi za nas zrobić znacznie więcej. 

Gorąca woda, para i silne detergenty potrafią zdziałać cuda. Właśnie dlatego naczynia myte w zmywarce są tak idealnie czyste. Co więcej, z ich powierzchni znika większość zarazków i bakterii. Właśnie dlatego warto wykorzystać ją także do innych celów. Gdy kilka lat temu znajoma powiedziała mi, że wrzuca do zmywarki buty, psie miski i dziecięce zabawki, popukałam się w głowę. Ale kiedy na świecie pojawiło się moje pierwsze dziecko, sama zaczęłam w ten sposób dezynfekować gryzaki i smoczki. Dziś myję w zmywarce wszystko, co się da.

Pamiętasz o tym, by regularnie czyścić nożyczki do paznokci czy maszynki do golenia? Pewnie nie. Pocieszający jest fakt, że można wrzucić je do zmywarki i mieć problem z głowy. Warto dorzucić też mydelniczkę, kubeczki na szczoteczki, wszelkie plastikowe koszyczki na kosmetyki, a nawet… szczotki do włosów. Ważne jednak, żeby nie były wykonane z naturalnego włosia.

W zmywarce regularnie czyszczę też szmaciane buty,sandały, japonki, dziecięce zabawki, które można zamoczyć, a także brudne miski moich zwierząt. Raz, z duszą na ramieniu, wrzuciłam nawet skórzaną torebkę. Nic się nie stało, ale nie mam już odwagi tego powtórzyć.

Jeżeli zamierzasz czyścić w zmywarce różne przedmioty, musisz trzymać się jednej zasady. Nigdy nie wkładaj ich razem z naczyniami. Najlepiej, żeby segregować rzeczy „tematycznie”. I pamiętaj, żeby regularnie czyścić sprzęt przy pomocy preparatów, dostępnych w sklepach.


Jak szybko wysuszyć zimą pranie? Nasze prababcie miały na to swój sposób

Pani Mądrala
Pani Mądrala
22 listopada 2017
Fot. iStock/RossHelen
 

No i nadeszła zima, a wraz z nią odwieczny problem – gdzie i jak wysuszyć pranie? Zdawać by się mogło, że w cieplutkim mieszkanku wystarczy kilka godzin i po sprawie. Nie wiem, może ja robiłam do tej pory coś źle, ale jak jesienią rozstawiałam suszarkę w salonie, tak stała tam aż do wiosny, kiedy mogłam wystawić pranie na balkon. Znacie to – małe mieszkanie, duża suszarka. I te wstyd, gdy nieoczekiwanie ktoś wpadnie…

Na szczęście jest sposób, żeby szybko wysuszyć zimą pranie. Korzystały z niego już nasze babki i prababki. Oczywiście nie jest to metoda idealna, ponieważ nie nadaje się do wszystkich ubrań, ale potrafi znacznie ułatwić życie. Chodzi o suszenie poprzez zamrażanie. Brzmi absurdalnie? Już tłumaczę.

Wystarczy włożyć rozprostowaną lub ładnie złożoną bluzkę do woreczka lub reklamówki i umieścić pakunek w zamrażalniku. Dosłownie po godzinie, dwóch należy wyjąć i uprasować. Tak, materiał będzie zimny, ale za to suchy. Zakładając oczywiście, że twoja pralka dobrze wiruje.

Jeżeli jesteś gospodynią, która cały zamrażalnik ma wypchany jedzeniem na czarną godzinę, możesz wynieść ubrania (zapakowane w woreczki) na balkon. Efekt będzie taki sam.

Wszystkie genialne pomysły mają niestety pewne wady. W tym przypadku lepiej nie wykorzystywać tej metody na ubraniach wykonanych z jedwabiu czy koronki. Delikatne włókna mogą się połamać. Oczywiście wiadomo też, że jest to sposób, z którego należy korzystać w ekstremalnych sytuacjach.

Daj znać, jak ci poszło!

Źródło: Niezwykłe


Każda z nas ma w domu tę maść. Wiesz, jak jeszcze możesz ją wykorzystać?

Pani Mądrala
Pani Mądrala
13 listopada 2017
Fot. iStock / jaminwell

Ja pamiętam ten zapach jeszcze z dzieciństwa. Gdy tylko pojawiały się u mnie pierwszy oznaki przeziębienia, moja mama wyciągała z szafki maść w niebieskim opakowaniu. Po gorącej kąpieli smarowała mi klatkę piersiową i plecy. Często też stopy, co kończyło się łaskotkami i śmiechem. Potem zakładałam piżamę, skarpety i miałam zakaz wychodzenia spod kołdry. Dziś, ponad 20 lat później, sama robię to samo z moimi dziećmi.
Maść Vicks VapoRub ma w domu chyba każda z nas. Pomaga przy uporczywym kaszlu i udrażnia drogi oddechowe. Ponadto rozgrzewa i ułatwia zasypianie. Ale czy wiedziałaś, że produkt ten ma także inne zastosowania? Do tej pory korzystałam z niej tylko podczas przeziębienia i przy zatkanych zatokach – wówczas nakładałam odrobinę maści pod nosem, bo ułatwiało udrażnianie nosa i oczyszczanie zatok. Niedawno trafiłam na inne, ciekawe zastosowania tej eukaliptusowej maści.

Odstrasza insekty

Latem warto posmarować maścią skórę, żeby komary i muszki omijały nas szerokim łukiem. Można też nałożyć niewielką ilość na framugi okienne i balkonowe, żeby mrówki i inne robactwo nie wchodziło do mieszkania. Jeżeli masz problem z kotem, który drapie meble, możesz posmarować je odrobiną maści. Zwierzak powinien zrezygnować z drapania.

Przyda się w codziennej pielęgnacji

Maść można nakładać na pryszcze. Wysuszy krostki, zmniejszy zaczerwienie i obrzęk. Wystarczy robić to kilka razy dziennie. Co ciekawe, warto wypróbować ją także w leczeniu grzybicy paznokci. Warto też smarować nią rozstępy i brodawki. Te pierwsze przy regularnym stosowaniu staną się mniej widoczne, a te drugie po dwóch tygodniach mogą zupełnie zniknąć.

Zwalcza ból

Maść Vicks VapoRub można nałożyć na siniaki, obolałe mięśnie czy też z pomocą waty zaaplikować do ucha. Dzięki temu ból szybciej minie. Oczywiście nie można o niej zapomnieć, gdy męczą nas duszności i kaszel. Wystarczy posmarować nią klatkę piersiową.Znasz inne, nietypowe zastosowania tej popularnej maści?


 

Źródło: Go Organic Health